Wystąpił błąd
["SELECT ip,czas,nazwa FROM al.teraz WHERE czas < '1397921797';"]
[Can't open file: 'teraz.MYI' (errno: 145)]

Wystąpił błąd
["SELECT ip,czas,nazwa FROM al.teraz WHERE (ip='23.23.67.57' AND nazwa='karola');"]
[Can't open file: 'teraz.MYI' (errno: 145)]

Wystąpił błąd
["INSERT INTO al.teraz (ip,czas,nazwa) VALUES ('23.23.67.57','1397923597','karola');"]
[Can't open file: 'teraz.MYI' (errno: 145)]

Wystąpił błąd
["SELECT COUNT(*) FROM al.teraz WHERE nazwa='karola';"]
[Can't open file: 'teraz.MYI' (errno: 145)]
Bo góry mogą ustąpić... - Portal o ewangelizacji
Gości online:
Dziś:Adolfa i Tymona
POŻYTECZNE



  • Strona główna
  • Karolina- karher czyli ja :)

  • WPIS
    CZYTAJ
  • Music - pobieralnia
  • Forum dyskusyjne
  • Strona mojej wspólnoty
    - Emaus w Sopocie

  • poproś o modlitwę!
  • pomódl się za...
  • Śpiewnik religijny

  • kontakt przez @
    Wielki Post - w modlitwie i wyciszeniu
  • DROGA KRZYŻOWA
  • Zamyślenia
  • DROGA KRZYŻOWA II
  • Franciszkańska Droga Krzyżowa
  • Droga Krzyżowa maturzystów
  • Droga Krzyżowa
  • Droga Krzyżowa Sługa Boży Bp Jan Pietraszko
  • Droga krzyżowa Diakon Waldemar Prange
  • Jałmużna wielkopostna
  • Modlitwa
  • Post i pokuta wielkopostna
  • Droga Krzyżowa
  • Modlitwa odmówiona przed wizerunkiem Ukrzyżowanego u św. Damiana
  • Droga krzyżowa Marzenna Straszewicz
  • Droga Krzyżowa
  • Rachunek sumienia
  • nie chorujemy za karę,czyli o leczeniu duszy i ciała
  • Modlitwa o uzdrowienie
  • Droga krzyżowa z Janem Pawłem II
  • Droga krzyżowa dla młodzieży
  • Droga krzyżowa
  • Rachunek sumienia internauty 2005
  • Droga Krzyżowa NOWA
  • Okres Wielkanocny
  • Triduum Paschalne
  • Wielki Czwartek
  • Wielki Piątek
  • Wielka Sobota
  • Święconka i jej symbole
  • Święconka i śniadanie wielkanocne
  • pieśni wielkanocne
  • LINKI DO STRON ZNAJOMYCH

    Chcesz wiedzieć co dzieje się na stronie?
    Podaj adres e-mail:

    P.S pamiętaj, aby po wpisaniu maila zajrzeć na swoją pocztę i "odkliknąć" w link który dostaniesz mailem !

    Powiadamiacz

    Powiadom kumpla o moim serwisie!

    powiadom.4free.pl

    Ustaw tą strone jako startową
    STATYSTYKA STRONKI
    Bóg mówi do człowieka!
  • Jezus wie przez co przechodzisz!
  • Blizny wspomnień
  • Zaproś Jezusa do środka
  • Szansa,
    by żyć naprawdę
  • Chcę, byś poznał dobrych przyjaciół
  • Nie można
    zdusić dobrego
    człowieka!
  • Nie tłum uczuć
  • Nie jestem taki
  • Mój zakres
    obowiązków
  • Nigdy Cię
    nie porzucę
  • Nic nie musisz udowadniać!
  • Mam dla Ciebie plan...
  • Chciałbyś zacząć od nowa?
  • Nie bój się!
  • Przy mnie możesz być sobą
  • Wołam cię po imieniu
  • Wiem, co cię uszczęśliwi
  • Osoby w moim typie
  • Nie strać go!
  • Przestań karać sam siebie
  • Wypróbowany przyjaciel
  • Jestem większy od największego strachu
  • Spotkania moich dzieci są odlotowe!
  • Chcę Ci wybaczać...
  • Niech Miłość przejmie kontrolę
  • Nie marnuj czasu...
  • Wciąż potrzebujesz Pasterza
  • Włącz długie światła
  • Odpakuj swój prezent
  • Bycie dzieckiem ma swoje przywileje
  • Niespodzianka!
  • Czytaj swoją pocztę
  • Wszystko w porządku, Twój Tatuś jest z Tobą
  • Zabawa skończona
  • Niech to minie
  • Podejmij pracę
  • Wygoń potwory
  • Zapraszam na przeszczep serca!
  • Nie trzymaj tego w tajemnicy
  • Oto tajemnica!
  • Moje przebaczenie jest całkowite
  • Nic nie stracisz
  • Zbuduję Twoje wewnętrzne muskuły
  • Nie unikniesz trudności!
  • Złość może być toksyczna
  • Trzymaj się Jezusa
  • Zaczynanie od nowa
  • święci na każdy dzień
  • Św. Franciszek z Asyżu
  • Święty Benedykt
  • Jan Maria Vianney
  • Św. Jan Bosko
  • Święty Izydor-patron internetu
  • św. Jan z Dukli
  • Św.Augustyn
  • św. Klemens Dworzak
  • św. Rafał Kalinowski
  • Św. Mikołaj
  • św. Sylwester
  • Św. Agnieszka z Montepulciano 1268-1317
  • Święty Benedykt z Nursji
  • Święty bp Stanisław ze Szczepanowa
  • Św. Antoni z Padwy
  • św. Jan Bosko
  • św. Krzysztof
  • św. Kinga
  • ŚW. Jadwiga Królowa
  • św. Jan z Dukli
  • Święta Siostra Faustyna Kowalska
  • św. Brunon z Kolonii
  • Św. Monika
  • Święta Teresa z Ávila (Avili)
  • Św. Katarzyna ze Sieny 1347-1380
  • Św. Teresa z Lisieux (Od Dzieciątka Jezus) 1873-1897
  • św. Weronika
  • św. Marek ewangelista
  • Bł. Karolina Kózkówna
  • Anna de Guigné
  • Święty Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941)
  • Św. Barbara
  • św. Szczepan
  • Św. Agnieszka z Asyżu
  • Św. Apolonia
  • Św. Julian
  • Święty Dyzmas "dobry Łotr"
  • bł. Wincenty Kadłubek
  • Święty Jan de Brébeuf
  • Święty Jan Kanty
  • Święty Jan Kapistran, prezbiter
  • Św. Leopold Mandić
  • Samuel
  • Regina
  • św. Frei Galvao
  • Świadectwa młodych ludzi,
    muzyka chrześcijańska
  • Agnieszka
  • Dlaczego jesteś chrześcijaninem?
  • Darek Malejonek
  • Samotna z Samotnym
  • Armia
  • 2 Tm2,3
  • FULL POWER SPIRIT
  • Matka Boża wyrwała mnie z sideł okultyzmu
  • Pociąg ze stacji Piekło (rzecz o erotomanii)
  • Kurs Melchizedek
  • kurs wspólnoty - świadectwo
  • Rekolekcje Nova Lesna 16- 28.08. 2006 karher
  • Cytaty- znane i mniej znane
  • różne...
  • J. Escriva
  • Karol de Foucauld
  • Przystanek Jezus- ewangelizacja
  • Przystanek Jezus 2003
  • Przystanek Jezus 2004
  • Przystanek Jezus 1-7.08.2005
  • Modlitwa ewangelizatora
  • Jesteście narodem ewangelizatorów ks. Ricardo Arganaraz
  • Przystanek Jezus 2006 Kostrzyn
  • Archiwum nowin
    2013
    maj
    kwiecień
    2012
    2011
    2010
    2009
    2008
    2007
    2006
    2005
    2004
    2003
    Banerki
    WARTOŚCIOWA STRONA
    Konkurs - proszę oddaj głos Konkurs www Adonai.pl
    Ranking stron katolickich
    RELIGIA
    Enter to Top and Vote for this Site!!!


    Bo góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać,
    ale miłość moja nie odstąpi ciebie
    i nie zachwieje się moje przymierze pokoju
    mówi Pan, który ma litość nad tobą (Iz 54,10)


    2004
    31/12/2004
    NOWY ROK
    DOBREGO ROKU ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM!!

    NIECH PAN PROWADZI KAŻDEGO DNIA
    NIECH OTACZA OPIEKĄ
    POTRZEBNYMI ŁASKAMI
    NIECH SPRAWIA ŻE KAŻDY DZIEŃ
    BĘDZIE SZCZĘŚLIWSZY OD POPRZEDNIEGO
    BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO W TYM NOWYM 2005 ROKU

    ŻYCZY Karolina :)
    dobrej ale i rozsądnej zabawy Wam życze!!!
    PAX <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    31/12/2004
    SYLWESTER I
    lać. silvestris - leśny, mieszkający w lesie
    Sylwester był synem Rufina. Pontyfikat papieża Sylwestra I przypadł na lata panowania cesarza Konstantyna I Wielkiego. Religia chrześcijańska stała się instrumentem polityki wewnętrznej państwa-cezaropapizm. Duchowieństwo chrześcijańskie zwolniono od pełnienia publicznych funkcji pozakościelnych, decyzje sądów biskupich obowiązywały chrześcijan w poszczególnych okręgach, niedzielę, uznano oficjalnie za święto państwowe. W 330 r.
    Cesarz Konstantyn I Wielki założył nową stolicę, nazwaną Konstantynopolem. Cesarz zwołał sobór do Nicei w Azji Mniejszej (I Sobór Powszechny, 20 maja – 25 sierpnia 325 r.).
    Ogłoszono dogmat o boskości Syna i Jego równości z Ojcem. Ułożono nicejskie wyznanie wiary Wieżę w jednego Boga odmawiane w liturgii mszalnej do dzisiaj.
    Ujednolicono obchodzenie świąt Wielkanocy w całym Kościele. Ogłoszono 20 kanonów prawa kościelnego, które obejmowały uprawnienia jurysdykcyjne biskupów Rzymu, oraz określały sposób wybierania biskupów.



    Za czasów Sylwestra I powstały liczne fundacje kościelne w Rzymie i okolicy.
    Wybudowano kilka kościołów. Rola Konstantyna I Wielkiego w Kościele była decydująca upiększył wiele kościołów, między innymi Bazylikę św. Piotra i św. Pawła za Murami.
    Dzisiaj imię papieża Sylwestra wiąże się z tradycją nocy sylwestrowej i orderem papieskim.

    Sylwester I zmarł w Rzymie i został pochowany na cmentarzu św. Pryscylli przy Via Salaria.

    Kościół czci Sylwestra I jako świętego w liturgii 31 grudnia.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/12/2004
    DASZ RADĘ !!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/12/2004
    Bycie dzieckiem ma swoje przywileje
    Popatrzcie, jaką miłością
    obdarzył nas Ojciec
    zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi
    i rzeczywiście nimi jesteśmy.1J3,1



    Drogie dziecko!

    Najlepszy tytuł, jaki człowiek może nosić, brzmi:
    "dziecko Boże". To oznacza, że Ja- Stwórca
    wszystkiego- jestem Ojcem ludzi.
    Jako że jestem Królem wszechświata,
    moje dzieci stanowią królewską rodzinę.
    Mogą być pewne mojej łaski, opieki i miłości.


    Jesteś moim dzieckiem, a to znaczy, że nosisz
    moje imię. Powierzyłem ci sprawę, której nikt
    za ciebie nie może załatwić. Mam dla ciebie
    specjalną misję: wyruszysz, by zanieść moją
    miłość do miejsc, w których panuje ciemność.
    Masz opowiedzieć o Mnie ludziom.

    Pamiętaj jednak, że bycie dzieckiem
    oznacza, że możesz zawsze ze Mną
    porozmawiać, a Ja cię wysłucham.
    Nie jestem nieobecnym Ojcem.
    Moim głównym zajęciem jest opieka
    nad tobą. Możesz stać się sławny,
    możesz nawet zostać prezydentem,
    ale twoim najważniejszym tytułem
    na zawsze pozostanie "dziecko Boże"

    Twój Ojciec
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/12/2004
    Mt 2,13-18
    Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/12/2004
    Odpakuj swój prezent
    Nie wyzbywajcie się więc waszej ufności,
    ktore znajduje wielką odpłatę.
    Potrzebujecie bowiem wytrwałośći,
    abyście po wypełnieniu woli Bożej
    dostąpili spełnienia obietnicy."
    Hbr 10,35-36

    Drogie dziecko!
    Jesteś jal maluch, który w wigilijny wieczór
    niecierpliwie zaczyna otwierać prezenty.
    Ale wciąż jeszcze nie sięgasz
    po jeden z najcenniejszych podarunków-
    on wciąż leży zapakowany pod choinką.
    To dar ufności. Nie jest on jednak wartościowy
    sam w sobie, ponieważ potrzebuje jeszcze czegoś.
    Tak jak pizza z dołączonym kuponem na darmowy napój.
    Możesz wykorzystać kupon ze swojego "pudełka"
    z ufnością i otrzymać dodatkowy upominek: wytrwałość.

    Wytrwałość to umiejętność niepoddawania się,
    nawet jeśli wszystko idzie źle. I uwierz MI,
    że właśnie ten dar prowadzi do prawdziwej
    nagrody. Więc na co czekasz, zacznij otwierać
    swoje prezenty. Tylko nie wyrzucaj opakowania
    zanim nie sprawdzisz dokładnie, co jest w środku.
    To może się opłacić.

    Dawca Prezentów
    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/12/2004
    aspekt teologiczny o Świętej Rodzinie
    Święta Rodzina „jest (...) pierwowzorem i przykładem wszystkich rodzin chrześcijańskich. Rodzina - jedyna na świecie, ta, która wiodła ukryte i ciche życie w małym miasteczku palestyńskim; która doświadczyła ubóstwa, prześladowań, wygnania; która wielbiła Boga w sposób nieporównywalnie wzniosły i czysty, nie omieszka wspomagać wszystkich rodzin chrześcijańskich, co więcej, wszystkich rodzin świata w wierności codziennym obowiązkom, w przezwyciężaniu niepokojów i udręczeń życiowych, w wielkodusznym otwarciu się na potrzeby innych, w radosnym wypełnianiu planu Bożego. (...) Błagam [Chrystusa Króla], aby każda rodzina umiała wielkodusznie dawać swój własny wkład w przyjście na świat Jego Królestwa...” (FC 86).


    W zamyśle Bożym zbawienie jest owocem nie tylko śmierci Chrystusa na krzyżu, ale także całego Jego życia, również czasu przebytego w Nazarecie z Maryją i Józefem.
    Co więcej jest to zbawienie, które zarazem jest darem i zadaniem, które pobudza współpracę zbawionych ludzi. Wśród pierwszych współpracujących i to na pozycji jedynej i niepowtarzalnej znajdują się Maryja i Józef. Podobna współpraca dotyczy również rzeczywistości, gestów, zdarzeń trudnych i radosnych Ich życia rodzinnego. Maryja i Józef poddani Opatrzności - planowi Bożemu, rozważający zapowiedzi Pisma Świętego, nie rozumieli Bożego zamysłu, we wspólnie przeżywanej nocy wiary (RM 17) uznali Bożą transcendencję i jej tajemnicę. Zaakceptowali ubóstwo (RM 16-17). Józef zaakceptował rzeczywisty charakter swojego ojcostwa (Łk 2, 49; RC 8), Maryja zaś - macierzyństwa (Mt 12, 50; Mk 3, 34; Łk 2, 35; 8, 21; J 19, 26-30; 34).


    Jest to więc dar łaski, który przez Świętą Rodzinę dosięga każdą rodzinę świata, bo każda jest powołana do zbawienia i jest darem, który wypływa z takich wartości i takich wymagań życia rodzinnego, które były przedmiotem codziennego doświadczenia Jezusa, Maryi i Józefa. W ten sposób aktualizuje się „obecność” niewidzialna, ale najrealniejsza i skuteczna, w mocy której Rodzina z Nazaretu jest nie tylko „prototypem i przykładem”, ale również stałym i niewyczerpanym źródłem zbawienia i promocji każdej rodziny.

    Dodam więc na sam koniec- dbajmy o swoje własne rodziny!



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/12/2004
    Boże Narodzenie.. co o nim wiemy...?
    Tajemnica Bożego Narodzenia polega na tym, że druga Osoba stała się człowiekiem, aby w ciele ludzkim dokonać zbawienia rodzaju ludzkiego za grzech Adama i za grzechy uczynkowe jego potomków:
    „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas".
    Nie przestając być Bogiem, Syn Boży stał się człowiekiem. Jako Bóg jest wieczny, nieskończony, wszechobecny i wszechmocny. Jako człowiek jest ograniczony czasem, przestrzenią i mocą.
    Jako Bóg jest Panem śmierci. Jako człowiek jest jej poddany./www.wiara.pl/

    Teraz, gdy to czytacie jesteście w czasie świętowania. Oderwani od codzienności przeżywamy ten wspaniały okres gdy Bóg przychodzi do nas na ziemię, rodzi się w ubogim żłobie, staje blisko nas, blisko każdego człowieka. Bóg wie, że tylkow takim sposób człowiek będzie potrafił go zrozumieć. Przychodzi do nas żeby później umrzeć za nasze grzechy. Kiedyś ksiądz na mszy studenckiej bardzo podkreślał fragment umieszczonyw jednej z gazet, iż: "żłobek i krzyż są zrobione z takiego samego drewna" Tłumaczył nam to tak, że już wtedy było wiadomo jaki jest cel Jego przyjścia na ziemię.
    Obecnie żyjemy radością narodzin Zbawcy.
    Mam nadzieję, że nie jest to wyłącznie radość z otrzymanych prezentów, sympatycznej atmosfery w domu, ale jakaś przemiana w moim życiu.
    Może właśnie w te święta ktoś poczuł, że tak naprawdę to nie jest samotny. Wiecie.. muszę się podpisać pod tym, myślę że właśnie teraz czuję i wiem, że są obok mnie ludzi którym zależy na tym co robię i jak się trzymam.
    Mimo wszelkich trudnośći nie jestem sama, mogę się do kogoś zwrócić. Bóg jest obok mnie, ale są i ludzie dzięki którym On przychodzi do mnie w codzienności.
    Bardzo chciałabym, żeby tak było i w waszym życiu.
    Niech ono ulegnie zmianie po tych świętach.
    Niech Dziecina, która narodziła się w ubogim żłobie obdarza was radością, pokojem, miłością, przede wszystkim nie tylko wtedy kiedy jest super, dobrze, ale wlaśnie gdy przychodzi smutek, dół, kiedy czujemy że nie damy sobie rady.

    Na koniec chcę podziękować w tym szczególnym dniu ludziom, którzy są ze mną, przy mnie, dzięki którym czuję, że moje życie nie jest bezsensowne, a choć czasem sensu nie widzę, to uświadamiają mi, że jest inaczej.
    Proszę też o potrzebne łaski dla nich wszystkich i dla Was, którzy tu zaglądacie, bo przecież jesteście też moją radością, gdy widzę, że są ludzie którzy chętnie tu wracają, by poczytać, pooglądać co nowego.

    Niech Pan Wam błogosławi!!!
    <><

    A to właśnie ja ;)no i moja choinka jak co roku- koślawa, albo łysa, ale jest nam razem dobrze! Wesoło mi w te święta ;)Jutro spotkanie rodzinne więc też będzie się działo
    PAX

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/12/2004
    Ten szczególny dzień się budzi....



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/12/2004
    Najserdeczniejsze życzenia!!!
    "Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna,
    któremu nada imie Emmanuel,
    to znaczy Bóg z Nami" Mt 1, 23



    Święta powoli już się zbliżają
    A w naszych domach przygotowania trwają
    W tym czasie szczególnym i pelnym radosci
    Pragne Wam wszystkich zyczyc pomyslności
    Boza Dziecina niech blogoslawi
    A 2005 rok szczęśliwym sprawi!
    Matka Święta niech każdego z Was strzeże
    Wspiera w trudnej drodze, życiu i wierze!

    Takim krótkim wierszykiem pragnę zlozyc Wam
    najserdeczniejsze zyczenia świąteczne.
    Niech te dni będą prawdziwą radością
    z narodzin tak dlugo oczekiwanego Zbawiciela.
    W domach niech zagosci ciepla, rodzinna atmosfera
    A dzielac sie oplatkiem -
    nasza modlitwa ogarniajmy rowniez tych,
    ktorzy te swieta spedzaja samotnie.


    Wszelkiego blogoslawienstwa Bozego na kazdy dzien
    zyczy Karolina - karher
    admin strony www.karola.alleluja.pl

    Nazwa „wigilia" pochodzi od słowa łacińskiego vigilia oznaczającego m.in. czuwanie, straż nocną. Tradycja czuwania przed dniami świąt chrześcijańskich wywodzi się z praktyk starotestamentowych. Izraelici w wigilię szabatu i innych świąt przyrządzali jedzenie na zapas i wykonywali powszednie czynności — o ile to było możliwe — z wyprzedzeniem, aby świętować bez przeszkód.W potocznym rozumieniu słowo „wigilia" kojarzy się przede wszystkim z dniem poprzedzającym Boże Narodzenie, ze zwyczajami i obrzędami praktykowanymi tego dnia, zwłaszcza z uroczystą ucztą obrzędową, jaką jest wieczerza wigilijna. 24 grudnia zaczynał się w kulturze ludowej czas godów, koladki, świętych wieczorów i trwał 12 dni, tzn. do święta Trzech Króli. Okres ten charakteryzowało natężenie praktyk magicznych i kontaktów ze światem zmarłych.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/12/2004
    Ty, Jezus! Jestem John...
    Na ulicy wielkiego miasta, przed katedrą zasiadał co dzień żebrak. Trzymał w ręku plastykowy kubek po coca-coli, do którego przechodzący turyści wrzucali od czasu do czasu drobne monety. Gdy tylko uzbierał wystarczającą kwotę, szedł kupić puszkę piwa, wypijał ją, a potem zaczynał od nowa. Zainteresowała się nim pewna starsza pani mieszkająca naprzeciwko. Zaintrygowało ją to, że ów biedak i pijaczyna od czasu do czasu wchodzi do kościoła. ''A może kradnie pieniądze ze skarbonek?'' - pomyślała owa pani i pewnego razu weszła za tym człowiekiem do świątyni. Ku jej zdumieniu, usiadł on sobie w pierwszej ławce, blisko ołtarza, rozłożył ręce beztrosko na oparciu, założył nogę na nogę i, przechylił figlarnie głowę i coś tam sobie szeptał. Pani podeszła bliżej i zapytała:
    - Przepraszam, czy pan się modli?
    - E tam, modlę! - usłyszała w odpowiedzi.- Pozapominałem już wszystkie modlitwy. Tak sobie przychodzę tu, siadam i mówię: Ty, Jezus, ja mam na imię John. Przyszedłem Cię odwiedzić...
    Za jakiś czas wspomniana pani zauważyła, że znajomy żebrak zniknął sprzed kościoła.Od jego kolegów dowiedziała się, że tak się zapił jakimś wynalazkiem że znalazł się w szpitalu, i że jego stan jest ciężki.
    Odnalazła go w szpitalu dla bezdomnych. Lekarz powiedział jej, że jego stan jest praktycznie beznadziejny i prawdopodobnie dzisiejszej nocy dokona żywota.
    Starsza pani, sama nie wiedząc dlaczego, przyszła do szpitala następnego dnia i nastawiła się na najgorsze. Jakie było jej zdziwienie gdy weszła na salę chorych i zobaczyła żebraka przytomnego i uśmiechniętego!
    - Jak to?! - nieomal krzyknęła. - Przecież pan miał w nocy umrzeć?! A teraz siedzi pan na łóżku?! Uśmiecha się?!
    - Wiem proszę pani, wiem. Kiepsko ze mną było. I może pani nie uwierzyć, ale dziś w nocy tu, przy moim łóżku stanął Jezus! Ja Go widziałem! I powiedział do mnie: Ty, John, Ja mam na imię Jezus. Przyszedłem Cię odwiedzić...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/12/2004
    PSALM 51- Zmiłuj się nade mną, Boże
    Zmiłuj się nade mną, Boże, w swej łaskawości,
    w ogromie swego miłosierdzia wymaż
    moją nieprawość!
    Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
    i oczyść mnie z grzechu mojego!

    Uznaję bowiem moją nieprawość,
    a grzech mój jest zawsze przede mną.
    Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem
    i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
    tak, że się okazujesz sprawiedliwy w swym wyroku
    i prawym w swoim osądzie.
    Oto zrodzony jestem w przewinieniu
    i w grzechu poczęła mnie matka.
    Oto Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
    naucz mnie tajników mądrości.

    Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
    obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
    Spraw, bym usłyszał radość i wesele:
    niech się radują kości, któreś skruszył!

    Odwróć oblicze swe od moich grzechów
    i wymaż wszystkie moje przewinienia!
    Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
    i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!
    Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
    i nie odbieraj mi świętego ducha swego!
    Przywróć mi radość z Twego zbawienia
    i wzmocnij mnie duchem ochoczym!

    Chcę nieprawych nauczyć dróg Twoich
    i nawrócą się do Ciebie grzesznicy.
    Od krwi uwolnij mnie, Boże, mój Zbawco:
    Niech mój język sławi Twoją sprawiedliwość!
    Otwórz moje wargi, Panie,
    a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
    Ty się bowiem nie radujesz ofiarą
    i nie chcesz całopaleń, choćbym je dawał.
    Moją ofiarą, Boże, duch skruszony,
    nie gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym.

    Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci:
    odbuduj mury Jerusalem!
    Wtedy będą ci się podobać prawe ofiary,
    dary i całopalenia,
    wtedy będą składać cielce na Twoim ołtarzu.




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/12/2004
    Wyleczyć się z samotności


    Powszechnym wrogiem ludzkości
    jest samotność...
    jest ona uniwersalnym uczuciem.

    Występuje wśród pysznych i pokornych,
    bogatych i biednych, a nawet między małżonkami...

    Każde serce odczuwa ból samotności.
    Nawet Jezus, zanim został wydany i ukrzyżowany,
    czuł się samotny, dlatego prosił swoich uczniów,
    aby czuwali wraz z Nim.

    Wykorzystaj swój czas na budowanie przyjaźni
    nawet z indywidualistami, którzy niekoniecznie
    mogą pasować do twojego środowiska.

    Najlepszymi przyjaciółmi nie zawsze są ci,
    których ty najbardziej potrzebujesz.

    Odwiedzaj ludzi starszych i chorych,
    dziadków, ciocie, wujków.
    Swojemu sąsiadowi zaoferuj pomoc.

    Prowadź regularną korespondencję...
    Pamiętaj, że to, co robisz dla kogoś,
    pomaga tej osobie, a jednocześnie pomaga tobie.

    Spójrz na siebie jako na osobę wartą miłości,
    nawet jeżeli w tej chwili nikt nie klęka
    przed tobą z różą w dłoni, aby ci to powiedzieć.

    Ale zauważ, że poczucie osamotnienia nigdy
    nie znika w ciągu jednej nocy.

    Musisz pozbywać się go stopniowo...
    każdego dnia.

    Mogą być chwile, kiedy zapłaczesz...
    ale tylko chwilkę.

    Życie toczy się dalej.

    A w swoim życiu zdaj się
    na Chrystusa jako twego Pana i Zbawcę.

    On... ponad wszystkich...
    może stać się twoim osobistym
    Przyjacielem.
    Katie F. Wiebe

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/12/2004
    Oczekiwania czas powoli dobiega końca


    Trwa jeszcze adwnet i roraty. Jeśli nie byłeś to może choć raz wstaniesz rano troszkę wcześniej i zobaczysz jak to jest trwać w oczekiwaniu podczas tej porannej mszy świętej? Zapewniam, że warto iść i spróbować.
    Sama chodzę na roraty, czasem tak jak dziś wpadam do Kościoła trochę po czasie- bo ludzka rzecz o tak wczesnej porze zaspać :) Ale idę- jak widzę że jest już po czasie to zrywam się z wyrka i też wstaję, choć czasem lepiej byłoby pospać. Ale jaka radość będzie, gdy narodzi się Chrystus a my będziemy wiedzieć, że tak mocno na Niego oczekiwaliśmy.
    Trwajmy więc wspólnie w modlitwie i radosnym oczekiwaniu.
    Zabierz ze sobą do Kościoła światło- wróc do momentu, gdy byłeś dzieckiem i codziennie rano wstawałeś by iść z lampką do Kościoła. Ja tak miałam:) teraz lampionu nie zabieram, ale tak sobie myślę, że najlepszym lampionem będą nasze świecące serca, które jeśli czyste będą innym wskazywać drogę do Chrystusa.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/12/2004
    4 tydzień adwentu



    Już niedługo a w stajence narodzi się Dziecię.
    Coraz bliżej, za nami jest już kolejna niedziela adwentu. Ostatnia tego okresu.
    Przygotowania świąteczne zapewne "idą pełną parą" czy te w Twoim sercu również? Czy przygotowałeś się na narodziny Zbawiciela? Jeśli tak to może jeszcze coś więcej możesz zrobić w tym kierunku,
    aby przygotować swoje serce.
    Przecież zawsze można jeszcze bardziej, jeszcze mocniej na Niego oczekiwać.
    Jeśli nie przygotowałeś się masz trochę czasu!
    Jeszcze kilka dni, pamiętaj że teraz jest szczególny czas, dodatkowe dyżury w konfesjonale w Twojej parafi mają Ci w tym pomóc.
    Dowiedz się kiedy i idź!

    Stań w prawdzie przed sobą i Chrystusem.
    Adwent- jak tłumaczymy- jest czasem radosnego oczekiwania, niech ono będzie rzeczywiście radosne, z pięknym czystym sercem, wolnym od jakiegokolwiek brudu.
    Postarajmy się więć przygotować jak najlepiej!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/12/2004
    WŁĄCZ DŁUGIE ŚWIATŁA!
    "Twoje słowo jest lampą dla moich kroków i światłem na mojej ścieżce" Ps 119,105

    Drogie dziecko!

    Czy kiedykolwiek próbowałeś,
    idąc bez latarki, znaleźć ścieżkę w ciemności? Nie mogłeś posuwać się zbyt szybko, prawda?
    Potykałeś się o każdą nierówność na ziemi. Nie mogłeś nawet być pewny, czy idziesz we właściwym kierunku. Wiedziałeś, że możesz krążyć w kółko.

    Tak wyglądają próby odnalezienia życiowej drogi bez światła mojego słowa. Jest to jak prowokowanie zgubienia się - jak podróż drogą pełną wybojów, objazdów i niebezpiecznych zakrętów.
    Czytanie mojego słowa zaś jest jak włączenie długich świateł.
    Nagle możesz widzieć jasno! I mimo, że nie widzisz końca drogi, wiesz, gdzie jesteś i jak się tu dostałeś.
    Ucz się mojego słowa- włącz długie światła!
    Długie Światła Twojego życia,
    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/12/2004
    Słowo na niedzielę
    IV Niedziela Adwentu


    (Mt 1,18-24)

    Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/12/2004
    Eucharystia - co o niej wiesz?
    Postawa stojąca wyraża godność dzieci Bożych
    (por. Ap 7,9; 15,2).
    Stanowi wyraz szacunku i szczególnej uwagi.
    Jest uznawana za postawę ludzi odkupionych. Oznacza także dyspozycyjność człowieka, gotowość do podjęcia działania, służby, do wypełnienia woli Bożej. Jest również postawą modlitwy, dziękczynienia.
    Malowidła odnajdywane w katakumbach pokazują ludzi modlących się właśnie na stojąco.
    Postawa stojąca jest też oznaką oczekiwania na przyjście Pana.

    Podczas Mszy św. postawę stojącą przyjmujemy:
    -od wejścia kapłana aż do kolekty włącznie;
    -podczas śpiewu przed Ewangelią, w czasie czytania Ewangelii,
    -wyznania wiary i modlitwy powszechnej;
    -od wezwania: Módlcie się, aby..., podczas całej Modlitwy Eucharystycznej aż do Baranku Boży, z wyjątkiem modlitwy epikletycznej i słów Przeistoczenia;
    -w czasie modlitwy po Komunii i zakończenia Mszy św.


    Postawa siedząca w liturgii wyraża skupienie, zasłuchanie w Słowo Boże, refleksję i medytację. Dawniej była również postawą nauczającego, przewodniczącego zgromadzeniu, stąd biskupi (papież) wygłaszali homilie na siedząco. Na siedząco nauczał Jezus (por. Łk 4, 20-21).

    W czasie Mszy św. wierni siedzą:
    -podczas czytań i psalmu responsoryjnego oraz homilii;
    -w czasie przygotowania darów;
    -podczas rozdzielania Komunii św. i milczenia po Komunii św.

    Postawa klęcząca jest gestem adoracji i uwielbienia. Tak przedstawia ją św. Paweł w Liście do Filipian (por. Flp 2, 9-11). Tak rozumiano ją także w czasach Starego Testamentu (por. Iz 45, 23). Klęknięcie przed Jezusem jest uznaniem Go za Pana i Króla. Jest najprostszym wyznaniem wiary. Postawa klęcząca to także znak pokory, uniżenia się. Jest wyrazem pokuty, błagania, modlitwy.

    Podczas Mszy św. klękamy:
    -w czasie modlitwy epikletycznej i słów Przeistoczenia;
    -na słowa: Oto Baranek Boży; Panie, nie jestem godzien;
    -w czasie przyjmowania Komunii św., jeżeli okoliczności na to pozwalają.

    Uczestnictwo... świadome, czynne, pełne Tak określa Kościół w dokumentach Soboru Watykańskiego II uczestnictwo wiernych w liturgii.
    Konstytucja o Liturgii, mówiąc o uczestnictwie w Eucharystii, zachęca
    "aby chrześcijanie nie byli obecni jak obcy i milczący widzowie, lecz aby przez obrzędy i modlitwy tę tajemnicę dobrze zrozumieli, w świętej czynności uczestniczyli świadomie, pobożnie i czynnie, byli kształtowani przez słowo Boże, posilali się przy stole Ciała Pańskiego i składali Bogu dzięki, a ofiarując niepokalaną Hostię nie tylko przez ręce kapłana, lecz także razem z nim, uczyli się samych siebie składać w ofierze" (KL 48).


    ZAPAMIĘTAJ!
    Zlekceważyć Mszę św. to zlekceważyć Ciało i Krew Chrystusa za nas wydane, Jego zbawcze dzieło, to odwrócić się od największej miłości, jaką okazał umierając za nas. Właściwie w niej uczestniczyć, to włączyć w ofiarę Chrystusową całe swoje życie.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/12/2004
    św. Jan największy czy najmniejszy?
    Temat, który widziecie u góry poruszył ksiądz na dzisiejszych roratach myślę, że warto i Wam zwrócić na to uwagę. Padają dziś bardzo szczególne słowa: Najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od Jana Chrzciciela.

    Teraz zapewne każdy z nas stawia sobie pytanie jak to jest możliwe?
    Zobaczcie kilka dni wstecz, mamy opis tego jak Jan żył, chodził ubrany w skórę wielbłądzią jadł szarańczę i miód. Jego życie było więc skromne i napewno nie przyjemne. Był On prorokiem głoszącym Chrystusa i Jego przyjście. Miał dar, by iśc do ludzi i mówić, że mają czekać na Mesjasza.

    A jednak pomimo to stał się najmniejszy, Jan głosił przyjście Chrystusa, lecz ścięto Mu głowę i nie miał możliwości by iść z Nim, nie uczestniczył w Ostatniej Wieczerzy i nie spożywał Chleba ze Stołu Pańskiego, który daje na życie wieczne. My dostajemy ten pokarm, spożywamy, dlatego jesteśmy więksi. Można więc powiedzieć, że codziennie w Kościele czeka na nas wielki dar, tylko jakże często albo przychodzimy i stajemy sie widzami, lub poprostu wybieramy wersję - nie idę wcale. A Chrystus czeka, chce przyjśc do Ciebie, do twojego serca, tylko najpierw Ty musisz przyjść i przeprosić za całe zło, które czynisz. On chce byś pokazał Mu to całe bagno, które jest w tobie, aby je zabrać oczyścić i wypełnić Swoją łaską. Nie czekaj więc na ostatnią chwilę, na jeden dzień przed świętami. Idź już teraz, poproś o przebaczenie i spożywaj Pokarm ze Stołu Pańskiego.
    karher

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/12/2004
    Anioł Stróż zawsze Cię chroni...




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/12/2004
    Wciąż potrzebujesz Pasterza
    "Podobnie jak pasterz, pasie On swą trzodę,
    gromadzi ją swoim ramieniem,
    jagnięta nosi na swej piersi,
    owce karmiące prowadzi łagodnie"
    Iz 40,11



    Drogie Dziecko!

    Jeżeli mieszkasz w mieście, mozesz niewiele
    wiedzieć o owcach i pasterzach.
    Pozwól, że ci to przybliżę.
    Owce nie radzą sobie same.
    Jeżeli podczas burzy owca upadnie, zaczyna się topić,
    ponieważ deszcz nalewa jej się do pyska i nosa,
    a ona nie potrafi nawet wstać z upadku.
    Dlatego pasterz musi bacznie obserwować owce,
    ciągle chroniąc je przed niebezpieczeństwami:
    a to przed schodzeniem na złe ścieżki,
    a to przed atakami ze strony większych zwierząt.

    Nie chcę powiedzieć, że sobie nie radzisz.
    Jestem dumny z tego, że uczysz się odpowiedzialności za siebie.
    Ale zaufaj Mi: wciąż potrzebujesz Pasterza.
    Potrzebujesz kogoś, kto pomoże ci trzymać się z daleka
    od złych ścieżek i niebezpiecznych sytuacji,
    które mogłyby doprowadzić cię do zguby.
    Jestem przy tobie, gdy Mnie potrzebujesz.
    Wystarczy tylko poprosić

    Twój Pasterz

    Bóg



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/12/2004
    (Mt 21,28-32) Wtorek
    Św. Jana od Krzyża, kapłana i doktora Kościoła
    (Mt 21,28-32)
    Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/12/2004
    byśmy byli jak światełka...
    Niestety dziś spóźniłam się na roraty, no ale na kazanie zdążyłam:)
    Wpadło mi tam w ucho dość szczególnie kilka zdań. Ciemność to czas, gdy nic nie widzimy, nie dostrzegamy światła, które rozjaśni nam okolice.
    Każdy z nas doświadczył takiego stanu, w domu zgasło światło, cimna noc a my idziemy ulica, plażą, czy lasem.
    Wiecie.. jak byłam w wakacje na pieszej pielgrzymce razem z koleżanką zgubiłyśmy się w mieście którego nie znałyśmy, a raczej była to wioska.
    Miałyśmy dojść do noclegu, który był wioskę dalej. Szłyśmy ciemna ulicą, najpierw razem z księdzem, a potem same, bo Jemu powiedziałyśmy, że wiemy gdzie iść... tylko że było inaczej. Ciemna droga, wokół krzaki, a gdzieś tam bardzo daleko było widać światełka, były malutkie, ale widziałyśmy, że muszą tam być jakieś budynki. Szłyśmy więc przed siebie, a strach sprawił, że zaczęłyśmy biec. I to nawet dość szybko, a przecież przez cały dzień szliśmy, bo to w końcu piesza pielgrzymka. Biegłysmy, biegłyśmy dalej... światełka były coraz bliżej a my czułyśmy się bezpieczniejsze będąc razem, a wiedząc że tam przed nami coś jest.
    No i tak dotarłyśmy na nocleg. Doprowadziły nas światła budynków, światła, które dawali Ci ludzie mieszkający w okolicznych domach.
    Właśnie dziś na roratach ksiądz powiedział coś podobnego, że to właśnie my mamy być takimi światełkami. Nieść światło przez życie, być nim ale i dzielić się z innymi, bo przecież nam też razem było bezpieczniej. Światło wskazuje drogę w tamtej sytuacji- do domu, gdzie był nasz nocleg i mogłyśmy wreszcie odpocząć a światło, którymi my mamy być ma nas prowadzić do Chrystusa, w którego ramionach też możemy odpocząć.
    Kiedyś siostra Serafitka, która była naszej parafii uczyła dzieci takiej piosenki:
    "Światełka, światełka, jesteśmy Boże światełka
    Światełka, światełka nie zgasną choć idzie noc"
    To właśnie my mamy być tymi światełkami, nieść je w sobie i dzieliś się światłem z innymi.
    Czasem tym światełkiem, może byc dobre słowo, pomoc komus kto jest smutny, poklepanie po ramieniu i powiedzenie - damy radę, możesz również sprawić komuś prezent, pomagając w pracach domowych, a gdy jesteś w pracy może tym razem nie zezłościsz się na szefa, ale wybaczysz ?

    Pomyślmy więc jak być na codzień światełkiem, jak przez swoje "świecenie" pokazać ludziom tegom który jest najważniejszy- Chrystusa.

    karher

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/12/2004
    III Niedziela Adwentu

    (Mt 11,2-11)
    Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/12/2004
    Nie marnuj czasu...
    "Naucz nas liczyć dni nasze,
    abyśmy osiągnęli mądrość serca"
    Ps 90,12


    Drogie dziecko!

    Niektórzy ludzie twierdzą, że najważniejszy jest czas.
    I mają sporo racji.

    Czy zdajesz sobie sprawę, że "dziś" jest jedyne
    w swoim rodzaju i już nigdy się nie powtórzy?
    Nie możesz żyć wczoraj i nie możesz żyć jutro.
    Jesteś tylko teraz. Pamiętaj o tym i nie marnuj czasu.
    Masz go określoną ilość. Może ci się wydawać,
    że będziesz żył na ziemi przez wieki,
    lecz tak nie będzie.
    Po co więc marnować czas na tak destrukcyjne uczucia
    jak złość czy gorycz?
    Naucz się wybaczać!

    Nie marnuj czasu, robią niepotrzebne rzeczy.
    Jasne masz prawo do zabawy, relaksu.
    Ale nie przesiaduj bezczynnie.
    Mam dla ciebie wiele wspaniałych zajęć,
    którymi mógłbyś się cieszyć i które mógłbyś poznawać.
    Jednak nie odkryjesz ich, siedząc cały dzień przed telewizorem.
    Mam dla ciebie coś lepszego.

    Stwórca czasu

    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/12/2004
    Dzieci Boże na rynku...
    (Mt 11,16-19)
    Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.
    Dla poprawy humoru:

    cześć!! jak się miewasz? tylko sprawdzam;)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/12/2004
    Uzależnienie od Internetu czy rozrywka?

    W uzależnienie od sieci można popaść już nawet w wieku 6-9 lat - alarmują specjaliści. Powszechna anonimowość i epidemia "dysleksji" umożliwiają zdolnym młodzieńcom ukrycie swojego prawdziwego wieku, ich sieciowi rozmówcy uważają ich wprawdzie za dzieci, ale około. dwa razy starsze. A internetowe rozrywki wciągają. Pojawia się "przymus" bycia w sieci, na każdą awarię netu czy komputera dziecko reaguje rozdrażnieniem, a "szlaban na komputer" (na przykład za słabe oceny) jest jedną z najcięższych kar. W efekcie - zarwane noce i słabsze wyniki w nauce.

    Jak bronić się przed uzależnieniem od internetu?

    - tak samo jak przed uzależnieniami od czegokolwiek innego (np. palenia tytoniu). Czasem wystarczy dobra wola, niekiedy potrzebna jest ingerencja medycyny. Oczywiście - najprościej, jak w przypadku innych nałogów - starać się nie uzależnić od początku - umiejętnie dawkując czas spędzany w sieci przez nas lub przez naszą rodzinę i odpowiednio reagując w przypadku zauważenia objawów uzależnienia. Sieć - z jednej strony - czas "kradnie", z drugiej jednak pozwala go zaoszczędzić. Przypuśćmy na przykład, że naszym marzeniem jest moneta 1 euro wydana przez San Marino. Gdyby nie internet musielibyśmy zwiedzić wiele sklepów numizmatycznych (czasem nawet wyjeżdżając w tym celu do innych miast). W internecie wystarczy znaleźć odpowiednią aukcję, co zajmie znacznie mniej czasu. Podobnie zyskamy czas poszukując informacji bez konieczności przesiadywania w bibliotekach.

    Błogosławieństwo, czy przekleństwo?


    Sieć nie jest ani dobra, ani zła. Internet jest dla ludzi. A to, czy na nasze życie wywrze wpływ pozytywny, czy negatywny - zależy wyłącznie od tego jak będziemy z niego korzystać i jak będziemy reagować na to, jak korzystają z niego inni. Podobne niebezpieczeństwa czyhają na wszystkich, którzy korzystają ze zdobyczy cywilizacji. Równie dobrze jak internet nasze życie mogą zmienić (zarówno na lepsze jak i na gorsze) - samochód, telefon, telewizja, czy komputer (bez internetu). W tych ostatnich przypadkach mamy jednak nieco bardziej komfortową sytuację. Te wynalazki bowiem są z nami dłużej i zdążyliśmy już wypracować metody ograniczania ich negatywnego wpływu na nasz los. Nie mówiąc już o tym, ze - w odróżnieniu od sieci - ich "zdolność" do wpływania na nasze życie jest ograniczona. Tymczasem internet rozwija się szybko i nie wiadomo czym nas zaskoczy za rok, czy za parę lat. Jeśli jednak chcemy aby z sieci wyciągać tylko to co nam jest potrzebny - musimy być na to przygotowani i odpowiednio wcześnie na każdą zmianę zareagować.

    Na koniec rada: Nie traktujmy sieci jak Boga, tylko jak normalny dodatek do życia, taki jak telefon czy samochód. Bo - jak od miłości do nienawiści jest jeden niewielki krok, tak od Boga do szatana ten krok jest równie niewielki. A chyba nikt nie chce by internet stal się przekleństwem jego życia.


    Tekst który przeczytaliście pochodzi z rożnych artykułów na portalu www.interia.pl. Wybrałam te wątki, które najbardziej obrazują sytuację, która spotyka userów.
    W podsumowaniu zostało napisane, że Internet nie jest ani zły, ani dobry. To od samego człowieka zależy jakim go uczyni. To od nas samych zależy, co oglądamy oraz ile czasu spędzamy w sieci. Artykuł ten jest początkiem i zaproszeniem do oebjrzenia działu który znajduje się w prawym pasku na mojej stronie. Będzie tam coraz więcej informacjo i sieci Internet, o tym co robić, by się nie uzależnić i gdzie pójść jeśli zobaczymy, że ten problem dotyka kogoś z nas lub bliskich. Zapraszam więc serdecznie do analizy tych tekstów i opini w księdze gości, lub mailowo. Napis zo swoich spotkaniach w sieci. O tym jakich ludzi poznajesz, jak wyglądają Twoje przyjaźnie internetowe. A może były też jakieś rozczarowania?

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/12/2004
    Niech Miłość przejmie kontrolę
    "W miłości nie ma lęku,
    lecz doskonała miłość usuwa lęk,
    ponieważ lęk kojarzy się z karą.
    Ten zaś, kto się lęka,
    nie wydoskonalił się w miłości."
    1J 4,18


    Moje dziecko!

    Lęk jest jednym z najbardziej destruktywnych
    i paraliżujących uczuć. Może uniemożliwić ci,
    realizację twoich marzeń oraz robienie rzeczy,
    które uczyniłyby cię szczęśliwszym.

    Lęk atakuje ludzi na różne sposoby.
    Niektórzy boją się porażki, inni sukcesu,
    jedni lękają się śmierci, inni życia.
    Jeszcze inni obawiają się krytyki
    i dlatego nie zrobią żadnego kroku,
    który przybliżyłby ich do spełnienia marzeń.

    Zdradzę ci sekret, który uwolni twoje życie
    od lęków. W sercu, które wypełnia miłość
    nie ma już miejsca na lęk.
    Gdy moja miłość, uderzy
    i przejmuje kontrolę nad twoim sercem,
    lęk będzie musiał się wycofać
    i znaleźć sobie jakieś inne miejsce.
    Pozwól mi więc, bym wypełnił cię moją miłością
    i przyglądaj się, jak lęk znika.
    Miłość to moja specjalność!

    Miłość na zawsze

    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/12/2004
    Św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
    (Mt 18,12-14)

    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

    Czy przeżyłeś kiedyś ból osamotnienia, niezrozumienia, będąc w poważnym kłopocie, przeżywając trudności? Nigdy nie usłyszę może twojej odpowiedzi, ale znając nieco życie, domyślam się, że pewnie tak... Właśnie tak czuje się zagubiona owca: samotność, lęk, poczucie bezsensu czegokolwiek. A wydawało się, że manowce są takie cudne... (aluzja do znanego wiersza Edwarda Stachury). W każdym razie owca na bezdrożu, na manowcach, przeżywa stan najwyższego zagrożenia. Zagrożone jest jej życie, zagrożone jest jej zbawienie - wszystko.
    Czemu odchodzą od trzody, od stada tych dziewięćdziesięciu dziewięciu szczęśliwych owiec, jakie maja powody ? Pewnie są niezauważane, może czują się zbyt „takie same” jak inne, nie godzą się na jednakowość, może chcą zaznaczyć swoją indywidualność... Różnie bywa.
    Szczęśliwe owce zauważają, tę która odeszła, zagubiła się, dopiero przez jej brak. Tylko Pasterz dobrze widzi każdą z osobna, zna swoje owce... On czuwa, nie zniewala, nie zatrzymuje, pozwala odejść... lecz baczy pilnie, żeby tej próbującej życia na własny rachunek nic się nie stało. Podczas gdy szczęśliwe owce bawią się w swoim gronie i tylko na chwilę przerywają wzajemny zachwyt sobą, by potępić owcę dysydentkę, nazwać ją głupią, złą, nieudaczną, doprawdy śmieszną, żałosną (mają całą litanię tych „nicków”), by zaraz powrócić do swojego szczęścia; Pasterz zostawia je z ich błogim stanem i wyrusza na pomoc owcy uwikłanej w cienie, chodzącej po zboczu z ruchomych kamieni, zagrożonej. Dlaczego wyrusza? Bo wie, że Ojciec pragnie, aby żadna z jego owiec nie zaginęła, że musi je bezpiecznie doprowadzić do owczarni Ojca. / tekst pochodzi z portalu www.wiara.pl/


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/12/2004
    Mikołaj czy św. Mikołaj.. kim On naprawdę jest?



    Przez wiele lat św. Mikołaj należał do najbardziej znanych i czczonych w Kościele świętych. Greckie imię Mikołaj znaczy etymologicznie tyle, co "zwycięski lud". Ma ono wiele odmian: Nikolas, Niklas, Klaus, Mikulasz, Miklos, Nichol itd. To również świadczy o popularności naszego świętego.
    I trzeba przyznać, że wśród 16 świętych, 6 błogosławionych i 1 błogosławionej, którzy się po nim pojawili, nie ma głośniejszego i opromienionego większą od niego chwałą.
    Urodził się prawdopodobnie w mieście Patara w Licji (Mała Azja) ok. 270 roku. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także uczuleniem na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców, swoim znacznym majątkiem, chętnie dzielił się z potrzebującymi. Tak np. ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu większej jeszcze chwały. W czasie zarazy, jaka nawiedziła także jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że św. Mikołaj wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że mu nie mogli wypłacić należności. św. Grzegorz I Wielki w żywocie św. Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarza Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV) święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. święty Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza.
    Z OKAZJI DZISIEJSZEGO DNIA WSZYSTKIM OWIECZKOM ŻYCZĘ WIELU PREZENTÓW OD PANA :) ALE PAMIĘTAJCIE OD PANA OTRZYMUJECIE ZAWSZE!!! NIE TLYKO DZIŚ!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/12/2004
    II niedziela Adwentu


    (Mt 3,1-12)
    W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie . Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/12/2004
    Adwent ( "Aventus" )
    Jako okres liturgiczny kształtował się przez wiele wieków. Najstarsze ślady istnienia Adwentu spotykamy już w IV wieku . Miał on charakter przygotowania wiernych do Epifanii, Czyli Uroczystości Objawienia Pańskiego. Od V wieku Adwent stanowi przygotowanie do Świąt Bożego Narodzenia i ukształtowany był na wzór Wielkiego Postu, rozpoczynał się dniem św. Marcina ( 11.XI. ) i nosił nazwę Quadragesima sancti Martini. Miał on charakter pokutny. Biskup Tours św. Perpetuus około 480 roku nakazał swoim wiernym post trzy razy w tygodniu (poniedziałek, środy i piątki) od dnia św. Marcina do Bożego Narodzenia. Post ten przetrwał do naszych czasów i jest praktykowany w klasztorach klauzurowych sióstr karmelitanek bosych. Pierwotny charakter pokutny Adwentu odbił się również w licznych zwyczajach i obrzędach ludowych w Polsce. W Rzymie Adwent pojawia się w VI wieku. Początkowo trwał zaledwie dwa tygodnie. Od czasów papieża św. Grzegorza Wielkiego ( 590 - 640 ) Adwent ostatecznie przyjmuje charakter liturgicznego przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia i obejmuje cztery niedziele. W VII wieku, gdy Galia przyjęła liturgię rzymską, nadała Adwentowi charakter pokutny i w tej formie utrwalił się on w XIII wieku w całym Kościele.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/12/2004
    newsy
    cześć!!
    Witajcie!
    Również dziś zapraszam Was do dodania swojego adresu do bazy użytkowników a raczej zwiedzających tą stronkę. Po wpisaniu się otrzymywać będziecie informacje co nowego na stronie, ale także wszelkie nowinki dotyczące koncertów, spotkań, rekolekcji, w mojej okolicy ale nie tylko.. Po wpisaniu się na listę masz możliwośc wypisania się z niej kiedy tylko zechcesz.
    Myślę więc, że nic do stracenia. Zapraszam!!!

    Podaj adres e-mail:





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/12/2004
    domek ŁASKI
    Systematycznie budujemy dom. Taki w którym będziemy mieszkać, ale także i ten w którym mieszka Chrystus,
    czyli domek z naszego serca. Aby zbudować taki zwykły dom potrzebne jest nam:
    -idea (przemyślenie)
    -projekt
    -poprawka do projektu
    -fundamenty domu
    -mury
    -dach
    -wszelkie pozostałe czynności wykończeniowe
    Wysiłek budowania bardzo często powiązany jest z wyrzeczeniami. Rezygnujemy z czegoś, ale co innego otrzymujemy. I tak również jest z tym budowaniem domku Łaski w naszych sercach.
    Od Jezusa otrzymujemy bardzo wiele, lecz najpierw potrzebne są wyrzeczenia, które często bardzo dużo nas kosztują.
    Gdy patrzymy na nasze przygotowania do świąt Bożego Narodzenia możnaby pomyśleć, że zwracamy uwagę wyłącznie na dekorację, lub to wreszcie włączyć telewizor, bo przecież święta wiążą się z wolnym dniem w pracy. A przecież powinno być inaczej, do Narodzin Chrystusa i do spotkania z Nim mamy dążyć systematycznie. Ks dziś na roratach porównał to z nagle zapalonym światłem. Gdy tak się stanie światło to razi nasze oczy i nie możemy przez chwilkę nic widzieć,
    tak samo ma być z Chrystusem.
    Dążyć do Niego mamy systematycznie. Domek Łaski mamy budować dzień po dniu,w naszych sercach.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/12/2004
    Roraty... chodzisz?


    Jezus, który naucza najpierw karmi ludzi.
    W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o cudownym rozmnożeniu chleba.
    Jak widzimy Jezus zwraca uwagę na to, by każdy człowiek był wpierw syty, bo wie że wtedy będzie chciał słuchać.
    Myślę, że w tym miejscu dobrym obrazem będzie Przystanek Jezus, gdzie podczas ewangelizacji rozdaje się przychodzącym ludziom chleb.
    Oni wiedzą, że od nas otrzymają taką pomoc.
    Gdy otrzymują ten chleb z naszych rąk dopiero później zostają i chcą z nami rozmawiać.
    Przecież w innej sytuacji spotkalibyśmy się nieraz z stwierdzeniem "jacy z Was chrześcijanie skoro dzielić się nie potraficie"
    To nasze rozdawanie chleba wśród uczestników Woodstocku jest również, a raczej przede wszystkim niesieniem Chrystusa, w jak najbardziej namacalny sposób. Jezus przez dzisiejszą ewangelię i rozmnożenie zaprasza do wydarzeń, które ukazują kim jest.
    Przychodzą do Niego tłumy, otrzymują to co chcieli (np. uzdrowienie fizyczne, przychodzili niewidomi, trędowaci...) jednak Jezus uzdrawia tych wszystkich również i na duszy.
    Tak samo czyni nam. Ci, którzy zostali przez Niego obdarowani idą i głoszą wszystkim w okolicy o tym co się stało. Często mówią o uzdrowieniu fizycznym, bo przecież to duchowe jest niedostrzegalne, ale wiemy że i takie ofiarowywał Jezus (z innego fragmentu np. Zacheusz)
    My również otrzymujemy wiele, często więcej niż to o co prosimy. Czy zawsze potrafimy o tym mówić wśród przyjaciół, znajomych?
    A może dzieje się tak, że niektóre sprawy przypisujemy wyłącznie sobie? Sądzę, że właśnie dziś warto się nad tym zastanowić.
    MODLITWA PAŃSKA
    Pater noster, qui es in caelis, sanctificétur nomen tuum. advéniat regnum tuum, fiat volúntas tua, sicut in caelo,
    et in terra. Panem nostrum cotidiánum da nobis hodie, et dimítte nobis débita nostra, sicut et nos dimíttimus debitóribus nostris, et ne nos indúcas in tentatiónem, sed líbera nos a malo. Amen.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/11/2004
    Molo...poszukiwania


    jeszcze 2 tygodnie temu molo było tam gdzie trzeba...



    potem sztorm spowodował, że nasze Sopockie molo uległo rozkładowi na czynniki pierwsze, takie widoki zdażają się tylko czasami. Tylko gdzie ono się podziało?



    Jak widać leżało sobie spokojnie na plaży. A każdy zapalony fotograf amator,
    szukał mola w piachu żeby fotki pstryknąć :)
    no i jak widac ja też je znalazłam

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/11/2004
    Umieć dziękować za to kim jesteśmy...
    Radość Boża, prawdziwa z tego, że wstajemy o 6, Bóg daje nam widzenie, że jesteśmy szczęśliwi. Św. Andrzej, którego dziś wspominamy też szukał światła, prawdy, był uczniem Jana Chrzciciela, później Jezusa, Jego pośrednikiem z ludzmi, jednym słowem mówiąc pełnił funkcję misjonarza. My też mamy być świadkami Chrystusa, ale nie smutnymi lecz radosnymi,
    bo gdy człowiek jest smutny to nic mu się nie chce.
    Św. Andrzej był męczennikiem. Mamy byc do niego podobni w:
    - radości
    - chęci do pracy
    - świadomości bycia misjonarzem
    Dziękujmy za to kim jesteśmy, że każdy z nas jest różny, za to jak wyglądamy.
    Nie chciejmy by było inaczej, lecz dziękujmy za to co otrzymaliśmy.
    Wielkie rzeczy Bóg przekazuje nam"
    Bez względu na nasz wiek, na to kim jesteśmy prawda ta jest wciąż aktualna. Bóg mówi do nas. Ale czy my słuchamy Jego Słowa?

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/11/2004
    O spowiedzi krótko...
    Czego nie powinno się szukać w spowiedzi?
    Człowieka, miłego towarzystwa, „ciepełka”, radykalnych wstrząsów, przyjemnych wrażeń, odbierania przez księdza „na tej samej fali” itd. Te elementy oczywiście czasem występują i nie ma w tym nic złego, ale nie są one najważniejsze ani nawet konieczne do tego, żeby spowiedź była naprawdę owocna. Wszystko zależy od penitenta. Spowiedź można porównać do studni. Kiedy przychodzę tam po wodę, to nabiorę jej tyle, jak duże mam naczynie. Jeśli przy spowiedzi mam wielkie „naczynie” na łaskę, na Boga, na miłość, to otrzymam jej wiele, niezależnie od tego czy ksiądz mnie po ludzku zrozumie, czy nie dosłyszy, czy jest niesympatyczny...

    Niektórzy mają stałych spowiedników.
    Kim jest i kto moze z Jego pomocy korzystać?

    Polega to na tym, że przez dłuższy czas spowia­dam się u tego samego księdza. Najczęściej jest to po­przedzone rozmową i wzajemną umową. Każdy może poprosić konkretnego księdza o stałe prowadzenie, ale nie zawsze jest to potrzebne. Taka forma spowiedzi wiąże się najczęściej z kierownictwem duchowym i dlatego szczególnie wskazana jest dla osób konsekrowanych, duchownych, dla liderów różnych grup działających w Kościele (chodzi o to, żeby przy pełnieniu służby na rzecz innych mieli „lustro”, które jest pomocne w obiektywizacji ich postaw, zachowań...). Również osoby znajdujące się w sytuacji kryzysu duchowego lub takie, które świadomie budują swoją wiarę na coraz głębszym poziomie mogą wiele skorzystać mając stałego spowiednika. Jest on bardzo pomocny także w przypadku osób z nadwrażliwym sumieniem, skrupulanckich - jeśli pozwalają się one prowadzić w duchu posłuszeństwa i zaufania. Na pewno jest tak, że stały spowiednik pomaga znacznie we wzroście duchowym, ale nie jest on warunkiem koniecznym do głębokiego życia duchowego. Tak jak stały lekarz, który dobrze zna mój organizm, może mnie skuteczniej leczyć, tak stały spowiednik, poprzez to, że przez dłuższy czas obserwuje moje życie, błędy, postępy - może mi bardziej pomóc w drodze do Boga. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że nie chodzi o przyjaźń ze spowiednikiem. On ma być tylko narzędziem w budowaniu mojej przyjaźni z Bogiem. W każdej chwili można zrezygnować ze stałego spowiednika. Zawsze, w każdej sytuacji, mam prawo wyboru księdza, któremu wyznaję swoje grzechy Mam również prawo spowiadania się u kogoś innego nawet wtedy, gdy posiadam stałego spowiednika - kiedy widzę taką potrzebę, kiedy jest mi o czymś trudno powiedzieć itd. Akcent cały czas musi być położony na Bogu, a nie na człowieku. Sięgam po sakrament czyli po miłość Boga, a jego zewnętrzne okoliczności są absolutnie drugorzędne.


    NIE MA AUTENTYCZNEJ MIŁOŚCI,
    GDZIE NIE MA PRZEBACZENIA



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/11/2004
    Czynienie miłości
    Od dziś co rano spotykamy się z nadzieją, oczekujemy na przyjście Jezusa Chrystusa.
    Wieniec adwentowy i 4 świece na nim symbolizuje nam 4 niedziele Adwentu.
    Roratka- z niebieską kokardą symbolizuję nam Maryję, która czeka na narodziny Swojego ukochanego Syna.
    Białe szaty które dziś kapłani mają na sobie również mają być symbolem Matki Bożej, znaku że Ona jest tą, która czeka razem z nami. W pozostałe dni kapłani założa szaty koloru fioletowego.
    Szczególnie dziś zwróciliśmy uwagę na to by być dobrym, ale co to znaczy? Jak mam być dobry w moim życiu codziennym?
    Przede wszystkim wszystkie uczynki wykonywać z miłością. Również nasze roraty możemy do tego zaliczać, to że tak wcześnie wstajemy robimy z miłości do Jezusa Chrystusa.
    Najważniejsze jest to, że wielkie rzeczy nie czekają na rozgłos, lecz dzieją się w cichości, głębi naszych serc.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/11/2004
    Adwent - oczekiwanie na przyjście Pana


    Słowo adwent pochodzi od łacińskiego "adventus" i oznacza przyjście. Dla starożytnych rzymian słowo to oznaczało oficjalny przyjazd cezara.
    Dla chrześcijan oznacza radosny czas przygotowania na przyjście Pana, a więc przygotowanie do Bożego Narodzenia, gdy wspomina się pierwsze przyjście Syna Bożego na ziemię i oznacza radosne oczekiwanie na ponowne Jego przyjścia na ziemię.
    Adwent rozpoczyna kolejny rok liturgiczny i obejmuje
    4 kolejne tygodnie począwszy od pierwszej niedzieli po uroczystości Chrystusa Króla, do pierwszych nieszporów Bożego Narodzenia.

    Adwent — czas radosnego i duchowego oczekiwania

    W czasie adwentu powinna dominować radosna nadzieja. Kościół bowiem poprzez liturgię tego okresu budzi w nas uczucia nadziei, tęsknoty i radosnego oczekiwania.
    Od pierwszej niedzieli Adwentu do 16 grudnia akcentowany jest eschatologiczny charakter tego okresu.
    Nasze spojrzenie jest skierowane na drugie przyjście Chrystusa w chwale. Druga część zaczyna się 17 grudnia i kończy w Wigilię Narodzenia Pańskiego.
    Tutaj główny akcent liturgii jest położony na pierwsze przyjście Chrystusa w Jego narodzeniu w Betlejem.
    Oczekiwanie na przyjście Jezusa jest źródłem radości. Jakkolwiek przygotowanie na przyjście Pana polega na oczekiwaniu i pokucie, stąd fioletowy kolor szat liturgicznych, to jednak pokuta jest przepełniona radością. Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest oczekiwaniem.
    Pierwsze przyjście Chrystusa budzące tyle nadziei radości jest zapowiedzą drugiego przyjścia w chwale, na końcu czasów. Ono również winno budzić w nas nadzieję.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/11/2004
    Sopot i humor z uczelni...


    Jakis tam wykład:
    Był sobie profesor, ktory nie mial dloni i poslugiwal sie proteza.
    Pierwszy wyklad tradycyjnie zaczynal kuracja wstrzasowa.
    - Przywitajcie sie, ja nie mam czasu.
    I rzucal reke z plastiku w tłum.


    Po nieudanym egzaminie student w gabinecie u profesora:
    - Bo ja panie profesorze chciałem poprawic tš dwoję...
    - Alez oczywiscie, poprosze indeks...
    ( po czym profesor bierze
    pioro i zgrabnym ruchem poprawia dwoje w indeksie tak aby byla wyrazniejsza)
    ...prosze bardzo.


    Jak chcecie rozmawiac przez komorkę na zajeciach, to kupcie sobie
    dmuchana budke telefoniczna i postawcie w kacie sali żebym was nie
    slyszal. W tej samej chwili dzwoni komorka Dr Bialego na co on stwierdza:
    - Przepraszam Panstwa ide sobie kupic budke.
    I wyszedl.


    Cwiczenia z anatomii:
    - Przed i po zajeciach prosze dyzurnych o policzenie kosci
    - zeby nikt sobie nic nie wzial do domu na pamiatke...
    albo na zupe...

    Zapraszam Cię również do obejrzenia filmiku, który nagrała TV Trwam podczas Przystanku Woodstock 2003 "Przystanek do Piekła" dziś 17.30 TV Trwam - Woodstock od środka. Myślę że warto obejrzeć, a potem może wypowiecie się co o tym sądzicie?




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/11/2004
    życie duchowe...
    Zapraszam Cię drogi czytelniku do obejrzenia prezentacji z dnia wczorajszego.
    Może napiszesz później, czy była ona dla Ciebie czymś wartościowym, co o tym myślisz?
    Jeśli obejrzałeś ją raz, to może spróbuj dziś znowu.
    Bo wiesz czasem Bóg musi do nas wołać wiele, wiele razy nim my coś usłyszymy.
    A może spotkałeś się już kiedyś z czymś podobnym?
    Zapraszam Cię do zostawienia swojej opinii lub krótkiej notki w księdze gości.
    Wkrótce na stronie pojawi się dział z prezentacjami,
    jeśli masz coś fajnego i chcesz bym to umieściła na stronie. daj znać, lub wyślij bezpośrednio na maila.
    Pamiętaj, że przejdą cenzurkę ;)




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/11/2004
    Prawa duchowego życia


    Zapraszam Cię drogi czytelniku do obejrzenia prezentacji którą otrzymałam dzięki pomocy Ruchu Nowego Życia.
    Jest to grupa ludzi którą poznalam na przystanku Jezus.
    Od nich otrzymaliśmy książeczki, które wspierały to co mówiliśmy.
    Na podstawie książeczek została stworzona owa prezentacja.
    Zapraszam do jej obejrzenia.
    Mam nadzieje ze małe literki nie będą przeszkodą.
    Zapraszam też na ich stronkę. www.rnz.org.pl
    Myślę że tam również znajdziecie wiele wartościowych treści na każdy dzień!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/11/2004
    Chcę Ci wybaczać...

    "Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.
    Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom,
    i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień"



    Mt6,14-15

    Chcę ci wybaczać, ale czasem nie mogę,
    bo ty nie wybaczasz innym.

    Jeśli jakaś banda dzieciaków naigrywa się
    z ciebie, a ty się obrażasz z tego powodu,
    to jest dokładnie tak samo jakbyś potem cały
    dzień im się odgryzał.
    Ale gdy tlko wybaczysz
    i zostawisz ich, poczujesz się uwolniony
    i otrzymasz moje przebaczenie.
    Nie zawracaj sobie głowy pragnieniem zemsty.
    Ja chcę wybaczać im, tak samo jak chcę wybaczać tobie!
    Jeśli pragniesz mojego miłosierdzia,
    miej miłosierdzie nad innymi ludźmi.
    Chcesz bym przebaczał ci, gdy coś spaprasz?
    Najpierw przebacz tym, którzy też coś spaprali.


    Gdy komuś wybaczysz, ujrzysz, jak moja miłość
    wlewa się do twego życia.
    Mam wywrotkę pełną miłości i przebaczenia.
    Pragnę wysypać ją na ciebie.
    Wybaczyć- to co najlepsze, co można zrobić.


    Twój Tata w niebie,

    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/11/2004
    ks. Tymoteusz- Jesteś moim przyjacielem
    Takie ładne i wielkie słowo - przyjaciel,
    i też nam się wyświechtało.
    Wiem, co znaczy zdanie:
    On żyje z przyjaciółką.
    To znaczy rzucił żonę, rodzinę.
    Żyje z inną kobietą - "przyjaciółką".
    Jeszcze bardziej dwuznacznie brzmi:
    Mieszka teraz z jakimś "przyjacielem".
    Stała się więc krzywda dla języka,
    dla prawdziwej przyjaźni.

    Starożytni mówili:
    Idem velle atque idem nolle
    id est amicitia vera.
    Tego samego chcieć i tego samego nie chcieć
    - to jest prawdziwa przyjaźń.
    Mądrość przysłów podpowiada,
    że prawdziwą przyjaźń poznaje się w biedzie.
    Przyjaciela poznaje się w biedzie.
    Mądrość Syracha głosi:
    Przyjaciel cenniejszy jest od złota
    i drogich kamieni.

    I jeszcze sentencja z polskich przysłów:
    Trzeba zjeść worek soli,
    aby znaleźć przyjaciela.
    Każdy ma wielu kolegów, wiele koleżanek,
    ale kto z nich mi przyjacielem?
    Nie wiem też, czy ja jestem dla kogoś
    przyjacielem?

    Wielki Mojżesz wchodził do Namiotu Spotkania
    i rozmawiał tam z Bogiem
    jak przyjaciel z przyjacielem.
    Najbardziej wstrząsa mną
    zdanie Pana Jezusa z Ostatniej Wieczerzy.
    Już nie będę nazywał was sługami,
    ale przyjaciółmi...
    Jesteście przyjaciółmi moimi.

    Przyjaźń zobowiązuje.
    Jeśli przykrość wyrządzona mi
    przez kogoś bliskiego
    jest cierpieniem,
    to przykrość od przyjaciela
    bardzo boli.

    Jeśli więc słyszę, że Bóg
    nazywa mnie przyjacielem,
    to włos się jeży.
    To niemożliwe.
    U Boga możliwe, bo jest wierny,
    ale co ja za przyjaciel,
    gdy u mnie tyle niewierności?

    Straciłem przyjaciela. Umarł.
    Mam kogoś, kto jest mi bardzo przyjazny,
    ale czy ja mogę się uważać
    za jego przyjaciela?
    Też chyba nie.
    Przyjaźń bardzo zobowiązuje.

    Nie daj, Boże,
    abym okazał się niewiernym przyjacielem,
    bo choć jesteś Bogiem,
    to musi bardzo boleć.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/11/2004
    TAJEMNICA GRZECHU
    WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP

    II. TAJEMNICA GRZECHU

    Kłopoty w rozumieniu grzechu


    Bardzo nam przeszkadza w zrozumieniu, czym jest grzech, jedno fatalne skojarzenie: gdy pada słowo „grzech”, natychmiast myślimy: „Niemoralne postępowanie”. A co znaczy postępować niemoralnie? Na pytanie to najczęściej odpowiadamy: „Zrobić komuś świństwo”. Jest to beznadziejny ciąg skojarzeń, z którego wynika, że grzesznik to człowiek robiący świństwa bliźnim. Dlatego nieraz ludzie reagują jak moja znajoma, która powiedziała: „Ja się w ogóle nie czuję grzeszna, co ci księża mi wmawiają”.
    Prawda o naszej grzeszności oznacza coś nieporównywalnie głębszego i poważniejszego niż niesmaczny fenomen wrednego zachowania się wobec innych.
    Jedyną drogą zrozumienia czegoś z tajemnicy naszej grzeszności jest spotkanie z miłością Boga. On mnie kocha! Oddał za mnie na krzyżu swoje życie, a moje życie jest zamknięte na Jego miłość. Żyję obok Boga, mojego Ojca, obojętny na Jego słowa skierowane do mnie, ślepy na miliardy gestów Jego czułej troski. Letni przechadzam się wobec ognia odwiecznej Miłości. Odtrącam Jego rękę, która zaprasza mnie do tańca. Nie kocham Miłości, potrafię ją ignorować, nie potrzebować jej, nie zanurzyć się w jej falach. Jestem grzesznikiem!

    Żyję w Bożym świecie, podtrzymywany Jego pragnieniem, bym istniał, rozkwitał, ale moje serce nie bije w rytm Jego serca. Wybieram szamotaninę własnych zachcianek zamiast Jego pełną miłości wolę. I to właśnie oznacza, że jestem grzesznikiem. Potrafi mi być całkiem znośnie bez Niego, który jest moim jedynym sensem i światłem, co stanowi przerażające świadectwo mojej fatalnej kondycji grzesznika. Odkryć prawdę o grzechu mogę jedynie wtedy, gdy choć trochę przeczuję, jak ogromna jest miłość i troska wobec mnie Boga, mojego Ojca.
    Wojciech Jędrzejewski OP


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/11/2004
    Dobrego tygodnia!!!


    Twoje dzieci...

    Twoje dzieci nie są Twoja własnością
    Są synami i córkami tęsknoty za swym życiem
    Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie
    I mimo że przy tobie są, nie do ciebie należą
    Możesz im dawać swoją miłość,
    ale nie Twoje zmysły, bo mają swoje.
    Jesteś ojczyzną ich ciał,
    Lecz jednak nie ich dusz.
    Dusze ich mieszkają w przyszłości,
    Której ty nie zobaczysz
    Nawet w snach twoich.
    Możesz się starać patrzeć jak one,
    Lecz nie czyń prób zrównania ich z tobą,
    Życie nie ogląda się za siebie
    I nie czeka na to, co już było.
    Khail Gibran

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/11/2004
    św. Ignacy Loyola- aforyzmy
    "Wszystek miód, jaki można zebrać z kwiatów tego świata, nie ma w sobie tak wielkiej słodyczy, jak żółć i ocet Pana naszego Jezusa Chrystusa."

    "Być nieogarnionym przez największe, a jednocześnie mieszkać w najmniejszym -- boską jest rzeczą."

    "Pod mianem "ćwiczeń duchownych" rozumie się wszelki sposób odprawiania rachunku sumienia, kontemplacji, modlitwy ustnej i myślnej i inne działania duchowe. Ćwiczeniami duchownymi są wszelkie metody usposobienia duszy do usunięcia wszystkich uczuć nieuporządkowanych, a po ich usunięciu do szukania i znalezienia woli Bożej. "

    "Człowiek ma się posługiwać stworzeniami w całej tej mierze, w jakiej pomagają mu w osiągnięciu jego celu; zaś w tej mierze ma się ich pozbywać, w jakiej są przeszkodą do tegoż celu."

    "Są trzy pewne sprawdziany dobrego domu zakonnego: dokładne zachowanie klauzury, schludności i reguły o milczeniu."

    " 'Chcę' i 'Nie chcę' nie mieszkają w naszym domu."

    "Ufaj Bogu tak, jakby całe powodzenie spraw zależało wyłącznie od Niego; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła."




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/11/2004
    o. Rafał Kalinowski
    Rafał Kalinowski urodził się 1 września 1835 roku w Wilnie.W roku 1843 Józef rozpoczął naukę w Instytucie Szlacheckim. Kalinowski ukończył naukę w Instytucie w roku 1850, odznaczony złotym medalem, nazwisko zaś jego umieszczono na specjalnej tablicy.
    Kalinowski o życiu zakonnym myślał od trzynastu lat.
    Realizację tego zamiaru najpierw uniemożliwiło mu dziesięcioletnie wygnanie, następnie obowiązki względem rodziny. Początkowo interesował się zakonem kapucynów, w Paryżu namawiano go do wstąpienia do zmartwychwstańców. Ostatecznie, po długiej walce wewnętrznej, zdecydował się na Zakon Karmelitów Bosych.26 listopada 1878 roku złożył pierwsze śluby zakonne. Potem został przeniesiony do Raab (Györ) na Węgrzech, gdzie studiował filozofię i teologię. Tam 27 listopada 1881 roku złożył uroczyste śluby zakonne.
    Pod koniec miesiąca udał się do Czernej, odwiedzając po drodze klasztor karmelitanek bosych w Krakowie przy ul. Łobzowskiej. W roku 1882, 6 stycznia, otrzymał z rąk bpa Albina Dunajewskiego, w jego prywatnej kaplicy, święcenia subdiakonatu, 8 stycznia - diakonatu, a 15 stycznia - w kościele karmelitów bosych w Czernej - kapłańskie.

    Spowiednik

    O. Rafał pełnił niezwykle ofiarną posługę w konfesjonale. Spowiadał wiele godzin dziennie. Bywało, że poświęcał jednemu penitentowi nawet kilka godzin.
    Posiadał dar nawracania. Wielu odbywało przed nim spowiedź generalną i zmieniało swoje życie. Był cierpliwy, pokorny, roztropnie łaskawy, skrupulantom przywracał spokój sumienia.
    Ustawiały się do niego długie kolejki. "W Wadowicach w niedziele i święta o godz. 4.45 - kiedy otwierano kościół - już kilkaset ludzi stało przed kościołem z dalekich stron, a niektórzy z nich wyszli z domów o północy". W zimnym i wilgotnym konfesjonale nabawił się ostatniego, śmiertelnego przeziębienia.
    Penitent - jak pisał św. Rafał - "za łzy miłości nabywa powódź z ran Zbawiciela, nędza grzeszna ustępuje łasce, ciernie zamieniają się w róże, a sam jad grzechów w przeciw-truciznę. - Takie są owoce dobrej spowiedzi. Ona oczyszcza, uzdrawia, wzmacnia i w ozdoby przyobleka duszę." O. Rafał był także spowiednikiem sióstr zakonnych - głównie karmelitanek bosych.



    /konfesjonał w którym spowiadał o. Rafał Kalinowski/
    "ofiara konfesjonału"
    tak określano o. Rafała. Umarł gdyż całe swoje życie poświęcił tej służbie. Był z drugim człowiekiem w jego grzechu, podnosił i pomgał wstać. A teraz wstawia się za nami u Pana!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/11/2004
    lista informacyjna
    Jeśli chcesz dowiedzieć się co ciekawego dzieje się na mojej stronce, jakie teksty są "świeżo" dodane, to zostaw swój adres a co jakiś czas dostaniesz maila z wszelkimi informacjami. Będą to również informacje o koncertach i spotkaniach organizowanych w mojej okolicy (jak narazie) Pozdrawiam i zapraszam :) Admin

    Podaj adres e-mail:


    SPOTKANIA MOICH DZIECI SĄ ODLOTOWE!!!
    "Nie dołączaj mej duszy do grzeszników
    i życia mego do ludzi pragnących krwi"
    Ps 26,9

    Drogie dziecko!
    Ja mieszkam z moimi dziećmi.
    Kiedy ci, którzy Mnie kochają i naśladują
    mojego Syna, Jezusa, spotykają się
    w jakims budynku, Ja jestem razem z nimi.
    Najbardziej lubię pojawić się tam,
    gdzie coś się dzieje!
    Ale gdy moje dzieci się rozstają i wychodzą,
    Ja maszeruję razem z nimi do ich domów.

    Odnajdziesz Mnie tam, gdzie są moi ludzie.
    Jeśli naprawdę chcesz zobaczyć jak działam,
    przyjdź na jedno z ich spotkań i razem z nimi
    Mnie uwielbiaj! Znajdź kościół, kaplicę,
    salkę katechetyczną czy inne miejsce pełne
    szczęśliwych, kochających ludzi, którzy żyją
    dla Mnie. Ich spotkania są odlotowe!
    Do zobaczenia u nich!

    Twój Troskliwy Ojciec
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/11/2004
    Rozkład jazdy dla...
    ...podróżujących w stronę NIEBA!!!

    ODJAZD- nie znacie dnia ani godziny.
    PRZYJAZD- zależny od nas samych.
    CENY BILETÓW- życie święte,wypełnianie rad ewangelicznych, pokuta, ufność Bogu, modlitwa, post, jałmużna, przestrzeganie przykazań Bożych, wypełnianie obowiązków.
    DLA SPÓZNIALSKICH- specjalny pociąg ratunkowy- pojednanie w godzinę śmierci. Ze względu na rygorystyczne godziny odjazdu nie polecamy- można nie zdążyć.


    UWAGA...
    - Bilet bez pieczątki łaski uświęcającej jest mieważny.
    - Bilety są ważne tylko w jedną stronę, powrotnych biletów nie wydaje się.
    - Nie radzimy wyjazdów w celach wycieczkowych. Zbyt wiele można stracić.
    - Uprasza się aby podróżni nie zabierali ze sobą zbędnego bagażu, bo mogą nie zdążyć albo będą musieli czekać w czyśćcowej poczekalni bagażu, aż zostną od niego uwolnieni.
    - Podczas podróży dozwolone jest przechodzenie z klasy niższej do wyższej; w drugą stronę jest to surowo zabronione. Trzeba o tym pomyśleć podczas kupowania bileów.


    - WSZYSTKIM PASAŻEROM ŻYCZYMY PRZYJEMNEJ PODRÓZY :-)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/11/2004
    KWIATEK



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/11/2004
    J.Escriva- Serce
    "Sprawiasz na mnie wrażenie, jakbyś nosił serce na dłoni,
    pokazując je niczym towar na sprzedaż: Kto zechce?
    Jeśli się na nie nikt nie skusi,
    zdecydujesz sie ofiarować je Bogu.
    Czy sądzisz, że tak postępowali święci?"

    "Stworzenie dla ciebie?
    - Stworzenia są dla Boga,
    a jeżeli już dla ciebie, to przez Boga"

    "Po cóż nachylać się i pić z kałuży światowych uciech,
    skoro masz możność nasycić pragnienie w wodach
    tryskających ku życiu wiecznemu?"

    " Oderwij się od stworzeń aż do ogołocenia się z nich.
    Bowiem szatan- jak powiada św. Grzegorz, papież-
    nie posiada na świecie nic własnego i nagi staje do potyczki.
    Jeżeli staniesz do walki odziany,
    szybko powali cię na ziemię,
    bo będzie miał za co cię chwycić"

    "To tak, jak gdyby twój Anioł mówił ci:
    " Oto serce twoje przepełnione jest
    nadmiarem ludzkich przywiązań".
    - A więc czy chcesz,
    żeby tego właśnie pilnował twój Stróż?"


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/11/2004
    motto dnia
    Ksiądz Kownacki w dzisiejszej porannej audycji podał bardzo ciekawy cytacik.
    Zdanie to pochodzi z ust Konfucjusza.

    "Spróbuj zapalić małą świeczkę
    zamiast przeklinać ciemność"


    Chodziło glównie o to, że mamy być np. ludzmi którzy w czasach samego pesymizmu niosą światełko innego myślenia.
    Albo np. inna sytuacja ciągle narzekamy, że nie mamy czasu by nawet na chwilke wyjść na spacer czy zrobić coś innego niż zawsze, a tak naprawdę marnujemy go na wiele niepotrzebnych rzeczy. Siedzimy beczynnie godzinami przed komputerem, telewizorem.
    To samo możemy odnieść i do naszej modlitwy, tego w audycji ksiądz Jerzy już nie powiedział, ale wydaje mi się że z modlitwą mogłoby być tak samo, narzekamy że ona nam nie wychodzi, ale tak naprawdę czy próbujesz się modlić?
    Teraz pomyśl jak ona ma "wychodzić" skoro nie ma jej wcale. I to jest właśnie to światełko o który mowa była w cytacie na dzień dzisiejszy.
    Życzę Wam aby w ciągu każdego dnia takich światełek było dużo, jeszcze więcej.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/11/2004
    Psalm 42


    Złożyłem w Panu całą nadzieję;
    Jak łania pragnie wody ze strumieni,
    tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże!
    Dusza moja pragnie Boga,Boga żywego:
    Kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
    Łzy stały się dla mnie chlebem
    we dnie i w nocy, gdy mówią mi co dzień:
    "Gdzie jest twój Bóg?"
    Gdy wspominam o tym, i rozrzewnia się
    dusza moja we mnie,
    ponieważ wstępowałem do przedziwnego namiotu,
    do domu Bożego,
    wśród głosów radości i dziękczynienia
    w świątecznym orszaku.

    Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
    i czemu jęczysz we mnie?
    Ufaj Bogu, bo jeszcze go będę wysławiać:
    Zbawienie mego oblicza i mojego Boga.
    A we mnie samym dusza jest zgnębiona,
    przeto wspominam Cię z ziemi Jordanu
    i z ziemi Hermonu, i z góry Misar.
    Głębia przyzywa głębię
    hukiem Twych potoków.
    Wszystkie Twe nurty i fale
    nade mną się przewalają.
    Za dnia udziela mi Pan swojej łaski,
    a w nocy Mu śpiewam, sławię Boga mego życia.
    Mówię do Boga: Moja Skało, czemu zapominasz o mnie?
    Czemu chodzę smutny, gnębiony przez wroga?
    Kości we mnie się kruszą, gdy lżą mnie przeciwnicy,
    gdy cały dzień mówią do mnie:
    Gdzie jest twój Bóg?

    Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
    i czemu jęczysz we mnie?
    Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będą wysławiać:
    Zbawienie mego oblicza i mojego Boga.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/11/2004
    Deus Meus i Mietek Szcześniak
    Powiem Wam tylko w kilku słowach... było super i jeśli macie okazji by w swojej okolicy uczestniczyć w ich koncercie to zapraszam!!!




    Wspólnie zaśpiewaliśmy: "Już teraz we mnie kwitną Twe ogrody" "Tyś jak skała, Tyś jak wzgórze..." oraz wiele innych znanych kawałków.



    Przez cały czas towarzyszyła nam atmosfera radości i gorącej modlitwy, wspólnego uwielbienia z muzykami i goścmi Deus Meus
    Pierwszy raz byłam na koncercie na którym śpiewał Mietek Szcześniak. Stwierdzam, że było super... i jak pojawią się kolejnym razem w naszej okolicy to też pójdę...
    a sny dziś napewno będą kolorowe. :)



    DOBRANOC

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/11/2004
    Nic niemożliwego!
    Życie to mieszanina
    słońca i deszczu,
    śmiechu i płaczu,
    przyjemności i bólu,
    pory suchej i deszczowej,
    gór i dolin,
    zwycięstw, porażek,
    strat i zysków.

    Ale nie powstała jeszcze
    taka chmura, która zdołałaby
    przesłonie Syna.

    Bo dla Jezusa nie ma
    nic niemożliwego!

    Radość z przyjażni


    Wierny przyjaciel
    jest w życiu kojącym balsamem
    i najpewniejszą obroną.
    Możesz gromadzić przeróżne skarby,
    ale najcenniejszą rzeczą
    jest prawdziwy przyjaciel
    Sam widok przyjaciela
    Wzbudza w sercu radośc,
    która wypełnia
    całe wnętrze człowieka
    Z nim zyje sie w najgłebszej jednosci
    która napełnia dusze
    niewypowiedzianym szczęsciem.
    Pamięc o nim rozpala nas umysł
    i uwalnia go od rozlicznych zmartwień
    Słowa te tylko ten zrozumie
    kto ma oddanego przyjaciela
    kto spotykając go codziennoe
    odczuwa ciągle jego potrzebe.

    Jan Chryzostom


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/11/2004
    Słowo na niedzielę
    XXXIII niedziela zwykła


    (Łk 21,5-19)


    Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/11/2004
    Spotkanie
    Usłysz mnie, o Panie!
    Mówiono mi, że nie istniejesz,
    a ja, jak ten idiota, wierzyłem w to.
    Ale pewnego wieczoru,
    jakby przez dziurę jakiejś starej bomby,
    zobaczyłem niebo.

    I nagle zdałem sobie sprawę,
    że powiedziano mi kłamstwo.
    Gdybym zadał sobie odrobinę trudu,
    aby przyglądać się uważnie temu, co stworzyłeś,
    mógłbym, natychmiast spostrzec,
    że ci, którzy to mówili, robili wszystko,
    aby mi nie powiedzieć, że kot to kot.

    Czy to nie dziwne, że musiałem
    znaleźć się w tym piekle po to,
    aby znaleźć czas na to, by spojrzeć Ci w twarz!
    Kocham Cię bezgranicznie...
    i pragnę, abyś o tym wiedział.
    Za chwilę odbędzie się straszna bitwa.
    Kto to wie?

    Może zawitam u Ciebie już dzisiaj wieczorem.
    Nie byliśmy dotąd wielkimi przyjaciółmi,
    i dlatego trwożę się, mój Boże,
    czy będziesz na mnie czekał przy drzwiach.
    Spójrz: widzisz jak płaczę!
    Widzisz mnie, jak się rozklejam!
    Ach, gdybym Cię poznał wcześniej...
    Tak, idę! Muszę już iść.
    Czy to paradoksalne:
    Taraz kiedy Cię już spotkałem,
    nie boję się śmierci.

    /tekst pochodzi z www.adonai.pl/

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/11/2004






    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/11/2004
    Mietek Szcześniak..Deus Meus
    "Deus Meus" ze Szczecina, który obchodzi 10-lecie swojej
    działalności i gra w kraju 10 koncertów na tę okoliczność.
    Będzie to wielkie wydarzenie artystyczne.
    Wśród wykonawców min. Mietek Szcześniak, Marcin Pospieszalski, Lidka Pospieszalska, Beata Bednarz, Robert Drężek, Michał Kulenty, Thomas Sanchez i in.
    Koncert odbędzie się w poniedziałek 15.XI. o godz. 19.30 w kościele
    NMP Królowej Polski w Gdynii,
    ul. Armii Krajowej 26 (oszklony kościół widoczny z
    ul.Świętojańskiej).
    Bilety w cenie 15,- bilety do nabycia również przed samym koncertem.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/11/2004
    Okultyzm
    Co to jest okultyzm?
    Pod tym pojęciem kryją sie wszelkie formy odwoływania sie do tajemnych mocy poprzez:
    -posługiwanie się symbolami pogańskimi i satanistycznymi (czytaj też: Amulety )
    -duchowe praktyki związane z mitycznymi wierzeniami
    np. hinduistycznymi, tybetańskimi,
    -spirytyzm,
    -karty tarota, horoskopy, wróżbiarstwo, astrologia, jasnowidztwo,
    -bioenergoterapia, posługiwanie się wahadełkiem etc.,
    -satanizm,
    -posługiwanie się nieznanymi energiami i stosowanie takich technik jak np. metoda Silvy w celu zaprogramowania swojego umysłu; także reiki, joga itd.
    -tzw. "białą" i czarną magię,

    Kościół nie rozdziela magii na białą czy czarną. Magia w każdym wypadku, obojętnie jaką nada się jej nazwę, jest odwołaniem sie do tajemnic przyszłości do wiedzy o przyszłości, która jest zarezerwowana wyłącznie dla Boga. Niezdrową ciekawość rzeczy przyszłych wykorzystuje bowiem szatan aby zwodzić ludzi i dawać im przekonanie, jakoby byli "równi" Bogu w wiedzy o rzeczach, ktore mają nastąpić. Za tym kryje się już ciężki grzech pychy. Pewną wiedzę o rzeczach przyszłych posiadają osoby obdarzone przez Ducha Swiętego darem proroctwa, lecz nie ma to jednak nic wspólnego z magią - charyzmatycy są bowiem osobami pelnymi pokory i wyzbytymi niezdrowej ciekawości, a przez co mogą, poprzez łaskę, poznać rzeczy, które Bóg w swej dobroci, dla uswięcenia danej osoby pozwala im widzieć.

    Okultyzm i magia łączą się z wiarą w istnienie duchowych sił lub energii które moga pomóc człowiekowi w poznaniu przyszłości, odzyskania zdrowia, uzyskania nadzwyczajnych władz duchowych (np. czytanie w myślach innych osób, poznawanie przyszłości, mozliwość oddzialywania na innych lub porozumiewania się ze zmarłymi.

    "2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka."

    KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/11/2004
    PSALM 46
    Bóg naszą mocą

    Bóg jest dla nas ucieczką i mocą:
    łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach.
    Przeto się nie boimy, choćby waliła się ziemia
    i góry zapadały w otchłań morza.
    Niech wody jego burzą się i kipią,
    niech góry się chwieją pod jego naporem;
    'Jahwe Zastępów jest z nami,
    Bóg Jakuba jest dla nas obroną.'

    Odnogi rzeki rozweselają miasto Boże -
    uświęcony przybytek Najwyższego.
    Bóg jest w jego wnętrzu, więc się nie zachwieje;
    Bóg mu pomoże o brzasku poranka.
    Zaszemrały narody, wzburzyły się królestwa.
    Głos Jego zagrzmiał - rozpłynęła się ziemia:
    Jahwe Zastępów jest z nami;
    Bóg Jakuba jest dla nas obroną.

    Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Jahwe,
    dzieła zdumiewające, których dokonuje na ziemi.
    On uśmierza wojny aż po krańce ziemi,
    On kruszy łuki, łamie włócznie,
    tarcze pali w ogniu.
    «Zatrzymąjcie się, a we mnie uznajcie Boga,
    wzniosłego wśród narodów, wzniosłego na ziemi».
    Jahwe Zastępów jest z nami,
    Bóg Jakuba jest dla nas obroną.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/11/2004




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/11/2004
    Wartość uśmiechu


    Darząc uśmiechem
    uszczęśliwiasz serce.
    Uśmiech bogaci obdarzonego
    nie zubożając dającego.
    Nie trwa dłużej niż chwila,
    ale jego wspomnienie zostaje na długo.
    Nikt nie jest tak bogaty,
    by mógł nim pogardzić,
    ani tak ubogi, by nie mógł nic darzyć.
    Uśmiech niesie radość w rodzinie,
    umacnia w pracy,
    świadczy o przyjaźni.
    Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
    leczy ze smutku.
    Gdy więc napotkasz kogoś
    o twarzy ponurej,
    obdarz go hojnie uśmiechem;
    któż bowiem bardziej go potrzebuje
    niż ten, kto nie potrafi go dawać?
    Faber


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/11/2004
    Hospicjum to też życie..
    Takiej dawki zmasowanej dobroci, życzliwości i serdeczności w życiu nie zaznałam - mówi dr Helena Woroniecka, która od dwóch miesięcy jest pacjentką Hospicjum im. św Józefa w Sopocie, prowadzonego przez Caritas archidiecezji gdańskiej. Jest tu tak, jak w każdym tego typu miejscu: profesjonalna obsługa, lekarze, pielęgniarki, psycholog, kapelan i wolontariusze. I coś jeszcze - Obecność. Ona sprawia, że tu nie ma tylko pacjentów czy chorych potrzebujących pomocy. Tu jest człowiek. W tym miejscu tworzą się prawdziwe relacje między ludźmi. Tutaj nie można kłamać, zakładać masek: życzliwego, pomocnego, wspierającego, rozumiejącego. Tutaj człowiek dotyka tajemnicy śmierci i życia. I na nic zdadzą się najbardziej wnikliwe analizy psychologów, terapeutów, nawet księdza.

    Więcej www.goscniedzielny.pl lub www.wiara.pl

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/11/2004
    XXXII niedziela zwykła
    (Łk 20,27-38)
    Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/11/2004
    Festiwal Chrześcijańskiego Hip Hopu
    Pierwszy w Polsce Festiwal Chrześcijańskiego Hip Hopu ::"Święte ELO::" odbędzie się 14 Listopada (niedziela), a nie jak zapowiadaliśmy 13 listopad (sobota). Wystąpią takie zespoły jak: EVIDENT, F.P.S., 3MIEL, LAJF (m3tYu)/DKW, Dekada i gość specialny, gwiazda Polskiego rapu. Szukuje się niezła zabawa. Tłum rozgrzanych fanów hip hopu, podniesione w górę ręce i wspólne powtarzanie tekstów. Ten kto był już na tego typu imprezach wie, że energia po takim koncercie pozostaje na długo, a wiara na pewno się umacnia. W programie wspólne rymowanie z zespołami na scenie, rozmowy z artystami, dużo break dance`u, pokazy gry w Zośkę i inne atrakcje. Na naszej stronie sprawdź info o tanich noclegach, wystarczy wziąć śpiwór i przyjechać na ten pełen mocy słowa festiwal, a przy okazji wreszcie odwiedzić Warszawę.

    Więcej informacji na www.hiphop.ccm.pl Ekipa HHFesCCM

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/11/2004
    Rok Eucharystii i I piątek
    Dziś I piątek miesiącą. Czy myślisz już o wieczornej Eucharystii by spotkać się z Panem w tym szczególnym dniu? A może uczestniczyłeś już w mszy świętej.
    Wczoraj na spotkaniu a raczej wspólnotowej Eucharystii ks zwrócił naszą uwagę na wiele bardzo ważnych rzeczy. Wspomniał o tym, że do kościoła nie wystarczy chodzić, bo tak naprawdę możemy stać, spoglądać na zegarek i czekać tylko kiedy padną znamienne słowa
    "Idźcie w pokoju Chrystusa".
    Msza święta to przecież coś o wiele więcej, przychodzimy na spotkanie z kimś kogo bardzo kochamy, chcemy być blisko Niego, dotykać się Jego ogromnej miłości. /siadamy więc w ostatniej ławce- tak? - NIE!! w pierwszej! / Przychodzimy na wieczerzę więc spożywamy, słyszymy słowa
    "Bierzcie i jedzcie" a my co? siedzimy dalej w ławce, bo w swoim sercu zrobiliśmy miejsce szatanowi, nie bierzmey więc i nie jemy, jesteśmy więc tylko widzami. Jak każdy wie, (z definicji)
    Kościół to wspólnota ludzi ochrzszczonych, Wspólnota- tylko, że każda wspólnota chce być razem, blisko siebie, a my wchodząc do kościoła chcemy być blisko filara... bo wtedy nas nie widać.

    Kiedyś ktoś opowiedział mi dowcip, dotyczył on studenta który przyszedł na egzamin ustny a na wykłady nie chodził, wykładowca zwrócił mu uwagę że ten nie chodził na zajęcia. Na to student: "Ale p. profesorze ja siadałem za filarem... na to profesor odpowiedział mu: "nistety pana poprzednicy zajęli już wszystkie możliwe"

    I co z twoim życiem? W kościele też jest określona liczba filarów. Co będzie gdy ich zbraknie?
    Wyjdziesz z Kościoła bo nie będziesz miał odwagi spojrzeć Chrystusowi w oczy? Ktoś kto prawdziwie pragnie Miłosierdzia Bożego zawsze będzie blisko i tak jak Zacheusz z zeszłotygodniowej Ewangelii- wejdzie na drzewo, by widzieć Chrystusa jeszcze lepiej, jeszcze dokładniej. Co by było gdyby wszedł za filar? Nigdy nie spotkałby Chrystusa w swoim życiu i nie uległoby ono zmienie.


    ROK EUCHARYSTII

    Tematem roku jest hasło: Eucharystia źródłem i szczytem życia i misji Kościoła.

    Z woli Ojca Świętego Jana Pawła II od października 2004 do końca października 2005 roku obchodzimy Rok Eucharystii. Rozpoczyna go Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, który odbył się w Guadalajarze w Meksyku. Zakończenie Roku Eucharystii zbiegnie się ze Zgromadzeniem Zwyczajnym Synodu Biskupów w Watykanie w dniach 2 do 29 października 2005 roku.

    Ogłaszając Rok Eucharystii Jan Paweł II pragnie zachęcić cały Kościół do większego wkładu na rzecz pokoju, solidarności i wspólnoty. Eucharystia jako święto realnej obecności Chrystusa stanowi centrum wiary Kościoła, podkreśla ojciec święty w swoim Liście Apostolskim „Mane nobiscum Domine” (Zostań z nami Panie) nt. Eucharystii, ogłoszonym w dniu 8 października br. w Watykanie. Eucharystia musi także wspierać „dialog cywilizacji” - pisze papież - z którego wierni czerpią odpowiedzialność do działań w życiu społecznym, kulturalnym i politycznym.

    Papież w sposób bardzo wyraźny przypomina Katolikom o obowiązku świętowania niedzieli.
    Obok godnego uczestniczenia we Mszy Świętej niedzielnej, powinniśmy ożywić adoracje eucharystyczne, tak osobiste, jak i wspólnotowe, powinniśmy nadać uroczysty i wyjątkowy charakter różnym procesjom eucharystycznym na terenie całej parafii i z okazji różnych świąt kościelnych.

    Ten rok ma być czasem pochylenia się nad Tajemnicą Eucharystii, a także czasem częstego i pełnego w niej uczestniczenia. Kościół Święty żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę Tajemnicy Kościoła.

    Jan Pawel II mówi do młodych ludzi na całym świecie:

    „Zapewniam was o mojej pamięci w czasie odprawiania Mszy Świętej i Adoracji Eucharystycznej, którą stale odprawiam od czasów młodości. Wiedzcie, że zawsze czerpałem z niej wielkie owoce dobra nie tylko dla samego siebie, ale i dla tych wszystkich, których powierzyło mi Boże Miłosierdzie”


    /fragmenty "Rok Eucharystii" O. Dariusz W. Andrzejewski CSSp/



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/11/2004
    DEUS MEUS koncert
    2004-11-15 19.30

    Miejsce Kościół pw. Najświętszej Maryji Panny Królowej Polski, GDYNIA
    ul. Armii Krajowej 26
    Wstęp 15 zł
    Koncert w ramach jubileuszowej trasy

    "10 koncertów na 10 lat".

    Wezmą w nim udział m.in Lidia Pospieszalska, Jola Szczepaniak, Mieczysław Szcześniak, Marcin Pospieszalski (producent muzyczny trasy koncertowej), Michał Kulenty, Thomas Celis Sanczez.

    Producentem trasy koncertowej jest BONART management Andrzej Dubiel

    Jeśli chcesz bilet a nie masz możliwości w Twojej okolicy zakupy zapraszam do kontaktu ze mną poprzez maila karher@interia.pl


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/11/2004
    Samotna z Samotnym
    „Cisza i chwile samotności, nieodłączne walory naszego augustiańskiego życia monastycznego („monos” – samotność, „unos” – we wspólnocie), są drogą słuchania Boga
    i naszych braci prowadzącą do zjednoczenia. Od głębi naszej ciszy zależeć będzie głębia naszych słów i naszego daru dla innych”.
    (Konstytucje zakonne)

    Bóg wezwał mnie do Monastycznej Wspólnoty Sióstr Augustianek
    od Miłosierdzia Jezusa. Opuściłam świat na rzecz pełnej zagadek samotności.

    Duch Święty poprowadził moją duszę z nieskończenie wielką delikatnością ku „Wielkiej Liturgii Miłości” jaką przeżywam w życiu samotnym i wspólnotowym.

    Kontemplacyjna samotność może być bardzo budująca, prowadzi ona do uzyskania pewnej intymności, ciszy, spokoju, świadomości osobistej.

    Żyjąc samotnie nie uciekam od własnego życia i od ludzi, ale wręcz przeciwnie staje się ona dla mnie miejscem najpełniejszego spotkania i dialogu z Bogiem.

    W głębi mego serca czuję się najbliższa Najwyższemu. To w samotności odkrywam kim jest Bóg, słucham Go, mówię do Niego, przyjmuję Jego miłość i odpowiadam na nią.

    Poprzez odosobnienia dochodzę do poznania samej siebie. Dzięki samotności lepiej rozumię ludzi - ich problemy, spotykam się z nimi, staram się pomagać im z głębi serca, a poprzez to osiągam najwyższą z możliwych skuteczność działania.

    Pragnę stać się jak świeca, która płonie samotnie przed Hostią, w cieniu kaplicy, gdzie zbiegają się wszystkie problemy świata i skąd rozchodzą się wszystkie łaski.

    Widzę jak często Boże promienie łask przebijają mury w sercach napotkanych ludzi i wprowadzają pokój oraz miłość.

    Żyjąc radośnie w samotności z Bogiem staję się nosicielką Światła.

    Moja ukryta obecność w „Liturgii Chorych” i zatrzymanie się przy cierpieniu drugiego człowieka, jakiekolwiek by ono było – oznacza gotowość, otwarcie wewnętrznej dyspozycji serca, daru z siebie samego.

    W wymiarach odejścia od świata, jako siostra kontemplacyjno – czynna, samotność, milczenie, wyrzeczenie się wielorakich form działalności jest wymaganiem trudnym,
    jednak możliwym, gdyż stale towarzyszy mi miłosna obecność Boża.

    „O błogosławiona samotności! O samotna szczęśliwości!” (Mnisi)

    Może i w sobie odczuwasz takie pragnienie, może i w Tobie budzi się Miłość i odkrywasz powołanie...

    Zapraszam na drogę szczęśliwej samotności.

    Siostra Gabriela Augustianka od Miłosierdzia Jezusa
    Monastère N.D. de la Miséricorde
    7, place Gametta
    29 120 Pont– L’ Abbé
    Francja

    e-mail monasteredesaugustines@wanadoo.fr

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/11/2004
    wizyty na cmenatrzach



    Sopot- cmentarz

    Wczoraj, dziś odwiedzamy groby naszych bliskich, modlimy się za nich, pokazujemy jak bardzo obdarzamy miłością tych co już odeszli.
    Wczoraj w naszym mieście odbyło się wieczorne spotkanie i modlitwa za tych co odeszli.
    Zebraliśmy się pod pomnikiem ofiar II wojny św.
    Chwile skupienia, zamyślenia towarzyszyły każdemu uczestnikowi tego spotkania,
    harcerze stojący razem z nami stali się świadkami
    iż nie jest nam obojętna ich krew przelana za Polskę.
    Po modlitwie udaliśmy się w małym gronie na Sopockie cmenatrze, na których leżą żołnierze AK,
    a także na cmenatrz żydowski.
    Również i tam w chwili modlitwy zbliżyliśmy się do tych co już odeszli.
    Nocny spacer, piękno rozpalonych zniczy, lampionów na prawie każdym grobie pokazały nam jeszcze bardziej, że życie tak poprostu nie kończy się z chwilą śmierci.
    Jednak były i groby, o których już nikt nie pamięta, a może inaczej.. takie na które nikt nie przyszedł,
    bo może rodzina jest zbyt daleko,
    lub poprostu ona również odeszła do Pana.
    Wtedy pomyślałam sobie, że to przecież tak nie jest...
    o tych wszystkich zmarłych pamięta Bóg, nawet jeśli tutaj nikt nie zapalił symbolicznej czerwonej lampki, On z nimi jest i razem świętują w Chwale.
    A ten wczorajszy dzień był właśnie po to, aby każdy z nas dążył do świętości przez wzór tych co odeszli.






    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/11/2004
    Wszystkich Świętych...


    Dziś 1 listopada Kościół obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych. Czyli wszystkich tych, którzy weszli już do chwały niebieskiej. A wiernym pielgrzymującym na ziemi wskazują drogę, która prowadzi do świętości. Przypominają nam także prawo o naszej wspólnocie ze świętymi, którzy otaczają nas opieką. Kalendarz Kościoła nazywa ten dzień Uroczystością Wszystkich Świętych. A święci – to ludzie, którzy żyli tak intensywnie, że śmierć (niefortunnie nazywamy tę ważną chwilę życia) otworzyła przed nimi pełnię istnienia. Człowiek nigdy nie będzie jak Bóg. Ale jeśli wierny Bożym darom, Bożemu wezwaniu, uzdolniony łaską nieba będzie starał się iść drogą dobra i pobożności – stanie się w świecie obrazem świętości Boga.
    "Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie" – mówił Jezus (Mt 5,16).
    Święci przeszli przez ziemię wykorzystując w najwyższym stopniu czas, możliwości, zdolności. Współpracowali z łaską Boga. Otwarci na Jego natchnienia i wierni Jego woli. Nie trwonili ani sił, ani okazji, jakie daje Boża Opatrzność, jakie stwarza życie. W najwyższym stopniu są ludźmi z tej ziemi. Stąpali po niej pewnie. Znali smak życia. Potrafili zanurzyć się w to życie bardzo głęboko, nieraz doświadczając sprzeciwu i wrogości, znajdując radość w służbie ludziom, odnawiając siły w obcowaniu z Bogiem w modlitwie. Szli przez ziemię, wiedząc, że cel wędrówki jest jednak dalej, poza ziemią.
    "W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi" – pisze Autor Listu do Hebrajczyków (11,13)
    /fragmenty "Uroczystość Wszystkich Świętych"
    z portalu www.wiara.pl/


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    31/10/2004
    Niedziela wielkim świętem...
    Właśnie siędzę tu i zastanawiam się jak to jest w naszym życiu? jak jest w moim? jak w Twoim?
    Świętujemy niedzielę jako dzień Pański
    - szczególny dzień Pański.
    Spotykamy się z Nim w mszy świętej,
    przychodzimy zanosząc trud,ciężar całego tygodnia.
    Na wakacyjnej pielgrzymce usłyszałam słowa,
    że przecież często powtarza nam się,
    że idąc do kościoła masz zostawić
    wszystko co może Ci przeszkadzać w modlitwie.
    (dziś np. wielkie zabieganie bo jutro może wizyta gości)
    Właśnie wtedy na wakacyjnej wędrówce pielgrzymkowym szlakiem
    ksiądz powiedział ciekawe słowa,
    które bardzo zapadły mi w pamięci,
    że to przecież ma być inaczej.
    Mamy przychodzić do Chrystusa z tym wszystkim czego doświadczamy, z naszym trudem, lękami, zabieganiem,
    zmęczeniem, z brakiem wybaczenia.
    Przyjść mamy z tym do Niego,
    by On poprzez Swoją ogromną miłość
    mógł nam to zabrać, uleczyć.
    Niedziela jest świętem i dniem kiedy
    po wielkim tygodniowym wysiłku,
    możemy stanąć przed Chrystusem i powiedzieć Mu:
    "Panie to mi wyszło, ale zobacz tamto jeszcze nie,
    spraw bym w kolejnym tygodniu stawał się coraz lepszym" I to jest właśnie prawdziwe trwanie!
    Zobacz z innej strony: przychodzi niedziela, może często stajesz się autorem słów:
    "Jestem tak zmęczony po całym tygodniu,
    że muszę odpocząć, nie pójdę więć do Kościoła"
    Czy tak właśnie jets? tylko czemu nie chcesz doświadczyć tego że On naprawdę potrafi odebrać każde zmęczenie, zarówno te duchowe jak i fizyczne.
    Powierz się Jego niezmierzonej miłości i mocy!!!



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/10/2004
    Psychologia internetu....
    "Żyjemy w epoce, którą cechuje poczucie olbrzymich możliwości realizacji, ale która nie wie, co ma realizować. Panuje nad wszystkimi rzeczami, ale nie jest panią samej siebie. Czuje się zagubiona w nadmiarze własnych możliwości. Okazuje się, że współczesny świat mimo tego, iż dysponuje większą ilością środków, większą wiedzą, większymi niż kiedykolwiek przedtem możliwościami technicznymi, posuwa się naprzód w sposób najbardziej prymitywny, po prostu bezwolnie dryfując.[...] Ma wszystkie talenty z wyjątkiem talentu posługiwania się nimi"
    Jose Ortega y Gasset

    cześć
    weszłam tu tylko na chwilę, pisze sobie właśnie pracę na fakultet który mamy prowadzony poprzez e-learning:) tak w ogóle to fajna z tym zabawa i podoba mi sie jak nic. Jednym z naszych zadań było znalezienie linka o komunikowaniu, czyli o tym o czym mówimy na zajęciach. W ogromie tego całego internetowego bałaganu za wiele to nie udało mi się znaleść, jednak teraz przy kolejnym zadaniu jakie mam do wykonania szukałam strony która pomogłaby przy pisaniu pracy o nowych modelach komunikowania. No i znalazłam. Zastanawiacie się co to ma ze stronką wspólnego?
    A właśnie że ma.. tylko tak trochę pośrednio, bo wiecie jesteśmy jakąś tam społecznością internetową. Ludźmi którzy (jak często tego doświadczam) spotykaja się ze sobą w necie ale i nie tylko. Są przyjaźnie które ciągną się długo długo w realu. Pomimo tego że mieszkamy często daleko od siebie, wiemy że jest ten ktoś daleko kto zna np. karhera i pamieta o Nim.. w naszym wypadku np. w modlitwie.
    Skoro już jesteśmy tą netową społecznością, to myślę że warto dowiedzieć się więcej o tym jak to jest z ludźmi na necie, czego oczekują, jak przykładają wirtualne życie na realne, a przede wszystkim dlaczego się spotykają, po co, i w jakich miejscach.
    Pewnie jest wiele tematów które dobrze znacie z własnego doświadczenia, ale jeśli czas pozwoli to serdecznie zapraszam na stronkę:

    Psychologia internetu
    I poczytajcie sobie trochę o sobie, necie który po części staje się naszym "drugim domem" i innych takich jak my :))
    Dobrej lektury!!!
    Mam nadzieję że się spodoba... dziś tak trochę inaczej,
    ale uważam że powinniśmy wiedzieć troche o tym co jest częścią naszego życia...
    no bynajmniej mojego tak i przyznaję się do tego:
    PAX <>< p.s Jeśli moge to prosze na ten temat opinie ;) może być do księgi gości, chyba że na forum bo coś tam pisać nikomu się nie chce :((( no ruszmy jakiś temacik com? :)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/10/2004
    Litania Miast- 1.XI
    Spotykamy się w 3 miejscach Trójmiasta
    1 listopad 2004

    godzina 20.00


    GDYNIA pod krzyżem przy Urzędzie Miejskim, w Elblągu na Placu Solidarności przy Pomniku Ofiar Grudnia'70.

    SOPOT koło Urzędu Miejskiego przy Pomniku Ofiar II Wojny Światowej

    GDAŃSK przy Pomniku Poległych Stoczniowców


    Po raz dziesiąty Młodzi ludzie spotkają się przy Pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku w Dniu Wszystkich Świętych. Od zeszłego roku nie jest to już tylkoLitania za Miasto, ale LITANIA MIAST. Spotkania odbywaja się bowiem w wielu w miejscach, które są świadectwem walki o wolność. Będziemy modlić się za tych, dzięki którym możemy cieszyć się tym darem, a także o przyszłość naszych miast i całej Ojczyzny.
    Litania stanowi odpowiedź na wezwanie Jana Pawła II, by podjąć dziedzictwo męczenników i bohaterów jako zasadę budowania przyszłości.

    Wszystkiemu towarzyszyć będzie warta harcerzy z płonącymi pochodniami. Zachęcamy wszystkich uczestników do przyniesienia ze sobą świec.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/10/2004
    Nie rób tego!
    Stare drzewo- chciałem je ściąć; było już naprawdę bardzo stare i pochylało się ku ziemi. Podenerwowane ptaki machały skrzydełkami: Nie rób tego, w szerokim gnieździe jego gałęzi jesteśmy bardzo bezpieczne!

    Wyjąłem z plecaka siekierę. Mała przerażona myszka wskoczyła w pośpiechu do swojej norki: Nie rób tego, pomiędzy tymi korzeniami jest nasze mieszkanie- nie tylko dla myszy!

    Srawdzam, czy ostrze nie jest stępione. Maleńkie płatki roślin błyszczą jak łzy: Chwyciłem siekierę w obie dłonie. Wziąłem zamach i uderzyłem- a wtedy, bez żadnego uprzedzenia pojedynczych kropli, rozerwała się nad nami ogromna szara chmura i z góry popłynęły strumienie deszczu. Rzuciłem siekierę do tyłu i stanąłem bardzo blisko pnia. A drzewo pozwoliło mi na to.

    Po trzech, czterech zwrotkach ptasich trelów znowu zaświeciło słońce. Jak złodziej schowałem siekierę w plecaku. Dotknąłem nacięcia w korze- drzewo chyba nie umrze od tej rany!

    Wróciłem swoją drogą, nie odwracając się. Szedłem jak ktoś ogromnie zawstydzony tym, co uczynił.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/10/2004
    SDM 2005- Kolonia


    DROGI CZYTELNIKU!!!
    Gorąco i z całego serca pragnę zaprosić Cię do uczestnictwa w XX Światowych Dniach Młodzieży. Tym razem odbędą się one w Kolonii w Niemczech (jak dla nas- Polaków- wyjątkowo blisko.
    Chciałabym przedstawić Wam kilka najistotniejszych informacji i zaprosić do głębszej analizy materiałów zwiazanych z tym wyjazdem.
    Warunki uczestnictwa w XX ŚDM
    wiek uczestników: 16-30 lat
    -akceptacja religijnego charakteru pielgrzymki
    -wyjazd w zorganizowanej grupie duszpasterskiej
    -uczestnictwo w spotkaniach przygotowawczych w ciągu roku
    -obowiązkowy udział w całym programie spotkania
    -zakwaterowanie w warunkach pielgrzymkowych
    /śpiwór, materac/
    -odpłatność zgodnie z wybranym wariantem uczestnictwa
    -zezwolenie rodziców w przypadku osób niepełnoletnich

    PROGRAM SPOTKANIA W KOLONII
    11 sierpnia - czwartek
    Przyjazd do wybranej diecezji niemieckiej

    12 sierpnia - piątek
    Dzień Społecznego Zaangażowania - udział w projektach

    13-14 sierpnia - sobota i niedziela
    Program przygotowany przez poszczególne diecezje

    15 sierpnia - poniedziałek
    Przyjazd grup do Kolonii, zakwaterowanie
    Wieczorem - nabożeństwa maryjne w parafiach

    16 sierpnia - wtorek
    od 7.00 - Modlitwa poranna w parafiach
    10.00-16.00 - Spotkania integracyjne, zwiedzanie miasta
    15.00-16.30 - Sakrament pojednania
    17.00-19.00 - Ceremonia otwarcia XX ŚDM
    - Msza św. pod przewodnictwem Arcybiskupa Kolonii
    19.00-22.00 - Festiwal Młodych (Kolonia)

    17 sierpnia - środa
    od 7.00 - Modlitwa poranna w parafiach
    9.00-13.00 - Sakrament pojednania, przygotowanie spotkania
    10.00 - Katechezy w grupach językowych
    12.00 - Msza św. w grupach językowych
    14.00-18.00 - Sakrament pojednania
    14.30-17.00 - Piknik muzyczny
    17.00-24.00 - Festiwal Młodych (Kolonia, Bonn, Dusseldorf)

    18 sierpnia - czwartek
    od 7.00 - Modlitwa poranna w parafiach
    9.00-13.00 - Sakrament pojednania, przygotowanie spotkania
    10.00 - Katechezy w grupach językowych
    12.00 - Msza św. w grupach językowych
    14.00-15.30 - Festiwal Młodych (Kolonia)
    14.00-16.30 - Sakrament pojednania
    16.30-18.30 - Ceremonia powitania Ojca Świętego
    18.30-22.00 - Festiwal Młodych (Kolonia)

    19 sierpnia - piątek
    od 7.00 - Modlitwa poranna w parafiach
    9.00-13.00 - Sakrament pojednania, przygotowanie spotkania
    10.00 - Katechezy w grupach językowych
    12.00 - Msza św. w grupach językowych
    14.00-18.00 - Festiwal Młodych (Kolonia)
    14.00-18.00 - Sakrament pojednania
    wieczorem - Droga Krzyżowa

    20 sierpnia - sobota
    rano - Msza św. (statio) i pożegnanie w parafiach
    - Pielgrzymka na miejsce czuwania
    13.00 - Wejście na plac czuwania z Ojcem Świętym
    15.00 - Przygotowanie muzyczne i modlitewne
    20.30 - Czuwanie modlitewne z Ojcem Świętym
    w nocy - Nocleg na placu czuwania
    - Możliwość adoracji i sakramentu pojednania

    21 sierpnia - niedziela
    7.00 - Jutrznia
    10.00-12.00 - Msza św. pod przewodnictwem Ojca Świętego
    do 16.00 - Koncerty muzyczne na placu czuwania

    Jeśli pragniesz dowiedzieć się czegoś więcej o spotkaniu w Koloni - proszę zapytaj.. w miarę możliwości postaram się pomóc... [Pokaż komentarze | Dodaj komentarz]

    Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej...poczytaj:
    XX SDM- Kolonia
    lub poprostu jeśli chcesz się zapisać jesteś z moich okolic lub tej diecezji (gdańska) przyłącz się do naszej grupy...
    Odezwij się do mnie do 10 listopada a razem coś zdziałamy:)
    Ostatnie zgłoszenia do 15.XI

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/10/2004
    na dobry dzień...
    "Dlaczego spoglądasz zawsze w tę drugą stronę?
    dlaczego ciągle myślisz że inni mają wiecej szczescia,
    tak czesto myślisz że innym powodzi się lepiej..."
    Phil Bosmans

    "Jeden milczy, bo nie wie, co odpowiedzieć
    a drugi milczy, gdyż umie czekać na stosowną chwilę"
    Syr 20,6

    "Jeśli nie cieszy cię to, co masz,
    czy możesz być szczęśliwszy mając więcej?"

    Strzeż nakazów mądrości, byś żył;
    jak źrenicy oka- jej uwag"
    Księga Przysłów 7,2

    Kluczem do ludzkich serc nie jest mądrość, lecz miłość
    Perman Bezzel




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/10/2004
    Matka Teresa z Kalkuty...
    "Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą"

    Boży ołówek

    Zawsze mówię, że jestem małym ołówkiem w dłoniach Boga.
    On jest Tym, który wszystko obmyśla.
    On jest Tym, który pisze.
    On dokonuje wszystkiego- a to jest naprawdę trudne-
    czasem ołówek jest złamany.
    Musi go wtedy trochę bardziej zaostrzyć.
    Bądź jednak małym narzędziem w Jego rękach,
    aby mógł posługiwać się tobą w każdym czasie,
    na każdym miejscu.
    Musimy tylko powiedzieć Mu "tak"




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/10/2004
    Jak uniknąć...
    Jak uniknąć rozdźwięku
    między miłością a prawdą,
    wymaganiem i miłosierdziem?
    Są to dwie "pary" i na zawsze
    złączone w sercu Boga.

    Nie oddać ani cząstki prawdy,
    nie roztrwonić miłości.
    Miłość bez prawdy to flirt.
    Prawda bez miłości to bluff.
    Prawda to magnez miłości,
    a miłość to wapń życia.
    Miłość domaga się,
    by wykrzyczano prawdę.

    W tobie niech prawda i miłość,
    wymaganie i miłosierdzie,
    łączą się tak silnie,
    że nic ich nie rozerwie!
    Wtedy ich dzieckiem
    będzie szczęście!

    Hejka :) tych o tu zaglądają pozdrawiam mocno z uczelni, właśnie mam zajęcia i sobie tutaj siedzę tylko że zaraz spadam :) w domu coś nie ma internetu więc nie wiem kiedy si odezwę albo tu będę. tak już to bywa kiedy net siada... ale 3majcie się mocno.
    Zapraszam też do dyskusji na nowym forum dyskusyjnym które niedawno dodałam, udzielajcie się i też twórzcie tą stronkę a nie tylko ja sama. mam dużo zajęć więc mozecie mi pomóc. PAX

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/10/2004
    Festiwal Hip Hopu
    W dniu 13 listopada w Warszawie odbędzie się pierwszy w Polsce Festiwal Chrześcijańskiego Hip Hopu pod nazwą Święte ELO. Swój udział zapowiedzieli m.in.: EVIDENT, F.P.S., B.A., 3MIEL, M3tYu i inni. W programie m.in. pokazy break - dance, beat -box, szybki kurs gry w "Zośkę" a przede wszystkim potężna dawka dobrego bitu i rymu. Wszystkim zainteresowanym oferujemy tanie (!) noclegi, więc wystarczy wziąć śpiwór i przyjechać na ten pełen mocy słowa festiwal. Więcej informacji za jakiś czas na www.hiphop.ccm.pl Ekipa HHFesCCM i FPS

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/10/2004
    (Łk 18,9-14)
    Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/10/2004
    Prawdziwe uwielbienie Boga
    Pewien mistyk zapytał kiedyś swoich uczniów:
    "Na czym polega prawdziwe uwielbienie Boga?"

    Odpowiedzieli mu:
    "Na tym, by kochać Boga i swoich bliźnich, jak siebie samego!"

    Mistrz pokiwał przecząco głową:
    "Nie, nie na tym, by kochac Boga i naszych bliźnich.
    Kto twierdzi, że kocha Boga i bliźnich,
    ten znajduje się jeszcze pod naciskiem. "


    Powinniście raczej mówić:
    "Wierzę mocno w to, że Bóg kocha mnie"

    Na tym polega prawdziwe uwielbienie Boga.



    a w naszm kraju zawitała już złota Polska jesień :)))
    no coraz bliżej już do zimy...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/10/2004
    Modlitwa za kapłanów
    Za naszych kapłanów
    proszę Cię dziś Chryste
    Niech staną się światłością świata
    i solą ziemi.
    Daj im potrzebne łaski i siły,
    daj ducha ofiary i miłość Twego serca.
    Mocni w wierze,
    święci w czynach,
    Niech Twoją służbę pełnią.
    Daj im gorliwość i wytrwałość,
    dobroć, cierpliwość, pokorę,
    daj wierność powołaniu.
    Pomóż im, by słabym byli pomocą,
    błądzącym- drogę prostą wskazywali,
    grzeszników- do zmiany życia prowadzili.
    Panie, poślij gorliwych pracowników na swoje żniwo.
    Amen.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/10/2004
    zaproszenie...
    MODLITWA RÓŻAŃCOWA

    + PROJEKCJA MULTIMEDIALNA FILMU O ŚWIATOWYCH DNIACH MŁODYCH

    KOŚCIÓŁ GWIAZDA MORZA W SOPOCIE
    UL. KOŚCIUSZKI 19


    22.10.2004 piątek 19.30

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/10/2004
    ks. Dajczer...
    " Im wyraźniej zobaczysz swoją grzeszność,
    im uczciwiej przyznasz się do niej,
    tym lepiej odkryjesz Chrystusa
    i pełniej uwierzysz w Niego."

    "Smutek jest szczególnym przejawem miłości własnej,
    podcinającym same korzenie wiary, korzenie zawierzenia"

    "Nie można ponać Chrystusa bez poznania człowieka"

    "Po każdym upadku pamiętaj, że On czeka,
    że kiedy ty wracasz i przepraszasz Go,
    przynosisz Mu radość, bo pozwalasz Mu
    kochać siebie poprzez przebaczenie."

    "Grzechy są okazją do rozlewania się
    Bożego Miłosierdzia- a przecież to jest najważniejsze"

    "Dopiero wtedy, gdy skruszony całujesz rany Jezusa
    i wierzysz w Jego miłość, powracasz do Boga
    w postawie dziecka"

    "W momencie, w którym przestaniesz być dzieckiem
    przed Panem, przyjdzie kryzys w twoim życiu wewnętrznym, zaczniesz cofać się,
    przestaniesz wierzyć i kochać"



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/10/2004
    I znów nadeszła noc
    Staję więc przed Tobą, Boże mój i Panie.
    W Twoje ręce się oddaję i składam przed Tobą
    wszystkie moje sprawy.
    Pozwól mi jednak pomyśleć o tym,
    jak przeżyłem mój dzień dzisiejszy.

    Dziękuję Ci, dobry Boże, za wszystko,
    cokolwiek dobrego dziś uczyniłem.
    Tylko dzięki Twojej pomocy mogłem to uczynić,
    gdyż bez Ciebie niczego uczynić nie mogę.
    Lecz ja nie wszystko dobrze uczyniłem.
    Okazałem słabość i połowiczność,
    złość, winę i grzech.
    Z głębi serca proszę o przebaczenie.
    Przyjmij mnie, Panie, z powrotem do siebie.
    Nie pozwól, bym zachowal w swoim sercu cokolwiek,
    co mnie od Ciebie odwodzi lub przeszkadza,
    bym całkowicie oddał się Tobie.
    Zawierzam całkowicie Twojej ojcowskiej dobroci,
    Twojemu miłosierdziu i Twojej Opatrzności.
    Chcę do Ciebie we wszystkim należeć
    i Tobir jedynie służyć.
    Tobie polecam moich najbliższych, przyjaciół, znajomych,
    moich duszpasterzy i wszystkich,
    wobec których mam obowiązek wdzięczności.
    Oświeć błądzących, pociesz strapionych
    a kuszonym daj rozeznanie i siłę zwycięstwa.
    AMEN



    ... i dobranoc :)


    kolorowych snów Wam życzę

    <><


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/10/2004
    Wspólnota- "Drzewo pełne dzieci"
    Kiedyś mała dziewczynka miała żółty balon. Silny wiatr wyrwał go jej z dłoni.

    "Stop! Stop!"- zawołała dziewczynka i drzewo zatrzymało balon. Mała dziewczynka weszła na ławkę, a z ławki wspięła się na drzewo i trzymała w obu rękach swój balon.
    "Zejdź na dół!"- wołały inne dzieci. Ale mała dziewczynka powiedziała: "Nie mogę, muszę przecież trzymać balon".

    Wtedy na drzewo wspiął się chłopiec.

    "Zejdź na dół!" - wołały pozostałe dzieci. Ale chłopiec powiedział: "Nie mogę, muszę przecież trzymać tę małą dziewczynkę, a dziewczynka musi trzymać swój balon!"

    A wtedy na drzewo wspięła się duża dziewczynka.

    "Zejdź na dół!"- wołały znowu pozostałe dzieci. Ale duża dziewczynka powiedziała:
    "Nie mogę, muszę przecież trzymać chłopca, chłopiec trzyma małą dziewczynkę, a ta- swój balon".

    Dlatego na drzewo wspiął się duży chłopiec. Najpierw zdjął on z drzewa balon, a potem cała trójka mogła już zejść samodzielnie na dół.



    To krótkie opowiadnaie ma pokazać Wam znaczenie wspólnoty, nie tylko tej którą znamy z naszych parafii, grup, rodzin ale takiej prawdziwej głębokiej więzi ludzi, którzy gotowi są do poświęceń dla siebie nawzajem. Każdy człowiek potrzebuje wsparcia drugiego człowieka. We wspólnocie otrzymujemy je, jednak są osoby którym owe wsparcie możemy dać. Myślę że oba te stanowiska są bardzo ważne dla wspólnego trwania przy Chrystusie. A trwanie to jak widać w opowiadaniu często wymaga wielu poświęceń, czasem może życia. Może w naszych czasach nie umrzemy za drugą osobę tak dosłownie... ale możemy stanąć w jej obronie i przez to stracić na ocenie u kogoś innego. Stajemy więc przed wyborem, a decyzja należy do nas...
    Czy trwając we wspólnocie pójdziemy za Chrystusem, czy będziemy uciekać przed ludźmi żyjącmi obok nas i przed tym którzy Jego chcą nam przedstawić?

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/10/2004
    (Łk 10,1-9)
    Następnie wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/10/2004
    dzisiejszy wschód słońca nad Bałtykiem...






    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/10/2004
    J.Escriva- Modlitwa
    Działanie nic nie jest warte bez modlitwy,
    a modlitwa nabiera wartości przez ofiarę.

    Najpierw modlitwa, potem przebłaganie,
    dopiero na trzecim miejscu
    - daleko "na trzecim miejscu"- działanie

    Modlitwa jest fundamentem duchowego gmachu
    -Modlitwa jest wszechmogąca.

    Domine, doce nos orare!
    - Panie, naucz nas modlić się!
    A Pan odpowiedział:
    Kiedy się modlicie, mówcie:
    Pater noster, qui es in coelis...
    Ojcze nasz któryś jest w niebie..."
    Jakże więc nie przywiązywać wago do modlitwy ustnej!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/10/2004
    Rok Eucharystii
    Ogłaszając Rok Eucharystii Jan Paweł II pragnie zachęcić Kościół do większego wkładu na rzecz pokoju, solidarności i wspólnoty. Eucharystia jako święto realnej obecności Chrystusa stanowi centrum wiary Kościoła - podkreślił papież w liście apostolskim "Mane nobiscum Domine", ogłoszonym dzisiaj w Watykanie.
    Zdaniem Ojca Świętego Eucharystia musi także wspierać "dialog cywilizacji", z którego wierni czerpią odpowiedzialność do działań w życiu społecznym, kulturalnym i politycznym. "Widmo terroru i tragedia wojny wzywają chrześcijan bardziej niż kiedykolwiek dotąd do życia Eucharystią, jako szkołą pokoju" - głosi papieski dokument zatytułowany "Mane nobiscum Domine" (Zostań z nami Panie).
    Zainicjowany przez Jana Pawła II Rok Eucharystii rozpocznie się Międzynarodowym Kongresem Eucharystycznym, który obradować będzie w Guadalajarze (Meksyk) od 17 października. Zakończy go w rok później, w październiku 2005 r., Synod Biskupów w Rzymie.
    Rok Eucharystii stanowi kontynuację i pogłębienie intencji Roku Wielkiego Jubileuszu 2000
    - napisał papież. W ciągu najbliższych 12 miesięcy wierni poprzez najróżniejsze inicjatywy w diecezjach i wspólnotach, powinni podkreślać Eucharystię jako centrum wiary i centrum życia chrześcijańskiego.
    Papież w sposób wyraźny przypomina też katolikom o obowiązku świętowania niedzieli. Obok godnego uczestnictwa w Mszy św. powinny ożyć na nowo także inne formy, jak adoracja eucharystyczna, czy procesje Bożego Ciała.

    Eucharystia jest źródłem najwyższym wyrazem jedności Kościoła
    - przypomina Jan Paweł II. Papież podkreśla też, że celem Roku Eucharystycznego jest podkreślenie obecności chrześcijan w świecie, natomiast wiernych w diecezjach i parafiach ma uwrażliwić na nędzę w świecie i okazywanie większego braterstwa wobec potrzebujących pomocy.Konkretnie papież wskazuje na "dramat głodu, jaki dotyka setki milionów ludzi, choroby nękające kraje Trzeciego Świata, samotność ludzi starych, bezrobocie i problemy migrantów.


    artykuł pochodzi ze strony KAI (Katolickiej Agencji Informacyjnej)
    KAI (KNA, ts //per)



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/10/2004
    Pocieszenia ...część ostatnia...
    Możemy rozróżnić rodzaje pocieszeń w zależności skąd one pochodzą.

    1.Pocieszenie za pomoca Boga

    Jest to pocieszenie, które przychodzi znienacka, bez przyczyny. Przykładem może tu posłużyć anioł podczas Zwiastowania. Pojawia się w momencie w którym człowiek, go nie oczekuje. Człowiek, zmierza /od dobrego do lepszego/-wtedy właśnie Bóg moze wchodzić do duszy kiedy chce.

    Przykładem pocieszenia jest również Zesłanie Ducha Św.
    "jak uderzenie gwałtownego wichru"

    I.Loyola mówi:
    "tylko Bóg może je dać i jest ono nie do podrobienia"
    W pocieszeniu tym Bóg dodaje światła w to wszystko co mamy czynić. Pocieszenie jest znakiem potwierdzającym słuszność decyzji.

    2. Pocieszenie za przyczyną - w wyniku działań
    /modlitwa, Eucharystia, różaniec/

    Może je dać duch dobry lub zły. Często wywoływane są przez sytuacje, gdy jeździmy z rekolekcji na rekolekcje, kolejne pielgrzymki, czy kursy.
    Jest to pewne niebezpieczeństwo.
    I.Loyola powtarza, że przy pojawieniu się pocieszeń za przyczyną musimy rozeznać:
    - początek - okoliczności
    - środek - co było w trakcie
    - koniec - skutki tego pocieszenia

    Myśli, idee od Boga pochodzące mają dobry początek, środek i koniec. Jeśli coś zaczyna się źle, to i koniec będzie gorszy.
    Jeśli np. podejmujemy rekolekcje wbrew poleceniom przełożonych to nie mogą się one dobrze skończyć. Należy się trzymać rozeznanych pomysłów i nie zmieniać ich w trakcie realizacji.
    Może zdażyć się tak, że będziemy mieli wiele dobrych elementów,ale starczy jeden zły, fałszywy by wszystko zmarnować.
    Rozeznawanie duchowe polega na szukaniu złych elementów w dobrych elementach.
    Aby być zdolnym do takiego rozeznawania trzeba wznieść się na poziom rad ewangelicznych.
    I.Loyola:
    "trzeba rozpoznać złego ducha po jego ogonie wężowym".
    Jego znakiem może być zmeczenie, rozdrażnienie, rozdygotanie. Jednak nie można dać się indpirować jego pomysłami.
    Trzeba je wysłuchać i działać wprost przeciwnie.
    Rozeznawać wszystko pod pozorem dobra.

    [Pokaż komentarze | Dodaj komentarz]

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/10/2004
    znów obrazek...





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/10/2004
    REGUŁY ROZEZNANIA DUCHOWEGO
    Uzdrowieni byli radośni, podskakiwali.
    Bóg mówiąc i dając radość objawia swoją naturę.
    Podobny do Boga nie może być zasmucony!

    Po skutkach /owocach/ poznajemy skąd pochodzi dana inspiracja. Rozpoznanie czy pójść za nią czy odrzucić tą inspirację rzadko kiedy jest nam dane.

    I.Loyola mówi:
    "Właśćiwośćią Boga jest,
    że w poruszeniach w duszy daje prawdziwe radości
    i wesele duchowe"


    Augustyn-
    "Niespokojne moje serce, gdy nie spocznie w Tobie"

    Jest to radość nadprzyrodzona.
    Męczennicy mogli doświadczać radości duchowej, usuwa ona wszelki smutek, i zakłócenie. "Miło bujać temu, którego kołysze łaska Boża"
    Stan pocieszenia duchowego. Smutek i zakłócenie wprowadzane jest przez nieprzyjaciela- zły duch smuci nas. Radość duchowa łączy się z miłośćią bliźniego,
    wtedy nie patrzy on co z tego ma - bezinteresowność.
    Duch służby i bezinteresowności to kryterium do oceny
    czy radość jest prawdziwa. Radość duchowa niesiona od Pana Nie odbywa się cudzym kosztem,
    lecz dzielimy się nią z innymi.
    List J 2,5.6 "miłość Boża jest doskonała"
    św. Paweł w liście do Koryntian mówi:
    "Pociesza nas w każym utrapieniu byśmy mogli pocieszać"

    Nie bądzmy utrapieniem dla innych,
    lecz takimi którzy umieją pocieszać innych.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/10/2004
    dobry film
    Właśnie teraz skończyłam oglądać film, który pragnę i Wam polecić.
    Nie wiem czemu, ale dostał on tytuł UFO, tylko że jest tak iż z standardowymi zielonymi ludzikami to on ma niewiele wspólnego a raczej nic.

    Film ten mówi o rozwoju duchowym młodego człowieka, właśnie takiego jakim jest przeciętny czytelnik tej strony

    Reżyser dotyka jego problemów, zajęć na uczelni, miłości do dziewczyny, ale i także głębokiego pragnienia znalezienia w życiu czegoś lub Kogoś kto da mu prawdziwą radośc i sokój duchowy, którego dotychczas nie zaznał.

    Poszukuje więc swojego miejsca, trafia na teologię, gdzie bliżej jest mu dane poznać Boga, jego życie ulega zmianom, dostrzega to jego dziewczyna. Jak zaczyna postępować? Chłopak często odwiedza pobliski kościół, czasem jest on pusty, lecz niekiedy młodzi ludzie trwają na radosnym uwielbianiu Boga. To młodego poszukującego człowieka coraz bardziej rozbija. Wie, że tam jest jego miejsce, blisko Boga, lecz lęk nie pozwala Mu zrobić kroku dalej, przystępuje kilka razy do spowiedzi.

    Poprzez różnorodne momenty widzi, czego zaczyna mu brakować, czy jednak daje się zaprowadzić do Boga? Czy nawróci się ? Odpowiedz na te i inne pytania znajdziecie w filmie. zapraszam do obejrzenia, bo naprawdę warto, również muzyka została świetnie dobrana:) Sprawdzcie sami... a potem może napiszecie co tym sądzicie?

    Tutaj jest dostępny ten film:

    Zobacz ten film...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/10/2004
    droga na...





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/10/2004
    Jestem większy od największego strachu
    "Pan ze mną, mój wspomożyciel,
    ja zaś będę mógł patrzeć z góry na mych wrogów."
    Psalm 118,7


    Moje kochane dziecko!

    Czy zdarzyło ci się, że kiedyś późnym wieczorem
    wracałeś samotnie do domu, coś cię wystraszył?
    Może był to jakiś wrzask albo ujadanie psa.

    A czy przestraszyłbyś się tak bardzo,
    gdyby twój przyjaciel szedł obok ciebie?
    Prawdopodobnie nawet byś nie zauważył,
    że jakiś pies zaszczekał. Kiedy jest obok nas
    przyjaciel, nic nie wydaje się przerażające.
    Więc pozwól Mi iść przy tobie.

    Ja zawsze jestem z tobą. Jestem twoim
    najlepszym przyjacielem. Nigdy nie jesteś sam.

    Pomyśl o Mnie, kiedy znów coś cię wystraszy.
    Niech moja bliskość usunie twój lęk.
    Nie musisz już niczego się bać.

    Twój Najlepszy Przyjaciel,
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/10/2004
    Psalm 101
    Cześć Wam ludki siedzę sobie właśnie na necie na uczelni, tak jakoś wyszło że będę miała 3 h okienka więc pewnie do domu na jakieś śniadanie wpadnę no ale zobaczymy jak to bęzie w każdym bądz razie jest fajnie. Nareszcie będzie jakiś fakultet związany z internetem no i gicio ;)) Co do stronki to od tego roku mam zamiar ustalić co i kiedy będę umieszczać w nowinkach, żeby to wszystko miało ręce i nogi a nie takie zamieszanie jak to czasem bywalo :) Będzie dobrze mam taką nadzieję. Teraz biorę się po powrocie do doomu za czytanie książek niby coś o internecie więc może nareszcie polubię książki. Narazie na dziś zostawiam Wam Psalm to tak na dobry początek dnia :)) 3majcie się mocno.
    z Panem
    <><
    PSALM 101
    Zwierciadło księcia
    Chcę opiewać sprawiedliwość i łaskę;
    chcę śpiewać Tobie, o Panie!
    Kroczyć będę drogą nieskalaną:
    Kiedyż do mnie przybędziesz?
    Będę postępował według niewinności mego serca
    pośrodku mojego domu.
    Nie będę zwracał oczu
    ku sprawie niegodziwej;
    w nienawiści mam przestępstwa;
    nie przylgną one do mnie.
    Serce przewrotne, będzie ode mnie z daleka;
    tego, co jest złe, nawet znać nie chcę.
    Chcę zgładzić takiego,
    co skrycie uwłacza bliźniemu.
    Kto oczy ma pyszne i serce nadęte -
    tego nie zniosę.

    Oczy kieruję na wiernych w kraju,
    ażeby ze mną mieszkali.
    Ten, który chodzi drogą nieskalaną,
    będzie mi usługiwał.
    Nie będzie mieszkał w moim domu
    ten, kto podstęp knuje.
    Ten, kto kłamstwa rozgłasza,
    nie ostoi się przed mymi oczami.
    Każdego dnia będę tępił
    wszystkich grzeszników ziemi,
    aby wygubić w mieście Pańskim
    wszystkich złoczyńców.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/10/2004
    obrazek...




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/10/2004
    o życiu duchowym...
    Jeszcze pozostało mi trochę treści z rekolekcji więc opiszę Wam co było dalej i o czym ciekawym mówił nam o.Mariusz.

    Na samym początku przytoczył nam fragment tekstu I. Loyoli gdzie powtarza nam On iż mamy wystrzegać się obietnic składanych Bogu. Chodzi o to, by nie ślubować nic Bogu nieroztropnie, często gdy jesteśmy rozpaleni duchowo i mamy tendencję do działania. Najpierw to co chcemy Bogu obiecać powinniśmy wypróbować, np. jeśli chcemy pościć dodatkowo w każdą środę, to taki post należy najpierw wprowadzić w swoje życie i sprawdzić czy jesteśmy w stanie z nim żyć. Jeśli będziemy o decyzji przekonani wtedy możemy ją złożyć Bogu jako obietnicę. Jeśli nie wiemy jak postąpić należy poradzić się spowiednika. Pamiętać o tym, żeby dotrzymywać słowa. Spowiednik może nas zwolnić z jakiejś obietnicy, lecz nie należy nic ślubować pochopnie, jeśli wiemy, że nie jesteśmy w stanie tego dotrzymać. Jednak pamiętać należy iż spowiednik zwolnić może nas jedynie w słusznej racji. Ślubując coś Bogu trzeba być roztropnym.

    Kolejnym zagadnieniem było szukanie wad w swoim zachowaniu o czym ojciec wspomniał podczas wcześniejszej nauki. Mowa była o tym, że jeśli staramy się o czymś nie myśleć (przykładowo o tej dziurze) to wtedy dzieje się tak, iż myslimy właśnie o niej najwięcej. Należy więc uważać z wypychaniem win poza naszą świadomość.


    Życie duchowe rozwija się asymptotycznie, tylko na samym początku jest trudno, jest to droga oczyszczenia, potem jest tak jakbyśmy otwierali żagle. Ilość przeszkód jest odwrotnie proporcjonalna do entuzjazmu ich pokonywania- jeśli je pokonujemy to jest ich mniej.

    "nastrojenie się na fale Boże" Bóg chce mówić do każdego z nas. Działanie Boga widzimy, każdemu Bóg daje łaskę słyszenia Jego głosu, ktoś chce dar uzdrawiania, a dostaje nawrócenia.Bóg jest konkretny, wezwania Boże, Pism, teksty papieskie idąc za nimi otrzymujemy następne wskazówki. Trzeba więc odpowiadać na łaskę, którą otrzymujemy.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/10/2004
    Wypróbowany przyjaciel
    Drogie dziecko!

    Czy masz prawdziwego przyjaciela?
    Mógłbyś umrzeć dla niego lub dla niej?
    Łatwo teraz powiedzieć, że tak
    lecz jeśli czułbyś czyjś pistolet przy skroni?
    Czy jest ktoś w twoim życiu, kogo kochasz
    tak bardzo, że umarłbyś za niego?

    A Jezus kocha cię właśnie do tego stopnia.
    By tego dowieść, naprawdę umarł za Ciebie.
    Umarł, byś mógł poznać, że był twoim przyjacielem.
    Jezus to nie jakiś budzący lęk świety-
    facet z brodą w białych [powłóczystych szatach.]
    On jest kimś, kto pragnie ciebie nazywać
    swoim przyjacielem.
    Możesz rozmawiać z Nim, kiedy się modlisz
    i opowiadać Mu o swoim dniu.
    Możesz mówić Mu o wszystkim
    - o tym, co lubisz i czego nie.


    Spójrz na Jezusa jak na przyjaciela.
    Spędzaj z Nim dużo czasu
    Jest wspaniałym kompanem.

    Tata Jezusa
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/10/2004
    Sopot.... :)






    Tak... właśnie to jest Sopot :) Trochę go tu słabo widać ale w każdym bądz razie...to miasto w którym mieszkam. Niestety trochę za dużo tu krzaków i mało widać no ale jakoś tak wyszło. Pozdrawiam Was więc mocno z tej zielonej krainy. Wszystkiego dobrego!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/10/2004
    miś na dobry dzień!!!!




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/10/2004
    3 techniki działania złego ducha
    I. straszenie i wyolbrzymianie trudności

    (zły duch podobny może być do szefa mafii, wiekowego już człowieka, zaangażwanego od długiego czasu w to co robi, który spotyka się z młodym szefem innej mafi, na samym początku ten pierwszy zastrasza drugiego, lecz sytuacja taka ma miejsce aż do czasu, gdy ten młody sprzeciwi się starszemu szefowi mafi. Gdy znajdzie odwagę i stanie mu naprzeciw sytuacja zaczyna się zmieniać)

    Podobnie jest ze złym duchem. Jesteśmy podatni na jego straszenie, szczególnie w momentach gdy myślimy sobie...np. rano nie wstanę na modlitwę, bo to dla mnie za wcześnie, wieczorem zły duch podpowiada nam, że jest już zbyt późno i trzeba iśc spać, że jesteśmy zmęczeni, gdy temu złemu duchowi przeciwstawimy się to ucieknie on ze swoimi pokusami. Gdy zły duch mówi nam że coś się nie uda, to dziękujmy Bogu za to, że się uda.

    II. czarujący uwodziciel

    Ma on na celu, by zaciemnić sprawę, przed przełożonym, spowiednikiem, czy kierownikiem duchowym. Podpowiada nam byśmy nie mówili innym tego było złe. Jednak naszym zadaniem jest rozmawiać szczerze, otwierać się i mówić. Nie chodzi tu o to byśmy wszystko mówili i wszystkim, lecz tylko tym którym ufamy, naszym przewodnikom.

    III. atak od strony najsłabszej

    Jeśli zły duch widzi naszą słaba stronę, którą przykładowo może być lenistwo, to stąd będzie w nas atakował. Dlatego tak ważne jest by zapełnić tą dziurę którą mamy poprzez znalezienie wady głównej.
    pychę zwalczać pokorą
    chciwość- hojnością


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/10/2004
    Stany duchowe przeciwstawne
    Pocieszenie duchowe

    Łatwo jest modlić się, służyć, nic nie możemy kochać bardziej od Boga, jesteśmy znieczuleni Bożą Miłością, np. po pieszej pielgrzymce odczuwamy pokój wewnętrznym, wzruszenie duchowe, czujemy się kochani, widzimy pokusy, ale lekceważymy je. Mamy pozytywne nastawienie do tego, co będziemy mieli robić.

    Istnieje podatność na złego ducha, jesteśmy kuszeni do nieroztropności, pod wpływem tego wszystkiego bierzemy na siebie wiele obowiązków ponad naszą miarę. Pocieszenie gdy przychodzi na nas nie możemy przypisywać sobie samym, lecz powinnismy wiedzięć iż przychodzi ono od Boga i jest darem od Niego. Pojawia się również pokusa błędnego przekonania, że stan ten będzie trwał zawsze. W stanie tym grozi nam nadgorliwość i to że będziemy chcieli przyspieszać dojrzewanie owoców /nawracanie na siłę innych ludzi/

    Duchowe strapienie

    W czasie tym czujemy jakby Bóg nas opuścił, osamotnienie, niezrozumienie, przypomina depresję. Strapienie duchowe mogą przeżywać osoby pobudzone duchowo, wtedy przychodzi czas że człowiek nie chce się modlić.
    Możemy mieć wtedy do czyniena z:
    - oziębłością jest zawiniona, człowiekowi nic się nie chce
    - oschłość pomimo prakty, pokut i umartwień człowiek nic nie odczuwa.
    W strapieniu duchowym trudno jest nam się skupić, pojawia się podatność na pokusy, które zaczynają pokazywać się bardzo atrakcyjnie, stan samotności pogłębia się. Jak i również nieufność do kierownika duchowego, animatora, pociągnięcie do rzeczy ziemskich, beznadzieja. Ciągłe myślenie: "nie uda się". Brak chęci do modlitwy, odczuwalnej obecności Boga.
    Duchowość Ignacjańska mówi nam:
    - stan strapienia jest do uniknięcia
    - niepotrzebny
    - pokazuje co zrobić by z niego wyjść
    Strapienie dopuszczane jest przez Boga, ale nie zrzuca On ich na człowieka. Dzięki nim mamy powrócić do pierwotnej gorliwości.
    Rozróżniamy 3 źródła strapień:
    - I- zaniedbanie
    - tego co dobre, Bóg kieruje natchnienia, mamy być wielkodusznymi, gdy jesteśmy małoduszni blokujemy własne poruszenia duchowe /jesteśmy blokersami:) /Zaniedbania duchowe trzeba likwidować.
    I.Loyola mówi: "są mało pilni w ćwiczeniach duchowych, dlatego odsuwa się od nas pocieszenie duchowe" STUDENT ODKŁADAJĄCY WSZYSTKO CO MA DO ZROBIENIA NA TRZECI TERMIN TEŻ PRZEZYWA PÓŹNIEJ STAN STRAPIENIA.
    Strapienie przeżywamy przede wszystkim wtedy, gdy ludzie zaczynają domagać się od nas tego co im dać powinniśmy.
    - II- Bóg wystawia nas na próbę, jest ono długotrwałe i ciężkie, Bóg przygotowuje nas na coś większego, wystawia na próbę tych, od których może wymagać więcej. Wszystko to dlatego iż widzi nasze przyszłe wyzwania.
    - III- gnieżdżenie się w cudzym gnieździeanimator grupy- gdy blokuje dary członków grupy, nadużywa swojego prawa animatora, daru uzdrawiania, czy jakiegokolwiek innego i przypisuje sobie skutki pocieszenia, musi więc uświadomić sobie skąd ma to co zostało mu dane.
    Jak pozbyć się strapienia?
    1. Poznać przyczynę.
    2. Nie wyolbrzymiać trudności podczas gdy w rzeczywistości są one mniejsze.
    3. Wzmocnić akty pokutne, jakie zaniedbania mam na sumieniu. Czy nie używam złych środków do osiągnięcia celów.
    "we wszystkim mieć umiar oprócz miłości"
    4. Znaleść wadę główną /dziurę w burcie, którą przecieka woda/, gdy zaczynamy tonąć mniej widać nas nad powierzchnią, trzeba załatać dziurę i znaleść tą wadę główną. Jeśli nie potrafimy jej określić to ustalamy, że jest nią niewdzięczność.
    Należy pamiętać by dziękować również za te utrapienia.
    5. Uświadamiać sobie że strapienie minie i przypominać sobie chwile pocieszenia.
    6. Trwać w cierpliwości, pamiętać o tym, że w stanie strapienia doradza nam duch zły. Należy więc identyfikować myśl + uczucie duchowe.
    W strapieniu duchowym prośbę o przebaczenie należy zamienić na podziękowanie za przebaczenie. Myśl od złego ducha trzeba wysłuchać i działać odwrotnie.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/10/2004
    Rozeznanie duchowe- rekolekcje- sobota
    Ponieważ treści które chciałabym z tych rekolekcji przedstawić i Wam jest bardzo dużo postanowiłam je podzielić na dwie części. Myśle że to będzie także ułatwieniem dla tych którzy moją stronkę czytają systematycznie. Dziś napiszę fragment konferencji a jutro dokończę.

    Kolejną nauke ojciec rozpoczął od ważnej rzeczy, która jak mi się wydaje jest udziałemm wielu z nas. A mowa była o rekolekcjach, kursach i innych wyjazdach, w których uczestniczymy a podczas których "doładowujemy" się duchowo. Chodziło m.in o to iż po powrocie do domu czujemy ogromny entuzjazm, lecz gdy po pewnym czasie okazuje się, że nasz zapał nie jest proporcjonalny do tego co możemy w miejscu zamieszkania osiągnąć stajemy się więc jak przekłuty balonik. /wróciliśmy "napompowani, teraz wszystko "spływa"/

    Na duszę każdego człowieka działają duchy dobre i złe zawsze występują parami (zły i dobry)

    Ważne co ojciec nam powiedział, iż w życiu duchowym poruszamy sie w dwóch kierunkach:

    - od złego do gorszego

    - od dobrego do lepszego
    gdy przychodzi czas na zjednoczenie z Chrystusem i podążamy za Nim.

    Z duchami złymi i dobrymi mamy do czynienia w obu tych schematach.

    Sytuacja wewnętrzna schematu pierwszego- gdy ktoś popełnia grzech ciężki to zły duch namawia go do coraz większych grzechów, gorszych przekrętów. Jest to tzw. schemat kuli śniegowej (zło, grzech ciągle narasta).

    Człowiek, który trwa w grzechu ukrywa prawdę o sobie samym, występuje tu porównywanie z innymi: "ja nie jestem najgorszy". Człowiek popełniający grzech spycha to do podświadomości, zaś zły duch dba o to, by grzech przedstawić formie atrakcyjnej.
    Zły Duch działa na naszą wuobraźnię, stara się nam wmówić iż nie mamy myśleć o konsekwencjach.
    W stanie omotania zły duch człowieka uspokaja, jest to zwodniczy spokój, by człowiek był otumaniony.
    I właśnie na takiego grzesznika działa duch dobry, gryząc jego sumienie, oraz wzbudzając niepokój. Gdy chcemy współpracować z duchem dobrym musimy utworzyć warunki do chwili zastanowienia się.
    Duch dobry ma oświecać nas, prowadząc do momentu nawrócenia. Po nawróceniu się sytuacja zostaje odwrócona, to duch zły niepokoi człowieka- "za pomocą fałszywych racji, subtelności, ciagłego podstepu"- jak mówi I. Loyola. Fałszywa racja ma np. na celu odciągnąć nas od modlitwy, gdy myślimy sobie, że rano nie chce nam się wstać a wieczorem jesteśmy przecież bardzo zmęczeni. Zły duch dręczy nas, gdy idziemy



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/10/2004
    Warzenko 2004- rekol.wspólnotowe
    Rekolekcje, w których uczestniczyliśmy razem z ludźmi z naszej wspólnoty prowadził o. Mariusz Bigiel SJ.
    Bardzo ciekawie przedstawił nam temat rozeznania duchowego, jak i również starał się odpowiadać na wszelkie nasze pytania, które często niekoniecznie związane były z tematem rekolekcji.

    Główne motto tego trzydniowego spotkania brzmiało

    "Zatrzymaj się i zobacz gdzie jesteś"

    Wszelkie nasze spotkania w kaplicy rozpoczynały się od wspólnej modlitwy. Ojciec mówił nam o uwielbieniu o tym, iż jest ono celem naszego życia. Mamy więc wielbić głośno, śpiewem, słowem, a także z odwagą, czyli odrzucić wszelką nieśmiałość.

    Podczas uwielbienia należy koncentrować się na Nim samym a nie na naszych odczuciach, należy skupić nad tym kim On jest, myśleć o Panu w czasie uwielbienia, wtedy udziela nam On Swoich darów.
    Modlitwa uwielbienia daje człowiekowi o wiele więcej niż prośby.


    Kolejnym elementem naszych rekolekcji była msza świeta, w homilii ojciec mówił nam bardzo wiel o uzdrowieniu, iż w Duchu Świętym możemy widzieć się ludźmi uzdrowionymi. Bóg widzi nas takich jakimi staniemy się w Jego chwale, nie takimi jakimi jesteśmy teraz.

    Uzdrowienie- gdy zaczniemy patrzeć na siebie Jego Miłosiernymi oczami.
    My sami patrzymy na siebie jak na grzeszników i widzimy wszystko przez pryzmat grzechów, dlatego sądzimy że jako takich ocenia nas Bóg.
    On sam odziela grzech od grzesznika. Nie potępia grzesznika. Oczekuje od nas wielkich pragnień i działa do nich proporcjonalnie.
    Ojciec powiedział nam tez takie zdanie które zanotowałam i myslę że warto je tutaj przytoczyć:

    "Ocean Bożego Miłosierdzia możemy dostrzec, gdy uświadomimy sobie, że patrząc na serce Jezusa patrzymy na same serce Boga Ojca"

    Na zakończenie tej nauki, usłyszeliśmy historię pewnego chłopca który rozmawiając z ojcemm prowadzącym rekolekcje opisał Mu swojego tatę. Obraz ten bardzo łatwo odnieść można do naszego Ojca Niebieskiego przedstawiając Jego najwazniejsze cechy i to czego możemy się po Nim spodziewać:
    - ojeciec jest rewelacyjny potrafi naprawić wszystko, podobnie jak nasz Ojciec w Niebie, który jest Wszechmogący, Jedyny potrafi sprawić, że woda słona wpływając do słodkiej staje się słodka. Może naprawić całą historię naszego życia.
    - pamięta zawsze o swoich obietnicach Bóg Ojciec pamięta co obiecuje- Życie Wieczne- "o co będziecie prosić- otrzymacie" "proszący o Ducha otrzymają Go"
    - doskonale zapomina o naszych grzechach człowiek zapomina, ale po pewnym czasie wytyka winy (nawet po latach) Bóg Ojciec zapomina co złego zrobiliśmy. Zapomina tak, jakby wrzucał grzechy w głębokości morza /grzechy idą do magazynu głównego Bożego Miłosierdzia/doskonale zapomina grzechy lecz pamięta o obietnichach!!!
    - sprawia niespodzianki regularne dopływy łaski, dary od Niego, lecz od czasu do czasu otrzymujemy coś wyjątkowego- jakąś dodatkową łaskę - 16-tkę :)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/10/2004
    I piątek ...spowiedź i rachunek sumienia
    WZÓR RACHUNKU SUMIENIA

    A. Podaje się wzór rachunku sumienia, który trzeba uzupełnić i przystosować uwzględniając zwyczaje miejscowe i potrzeby różnych osób.

    Bóg w swoim wielkim miłosierdziu chce ratować każdego człowieka zagrożonego ustawicznie wpływem złego ducha, szatana. W tym celu ustanowił Pan Jezus Sakrament Pokuty, aby każdy grzesznik mógł łatwo powrócić do miłującego Ojca. Pan Jezus przekazał tę władzę pojednania swojemu Kościołowi słowami: "Weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy - będą odpuszczone, a którym zatrzymacie - będą zatrzymane"(J 20,22).

    MODLITWA PRZED RACHUNKIEM SUMIENIA

    Wszechmogący i miłosierny Boże, oświeć mój umysł, abym poznał grzechy, które popełniłem i odmień moje serce, abym szczerze nawrócił się do ciebie. niech Twoja miłość zjednoczy mnie z wszystkimi, którym wyrządziłem krzywdę. Niech Duch Święty obdarzy mnie nowym życiem i odnowi we mnie miłość, aby w moich czynach zajaśniał obraz Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.
    B. Kiedy rachunek sumienia odbywa się przed przystąpieniem do sakramentu pokuty, wypada, aby każdy postawił sobie przede wszystkim następujące pytania:


    1. Czy przystępuję do sakramentu pokuty ze szczerym pragnieniem oczyszczenia, nawrócenia, odnowienia życia i osiągnięcia głębszej przyjaźni z Bogiem, czy raczej uważam go za ciężar, który się jak najrzadziej winno podejmować?

    2. Czy na poprzednich spowiedziach nie zapomniałem lub umyślnie nie zataiłem jakichś grzechów ciężkich?

    3. Czy wypełniłem nałożony obowiązek zadośćuczynienia? Czy naprawiłem wyrządzone krzywdy? Czy usiłowałem wypełniać postanowienie poprawy życia według Ewangelii?

    C. Niech każdy zbada swoje życie w świetle słowa Bożego.

    I. Pan mówi: "Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca" (Mt 22, 37).

    1. Czy zwracam serce moje do Boga tak, abym przez wierne wypełnianie przykazań miłował Go prawdziwie ponad wszystko jak syn ojca, czy raczej zabiegam o sprawy doczesne? Czy kieruję się czystą intencją w moich czynach?

    2. Czy mam mocną wiarę w Boga, który przemówił do nas przez swojego Syna? Czy trwałem mocno przy nauce Kościoła? Czy troszczę się o formację chrześcijańską słuchając słowa Bożego, uczestnicząc w nauczaniu religii, unikając wszystkiego, co przynosi szkodę wierze? Czy zawsze mocno i bez obawy wyznawałem wiarę w Boga i Kościół? Czy w życiu prywatnym i publicznym chętnie okazywałem się chrześcijaninem?

    3 Czy modliłem się rano i wieczorem? Czy moja modlitwa jest prawdziwą rozmową serca i umysłu z Bogiem, czy tylko zewnętrzną praktyką? Czy ofiarowałem Bogu moje trudy, radości i cierpienia? Czy uciekam się do Niego w pokusach?

    4. Czy mam szacunek i miłość dla imienia Bożego? Czy obrażałem Boga bluźnierstwem, krzywoprzysięstwem albo braniem imienia Bożego nadaremnie? Czy odnosiłem się bez szacunku do Najświętszej Maryi Panny i Świętych?

    5. Czy odnoszę się ze czcią do niedzieli i świąt Kościoła, do nabożeństw liturgicznych, a zwłaszcza do Mszy św., uczestnicząc w nich czynnie, pobożnie i uważnie? Czy wypełniłem przykazanie dorocznej spowiedzi oraz Komunii wielkanocnej?

    6. Może mam "inne bóstwa", to jest rzeczy, o które bardziej się staram i którym więcej ufam niż Bogu, a mianowicie bogactwa, zabobony, spirytyzm i inne formy magii?

    II. Pan mówi: ,,Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" (J 15, 12).

    1. Czy miłuję prawdziwie mojego bliźniego? Czy nie nadużywam swoich braci, wykorzystując ich do osobistych celów lub czyniąc im to, czego nie chciałbym doznawać od innych? Czy przez złe słowa i uczynki byłem dla nich zgorszeniem?

    2. Zastanów się: czy przez cierpliwość i prawdziwą miłość w twojej rodzinie przyczyniłeś się do dobra i radości innych?

    Dzieci - czy są posłuszne rodzicom, okazują im szacunek i pomoc w ich potrzebach duchowych i materialnych?

    Rodzice - czy troszczą się o chrześcijańskie wychowanie dzieci i wspierają ich dobrym przykładem oraz ojcowską powagą?

    Małżonkowie - czy są wierni sobie w myślach i w uczynkach?

    3. Czy dzieliłem się dobrami z biedniejszymi od siebie? Czy w miarę swoich możliwości bronię uciśnionych, pomagam nieszczęśliwym, wspieram ubogich? Czy swoim bliźnim, zwłaszcza ułomnym, starcom, ubogim, przybyszom lub innym ludziom okazywałem wzgardę?

    4. Czy w swoim życiu pamiętam o posłannictwie, jakie otrzymałem w sakramencie bierzmowania? Czy uczestniczyłem w dziełach apostolstwa i miłosierdzia Kościoła oraz w życiu parafii? Czy modliłem się i spieszyłem z pomocą w potrzebach Kościoła i świata, np. w intencji zjednoczenia Kościoła, o ewangelizację narodów, o zachowanie pokoju i sprawiedliwości na świecie, itp.?

    5. Czy troszczę się o dobro i pomyślność wspólnoty ludzkiej, w której żyję?. Czy też troszczę się wyłącznie o siebie? Czy w miarę swoich sił współpracuję nad szerzeniem w ludzkim społeczeństwie sprawiedliwości, dobrych obyczajów, zgody i miłości? Czy spełniam zgodnie z sumieniem obowiązki obywatelskie?

    6. Czy jestem w swojej pracy lub na stanowisku sprawiedliwy, czynny, uczciwy, pełniąc służbę społeczną z miłością? Czy dałem słuszną i należną zapłatę robotnikom i tym, którzy mi służą? Czy wypełniłem zobowiązania i dotrzymałem obietnic?

    7. Czy prawowitym władzom okazywałem posłuszeństwo i należny szacunek?

    8. Jeśli piastuję urząd lub jeśli sprawuję władzę, czy wykorzystuję to dla własnej wygody, czy też dla dobra innych w duchu posługi?

    9. Czy przestrzegałem prawdy i wierności, czy może fałszywymi słowami, oszczerstwem, zniesławieniem, bezmyślnym sądem, naruszeniem sekretu wyrządziłem zło innym?

    10. Czy naruszyłem prawo do życia i zdrowia, sławy lii,. honoru, albo dóbr cudzych? Czy wyrządziłem jakąś szkodę bliźnim? Czy doradzałem lub spowodowałem poronienie? Czy innych nienawidziłem? Czy się kłóciłem? Czy przezywałem lub przeklinałem bliźnich? Czy powodowany samolubstwem zaniedbałem z własnej winy zaświadczyć o niewinności bliźniego? Czy przestrzegałem przepisów prawa drogowego?

    11. Czy kradłem cudze rzeczy? Czy pragnąłem ich w sposób niesłuszny i nieuporządkowany? Czy wyrządziłem innym szkodę? Czy zwróciłem cudzą rzecz i czy naprawiłem szkodę? Czy szanowałem dobro społeczne?

    12. Jeśli doznałem krzywdy, czy dla miłości Chrystusa byłem gotowy do pokoju i pojednania? Czy przechowuję nienawiść lub pragnienie zemsty?

    III. Chrystus Pan mówi: "Bądźcie doskonali jak Ojciec" (Mt 5, 48)

    l. Jaki jest podstawowy kierunek mego życia? Czy ożywia mnie nadzieja życia wiecznego? Czy troszczyłem się o postęp w życiu duchowym przez modlitwę, czytanie i rozważanie Słowa Bożego, przyjmowanie sakramentów św. i umartwienie? Czy starałem się pokonywać wady, złe skłonności i namiętności, jakimi są: zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu? Czy nadużywałem napojów alkoholowych? Czy pod wypływem pychy i hardości nie wynosiłem się wobec Boga, a gardziłem innymi uważając siebie za lepszego? Czy nie narzucałem innym mojej woli, lekceważąc ich wolność i prawa?

    2. Jaki użytek robiłem z czasu, sił i zdolności, które otrzymałem od Boga jako "ewangeliczne talenty"? Czy posługuję się nimi wszystkimi, aby się stawać z dnia na dzień doskonalszy? Czy próżnowałem i byłem leniwy?

    3. Czy znosiłem cierpliwie bóle i przeciwności życiowe? W jaki sposób praktykowałem umartwienie, aby "dopełnić to, czego brakuje cierpieniom Chrystusa" (por. Kol 1, 24)? Czy przestrzegałem przepisów dotyczących postu i wstrzemięźliwości?

    4. Czy strzegłem zmysłów i całego mojego ciała we wstydliwości i czystości jako świątyni Ducha Świętego, gdyż zostało ono powołane do chwalebnego zmartwychwstania? Czy odnosiłem się do ciała jako do znaku miłości, którą wierny Bóg okazuje ludziom, a która w pełni jaśnieje w sakramencie małżeństwa? Czy nic splamiłem mego ciała nierządem, nieczystością, bezwstydem, niegodziwymi słowami i myślami, bezwstydnymi pragnieniami lub uczynkami? Czy pobłażałem moim żądzom zmysłowym? Czy uczęszczałem na odczyty, rozmowy, widowiska i zabawy przeciwne godności chrześcijańskiej i ludzkiej? Czy przez swoją nieprzyzwoitość pobudzałem innych do grzechu? Czy w pożyciu małżeńskim zachowywałem prawo moralne?

    5. Czy pod wpływem lęku lub obłudy postępowałem wbrew sumieniu?

    6. Czy starałem się zachować w życiu prawdziwą wolność dzieci Bożych, według prawa Ducha Świętego, czy też może jestem niewolnikiem jakiejś namiętności?

    Rachunek sumienia pochodzi ze strony Salwatorianów, na której znajdziecie wiele innych propozycji rachunku sumienia oraz cenne informacje na temat samej spowiedzi.
    Serdecznie zapraszam do odwiedzenia ich witryny.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/9/2004
    Kierownictwo J.Escriva
    1."Drewno na świętego"- tak mówi się o niektórych osobach, które są materiałem na świętych.
    A choć święci nie byli z drewna,
    być takim drewnem nie wystarczy.
    Koniecznie jest wielkie posłuszeństwo wobec kierownika
    duchownego i wielka uległość wobec łaski Bożej.
    Bo jeżeli nie pozwoli się łasce Bożej
    i kierownikowi duchowemu dokonywać ich dzieła,
    nigdy nie pojawi się rzeźba, wizerunek Jezusa,
    w który przemienia się człowiek święty.
    A "drewno na świętego", o którym mowa,
    pozostanie bezkształtnym, nieociosanym klockiem,
    zdatnym na ognisko...jeżeli jest dobrym drewnem!"

    2."Staraj się często obcować z Duchem Świętym-
    Wielkim Nieznajomym, od którego zależy Twoje uświęcenie.
    Nie zapominaj, że jesteś świątynią Boga.
    - W centrum twojej duszy przebywa Pocieszyciel,
    słuchaj Go i bądź uległy wobec Jego natchnień.


    3.Nie przeszkadzaj dziełu Pocieszyciela
    Zjednocz się z Chrystusem, abyś został oczyszczony
    i przeżywaj wraz z Nim obelgi, policzki i ciernie...
    i ciężar krzyża... i gwoździe rozrywające twoje ciało...
    i trwoge konania w opuszczeniu...
    Wejdź w otwartą ranę boku naszego Pana Jezusa,
    aż znajdziesz bezpieczne schronienie
    w Jego zranionym Sercu.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/9/2004
    Przestań karać sam siebie
    "Liczne są boleści grzesznika,
    lecz łaska ogarnia ufajacych Panu"


    Moje dziecko!

    Ja naprawdę nie muszę karać ludzi,
    którzy nie chcą wypełniać moich przykazań.
    Prędzej czy później sami sie ukarzą.
    Najpierw mnie przeklinają,
    mówią,że nie jestem im potrzebny,
    robią to, na co mają ochotę,
    a pózniej okazuje się,
    że ich życie rozsypuje się na kawałki.

    Czy Ja chcę im odpłacać za to, co robią?
    Czy ich przeklinam?Nie, oni karzą się sami,
    odrzucając moją dobroć.
    Życie beze Mnie to jak picie trucizny.
    Przynosi śmierć.

    Kiedy jednak zdecydują się
    wypełniać moje przykazania,
    pomagam im i otaczam ich opieką.
    Robienie rzeczy zgodnych z moją wolą
    jest jak orzeźwiajaca woda w upalny dzień.
    Ty wybierasz,
    jednak jeśli będziesz się przede mna chować,
    kłopoty z pewnością cie znajdą.
    Prosze, pozwól Mi cię błogosławić i strzec.

    Twoja Tarcza
    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/9/2004
    Św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
    (J 1,47-51)
    Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/9/2004
    kto śpiewa i gra podwójnie się modli...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/9/2004
    Bądź sobą- x.Jerzy Kownacki
    Jesteśmy dorośłi i czasem zachowujemy sie tak, jakby to był nasz... obowiązek. Tymczasem to po prostu kolej rzeczy.

    Gdy człowiek jest mały, chce być duży. Jak już trochę dorośnie robi wszystko, aby wyglądać na bardziej dorosłego. Kiedy już nie ma żadnych wątpliwości, że nasza dorosłość jest faktem, nie zawsze przyjmujemy to z radością. Oczywiście uważamy, że więcej nam wolno, że coraz mniejsze są wobec nas ograniczenia itd. Z drugiej strony wydaje nam się, że w każdej sytuacji musimy być serio, musimy być rozważni, odpowiedzialni. I to wszystko prawda. Tylko, że nie w każdej sytuacji.

    Pamiętajmy o tym, co nas wyróżnia. O naszym indywidualizmie. Sznujmy ludzi, nie rezygnujmy z zasad, przestrzegajmy reguł, ale... nie przesadzajmy. Nie przesadzajmy z powagą. Być dorosłym to wcale nie znaczy śmiertelnie poważnym. Starajmy się być naturalni. Nie zabijajmy naszej spontaniczności tylko dlatego, że wydaje nam się, iż nie bardzo wypada. Nie wszystko co w życiu wypada robić jest dobre.

    Od czasu do czasu przyjrzyjmy się dzieciom. One napewno sa naturalne. Mają wyobraźnię, nie zawsze wiedzą co wypada, ale wrażliwość często podpowiada im właściwe rozwiązania. Są spostrzegawcze, nie owijają w bawełnę mówiąc o swoich problemach. Potrafią używać magicznych słów: "dziękuję", "przepraszam", "proszę". Niektóre z nich z tego oczywiście wyrastają, ale niektóre naszczęście nie.

    A my dorośli? Jak jest z nami? To chyba wielki Gombrowicz powiedział, że "każdy z nas dzieckiem jest podszyty". I mądrze powiedział. Wiele pozostaje w nas z dzieciństwa i nie wiadomo dlaczego tak to niszczymy.

    Spróbujmy czasem wrócić...

    Wszystko będzie z nami dobrze, gdy tylko nie zechcemy przesadzać z tą naszą dorosłością. To, że jesteśmy dorośli po prostu widać, nie trzeba tego dodatkowo pokazywać. Nie trzeba manifestować swojej władzy poprzez lekceważenie kogokolwiek. Nie trzeba prawić morałów tylko dlatego, że my mamy już to za sobą.Nie trzeba emanować chłodem, aby wytworzyć tzw. dystans. Nie trzeba też (w drugą stronę) pajacować, aby zjednać sobie czyjąś przychylność.

    Najważniejsze jest, aby potocznie mówiąc, być sobą.Aby nie zagubić wrażliwości i radości z drobiazgów.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/9/2004
    powiedz dziś...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/9/2004
    x. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"
    Tak jak w tytule...zaczęłam czytać tą książkę, do jej lektury namawiało mnie już dawno bardzo wiele osób. Sięgałam po nią ale po kilku zdaniach zawsze zatrzymywałam się i był koniec, początek był dla mnie zbyt teologiczny a słowa niezrozumiałe.
    Ale pomyślałam sobie, że chcę jeśli ktoś mi powie o tej książce odpowiedzieć Mu:
    "znam bo przeczytałam".
    Teraz jestem już w trakcie kolejnego rozdziału i stwierdzam, że warto było się przełamać wytrwać pomimo zbyt mądrych zdań które wydawały się za trudne. Teraz jest łatwiej, książkę czytając chłonie się bardzo szybko i łatwo.
    Dlatego chcę umieścić tu kilka najważnijszych fragmentów i moze Was również zachęci to do przeczytania tej książki.

    "Uczestnicząc bowiem w życiu Boga zaczynamy widzieć i oceniać wszystko jakby Jego oczyma"

    "Każda chwila Twojego życia to moment spotkania z tą miłującą cię Obecnością"

    "Wszystko co Cię spotyka, związane jest z miłością kochającego cię Boga, z Jego pragnieniem twojego dobra"

    "Jeśli będziesz umiał widzieć wszędzie Boga, twoja modlitwa stanie się modlitwą wiary"

    "Chrystus, powierzając ci talent, obdarza cię zaufaniem i oczekuje, że go właściwie wykorzystasz"

    "Talentem jest nie tylko otrzymanie czegoś,
    ale i brak czegoś"

    "Tylko człowiek, który wierzy,
    potrafi być wdzięczny za wszystko"

    "Jeśli poznasz, o czym w czasie modlitwy najczęściej myślisz, wtedy zobaczysz, co jest dla ciebie skarbem"

    "Aby twoja modlitwa mogła stać się kiedyś kontemplacją (...) konieczna jest wolność twojego serca"



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/9/2004
    "Dla nas jest czas"
    Tęsknię za Tobą, choć blisko jesteś mnie
    Wierzę Twym Słowom, nie chcę zawieść Cię
    Choć trudno czasem mi
    Mówić, że kocham też
    Przecież wiesz

    Pokażę Ci czasem, że kocham Ciebie też
    Dla Ciebie jestem, śpię i budzę się
    I kochać bardzo chcę
    Być blisko nocą i dniem
    Przecież wiesz.

    Dla nas jest czas
    Dla nas jest czas
    Dla nas jest czas

    Jak matka dziecku daje siebie jeść
    Naucz mnie proszę dawać siebie też
    Bo wszystko, co tutaj mam
    Wytrysło z Twoich ran
    By świętować Miłość

    To z mojej winy czasem nie ma nas
    Czekasz na chwile, by jeść ze mną czas
    By stanąć twarzą w twarz
    W blasku śnieżnych szat
    I świętować Miłość
    Piosenka zespołu "Jestem" Na naszym wspólnotowym spotkaniu odbyła się konferencja podczas której mowa była o wspólnocie a jako materiał służył właśnie tekst tej piosenki. Może i wy zastanówcie się jakie odniesienie ma ona do waszego życia wspólnotowego, czy tego w parafii, lub rodzinie,a może w klasie. Są jakieś wnioski? Jeśli chcesz napisz w księdze gości co nasunęło Ci się na myśl po jej przeczytaniu....

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/9/2004
    cokolwiek robisz...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/9/2004
    Nastał poranek, słońce już wschodzi...
    Znów wołam do Ciebie Panie:
    strzeż mnie dziś od grzechu,
    oszczędź mi cierpienia.

    Pilnuj języka, by kłótni nie wszczynał.
    Przed złudnym obrazem zasłaniaj me oczy.
    Niech moje serce czyste będzie i od gniewu wolne.
    W jedzeniu i piciu daj umiarkowanie.

    Pożądliwość zmysłową trzymaj na uwięzi.
    A gdy dzień ku zachodowi się nachyli,
    pozwól, byśmy sumień czystością radośni,
    Tobie, naszemu Bogu, wdzięcznie śpiewali:

    Ojcu naszemu na niebieskim tronie,
    Jego Synowi i Duchowi Świętemu,
    chwała niech będzie,
    teraz i na wieki. Amen.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/9/2004
    Pamiętaj każdego nowego dnia!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/9/2004
    Puste krzesło...
    Pewien ksiądz odwiedził chorego człowieka w jego domu i zauważył puste krzesło stojące przy jego łóżku.
    Zapytał więc, dlaczego ono tam stoi. Chory odpowiedział: "Zaprosiłem Jezusa, by zajął miejsce na tym krześle i rozmawiałem z Nim, zanim ksiądz przyszedł.
    Przez wiele lat miałem trudności z tym, by zacząć się modlić, aż jeden z moich przyjaciół wyjaśnił mi, że modlitwa to rozmowa z Jezusem. Poradził mi postawić puste krzesło naprzeciwko siebie i wyobrazić sobie, że siedzi na nim Jezus.
    Miałem z Nim rozmawiać i słuchać Jego słów.
    Od tej pory nie mam już żadnych problemów z modlitwą"

    Kilka dni później do księdza przyszła córka chorego i przekazała wiadomość, że jej ojciec zmarł.
    Powiedziała: "Zostawiłam go samego na kilka godzin. Wydawał się być taki spokojny. Kiedy wróciłam do jego pokoju, już nie żył. Ale zauważyłam coś bardzo dziwnego: jego głowa nie leżała na poduszce, lecz na krześle, które stało oboj jego łóżka".

    Czy Twoja wiara jest również tak głęboka, jak ta którą miał schorowany staruszek?

    Czy Twoja modlitwa jest rzeczywiście spotkaniem z żywym Bogiem?

    Czy słuchasz co On mówi do Ciebie?
    a może sam chcesz tylko zabierać głos jak w koncercie życzeń?

    Czy w każdym momencie potrafisz powiedzieć "Bądź wola Twoja"?

    Czy swoje życie oddajesz pod Jego kierownictwo?

    Odpowiedzmy sobie na te pytania, i Ty czytelniku i ja zaraz o tym pomyślę, a następnie zastanówmy się co rzeczywiście chciałbym zrobić, by zwiększyć zaufanie skierowane ku Bogu.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/9/2004
    niedziela...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/9/2004
    Dziecko uczy się...
    Jeśli żyje w strachu,
    nauczy się bać.

    Jeśli żyje w smutku,
    nauczy się nudzić.

    Jeśli żyje w swobodzie,
    nauczy się bezwolności.

    Jeśli żyje otoczone ironią,
    nauczy się nieśmiałości.

    Jeśli żyje w krzyku,
    nauczy się atakować.

    Jeśli żyje w spokoju,
    nauczy się wiary.

    Jeśli żyje w lojalności,
    nauczy się bycia szczerym.

    Jeśli żyje szacunkiem,
    nauczy się szacunku.

    Jeśli żyje w radości,
    nauczy się bycia pogodnym.

    Jeśli żyje w miłości,
    nauczy się odszukiwać miłość na świecie.

    Pino Pellegrino

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/9/2004
    Jak czytać Pismo Święte?
    "Nieznajomość Pisma Świętego
    jest nieznajomością Chrystusa"
    św. Hieronim

    Modlitwa przed medytacją
    Panie Jezu, Ty jesteś Światłością świata. Kto idzie za Tobą, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia. Nie ukrywaj przede mną Twej mąrdości, a ponieważ powiedziałeś: "Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we MNie- niech przyjdzie do Mnie i pije!" (J 7,37), racz mi objawić swoje tajemnice.

    Pobłogosław mnie, Boże!

    CZYTAJ codziennie w Biblii wyznaczony fragment. Pozwoli ci to lepiej poznać Stwórcę i Jego wolę. Nauczy, jak kochać Boga i ludzi.

    POMYŚL o tym, co przeczytałeś!
    - Jaka jest główna postać w tym tekście?
    - Czego można się nauczyć (dowiedzieć) o Bogu?
    - Czy znajdujesz tutaj dobry przykład do naśladowania, czy zły, do wystrzegania się go?
    - Który werset jest najpiękniejszy?

    PODKREŚL lub wypisz w notatniku-kalendarzu "złoty werset". Przypominaj go sobie w ciągu dnia.

    ZREALIZUJ te słowa w swoim codziennym życiu


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/9/2004
    Koncert w sobotę!!!
    Koncert zespołu Maleo Reggae Rockers

    18 Września 2004 GODZ. 20.00
    Gdańsk Nowy Port, Przeprawa Promowa, róg ul. Władysława IV i Starowiślnej
    /WSTĘP WOLNY/

    HISTORIA ZESPOŁU:

    Zespół Darka Malejonka założony 1997 roku z myślą o wydaniu płyty solowej „ZaZuZi”.
    Darek zaprosił do współpracy przy nej znakomitych muzyków, a zarazem swoich przyjaciół: Piotra „Stopę” Żyżelewicza, Tomka Wójcika (Bakshish) oraz Marcina Pospieszalskiego. Oprócz nich na płycie pojawili się Joszko Broda i gracący na harmonijce ustnej Tomek Bielecki.
    Ta pierwsza płyta MRR ukazała się w lutym 1998 roku nakładem PolyGram Polska. a wypełniła ją w całości muzyka reggae z elementami folkloru.
    Stała się dla Maleo okazją powrotu do źródeł, do muzyki, którą zawsze słuchał, którą zawsze grał.
    Album spotkał się z bardzo przychylnymi opiniami prasy muzycznej, co było impulsem do stworzenia zespółu koncertowego na bazie legendarnej reggaeowej formacji BAKSHISH.
    Tak powstał obecny zespół MALEO REGGAE ROCKERS, który do dnia dzisiejszego zagrał ponad sto koncertów w całej Polsce.

    W czerwcu 2001 roku grupa Maleo Reggae Rockers zagrała 6-dniową trasę koncertową po Polsce, wraz z Jamajską gwiazdą reggae Michaelem Blackiem. Rewelacyjne koncerty zagrali wtedy w Warszawie, Opolu, Ostrowie Wielkopolskim, Wrocławiu i w Toruniu na słynnym "Song of Songs Festiwal".
    Latem 2002 zespól ponownie wyruszył na trasę „REGGAE TOUR 2002”. Zagrał 18 koncertów wraz z Kofim Ayivora – wokalistą legendarnej formacji OSYBISA oraz Michaelem Blackiem z Jamajki.
    W lipcu 2003 nakładem Polskiego Radia ukazała się płyta „Maleo Reggae Rockers & Michael Black live 2002” zawierająca zapis ostatniego koncertu z trasy - na Przystanku Woodstock' 2002 oraz koncertu nagranego w Studiu im. A. Osieckiej w Polskim Radiu.

    Warto zobaczyć



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/9/2004
    O stanie duszy
    Ponad sto lat temu na dzikim Zachodzie, kiedy na prerii pasły się jeszcze stada bizonów, a Indianie żyli w harmonii z naturą, wydarzyła się pewna niezwykła historia, którą potem przekazywano z pokolenia na pokolenie.
    Była to opowieść, jakich wiele krążyło w tamtym czasie.
    Kiedy nie było telewizji ani radia, ludzie z chęcią ich słuchali.
    W indiańskiej wiosce mieszkał pewien młody chłopak. Zgodnie ze starym zwyczajem, panującym od lat w jego plemieniu - po -wykonaniu kilku trudnych zadań został zaliczony do grona mężczyzn. Był bardzo waleczny i odważny, ale miewał także chwile, kiedy z znienacka ogarniał go lęk. Kiedy wieczorem siadał przed wigwamem i wpatrywał się w niebo rozświetlone gwiazdami, zastanawiał się, kim jest. Jaki jest sens jego życia i tego wszystkiego, co robi? Takie sytuacje zdarzały mu się dość często. W końcu, nie mogąc znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania, młodzieniec postanowił udać się z tym problemem do miejscowego szamana.
    Kiedy zapadł zmrok, wszedł do wigwamu, w którym siedział stary szaman.
    - Czy mogę o coś zapytać? - rzekł zmieszany.
    - Pytaj, synu - odpowiedział spokojnym głosem szaman.
    - Powiedz mi, kim jestem? Jaki jest sens mojego istnienia? Indianin popatrzył na swego młodszego brata, pomyślał dłużej, narysował coś palcem na ziemi, po czym rzekł:
    - To, kim jesteś, nie zależy od tego, co widzisz na zewnątrz, gdy przeglądasz się w górskim potoku, ale od tego, co dzieje się w twojej duszy.

    Marcin Melon


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/9/2004
    kolejny dzień
    pozdrawiam Was mocno tym razem z pracy..
    czas sobie mija powoli..szkoda że zaspałam zeby tu dojechać ale tak to już czasem bywa jak człowiek po nocach na necie siedzi. Trochę ostatnio dzieje się w mojej okolicy, ale mam nadzieje że dam sobie jakoś z tym wszystkim radę w każdym bądz razie wiem że są ludzie którzy pamiętają...w modlitwie i dobrym słowie dlatego dzięki im za to. wszystkiego dobrego na cały dzisiejszy dzień... i pamiętajcie by w tym zabieganiu znaleść choć chwilkę na spotkanie z Panem... bo może nie jesteś tego pewien ale Pan czeka na Ciebie w każdej chwili!!! Ty czekać nie musisz bo On jest zawsze przy Tobie, dlatego nie daj i Jemu czekać!!! odwróć się do Niego przodem... i powiedz że jest Ci źle, powiedz co cię boli, a może cieszy..niech Twoja radość będzie i Jego radością. Wspólnie będzie weselej!
    Dobrego dnia!!!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/9/2004
    mailem przyszło...kiedyś
    " Wierzę we wszystko, co piękne i święte,
    W przyjaźń wierzę, w miłość wierzę;
    W to, co nad rozum wyższe, myślą nie ściągnięte,
    Co nie ze świata początek swój bierze
    I nie kończy się na świecie.
    Wierzę w promień natchnienia zsyłany poecie,
    Wierzę w każde serca bicie;
    Nie w jedno, ale w setne, nieskończone życie,
    We wszystko, czego głodna dusza łaknie,
    Za czym tęsknimy, co nam braknie.
    I wierzę, że gdy dwie się napotkają dłonie,
    Dwa serca, w których jeden ogień płonie,
    W których jednym się ogniem ideały palą:
    Serca się kochać będą, choć dłonie oddalą."
    (Józef Ignacy Kraszewski)


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/9/2004
    przyjaźń :))
    Tak jakoś mi się nasuęło, bo jak widzicie na stronce ostatnio trochę mniej zmieniam,
    ale poprawię się w najbliższym czasie. Przyjechała do mnie koleżanka ze Szczecina, więc wypada ją trochę po Sopocie oprowadzić.. wczoraj był punkt widokowy i kurcze fajny spacerek :)i zresztą pogoda jest fajna więc sobie mozna tak chodzić...niestety koleżanka juz jutro wyjeżdza..nio ale było fajnie... m.in odpoczęłam troszke od neta;))) pozdrowionka
    ..wy też idzcie troszke pospacerować...
    miłego dnia!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/9/2004
    Słowo na dziś....
    12 WRZEŚNIA 2004

    XXIV niedziela zwykła


    (Łk 15,1-32)
    Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie. A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca. Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedzał ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/9/2004
    Psalm wieczorny...
    PSALM 75

    Bóg sądzi świat



    Wysławiamy Cię, Boże, wysławiamy,
    wzywamy Twego imienia, opowiadamy Twe cuda.
    «Gdy Ja naznaczę porę,
    odbędę sąd sprawiedliwy.
    Choćby się chwiała ziemia z wszystkimi
    jej mieszkańcami,
    Ja umocniłem jej filary.

    Mówię zuchwalcom: "Nie bądźcie zuchwali",
    a do niegodziwych: "Nie podnoście rogu!"
    Nie podnoście rogu ku górze,
    nie mówcie bezczelnie przeciw Skale.
    Bo nie ze wschodu ani z zachodu,
    ani z pustyni, ani z gór [nadchodzi]:
    lecz Bóg jedynie jest sędzią -
    tego zniża, tamtego podnosi.
    Bo w ręku Jahwe jest kielich,
    który się pieni winem, pełen przypraw.
    I On z niego nalewa: aż do mętów wypiją,
    pić będą wszyscy niegodziwi na ziemi».
    Ja zaś będę się radował na wieki,
    zaśpiewam Bogu Jakuba.
    I połamię cały róg niegodziwych,
    a róg sprawiedliwego się wzniesie.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/9/2004
    Jan Budziaszek- o miłości
    "Kochać kogoś to codziennie oddawać życie dla jego zbawienia"

    "Nie jest ważne- czy ja jestem kochany i akceptowany,
    lecz czy ja akceptuję i kocham innych"

    "Miłość to czyni, że się niewinny za winnego wini"

    "Coraz więcej wiemy o miłości,
    a kochamy coraz mniej"

    "Kto kocha naprawdę,
    zawsze znajdzie czas, aby przeprosić"

    "Miłość nie domaga się szacunku dla siebie"

    "Zazdrość nie zawsze jest dowodem miłości
    - czasami wprost przeciwnie"

    "Nie każdy jest w stanie przyjąć twoje słowa
    lecz każdy jest w stanie przyjąć miłość"

    "Nie ma innej możliwości,aby przekazać miłość
    jak tylko przez pracę"




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/9/2004
    Pomagania innym ważne jest dla nas samych
    Przed wielu laty poszczególne części ciała denerwowały się bardzo na żołądek. Nie podobało się im, że one musiały starać się o pozywienie, które służyło żołądkowi, podczas gdy on sam nic nie robił, a tylko połykał owoce ich pracy. A więc postanowiły, że nie będą już więcej dostarczać pożywienia żołądkowi. Ręce nie podnosiły już niczego do ust, zęby nie przeżuwały, gardło nie łykało. Miało to zmusić żołądek do tego, by sam zaczął coś robić. Ale nie udało im się osiągnąć nic poza osłabieniem całego ciała do takiego stopnia, że wszystkim groziła śmierć. Dlatego też musiały wreszcie wyciągnąć wnioski z tej lekcji, że tak naprawdę pracują dla siebie samych, jeżeli pomagają sobie nawzajem.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/9/2004
    Jesteś kimś nowym
    Jesteś kimś nowym
    kiedy patrzysz w niemym zadziwieniu
    na słońce wschodzące o brzasku,
    kiedy jesteś szczęśliwy,
    bo twoje oczy widzą,
    ręce czują, nogi niosą,
    kiedy śpiewasz,
    bo bije twe serce.

    Jesteś kimś nowym,

    kiedy wiesz,
    że żyjesz,
    kiedy myślisz,
    że "dziś" zaczyna się pierwszy dzień
    z reszty, jaka ci pozostała.

    Jesteś kimś nowym,
    kiedy patrzysz na ludzi i rzeczy
    czystym i ciepłym spojrzeniem,
    kiedy umiesz się jeszcze cieszyć
    z polnych kwiatów
    rosnących przy drodze twego życia.

    Jesteś kimś nowym!
    Pamiętaj!

    Phil Bosmans


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/9/2004
    poprawmy sobie humor:)
    Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:


    Do: Moja ukochana żona
    Temat: Jestem już na miejscu
    Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.


    PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/9/2004
    kroczek mały ale do przodu:)
    zobaczymy coz tego wyniknie...
    ale już nie chlapię na klawiaturę, dziś dzień spędzę poza kompem, poza domem, więc może i będzie lepiej, bo podobno przyroda lepiej na człowieka wpływa.
    Mam nadzieję że dzięki temu nabiorę sił, by iść dalej.
    Dzięki że jesteście, nie zaprzestanę prowadzić i pracować nad stronką, ale chyba sobie troszkę "odpuszczę" i za jakiś czas przyłożę się znów tak trochę mocniej. Zobaczymy...czas pokaże...a dziś proszę Was o modlitwę za tych młodych ludzi a raczej za dzieciaczki i dorosłych którzy zginęli w Północnej Osetii. Za rodziny które przeżywają najstraszniejsze chwile w swoim życiu, by Bóg dał im siłę do ich przetrwania. Pamietajcie o nich, bo oni teraz napewno bardzo tego potrzebują.
    PAX

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/9/2004
    postanowiłam...
    Jest mi tu bardzo źle, ludzie mnie wkurzają, na niektórych już nie mogę patrzeć.
    Czeka mnie jeszce jedna poprawka w kampani wrześniowej. Miałam postanowienia wakacyjne, a raczej na nowy rok, jednak sama ich nie jestem w stanie wypełnić. Może to wina tego, że nie potrafie być upierdliwa, mam jednak znajomych specjalistów w tej dziedzinie więc może jak dobrze pójdzie to i tego się nauczę. Kiedyś mi ktoś powiedział że być nachalnym i uperdliwym to najgorsze co może być, ale może i tak czasem trzeba zacząć:( Chciałam się poprawić, zmienić coś w życiu ale nie wychodzi ciągle ludzie utwierdzają mnie w tym że mało znaczę dla kogokolwiek, więc po co... Postawiłam sobie za cel szczerośc, jednego zdania zabrakło żeby go osiągnąć, jednak się nie udało. Nie pisze tego żeby się ktoś nade mną litował, bo i tak wiem że jeśli znajdzie się ktoś to mnie oleje za pierwszym zakrętem. Nie musicie więc pisać, pocieszać, ja poprostu sobie w tym wszystkim rady nie dam. Wiele dają znajomi z neta, jednak jeśli wszystko leży to co za radość z tego wszystkiego. Stronka może i robiona po to żeby czuć się dla kogoś potrzebnym niech narazie sobie wisi. Wisi...ale bez nowinek, i kolejnych tekstów. Kiedyś napisałam podpobnie jednak zaczęłam pisać bo mi poprostu tego brakowało. Teraz nie dotknę strony...póki nie znajdę się chociaż krok dalej. Nie dlatego że przyszedł dołek, ale dlatego że stać tak można długo. Znikam więc...na ile nie wiem, to się okaże.. dzięx że tu byliście, i dzięki Wam też za modlitwę jeśli mogę o nią poprosić.
    z Panem

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/9/2004
    chwila przemyśleń
    "Będziemy błogosławieni, jeśli w duchu ubóstwa uwolnimy się
    od pokładania złudnej ufności w materialnym bogactwie"
    Paweł VI

    "Dużym pocieszeniem jest fakt,
    że nadzieja jest tak zaraźliwa jak wiosna"
    Sylvia Ashton-Warner

    "Każde pokolenie musi przeżyć swój czyściec
    w nadziei, że dla przyszłego- niebo gotuje"
    Eliza Orzeszkowa

    "Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    ty nie gaś nigdy światła nadziei."
    Bob Dylan

    "Nadzieja i cierpliwość to dwa lekarstwa skuteczne na wszystko"
    Robert Burton

    "Nadzieja jest talentem, jak każdy inny"
    Storm Jackson



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/9/2004
    Wiesz?
    Tytuł, który jest powyżej to tekst, napisany przez ks. Kownackiego. Właśnie dziś rano w konkursie radia Plus wygralam Jego książkę. Jak dla mnie to bardzo cenna publikacja, ma w sobie wiele ciekawych treści i myślę że wartościowa książka dla każdego tego młodszego czy starszego.

    Jutro mamy I piątek miesiąca, to co chcę Wam przepisać z tej książki to fragment o słabościach. Upadkach każdego człowieka. Taką słabością jest grzech, z którego jutro lub dziś staramy się podnieść. Powinniśmy to czynić po każdym grzechu ciężkim jednak w te dni pamiętamy o tym jeszcze bardziej. Poczytajcie więc proszę i pomyślcie co z tym zrobić...


    "Od czasu do czasu zatrzymuję się przy naszych słabościach, ludzkich słabościach. Wiele mamy ich w sobie. Próbujemy się ich pozbyć z lepszym lub gorszym skutkiem. Kto z nas nie spotkał takiego człowieka, który najczęściej mówi podniesionym głosem, niemiłym tonem, na pozdrowienie odburknie, takiego, który wiele mówi o wartościach, a samy ich nie przestrzega. Mówi o pomocy, a nie potrafi zdobyć się na bezinteresowność. Wręcz grzmi na temat dobroci, a sam jej w sobie nie umie odnaleźć. Znasz kogoś takiego. Niestety każdy, kto parę lat już żyje na tym świecie, miał okazję spotkać takiego kogoś. Fatalnie jest, gdy taki ktoś, taki głośny pan lub pani, taki gruboskórny posiada jakąś funkcję. Po prostu czuje się wtedy jak ryba w wodzie.

    A Ty ? Jak się czujesz?

    Zastanawiam się czasem: dlaczego tak musi być? Wiem, to głupie pytanie. Odpowiedź jest prosta: jestśmy bardzo różni, różne mamy doświadczenia. Nie każdy znalazł czas, aby zatrzymać się przy drugim człowieku. Tak naprawdę zatrzymać. Pomyśleć o jego losie. Dostrzec trud, który codziennie podejmuje. Zauważyć wysiłek, jaki wkłada każdego dnia w poprawę siebie. A jeśli nie umie zatrzymać się przy drugim czlowieku, to jak ma go zrozumieć, polubić, zaakceptować, obdarzyć szacunkiem? Nie wiadomo...
    Pamiętaj jednak, że postawa takiego "twardziela" patrzącego na resztę z góry, łączy się wprawdzie z dość dużą jego pustką wewnętrzną, ale też bardzo często z samotnością. Błędne koło. Z jednej strony ważniak mający za nic czyjąś wrażliwość, a z drugiej strony nieco zagubiony w najprostszych ludzkich sytuacjach. Im dalej brnie, tym bardziej samotny. Może się nie przyzna, ale jest. Osobiście szkoda mi takich ludzi, chociaż niejeden raz doświadczyłem z ich strony upokorzenia. Ale zdaje się, że to są czyjeś ważne wskazówki. Długo zabiera mi ich odgadywanie.

    Co chciałem powiedzieć?

    Może to, że trudno jest bezustannie mówić o jednej, tej pogodnej stronie życia. Pomimo wszystko jednak warto i dlatego jeśli nawet ktoś sprawi ci przykrość, nie noś w sobie urazy, ale też nie załamuj się. Czasem po prostu wystarczy spojrzeć na sprawę pod innym kątem i już jest trochę lepiej.

    Pamiętaj: głowa do góry! Bądź silny, nie daj odebrać sobie dobrego nastroju, bo to wielki skarb."
    Tekst ten pochodzi z książki "Na dobry dzień" autorstwa ks. Jerzego Kownackiego. Serdecznie zapraszam Was do lektury.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/9/2004
    Szczekający nauczyciel
    Ciężko chory człowiek chwycił dłoń lekarza. "Tak bardzo boję się śmierci. Panie doktorz, proszę mi powiedzieć, co mnie potem czeka? Jak będzie wyglądało życie po drugiej stronie?"

    "Ja tego nie wiem" -odpowiedział lekarz. "Pan tego nie wie?"- wyszeptał chory. Zamiast dalszej odpowiedzi lekarz wstał i otworzył drzwi prowadzące na korytarz. A wtedy wbiegł do środka pies, skoczył do góry i pokazał w ten sposób, jak bardzo cieszy się na widok swojego pana.

    Teraz lekarz odwrócił się do chorego i powiedział: "Czy przyjrzał się pan dobrze zachowaniu psa? Jeszcze nigdy nie był on w tym pomieszczeniu i nie zna ludzi, którzy tutaj mieszkają. Ale wiedział, że jego pan jest po drugiej stronie drzwi, dlatego wbiegł radośnie do środka, kiedy tylko drzwi się uchyliły.

    Widzi pan, ja też nie wiem nic o tym, co czeka nas po śmierci; ale wystarczy mi świadomość, że mój Pan i Mistrz jest po drugiej stronie. Dlatego kiedy pewnego dnia drzwi się dla mnie otworzą, przejdę z radością przez próg.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/9/2004
    Za wcześnie zrezygnowali
    Na samym początku chciałabym podziękować Wam wszystkim za życzonka, czy to te w księdze gości, wysłane smskiem, na maila, gg, czy poprostu za Waszą modlitwę i pamięć o mnie w tym dniu.
    Sami dobrze wiecie, jak i dla Was jest ona bardzo ważna.

    Dlatego w podziękowaniu dla Was bajeczka:)
    Stary drewniany statek płynął przez ocean.
    Każdego dnia narażony był na ataki fal słonej wody i burzy. Kilka osób zostało już zranionych, a także drewno i smoła poddawała się powoli, aż wreszcie dziób statku zanurkował na kilka chwil i na pokład wlała się woda. Przy pomocy wiader załoga próbowała wylać ją za burtę, a szmatami usiłowano uszczelnić wszystkie dziury tak dobrze, jak to tylko było możliwe.
    Jednak woda znajdowała sobie coraz to nowe drogi, by przedrzeć się do wnętrza statku i robiło się jej coraz więcej zamiast mniej. Z wielkim trudem udawało się utrzymać statek na powierzchni oceanu. Marynarze z każdą chwilą byli coraz bardziej zmęczeni, kilku rannych juz zatonęło, ponieważ stracili siły. "Jak mamy uratować nasz statek, jeżeli w miejsce jednego wiadra wylanej za burtę wody napływają do środka natychmiast dwa?" - wołali marynarze i dalej stopniowo przestawali wylewać wodę z pokładu. Najpierw tylko jeden, dwóch, potem coraz więcej, aż wreszcie wszystkie wiadra stanęły niewykorzystane na boku. Im więcej osób poddawało się i rezygnowało, tym bardziej statek zanurzał się w toń morską i tym więcej ludzi ginęło w falach oceanu.
    Aż wreszcie statek znikł z powierzchni i rekiny, które cierpliwie czekały na ten moment, pożarły wszystkich członków załogi, którzy jeszcze próbowali ratować swoje życie.
    Dwie mile dalej słońce świeciło nad rosnącymi na plaży palmami.

    Każda bajka, opowiadanie ma swój morał, gdy przeczytałam tą zaczęłam zastanawiać się co ona mam nam powiedzieć. Teraz gdy wróciłam do jej tytułu zrozumiałam, że nie mamy rezygnować, bo właśnie tak jak tutaj może okazać się, iż pomoc, ratunek, czy cel naszej podróży jest prawie w zasięgu ręki. Tak jak nasza wiara, staramy sie, lecz upadamy na tej drodze do świętości, lecz musimy znów na nowo powstawać, gdyż może się okazać że upadliśmy przed samą bramą do życia wiecznego.
    I wtedy cały nasz trud zdałby się na nic? Nie dopuszczajmy więc do takich sytuacji, trwajmy pomimo upadków, pamiętając że jest KTOŚ kto nam pomaga, może czasem tego nie widzimy, nie doświadczamy,
    ale ON JEST ZAWSZE Z NAMI pomimo trudności.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    31/8/2004
    urodziny :) czasem radości
    Pochwalę się że mam dziś urodziny właśnie jestem na etapie krojenia ziemniaków na sałatkę i wiecie co tak sobie myślę, że im człowiek starszy to mniej cieszy się z urodziny. Bo pamiętam jak jako małe dziecko czekało się z utęsknieniem na ten szczególny dzień kiedy na torcie będzie więcej świeczek..a teraz hmm chyba najchętniej te świeczki to by się zdejmowało z biegiem lat.
    no ale cóż widocznie tak musi być :)
    Jak dla mnie fajny dzionek, przyjdą goście to i weselej trochę się w domu zrobi.. a że latek przybywa to chyba jeszcze nie jest tak źle .. w końcu i tak na tyle nie wyglądam więc nie ma co się martwić.
    Ale jakby na to nie patrzeć urodziny są szczególnym dniem w życiu każdego człeka małego i tego trochę większego. Właśnie Arka Noego w tle mojego kompa śpiewa "Niech się moje serce obudzi i miłość do wszystkich ludzi. Moje serce śpi i ma takie sny, jakiś biedny człowiek z zimna cały drży" tak więc myślę, że właśnie im starsi jesteśmy to przybywa nam jakieś rozwagi w życiu, zaczynamy widzieć innych ludzi, bo jak byliśmy mali to chyba jakoś tak nie bardzo patrzyliśmy na tych co obok przechodzą :) Więc może to i lepiej że każdy kiedyś tam dorasta:)
    A tak już z innej strony patrząc dzięki tym wszystkim, którzy są ze mną, szczególnie wtedy gdy nie jest łatwo "iść dalej", Pasterzowi i innym przyjaciołom, dzięki też tym którzy tu zaglądają, bo miło jest wiedzieć, że to co się robi np. tu w necie przydaje się komuś, czasem również pomoże w trudnych chwilach. Jeszcze raz więc:
    DZIĘKI WAM WSZYSTKIM, ŻE JESTEŚCIE!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/8/2004
    Dobry pomysł
    Pewna starsza kobieta, nieco schorowana, ale nie przykuta do łóżka, mieszkała w małym, jednopokojowym mieszkanku- dokładnie jedno pietro niżej niż właścicielka kamienicy, która skłócona była prawie z wszystkimi mieszkańcami domu. Dlatego, też starsza kobieta zastanawiała się, w jaki sposób mogłaby zbliżyć się do tej osoby; Kiedy pukała do jej drzwi, nigdy nie zostały one otwarte, kiedy próbowała skontaktować się z nią telefonicznie, nikt nie podnosił słuchawki. Wszyscy mieszkańcy domu mówili o właścicielce to samo. A wtedy starszej kobiecie przyszedł do głowy pewien pomysł. Zasadziła słonecznik w dużej doniczce i postwiła ją na swoim balkonie. Kwiat rósł bardzo szybko i wkrótce dotarł do balkonu piętro wyżej, który należał do właścicielki kamienicy. Kiedy słonecznik zaczął kwitnąć -starsza pani podlewała go sumiennie każdego dnia- a jego soczysty żółty kolor jasniał dokładnie przed oknami balkonu nieosiągalnej właścicielki.
    Gdy ujarzała ten piękny kwiat, ucieszyła się ogromnie i zeszła na dół, by podziękować za słonecznik. W ten sposób nawiązała się rozmowa- i wszyscy mieszkańcy domu uśmiechali się z ulgą, ciesząc się pomysłem starszej pani, która posadziła słonecznik...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/8/2004
    Boże mój i Zbawco
    z Twych rąk otrzymuję ten nowy dzień.
    Wychodzę mu naprzeciw,
    gotowy jestem przyjąć wszystko
    co on mi przyniesie
    Nie wiem, czy radość, czy smutek mnie czeka.
    Ty wiesz wszystko.
    Wszystko od Ciebie pochodzi.
    Wierzę, że mnie kochasz swą boską miłością.
    Pełen ufności, wsparty Twoją łaską,
    licząc na dobroć Twojego serca,
    idę w nieznaną przyszłość dzisiejszego dnia.
    Tobie poświęcam wszystkie moje kroki,
    moje słowa i czyny i cały świat mojego serca.
    Błogosław mnie i prowadź.
    Niech ten dzień zbawienie przybliży
    mnie i wszystkm drogim mi osobom.
    Obyśmy się wszyscy do Ciebie zbliżyli!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/8/2004
    mówić a czynić
    Wczoraj zaczęłam od wieczornych przemyśleń...
    może i dziś niech tak będzie..końcówka wakacji więc może trochę wniosę w tę stronkę słów tak jakoś bardziej od siebie
    Bo właśnie tak sobie tutaj myślę... jaka jest różnica pomiędzy tym, gdy mówimy żę coś trzeba robić, jakoś postępować a tym co tak naprawdę stosujemy w swoim życiu... tak jak na tej stronce, piszę każdemu z Was
    (ale i sobie) wiele wartościowych rzeczy, słów, bynajmniej na takie je oceniam, i zastanawiam się na ile ja sama stosuje je i w swoim życiu.
    Chciałabym w 100 % ale wiem że jest inaczej, coraz częściej upadamy, może nie mamy sił by się podnieśc, może powinnam powiedzieć ja upadam... ja nie mam sił...
    i teraz jak to wszystko pogodzić?
    ale tak myślę że gdy zaglądam na stronkę która w końcu jest moją, to dowiaduję się z niej wiele ciekawych rzeczy, mówię więc od siebie- do siebie.I tak jak wpisał znajomy w księdze gości że odkrywa zawsze coś nowego, więc wiedzcie że ja też odkrywam zawsze coś nowego.
    Chciałabym żeby było tak dalej, żebym nie "zgrywała " kogoś uczonego i pisała jak ktoś ponad reszta.
    Chcę nadal wchodzić i odkrywać ciągle na nowo.
    Myślę że wartościowsze myśli to są właśnie te, które mówi ktoś kto sam upada. Może widać, że często powtarzam tutaj słowa "damy radę", ale stały się one trochę jak slogan...slogan, ale taki w który staram się wierzyć i Wam to również proponuję...
    niech to będzie na tyle tych wieczornych refleksji :)
    dobranoc ;)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/8/2004
    Przeliterowana modlitwa
    Pewnego wieczoru biedny gospodarz zauważył w drodze z jarmarku do domu, że nie ma przy sobie swojego modlitewnika. W samym środku lasu koło jego wozu pękło na dwie części; gospodarz zasmucił się, że dzień ten minie, a on nie odmówi swojej modlitwy.
    Dlatego modlił się tymi słowami: "Uczyniłem coś bardzo głupiego, Panie. Wyszedłem dzisiaj rano z domu bez modlitewnika, a z moją pamięcią nie jest najlepiej, nie mogę zapamiętać żadnej modlitwy. Dlatego zrobię teraz coś takiego: wypowiem pięć razy bardzo powoli cały alfabet, a Ty, który znasz wszystkie modlitwy tego świata, będziesz mógł złożyć te litery i ułożyć z nich modlitwy, których nie mogę sobie przypomnieć"
    A Pan powiedział do swoich aniołów: " Ze wszystkich modlitw, które dzisiaj usłyszałem, ta jest bez wątpienia najlepsza, ponieważ narodziła się w prostym i szczerym sercu".

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/8/2004
    my sami w życiu codziennym
    wiecie tak jakoś po dzisiejszym wieczorze przyszło mi na myśl kilka rzeczy, przede wszystkim kiedyś pewna osoba zaczęła mi tłumaczyć że nie możemy zachowywać się jak gdybyśmy byli najważniejsi na świecie. Wydaje mi się że tamto doświadczenie było na tyle barwne, iż teraz już o tym pamiętam i nie sądzę żebym zachowywała się podobniej do tamtych sytuacji sprzed kilku lat. Ale właśnie Wam chciałabym to powiedzieć; nie dajcie się zwieść takim myślom. Obok nas są inni ludzie, każdy jest wartościowy, nie ma gorszych i lepszych, nie ma "my i "oni" Dlatego starajmy się postępować tak jakbyśmy chcieli żeby inni postępowali w stosunku do nas. Może ktoś pomyśli, że ta nowinka jest specjalnie do Niego...może tak miało być...może nie ...napewno nie jest kierowana do kogoś szczególnie. Piszę dla ogółu, dla wszystkich czytających. Z tym co napisałam wiąże się też dobre słowo...postaraj się powiedzieć coś miłego osobie której spotykasz na ulicy, znajomemu, sąsiadowi. Może komus kto dla Ciebie wiele znaczy a tak naprawdę nie masz na to odwagi...ale wiedz że tej osobie będzie miło że o niej pamiętasz...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/8/2004
    Strach.. "Każdy potrzebuje kogoś, by przezwyciężyć strach"
    Jest noc. Boję się.Miałem zły sen: ujrzałem, że nagle nadchodzi straszna burza! Słyszę wycie wiatru. Widzę białe spienione fale. Zbliżają się do mnie. Są tak wysokie jest wielopiętrowe wieżowce. Siedzę w łódce, a fale są dużo większe od niej. Otaczają łódkę. Wiatr targa łódką. Nie mogę się już niczego przytrzymać. Fale są silniejsze. Bardzo boję się. Aż nagle obudziłem się. Jest noc. Wołam mojego tatę, który śpi. Wstaję z łóżka i idę do niego. Budzę go. Opowiadam mu o moim śnie i mówię jak bardzo się boję. Tata otacza mnie ramieniem. Jestem bardzo blisko niego. Tata mówi: "Dobrze, że do mnie przyszedłeś. Teraz możemy ze sobą porozmawiać. Możesz mi wszystko opowiedzieć. Dzięki temu nie będziesz się już tak bardzo bał".
    Tata mówi: "Każdy się boi, nie tylko we śnie. Ja też się boję" Pytam mojego tatę: "A co robisz, kiedy się boisz?" Tata mówi: "Rozmawiam z przyjacielem. A on się wtedy nie śmieje. On mnie lubi i rozumie mnie". Pytam mojego tatę: "Czy wtedy twój strach odchodzi?" On mówi: "Nie.Strach nigdy nie odchodzi całkowicie. Ale nie jest wtedy już tak źle. Kto ma przyjaciela ten może być szczęśliwy, ponieważ nie jest już samotny. Może zawsze powiedzieć: pomóż mi boję się" .Mówię do mojego taty: "A jeśli ktoś nie ma przyjaciela? Co wtedy ma zrobić?" Tata odpowiada: "Ten jest sam ze swoim strachem. Ten nie może z nikim o tym porozmawiać. Każdy potrzebuje innego człowieka, który go lubi, który mu pomaga, który z nim rozmawia, który sprawia mu radość" Mój tata mówi: "A teraz śpij dalej. Już nie musisz się bać" Opowiadanie to mówi o przyjacielu. Każdy z nas ma znajomych, koleżanki, kolegów, może czasem mamy ich bardzo wielu, ale czy tak naprawdę są oni naszymi prawdziwymi przyjaciółmi. Czy potrafię powiedzieć im...pomóż mi bo bardzo się boję? Chyba coraz częściej jest tak że to właśnie my chcemy grać mocnych, odważnych, silnych, będąc w grupie pokazujemy co potrafimy. Tylko że to wszystko jest bardzo pozorne, bo przecież...tacy nie jesteśmy... w te wakacje jedna z osób z którą rozmawiałam zapytała mnie: "Co robisz gdy się boisz?" Nie potrafiłam udzielić odpowiedzi na to pytanie, nie potrafiłam albo nie chciałam. Tylko dlaczego?? no właśnie chyba dlatego...czemu ktoś ma myśleć że jesteśmy słabi, niech myśli że dajemy sobie radę. Teraz dopiero zastanawiam się dlaczego moja odpowiedź w tamtym momencie nie zabrzmiała że rozmawiam z Bogiem i proszę Go o pomoc by lęk minął. A jednak tak być powinno...bo Bóg to przycież nasz największy Przyjaciel.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/8/2004
    PSALM 73- Zagadka powodzenia grzeszników
    Jak dobry jest Bóg dla prawych,
    dla tych, co są czystego serca!
    A moje stopy niemal się potknęły,
    omal się nie zachwiały moje kroki.

    Zazdrościłem bowiem niegodziwym
    widząc pomyślność grzeszników.
    Bo dla nich nie ma żadnych cierpień,
    ich ciało jest zdrowe, tłuste.
    Nie doznają ludzkich utrapień
    ani z [innymi] ludźmi nie cierpią.

    Toteż ich naszyjnikiem jest pycha,
    a przemoc szatą, co ich odziewa.
    Ich nieprawość pochodzi z nieczułości,
    złe zamysły nurtują ich serca.
    Szydzą i mówią złośliwie,
    z wysoka grożą uciskiem.
    Ustami swymi niebo napastują,
    język ich krąży po ziemi.
    Dlatego lud mój do nich się zwraca
    i wody obfite na nich przychodzą.
    I mówią: «Jakże Bóg może widzieć,
    czyż Najwyższy posiada wiedzę?»
    Takimi oto są grzesznicy
    i zawsze beztroscy gromadzą bogactwo.

    Czy więc na próżno zachowałem czyste serce
    i w niewinności umywałem ręce?
    Co dnia bowiem cierpię chłostę,
    każdego ranka spotyka mnie kara.
    Gdybym pomyślał: Będę mówił jak tamci,
    tobym zdradził ród Twoich synów.

    Rozmyślałem zatem, aby to zrozumieć,
    lecz to wydało mi się uciążliwe,
    póki nie wniknąłem w święte sprawy Boże,
    nie przyjrzałem się końcowi tamtych.

    Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz
    i spychasz ich ku zagładzie.
    Jakże nagle stali się przedmiotem grozy,
    zniknęli strawieni przerażeniem.
    Jak snem po obudzeniu, Panie,
    powstając wzgardzisz ich obrazem.
    Gdy się trapiło moje serce,
    a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy,
    byłem nierozumny i nie pojmowałem:
    byłem przed Tobą jak juczne zwierzę.

    Lecz ja zawsze będę z Tobą:
    Tyś ujął moją prawicę;
    prowadzisz mnie według swojej rady
    i przyjmujesz mię na koniec do chwały.
    Kogo prócz Ciebie mam w niebie?
    Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia.
    Niszczeje moje ciało i serce,
    Bóg jest opoką mego serca
    i mym udziałem na wieki.
    Bo oto giną ci, którzy od Ciebie odstępują,
    Ty gubisz wszystkich, co łamią wiarę wobec Ciebie.
    Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga,
    w Jahwe wybrałem sobie ucieczkę.
    Opowiem wszystkie Twe dzieła.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/8/2004
    Twoja Świętość- J. Escriva
    "Poziom świętości, której domaga się od nas Pan, wyznaczają następujące trzy punkty: święta nieustępliwość, święty przymus i święta bezczelność"

    "Kpij sobie ze swojej śmieszności. Nie przejmuj się tym, co o tobie powiedzą. Upatruj i odczuwaj Boga w sobie i we wszystkim, co cię otacza. W ten sposób zdobędziesz się na ową świętą bezczelność, potrzebną ci- cóż za parodks!- aby postępować z taktem właściwym chrześciajaninowi."

    "Nie przywiązuj zbyt wielkiej wagi do tego, co świat nazywa zwycięstwem albo klęską.- Ileż to razy zwycięzca okazuje się w końcu zwyciężonym!"

    "Niech płomień twojej miłości nie stanie się błędnym ognikiem.Złudnym, fałszywym ogniem, który ani nie rozpala płomienia tego, co ogarnia, ani nie grzeje"

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/8/2004
    Utracony skarb
    Jedna z perskich baśni opowiada o pewnymmężczyźnie, który chodził po plaży wzdłuż brzegu morza i znajduje woreczek pełen małych kamyczków. W zamyśleniu przesypuje je pomiedzy palcami i patrzy przy tym w morze. Obserwuje liczne mewy, które kołyszą się na falach i rzuca beztrosko kamieniami w kierunku ptaków. Bawiąc się, wrzuca te małe kamyczki do morza, a one jeden po drugim toną w wodzie. Tylko jeden z nich zatrzymuje w dłoni i zabiera ze sobą do domu . Jakże ogromne jest jego przerażenie, gdy przy świetle ogniska domowego rozpoznaje w tym niepozornym kamyku wspaniale mieniący się diament. Jakże bezmyślnie pozbył się ogromnego skarbu. W pośpiechu wraca na plażę, by odnaleźć utracone diamenty. Ale na próżno- leżą już one na nieosiągalnym dla niego dnie morza. Nic nie jest w stanie zwrócić mu wyrzuconego skarbu- ani obwinianie samego siebie, ani skrucha i żałość, ani też łzy, czy wyrzuty.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/8/2004
    słoneczko już zaszło więc
    DOBRANOC


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/8/2004
    modlitwa na poranek...
    Panie! otwórz moje oczy
    na cuda Twej miłości
    Z niewidomym wołam:
    Panie, spraw, abym przejrzał!

    Otwórz moje uszy, Panie!
    na wołanie moich braci.
    Nie dozwól, by serce moje
    było nieczułe na ich niedolę.


    Otwórz moje ręce, Panie,
    ubodzy stoją przed moimi drzwiami
    i oczekują pomocy
    Chryste, pomóż mi się z nimi dzielić!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/8/2004
    Słowo Boże na niedzielę
    XXI niedziela zwykła (Łk 13,22-30) Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !




    Porozmawiaj na ten temat na forum !

    20/8/2004
    Białka Tatrzańska 07- 18.08.2004
    Jak dobrze wiecie w tym czasie byłam w Białce, chciałabym troche więcej opowiedzieć Wam na ten temat, jak narazie udało mi sie powgrywać fotki więc coś tam można zobaczyć, jak będzie czas to pojawi się troszkę więcej tekstu:) no i może jakieś cyferki wielkości szczytów :) pozdrowionka... no i jak narazie miłego oglądania życzę. Jak narazie mogę Wam powiedziec że trochę to sobie po tych górach chodziliśmy, nawet niektórzy mieli czasami kompletnie dość. Ale pogoda nam dopisywała i poprostu nie można było stracić takiej okaji:) Wędrowaliśmy więc ile się dało od rana do wieczora, wracaliśmy na obiadokolację, potem wspólna msza święta, dwa razy było ognisko, czasem zachodziliśmy na lody bo wiecie co... w Białce maja najlepsze i największe lody na gałki :) więc i lodów najadłam się na zapas. Kąpaliśmy się w basenach termalnych no i ogólnie było świetnie, aż chce się tam wracać. Myślę że i pozostali uczestnicy tego wyjazdu tak samo jak i ja są zadowoleni.


    Białka-fotki-zobacz więcej

    19/8/2004
    Boże, pragnę Ci powiedzieć...
    Boże, w wielobarwnej tęczy, Boże,
    zapraszający nas do miłości,
    pragnę Ci dziś powiedzieć:
    Ojcze nasz, Ojcze wszystkich tych, którzy walczą,
    by objawiła się miłość, solidarność, sprawiedliwość...
    Bądź Ojcem wszystkich moich przyjaciół.

    Święte jest Imię Twoje dla wszystkich tych, którzy dniem i nocą pracują,
    by wydobyć swych braci z niewiedzy, choroby, wyzysku i prześladowania,
    dla wszystkich tych, którzy poświęcają czas, by przemieniać warunki życia,
    pracy, w dzielnicy, w fabryce, w biurze, w szkole.

    Przyjdź Królestwo Twoje niech przyjdzie dla wszystkich!
    Tak, bądź wola Twoja!

    Chleba naszego powszedniego, często zagarnianego przez mniejszość,
    brakującego prawie wszędzie, chleba pracy dla wszystkich
    - daj nam dzisiaj.

    Chleba prawdziwej wiedzy,
    a także chleba prawdziwego życia.

    I przebacz nam, Panie, krzyk, którego nie słyszymy,
    uśmiech którego nie widzimy, niesprawiedliwość,
    której się nie przeciwstawiamy.

    Nie pozwól, byśmy ulegali pokusie opuszczania ramion
    i zamykania się w naszym małym szczęściu.
    Nie pozwól, byśmy ulegali pokusie,
    że nie ma przyszłości dla dzieci znajdujących się
    w trudnej sytuacji, dla wielu młodych...
    Nie pozwól, abyśmy ulegali pokusie wiary w to,
    że weźmie górę przemoc, rasizm i nietolerancja.

    Ale wybaw nas ode złego, co w głębi naszej duszy podpowiada,
    byśmy zachowali życie nasze dla siebie. Ty przecież pragniesz,
    byśmy je dawali. Udziel nam zapału, który czyni świat piękniejszym.

    Garnier


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/8/2004
    tym razem już z domu
    witam Was wszystkich mocno
    no i dojechaliśmy szczęśliwie do domu
    właśnie zabieram się do rozpakowania bagaży, trochę tego dużo jest no ale jak zwykle. trochę się wyspałam w tym autokarze prawie całą noc :) wieczorem uczestniczyliśmy w apelu na Jasnej Górze, masa ludzi, gorąco jak nie wiem, no ale atmosfera jak zwykle super. u Mamy zawsze przecież jest super:)
    cieszę się z tego całego mojego wyjazdu, bo przecież mogę zaliczyć go do udanych :) mam tylko nadzieję że fotki wyjdą, jak uda mi się jeszce dziś wywołać to może i jutro znajdą się jakieś ładne na stronce :) zobaczymy co z tego będzie. a tak w ogóle to postaram sie trochę popisać Wam co tam się działo ciekawego przez te 10 dni, bo przecież oprócz chodzenia po górach robiliśmy masę innych rzeczy; baseny termalne na Słowacji, 2 wspólne ogniska, codzienna msza święta i wspomnień będzie naprawdę dużo :)jak znajdę tylko troszkę więcej czasu to obiecuję tutaj wpaść i popisać konkretniej. dzięki za tych co o mnie pamiętali :)
    pozdrówki dla wszystkich i do usłyszenia :)
    a teraz idę jescze gardełko kurować soczkiem i gorącą herbatką, bo na niektórych szczytach to warunki były brrrrrrrr, mgła i zimnoooooo...ale to też próba wytrzymałości no i chyba zaliczona pozytywnie bo nie daliśmy się mrozom i doszliśmy na szczyt..ale o tym innym razem... PAX <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/8/2004
    Zakopane i powrót do domu
    pozdrawiam wszystkich mocno prosto z Krupówek, dziś ostatni dzień mojego pobytu tutaj, siedzimy właśnie sobie w kawiarence, zaraz idziemy robić ostatnie zakupy no i pakowanie, potem w traske, po drodze jedziemy do Czestochowy zeby tam razem u stop Matki Bozej byc przez chwilka chwil, będziemy razem na apelu. potem jedziemy prosto do domu do Sopotu. pewnie kolo godziny 6 lub 7 bede na miejscu...szkoda bo bylo fajnie. wczoraj szlismy na Giewont wiec calkiem wesolo slonce caly czas mocno swiecilo bola mnie ramiona jak nie wiem wiec chyba sie spalilam...no ale co ta,m najwazniejsze ze nie padalo. na Giewoncie masa ludzi poprostu kolejka na szczyt jak po mieso...zeby zejsc na dol bylo tak samo no i lancuchy na trasie a przed nami grupka rozbawionych kolesi ktorzy nabijali sie z wszystkiego co sie ruszalo i nie tylko. slonce swiecilo akurat a ta strone ze fotek nie mozna bylo pstrykac..no ale kilka jest mam nadzieje ze wyjda :) zobaczymy.... ale przezylam. potem poslzismy jescze w kilka osob na Kope Kondracka (chyba tak sie nazywa) cos ponad 2000 m.n.p.m widoki super tylko niestyty z moimi znajomnosciami gor to i tak nie wiedzialam ktora jest ktora..no ale fotki juz tam porobione wiec jak wywolam to pewnie mi powiedza co widzialam. ogolnie to wyjazd super i bardzo udany,,oprocz jednego dnia pogoda tez dopisala. wiele szczytow zdobytych..ludzie nawet w zielona nocke byli grzeczni wiec spoko. znikam jescze na chwilke gg i ide kupowac jakies oscypki :) pozdrawiam mocno 3majcie sie pomyslcie o nas wracajacych juz do domow rodzinnych no i do uslyszenia juz z mojego komputera. z Panem
    <>< PAX

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/8/2004
    Białka Tatrzańska pozdrawia
    siedze sobie wlasnie w jakiejs drogiej kawiarence:) a raczej w pensojnacie po drugiej stronie ulicy ale co tam czego sie nie zrobi dla posiedzenia przy komputerze. dzisiaj weszlismy na szczyt Kasprowego Wierchu wiec bylo brdzo wesolo..sloneczko caly czas swiecilo, jutro pewnie tez cos bedzie fajnego z tego co wiem to wybieramy sie do Morskiego Oka a jesli plany sie zmienia to pojedziemy na Slowacje i tam na baseny.. dzis nawet dziesiatke sklepalismy wiec milo :) ogolnie to jest fajnie robie notatki z tego co Pasterze nam na kazaniu mowia wiec jak wrovce to i wam troche napisze :) ludzie sa bardzo fajni dzis mialam nawet swoja grupke z ktora wedrowalismy i calkiem grzecznie sie sprawowali :) teraz siedze na necie a jak skoncze to pewnie wroce i odbiore ochrzan za to ze jestem nalog i szukam kawiarenki w jakiejs Bialce ale co tam takie jest juz straszne to zycie :) dobra koncze juz przed nami jescze duzo zostalo do chodzenia..na Giewont tez mam zamiar isc wiec trzymajcie :) kciuki :0 ja o Was tez pamietam
    we wtorek bedziemy w Zakopanym wiec i tam pewnie tez kawiarenke dorwe..pozdrawiam
    papapppapapapa
    PAX<><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/8/2004
    Zakopane wita!!!!
    pozdrawiam Was bardzo mocno siedze sobie wlasnie w kawiarence w Zakpanym :) fajnie jest troche chodzenia, po wczorajszym bola mnie juz nogi no ale damy rade i bedzie dobrze. wczoraj zaliczylismy szcyty Wolowiec i Grzes przedwczoraj poszlismy na Gesia Szyjke, dzis zwiedzamy Zakopane, stary cmentarz, Krupowki i wysylamy pocztowki do znajomych nio a jutro w planach Kasprowy Wierch...wkrotce czeka nas jescze Morskie Oko i Giewont, wypreawa na Slowacje, Gorce i wiele innych przygod. dzis jak wrocimy na nocleg to mamy ognisko wiec zapewne tez bedzie jada jak nie wiem. ludzie sa bardzo sympatyczni jest z nami dwoch Pasterzy wiec tez smutno nam nie jest. krzyzykow na dobranoc nie chca mi dac wiec z tego powodu jest mi smutno i nie ma piateczki i takich innych :((( no ale podrozowanie bardzo mi sie podoba..wracam do domku 18 sierpnia wiec mam nadzieje ze wtedy tez jescze gdzies sie wybiore :) no zobaczymy w kazdym badz razie dzieki Wam bardzo ze tu zagladacie. pozdrawiam i zycze wszytstkiego dobrego, pamietajcie o nas w modlitwie...
    z Panem i jak tu jescze kawiarenke namierze to napewno cos napisze... papa
    duza buzka
    <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/8/2004
    30 min do wyjazdu
    tak...wlasnie zaraz wychodze...bieganina jak nie wiem bo jak zwykle za duzo tego wszystkiego do roboty i czasu za malo. no ale damy rade:) w koncu po to Bog dal dwie raczki i nozki zeby sie ruszyc i pospieszyc:) pisze Wam nowinke zeby kazdy czytelnik tej strony wiedzial ze o Was pamietam, dzieki Wam z to ze jestescie, za pamiec o mnie i ludziach z ktorymi przebywam. jak tylko bede miala okazje to obiecuje sie odezwac.napisze na stronce co tam u mnie slychac ciekawego i jaka mamy pogode:) ale mam nadzieje ze bedzie slonecznie. duza buzka dla wszystkich i do uslyszenia
    p.s tak jak zwykle prosze piszcie w tym czasie do ksiegi gosci cos co pomoze temu kto trafi tu przez przypadek... dzieki z gory
    PAXIK
    z Panem
    <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/8/2004
    Białka Tatrzańska...znów zniknę
    po temacie napewno domyślacie się co będę robić w najbliższym czasie...
    niom zgadza się jadę w góry, ale nie powiem że mi się bardzo chceę, bo od tego słońca to chyba lenia złapałam...nio ale cóż..przed wyjazdem miałam zamiar dokończyć Wam opowieśc o tym co robiliśmy na Przystanku Jezus ale chyba nie uda mi się, przed wyjściem opiszę jescze jeden dzień a reszta dopiero chyba po moim powrocie, czyli dopiero 18 sierpnia.. no ale zobaczycie wtedy to będzie tyle wrażań ze starczy na artykuły do końca wakacji czyli do października:)) ehh jak to dobrze być studentem...te wakacje naprawdę są długie, szkoda tylko że trzeba się szykować na sesję poprawkową ale dzięki tym którzy są ze mną wiem że damy radę. pozdrawiam więc Was bardzo mocno, przed wyjściem napewno jescze coś tu naskrobię a jak narazie to znikam.
    3majcie się mocno
    pamiętajcie o naszej grupie w modlitwie,
    jedziemy autokarem więc możecie poprosić i za nas o bezpieczną podróż a ja o tych którzy odwiedzają tą stronę też będę pamiętać bo w planach mamy codzienną mszę świętą:)
    z Panem
    PAX <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/8/2004
    dzień IV - 29.07.2004
    Kolejnego dnia mówiliśmy o braterstwie do otaczającego nas świata. Najważniejsze to zapamiętać że nie da rady działać bez ciągłego karmienia sie Eucharystią. Siły pochodzą od Boga. Trzeba tu pamiętać więc o chrzecie świętym i o tym co otrzymaliśmy w tym momencie. Pytanie czy chcesz przyjąć chrzest można przyrównać do pytania czy chcesz być świętym?
    "Rób tak aby ludzie widząc Ciebie rozpozawali Chrystusa" -mamy się więc upodabniac, aby był on w nas. Boskie życie może przekazywać tylko On Jedyny, bez Niego nie możemy uczynić nic. Ten kto nie trwa zostanie więc wyrzucony jak winna latorośl które nie wydaje owocu. Komu więcej dano od tego będzie się więcej wymagać. Jesteśmy obdarowani nieprawdopodobnymi łaskami z wdzięcznością mamy więc służyć Jezusowi.
    "Tobie Panie zaufałem nie zawstydzę się na wieki"

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/8/2004
    28.07.2004 III dzień
    Podczas spotkania rekolekcyjnego biskup mówił nam o źródle, o tym jak zmęczony Jezus jest w drodze i zaczyna się rozmowa o wodzie, studni o źródle. Woda którą On chce dawać to sam Jezus, gdy Go przyjmiemy jesteśmy odświeżeni i zaczyna się w nas dziać coś nowego. Samarytanka podchodzi dzieląc się swoim doświadczeniem. Patrząc na to zdarzenie możemy powiedzieć że uczniem Jezusa jest nie ten kto wie, lecz ten kto czyni. Uczony pragnie dyskutować kim jest bliźni, jednak problem jest inny: jak stać się bliźnim?Przypowieść prowadzi nas do tego, że każdy człowiek ma prawo by być traktowany jak bliźni. Podobnie jets w innej przypowieści: kapłan i lewita spieszyli się by szerzyć kult, religię, nie schylili sie ku leżącemu. Samarytanin nie interesował sie tożsamością tej osoby, lecz serce zasugerowało mu właściwe zachowanie. Środkiem jest to by przynieść Boga w drugim czlowieku. Samarytanka nie pouczała o Jezusie, lecz opowiadała o Nim siostrom i braciom.
    W ciągu każdego dnia podczas trwania Przystanka Jezus uczestniczyliśmy w bardzo wielu różnorodnych spotkaniach i konferencjach, spotykaliśmy sie na jutrzni, uwielbieniu, mszy świętej, w mniejszych grupach, i apelu. Czas ten był ku ubogaceniu nas samych by potem głosić Słowo Boże które jest w nas. POdczas mszy świętej biskup wspomniał nam o temacie IV dnia jakim było "jest to czas głoszenia na dachach"
    Tak samo ewangelizacja jest czasem wyjścia spomiędzy "swoich" wyciagnięcie ręki. Głoszenie ewngelii ma być nie tym co my mówimy, lecz co Bóg mówi przez nas. Jezus też szedł. Nic nie jest przegraną; naszą sprawą jest by siać, plon zaś to sprawa Boga. Nie musza dziać się więc żadne znaki my jedynie mamy dawać to co otrzymaliśmy, a nawet więcej. Biskup przytoczył nam cytat jednego ze znanych autorów który powiedział: "Nie kochali mnie więc będę kochał tak jakbym chciał żeby mnie kochali"
    Teraz kiedy już jest po ewangelizacji na polu Woodstock moge powiedziec że i tam te słowa też stały się aktualne. Ludzie często krzyczeli że mamy sobie iść nie chcieli nas widzieć, bluzgali, lecz my co robiliśmy? kochaliśmy ich, nie za to że tak się do nas odnoszą ale dlatego że są, że i Bóg ich też ukochał.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/8/2004
    spotkanie i konferencja "otwieramy swoje uszy"
    Podczas kolejnych spotkań tego dnia mmówiliśmy o naszej niezdolności do słuchania i słyszenia innych dlatego też w naszej codzienności pełnej zgiełku potrzeba byśmy nauczyli się słuchać. Często bywa tak ż eczytamy jakieś słowa, docierają one do nas lecz ich nie rozumiemy. Tak może być również z Pismem Św. O tym wszystkim decyduje ciągłe zabieganie, robimy wiele rzeczy z których tak naprawdę nic nie wynika a nie potrafimy słuchać. Jeśli nie zacznie się słuchać to nigdy nie będzie się słyszało, trzeba słuchać człowieka, nie gadać i pokazywać, lecz umieć słyszeć. Trzeba przede wszystkim rozumieć Słowo i to po co ono jest. Przez Słowo:
    - Bóg ukazuje siebie, wyraża się przez to słowo
    - słowo prowokuje, pobudza
    - daje nam nowe spojrzenie
    - Słowo Boże pokazuje nam i daje wiadomość jak mamy się poruszać; tak jak na drodze znaki drogowe.
    Dlatego podczas całej naszej ewangelizacji także ważne by pamiętać o słuchaniu drugiego człowieka, nie tylko na mówieniu, trzeba iść w głąb, nie da się słyszeć bez Ducha. "czytanie Słowa Bożego bez Ducha, to ak jak otwieranie książki w ciemnościach i próba czytania"
    Człowiekowi czasem wydaje się że wie, że słyszy, często jednak jest inaczej, gdyby tak naprawdę słyszał Boga stałby się pokorniejszy. Wszystko o czym słyszeliśmy podczas konferencji i homili miało nam pomóc podczas ewangelizacji na polu Woodstock, ważne też więc byśmy pamiętali że nie możemy mówić iż nie da się czegoś zrobić, lecz starać się i pytać Boga i ludzi jak to zrobić. Mamy stawać się narzędziem w ręku Pana. Wszyscy ludzie potrzebują Chrystusa, każdy kto oddycha, żyje, każdy z nas oddał Mu kiedyś swoje życie, teraz my chcemy się dzielić ewangelią. Staraliśmy się pamiętać o tych wszystkich słowach gdy po zakończonych rekolekcjach poszliśmy na pole. Chcieliśmy nieść nie siebie lecz być świadkami Chrystusa, ewangeli i mam nadzieję że tak właśnie było.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/8/2004
    27.07.2004 czyli II dzień Przystanka Jezus
    Dzień rozpoczęliśmy wspólna modlitwą, medytacją nad Słowem Bożym w którą wprowadził nas biskup E.Dajczak.Każdy z nas dostał kartkę na której wytłumaczone zostało jak przebiega medytacja. Napiszę Wam to co na nich było bo może i Wy chętnie pomedytujecie nad Słowem Bożym? a warto przecież wiedzieć jak.
    Na samym początku warto by pomodlić się i prosić o światło podczas naszych rozważań, by Duch Święty dodawał sił i umacniał podczas medytacji, by dawał zrozumienie słowa.
    1. Bierz - czytaj fragment, staraj się znaleźć zdanie, które w szczególny sposób kieruje do Ciebie Bóg.
    2. Uważnie rozmyślaj o tym co przeczytałeś, co może oznaczać Słowo, ale zasmakuj też w tym co Cię szczególnie poruszyło.
    3. Rozmawiaj z Bogiem o tym co Ci w sercu utkwiło, rozmawiaj jak przyjaciel z Bogiem- Przyjcielem.
    4. Wznieś serce swoje ku Bogu odpocznij w pokornym oddaniu się Jemu, uwielbiaj Go a przepełniony miłością raduj się Nim jak dziecko gdy szuka i odnajduję matkę.
    5. Idź i czyń zabierz ze sobą Słowo które Bóg skierował do Ciebie i żyj nim w codzienności gdzie Bóg Cię postawi.
    Pod koniec medytacji warto sięgnąć do modlitwy w której poprosimy Ducha świętego by był w tym wszystkim co robimy, by prowadził nas.
    Myślę że każdy z Was powinien kiedyś spróbować takiej medytacji, powyżej macie schemat który nie ma stać się jakąś jedyna matrycą lecz pomocą jak w ogóle takie rozmyślanie ma wyglądać. Dostałam to podczas rekolekcji, biskup dużo o medytacji mówił, następnie poprowadził nas przez nią. Myślę że i Wam to pomoże w modlitwie.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/8/2004
    26.07 2004 Przystanek Jezus msza święta na rozpoczęcie rekolekcji
    Tegoroczny Przystanek Jezus ropoczął się podobnie jak i zeszłoroczny od mszy świętej, podczas której bp Dajczak (prowadził rekolekcje) zatrzymał się nad tematem i pozwolił by każdy z nas zastanowił się po co tak naprawdę przyjechał do Kostrzynia. Lecz o tym za chwilkę... na samym początku mowa była o patronie św. Klemensie u którego boku przeżyliśmy całe dzieło ewangelizacji na polu Woodstock.
    Warto zapamiętać iż żył w wieku XVIII na Morawach, miał liczne trudności, wcześnie zmarł Mu ojciec, Jego dalsze życie polegało więc na zaufanie Bogu jako Ojcu. Był pielgrzymem, w końcu poprosił o przyjęcie Go do klasztoru o. Redemptorystów. Po święceniach wybierał się na tereny Białorusi jednak nie dotarł tam i zatrzymał się znacznie wcześniej. Obecnie jest patronem młodzieży trudnej a także zaufania Bogu, przygarniał wszystkich tych którzy byli odrzuceni. Klemens został umieszczony w twierdzy w Kostrzyniu następnie wygnany do Wiednia gdzie zakończył swoje życie.
    Jest również patronem Warszawy i Wiednia.
    Msza Święta
    Na samym początku każdy ma postawić sobie pytanie- po co przyjechałem na Przystanek Jezus? Odpowiedzią jest- by stanąć w orszaku Jezusa, powiedzieć jak Onn uzdrawia, sprawia że umarły żyje. Jesteśmy więc wszyscy razem by przejść drogę w głąb serca, gdzie jest jedyne miejsce by spotkać Boga i zostać z Nim sam na sam.
    Co to znaczy być świętym?
    - przyswojenie tego co dotyczy Jezusa /bycie z Jezusem/
    - naśladowanie
    Jezus zaprasza nas więc byśmy szli w Jego orszaku, kieruje do nas Swoje słowo które wstrząsa, budzi człowieka i mówi wstań. Trzeba jednak pamiętać, że drugiego człowieka możemy doprowadzić jedynie do momentu w którym my sami jesteśmy, dlatego trzeba siebie samego doprowadzić daleko, bardzo daleko.Biskup podkreślił nam bardzo mocno iż nie można nikomu pomóc uwierzyć, że przyciągnąć może jedynie sam Jezus, ale żeby Go pokazać musi On być w nas. Rekolekcje które zaczęły się tą mszą świętą miały być więc czasem w którym będziemy przecierać swoje twarze by były w nich czytelne słowa Ewangelii.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/8/2004
    Przystanek Jezus 2004 dobiegł końca...
    serdecznie pozdrawiam Was tym razem z Sopotu
    wczoraj wróciłam z Przystanka Jezus
    jak narazie to nadrabiam zaległości w spaniu
    trochę ich jest więc nie wiem do kiedy to będzie trwało
    w każdym bądz razie z ewangelizacji
    bardzo dużo wspomnień pozostaje w naszych głowach
    pamiętam ldzi z którymi rozmawiałam,
    cieszę się że miałam taką szansę
    i śmiało można powtórzyć
    "Nie możemy nie świadczyć o tym cośmy widzieli i słyszeli"
    Chciałabym napisać Wam trochę więcej o tym wszystkim
    jak przygotowywaliśmy się do ewangelizacji i jak wyglądała ona sama na polu Woodstock mam nadzieję że uda mi się to wraz z kolejnymi dniami pobytu w domu dzięki bardzo Wam wszystkim którzy pamiętaliście w modlitwie to bardzo ważne by czuć że są ludzie którzy o nas pamiętali i prosili Boga o pomoc. pozdrawiam i jak tylko będzie troszkę więcej czasu obiecuję że opiszę wszystko po kolei :)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/7/2004
    Przystanek Jezus 2004
    pozdrawim mocno dzis kolejny dzien na polu coraz wiecej namiotów od dzisiaj zaczynaja sie koncerty na scenie Woodstock wieczorem zagra Armia wiec idziemy troche poskakac pod scena ludzie chetni do rozmowy sami zaczepiaja jak tylko widza uczestnikow Przystanka Jezus. pogoda nam dopisuje i jest bardzo gorąco najgorsze to że na polu masa kurzu...piach wszedzie zadnej trawy i sami wiecie co sie dzieje jak wszyscy naraz zaczynaja skakac my codziennie mamy spotkania w kosciele msze swieta, adoracje, konferencje, uwielbienie jest nam wszystkim tu razem bardzo dobrze cieszymy sie ze mozemy tutaj byc z mlodymi ludzmi ktorzy bawia sie na Woodstocku, prosze dalej byscie pamietali w modlitwie dzieki za nia z gory pozdrawiam mocno i do zobaczenia. <>< PAX
    zapraszam do poczytania wiecej o tym co robimy Przystanek Jezus




    zespoł Przystanek Jezus ktory towarzyszy nam podczas każdej mszy świętej i modlitwach.

    wspólna modlitwa...czyż nie jest nas tu dużo??







    a rozmowy na polu trwają do poznych godzin nocnych...wczoraj do 3 :) przez co zaspałyśmy na jutrznię...ale nadrobimy jutro...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/7/2004
    Kostrzyn i PJ 2004
    witam!!!
    jestesmy na Przystanku Jezus
    teraz mieszkamy już na polu
    jest gorąco jak nie wiem
    wczoraj przenieślismy sie na pole Woodstocku
    a wczeniej mielismy rekolekcje
    duzo ludzi tu jest
    nawet troche znajomych z zeszlego roku
    policji w miescie pelno wiec nawet ochrona niezla
    pole troche dziwne bo z naszej bazy nie widac sceny
    no ale slychac zapewne bedzie
    od jutra zaczynaja sie koncerty
    my do poludnia mamy spotkania w kosciele, adoracja i msza sw
    a pozniej idziemy na ewangelizacje...
    mozna spotkac fajnych ludzi
    ktorzy juz dzis przyszli do nas na msze:)
    dostalismy plytki z zesz;ego roku wiec jak wroce
    to bedzie co ogladac:)
    wspomnien i zdjec tez troche bedzie.
    nasza grupa w ktprej jemy posilki sklada sie z 21 sadystow
    a dokladniej ksiezy i klerykow...no i 3 dziewczyny
    ale dajemy sobie z nimi jakos rade
    fajnie jest, pogoda i dobry humor nam dopisuja
    kawiarenke znalazlysmy
    i zmykamy dalej na pole:)) jak tu jescze wpadniemy to
    dam znac co slychac
    pamietajcie w modlitwie i nie martwicie sie mamy za soba
    Pana ktory nam pomaga i strzeze wszystkiego co robimy
    wiec bedzie dobrze
    z Bogiem...
    dzieki ze jestescie
    PAX <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/7/2004
    grunt to się wyspać:)
    no to sobie wstałam całkiem niedawno:P
    wyspać się można było więc bardzo mi się to podoba bo pewnie na Przystanku Jezus szybko takiej szansy nie będzie... no ale damy radę przecież nie takie rzeczy się robiło...jak my nie damy rady to kto? :)
    wieczorkiem jedziemy do Kostrzynia gdzie będą rekolekcje przed Przystankiem Jezus na Woodstocku, ciekawa jestem, ile ludzie przyjedzie nio i czy spotkamy znajomych z poprzedniego roku. Mam nadzieję, że będzie zasięg w telefonie bo niedość że komputera nie będę widzieć przez cały dzień to może i smsków pisać się nie da...
    a motto dzisiejszego dnia:
    "Mądrzy ludzie żyją w brudzie"
    więc od dziś do końca Przystanka Jezus nie będziemy się myć!!!!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/7/2004
    Zimmer:)))
    Dziś razem z joris pojechałyśmy do Gorzowa do Wasa :)
    To takie male przygotowanie do Przystanka Jezus..
    Po 10 godzinach jesteśmy już na miejscu.. i zimmer :) to takie zawołanie 2 niemców z którymi dzis pordróżowałyśmy.. obawiałyśmy sie w pewnym miejscu.. że bedziemy musiały nocowac w Czersku albo Chojnicach .. droga 22 niby główna.. a tylko kilka autek na pare minut jechało.. :(ale dałyśmy radę:) i nawet komputer już dorwałyśmy..nie cchieli nas wpuśćić no ale wywalczyłyśmy :) a tak poza tym to słoneczko dziś świeciło i pogoda super...ale mamy nadzieję, że dalej tak będzie. bo jak deszcze przyjdą to przyjdzie nam kopać fosę naokoło namiotu:))
    nio dobra zmykam jeść ciasteczka i soczek czeka :) więc pozdrawiamy mocno, pamiętajcie w modlitwie o tych którzy pojechali na Przystanek Jezus :) pewnie komputera tam nie dorwiemy więc nie będę pisać co u mnie nowego słychać, ale może jednak namierzymy jakąś kawiarenkę.
    3majcie się mocno
    z Panem
    PAX <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/7/2004
    Dzień X- 16 lipca
    Lubstów- Licheń Stary- 13 km
    To już niestety ostatni dzień naszego wspólnego pielgrzymowania. Trasy do przejścia zostało bardzo mało, postoje coraz dłuższe, spotkanie na Przeprośnej Górce, podczas którego odbyło się takie oficjalne pożegnanie, przeprosiliśmy się tam za wszelkie niedociągnięcia, złośliwości, do braci i sióstr podczas trwania pielgrzymki, nabraliśmy kolejnych sił do wędrowania. Ksiądz w tym miejscu mówił nam również o przebaczeniu, że jest ono trudne w stosunku do innych ludzi. Lecz musi ono być czynione ku chwale Boga Ojca. Musimy więc prosić, by Bóg obdarzał nas Łaską przebaczenia. Miejsce to sprzyjało również pamiątkowym fotkom. Krajobraz jezior i lasów i uśmiechnięte twarze tych co już tak blisko celu zostały uwiecznione na wielu fotografiach pamiątkowych: ) Cieszę się, że podczas całego naszego „chodzenia” atmosfera była tak bardzo ciepła, życzliwa. Wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego bardzo dziękuję i ściskam mocno. Szczególne podziękowania tutaj dla x. Stanisława, który organizował wszystko co działo się na pielgrzymce, na samym początku, że zachęcił mnie by uczestniczyć w tej pielgrzymce zaraz potem to, że był z nami, dla nas, i przy nas i za cowieczorne krzyżyki na dobranoc : ))
    Kolejnym etapem w ciągu tego krótkiego dnia był Lubstówek gdzie odwiedziliśmy stary drewniany kościółek. Zresztą bardzo mi się spodobał a przed nim urządziliśmy sobie mały piknik który mógł zwać się obiadem : ) Serdecznie dziękujemy w tym miejscu p. Janinie która i tutaj była z nami. Gdyby nie jej pyszne kanapki z sałatką i innymi dobrociami to nie wiem co byśmy zjadały.. chyba znów batoniki. Później została nam już tylko droga do samego Lichenia. Niestety ten ostatni odcinek przeszliśmy w deszczu, ale i tak było wesoło. Doszliśmy do Lichenia na mszę świętą na godzinę 14 na której usłyszeliśmy jak ważne jest umacnianie swojej wiary w sercu. Doświadczenia które przeżywamy mają ją tylko umacniać, a nie zbierać nadzieję, ufność, są ważne po to by zawierzyć Bogu, prosić Go o pomoc. Trzeba trwać również pomimo wszelkich trudności. My również trwaliśmy, pomimo tego że czasem było źle i niewygodnie że bolały nogi czy kręgosłup szliśmy dalej. Nie narzekaliśmy bo była świadomość że braciom i siostrom tez jest trudno. Ale wspólnie doszliśmy do naszej Matki. Spotkaliśmy na swej drodze mnóstwo wspaniałych osób, proboszczów parafian i ich rodziny. Dzięki im za wszelką życzliwość. Myślę że nie tylko mi ale również i tym którzy szli ze mną pielgrzymka, konferencje, i wspólna droga pomoże w prawdziwym spotkaniu z Jezusem w Sakramentach. Życzę by tak było każdego dnia….
    Jak zawsze najtrudniej było się pożegnać, lecz żyjemy myślą, że za rok znów wspólnie zaśpiewamy
    … „W drogę z nami wyrusz Panie”
    Jeśli masz czas - zapraszam

    zobacz cały artykuł ze zdjęciami



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/7/2004
    Dzień IX- 15 lipiec
    Brdów- Lubstów – 20 km
    Tego dnia przeżyliśmy chyba najwięcej atrakcji. Dzień bardzo sympatyczny, pogoda nawet niezła. Każdy z nas żył już radością że wieczorem wspólnie zasiądziemy przy ognisku i rzeczywiście tak się stało. Szczerze mówiąc powiem Wam że właśnie ten dzień zapadł mi najbardziej w pamięci z wielu powodów. Rano spotkaliśmy się o godzinie 7 na mszy świętej. Jeden sukces!!!! Dali nam się wyspać Kumacie?? Przecież w każdy inny dzień msza była o 6 albo 6.30 a tera zmogliśmy pospać. Na mszy dk. Mateusz mówił nam o tym, że Bóg objawia się w życiu każdego człowieka poprzez konkretne doświadczenia. W ciągu dnia podczas konferencji ks przybliżył nam zakon Marianów:
    Założycielem jest o. Stanisław Papczyński. Pierwszym zakonnikom postawił cele:
    -szerzenie kultu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
    - pomoc duszom w czyśćcu cierpiącym
    - wspieranie pracy księży diecezjalnych
    Pierwsi zakonnicy ubierali białe ornaty, dopiero z biegiem lat, po zaborze rosyjskim który zamykał zakonników by wymarli szaty zostały zmienione na ciemniejsze przypominające wyglądem zwykłych księży. Marianie pod swoją opieką duszpasterską mają wiele placówek w Polsce i za granicami naszego kraju. Tutaj sa to m.in. Góra Kalwaria. Marianki, Puszcza Mariańska pracują także na Ukrainie, w Rwandzie, Kamerunie, Białorusi, Brazyli, Litwie.
    Pomimo odległości tych miejsc wszędzie cel jest jeden i niezmienny- życie z Bogiem.

    Wieczorem spotkaliśmy się na ognisku nas samym jeziorem. Obserwowaliśmy wspaniały zachód słońca, śpiewaliśmy, pokazywaliśmy, klaskaliśmy…
    „Szła dzieweczka do laseczka” w wykonaniu ks. Karola podbiła serca wszystkich pielgrzymów. Również wersja z pokazywaniem znanej piosenki „Już teraz we mnie kwitną Twe ogrody” Atmosfera świetna, tylko szkoda że to już pożegnanie, bo my tak bardzo się pokochaliśmy. Żal będzie nam wracać do domu, ale z jaką radością spotkamy się za rok.
    Podczas konferencji na ognisku ks podsumował nam to wszystko o czym mówiliśmy przez kolejne dni pielgrzymowania. Tematem rekolekcji w drodze było „ Spotkanie z Jezusem w Sakramentach”
    Najważniejsze jest to, że wszyscy prze chrzest jesteśmy uczniami Jezusa. Naśladować Go to znaczy pójść za Nim. Droga, którą przeszedł Jezus jest pewną, mamy Go naśladować w postawach, w życiu codziennym. Naśladować znaczy to samo co stawiać kroki w tych samych miejscach co Jezus. Tak jak małe dziecko które w śniegu stawia swoje kroki tam gdzie wcześniej postawiła je mama. Podczas tych rekolekcji mówiliśmy wiele, słyszeliśmy wiele. Sama mogę to potwierdzić. Często gdy wieczorem przed snem myślałam o tym wszystkim co jest mówione na konferencjach to dochodziłam do wniosku że przecież ja to wszystko wiem. Ale teraz usłyszeliśmy to w inny sposób. Tak jak powiedział Pasterz: czasem trzeba wiele razy coś usłyszeć żeby wprowadzić to w życie i zmienić postawy. Każdy z nas idących do Matki ma również i indywidualną drogę życia, której nie można porównywać z innymi. Dlatego nie mamy naśladować innych, lecz pamiętać, że Bóg zaprasza każdego z nas z osobna. Dopiero gdy zaczniemy patrzeć na siebie jak na Dzieci Boże zobaczymy jacy jesteśmy bezcenni. Postawa którą prezentuje człowiek może być dobra lub zła, lecz nie osoba.
    Jesteśmy więc wszyscy zaproszeni by budować relacje z Jezusem.
    Konferencja przygotowana w bardzo ciekawej scenerii bo nad jeziorem i zachodzącym słoneczkiem dotarła do mnie jeszcze bardziej i wyraźniej. Teraz wiem że wiele rzeczy które robiłam powinnam robić inaczej. Jedno co najbardziej zapadło mi w pamięci i co Wam też chciałabym jeszcze powtórzyć jest to, że nie mamy dążyć do bezgrzeszności, lecz do tego by czynić więcej dobra. Bardzo mi się to spodobało. Bo raczej nigdy w ten sposób nie patrzałam na życie i pewnie wiele osób również…obiecujemy sobie że nigdy więcej tego grzechu.. powtarzamy już z tym kończę.. a jak się powtórzy to co?? – jeszcze gorsza załamka…
    potrzeba więc chyba zmienić swoje podejście. Po konferencji odśpiewaliśmy jeszcze kilka pioseneczek, a następnie ustawiliśmy się by razem z każdym uczestnikiem zaśpiewać:
    „Niech Cię Pan błogosławi i strzeże
    Niechaj Pan daje pokój Ci
    On miłością napełnia serce Twe
    Zawsze z Tobą jest”
    To było takie wspólne błogosławieństwo.
    Zaraz po nim wszyscy rozeszli się na swoje noclegi. No.. prawie wszyscy… oprócz fotografowania właśnie takiego zmierzchu było parę spraw do obgadania. Opuściłyśmy więc nasz autobus w postaci samochodu bagażowego i postanowiłyśmy wracać same na piechtę do naszego noclegu, który znajdował się wieś dalej. Tylko, że chyba przeliczyłyśmy się z naszymi możliwościami, co po pewnym czasie okazało się że nie pamiętamy drogi do domu. Szliśmy do światła…. I źle poszliśmy. Prowadził nas Pasterz, ale chyba poszedł za owcami więc też zabłądził… tak to my już prowadzimy : )))) ale doszliśmy do kopalni : ) Wróciliśmy więc znów pod kościół by zaraz potem skręcić w odpowiednią uliczkę, po tym jak zapewniałyśmy Pasterza że wiemy gdzie dalej iść uwierzył nam i wrócił na parafię. My zaś niezbyt pewne tych świateł w dali szłyśmy przed siebie… po pewnym czasie ze strachu biegłyśmy.. ludzie czarno jak nie wiem, ktoś nas woła.. wieś godzina gdzieś chyba kolo 00.30..strach się bać.. ale dobiegłyśmy nawet nie wiem którędy ale wierzcie mi… jak na nasze możliwości i obolałe nogi…bardzo szybko!!! I na takich wspomnieniach skończył się kolejny dzień wspólnego pielgrzymowania..


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/7/2004
    Dzień VIII- 14 lipca
    Długie- Brdów- 20 km
    „W drogę z nami wyrusz Panie
    Nam nie wolno w miejscu stać
    Gdy zbłądzimy podaj rękę,
    Gdy upadniemy pomóż wstać
    I do serca Swego…”

    „Ruszaj, ruszaj, ruszaj tam
    gdzie Ziemię Obiecaną daje Ci Pan
    Ruszaj, ruszaj tam gdzie Ziemia Obiecana jest”

    Teksty tych piosenek, jak i tej z dnia poprzedniego towarzyszyły nam podczas dalszej wędrówki do Lichenia. Spotykaliśmy na swej trasie wielu sympatycznych ludzie, kilometrów już coraz mniej bo tylko 20. Dzisiejszy dzień to wędrówka do miejscowości Brdów gdzie czekał na nas nocleg u Paulinów w Domu Pielgrzyma. Sympatyczna atmosfera, ciepła zupka i gorąca herbata to wszystko tam na nas czekało. W ciągu dnia odwiedziliśmy miejscowość Przedecz gdzie kiedyś S. Wyszyński pracował jako wikary a do dziś po prawej stronie od ołtarza wiszą pamiętne słowa:
    „Z drobiazgów życiowych
    Wykonanych wielkim sercem
    Powstaje wielkość człowieka”
    Do każdego z nas powoli docierała już myśl, że nie długo trzeba będzie żegnać się z braćmi i siostrami. Bo do celu pielgrzymki i do naszej Matki zostały tylko 2 dni drogi. Ostatnie konferencje, ostatnie wspólne noclegi, postoje, śpiewy, z wszystkiego zaczęliśmy korzystać jeszcze bardziej aktywnie, by więcej zyskać a nic nie stracić z cennych wspólnie spędzonych godzin.
    Poranną mszę odprawił nam ks Karol. Który właśnie tego dnia do nas dołączył. Warto pamiętać, że była to msza św. prymicyjna (pierwsza w mojej karierze życiowej ) Jak to być powinno na takiej mszy błogosławieństwo prymicyjne i obrazki na pamiątkę są . Z czego traworzutki czyli my bardzo się ucieszyły. Podczas mszy świętej ks Karol mówił nam o Maryji. Każdy miał postawić sobie pytanie; czy moje serce jest do Niej podobne? Czy ja chce być podobnym do Maryi? Prostaczki o których była mowa w Ewangelii- to postawa prostoty wobec Boga, stanięcie przed Nim w prawdzie. Trudno nam jest zerwać z grzechem gdyż jest on czymś atrakcyjnym, największym problemem jest to że nie potrafimy przyjść i powiedzieć w prostocie, żeby Bóg mi pomógł. Nie najważniejsze jest to, że dany grzech się powtarza, lecz to że chcę z niego powstawać.

    KAPŁAŃSTWO- konferencja
    Wcześniej wspomniałam już o miejscowości Przedecz, tam właśnie odbyła się kolejna konferencja prowadzona przez ks. Stanisława. Który mówił nam o tym, że przez chrzest, bierzmowanie wszyscy jesteśmy kapłanami. A księża są kapłanami hierarchicznymi. Jako kapłani mamy żyć z Bogiem, dla drugiego człowieka być znakiem obecności Boga na ziemi. Posługa kapłana w Kościele to Eucharystia- jej sprawowanie i spowiedź, a także posługa głoszenia Słowa Bożego. Bóg posługuje się tutaj osobą kapłana, Jego głosem jest wybranym. Kapłaństwo jest również drogą rozwoju, dojrzewania. Życie jest uniwersytetem. Bardzo ciekawie ks to wyjaśnił pokazując że tutaj inaczej niż w życiu najpierw dostaje się dyplom- w tym przypadku święcenia kapłańskie, a dopiero potem dorasta się do wielkości tego tytułu rozwijając swoje życie. Bardzo podobało mi się to wytłumaczenie i mam nadzieję, że Wam również.
    Kapłan jest więc takim samym człowiekiem jak my wszyscy, również ma doświadczenia życiowe, rodzinę, rodziców. Bardzo ważna jest tutaj nasza modlitwa za kapłanów, spowiedników, tych którzy nam posługują. Mamy prosić by byli dla nas znakiem Chrystusa.
    Wszystkie Sakramenty są więc szczególnym miejscem spotkania z Jezusem, miejscem gdzie Bóg udziela się każdemu z nas byśmy mogli czerpać siły duchowe. A nasze oczy ciągle powinny być utkwione w to co dobre a nie w to co nam nie wychodzi, co się nie udaje.
    Jeśli masz czas - zapraszam

    zobacz cały artykuł ze zdjęciami



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/7/2004
    Dzień VII - 13 lipca
    Byszew- Długie- 34km
    „Szumią w lesie drzewa, ptak nad głową śpiewa
    Kwiat rośnie wysoko, słońce puszcza oko
    A ja od samego rano śpiewam dla mojego Pana”

    Piosenkę tą śpiewaliśmy prawie każdego poranka i rzeczywiście razem z Bogiem rozpoczynaliśmy kolejny nowy dzień, najpierw wspólną mszą świętą, następnie odśpiewaniem Godzinek, radosnych pieśni i chwaliliśmy Boga aż do samego wieczora, gdy śpiewaliśmy podczas apelu „Maryjo Królowo Polski…”
    Dzień VI to kolejny fantastyczny dzień spędzony w miłym gronie. Tym razem podczas konferencji ks poruszył tematykę Sakramentu Małżeństwa.
    Wspomniał nam przede wszystkim o tym że w małżeństwie jedność tworzy się na trzech sferach. Jedną z nich jest przysięga bycia aż do śmierci. Sam ślub nie jest i nie powinien być celem, lecz dopiero początkiem i ma prowadzić do spotkania z Bogiem. Oboje małżonkowie właśnie do tego dążą. Bardzo ciekawe było to jak ks opowiedział nam i przybliżył historie wesela w Kanie Galilejskiej i wspomniał że w tamtych czasach przysięga składana była w czasie uczty. Przerywano ja w trzech momentach, żeby zadać młodym kolejne pytania przysięgi, chodziło tu o bycie ze sobą w chorobie, nieszczęściu, aż do śmierci.Obecnie młodzi ludzie mają zmienioną strukturę wartości, dlatego tak często mają problem z zawarciem sakramentu małżeństwa. Spowodowane to jest lękiem przed podjęciem decyzji. Trzeba dążyć do tego by znaleźć odpowiednią osobę na tą wspólną drogę, młodym ludziom coraz częściej brakuje na to zaufania i odwagi. Wspólne życie wiąże się również z pozwoleniem drugiej połowie na odejście do Boga, zgoda na to i zaakceptowanie sytuacji. O tym wszystkim usłyszałam podczas konferencji w trasie, nawet nauczyłam się pisać podczas chodzenia.. Po tym jak dotarliśmy na nocleg znów zebraliśmy się wszyscy razem by posłuchać konferencji o modlitwie a temat to
    Życie duchowe- co może pomagać a co przeszkadzać? Ks wspomniał tutaj przede wszystkim o modlitwie i zniechęceniu do niej. Bo przecież często sami modlimy się w ten sposób „Panie Boże ja Cię o coś proszę” liczymy na jakąś magiczną siłę modlitwy, że jeśli prosimy to i tak powinno się stać. A potem dziwimy się że tego czy tamtego nie otrzymaliśmy. Jednak warto pamiętać, że nie ma takiej modlitwy na którą by Bóg człowiekowi nie odpowiedział. Czasem jest nam to bardzo trudno zrozumieć, lecz Bóg ma swój sposób. Powinniśmy więc zarazem prosić, ale i dziękować. Bóg często daje nam coś innego niż to o co prosimy. Maryja prosiła o łaskę czystości, lecz dostała łaskę u Boga i zstąpił anioł który mówi „znalazłaś łaskę u Boga (…) Duch Św zstąpi na Ciebie”
    Człowiekowi potrzeba aby w tym wszystkim czego doświadcza widział działanie Boga. W trudnościach z modlitwą, zniechęceniu, pamiętać o tym, że mam oparcie w Kościele. Wszelkie trudności, zniechęcenia mają właśnie na celu by odciągnąć nas od Boga.
    Łaską jest niekoniecznie to o co prosimy, Bóg może dać nam cos innego, co On będzie uważał ze jeszcze większe dobro dla nas. Dlatego tak ważne by trwać pomimo wszelkich trudności. Gdy tego słuchałam to tak łatwo mi było przypasować te słowa do naszej drogi, idziemy wciąż naprzód pomimo tego że może czasem sił już brakuje, gdy ktoś słabnie to znajdują się osoby które pomagają iść, trzymają za rękę, bo razem łatwiej i podobnie jest chyba na drodze modlitwy. Jeśli upadamy Kościół nas podnosi i wspiera.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/7/2004
    Dzień VI- 12 lipca – 30 km – na trasie Wola Kałkowa- Byszew
    Spacerek w tym dniu minął nam bardzo sympatycznie, podobnie jak i poprzednie.
    Podczas konferencji w ciągu dnia ks mówił nam o sakramencie Namaszczenia chorych a na wieczornym apelu o poczuciu własnej niegodności. Ten dzień podobnie jak i poprzednie dał mi bardzo dużo do myślenia. Kto czytał moją stronę wcześniej to wie że miałam okazję otrzymać sakrament Namaszczenia chorych. Wtedy wytłumaczono mi na czym on polega, co ma wnieść w życie człowieka, lecz dopiero po konferencji na ten temat mogę zrozumieć jaką jest wielka łaską dla każdego człowieka i wcale nie koniecznie dla tego, który leży w łóżku w stanie wskazującym na zbliżającą się śmierć.
    „Choruje ktoś wśród was
    Niech sprowadzi kapłana”
    Człowiek może zachorować fizycznie lub duchowo, Sakrament ten ma zwalczać nieumiejętność przeżywania choroby i cierpienia, nie radzenia sobie z nią.
    Namaszczenie jest więc umocnieniem człowieka, zaproszeniem Boga do sytuacji z którą nie mogę sobie poradzić. Sakrament ten nie jest czymś magicznym i od tej pory nie będzie tak że wszystko nam się udaje. Lecz daje człowiekowi więcej:
    - cierpliwości
    - wiary
    - ufności
    - pozwala dostrzec drugiego człowieka
    Sakrament namaszczenia chorych niesie za sobą odpuszczenie wszystkich grzechów, ale także roznieca nadzieję by opierać się pokusie. Przede wszystkim daje światło Ducha Świętego by pomógł zrozumieć sytuacje dotąd niezrozumiałe. Zaś zły w dalszym ciągu na wszelkie sposoby będzie starał się odciągnąć nas od Boga. Jedynie Bóg jest dobrem, dlatego nie jest w stanie dać cierpienia. Złość, nienawiść, cierpienie, ból, zamęt – to nie Bóg jest sprawcą takich stanów.
    ” Zdrowa ryba płynie pod prąd !”
    Nie pierwszy raz spotkałam się z tym zdaniem, ale rzeczywiście tak jest. Jezus ma oczyszczać nasze serce z wszelkiego zła a wlewać dobroć i miłość. Nasz życie jest pielgrzymowanie podobnym do tego na trasie Góra Kalwaria – Licheń, nie zawsze jest prosto i wygodnie, czasem pada deszcz, jest mokro, zimno, są odciski, ale w tym wszystkim mamy prosić Boga o pomoc i wsparcie. Potrzebne są do tego osoby które ułatwiają nam pielgrzymowanie (na trasie Ci którzy przygotowywali nam posiłki) a spotkanie z Bogiem w Sakramentach ma nam w tym wszystkim pomagać. Jeśli staniemy się silni będziemy mogli podnieść i drugiego człowieka.
    Podczas dzisiejszego wędrowania pogoda szybko ulegała zmianom, spotkała nas burza, lecz podczas niej mogliśmy uwielbiać Boga w Jego świątyni. Po 20 minutach przestało lać, błyskawice ustały a my mogliśmy ruszyć dalej. Głośno śpiewaliśmy, żeby padało na nas Miłosierdzie Boże… i padało aż do celu podróży i teraz każdego dnia też pada…gdy tylko o to prosimy.
    W Byszewie byliśmy już pod sam wieczór, trochę przemoczeni ale i szczęśliwi dotarliśmy do szkoły podstawowej gdzie mieliśmy kolejny nocleg (na sali gimnastycznej)
    Spotkaliśmy się jeszcze na wieczornym apelu i bardzo ciekawej konferencji na temat:
    Poczucie własnej niegodności
    Jest to postawa człowieka który czuję że na wszystko co otrzymuje musi jakoś zasłużyć, np. miłość Boża. Ks podał nam tu znany przez każdego cytat Pisma Św.
    „Królestwo podobne jest do skarbu
    ukrytego w roli”
    Rolnik pracując na polu odnajduje skarb, lecz zakopuje go powrotem w ziemi, idzie sprzedaje cały swój majątek, wykupuje ziemię z zakopanym skarbem. Gdy ziemia jest już jego własności odkopuje skarb i otrzymuje jeszcze większy majątek niż ten który wcześniej stracił sprzedając wszystko co miał. I tak samo dla Jezusa jesteśmy skarbem, zakopanym gdzieś głęboko pod ziemią, tą ziemią są nasze grzechy które czasem nas przytłaczają. Lecz Jezus wie że pod tymi naszymi słabościami jest Skarb. On nas kocha bo w środku jesteśmy wartościowi, ale nie ze względu na to co robimy, lecz na to km jesteśmy- ludźmi. Poczucie niegodności powoduje, że wtedy gdy jest trudno oddalamy się od sakramentów, modlitwy, spowiedzi, lecz właśnie wtedy trzeba przybliżać się. Potrzeba byśmy nauczyli się patrzeć na siebie oczami Jezusa. Pod koniec konferencji dostaliśmy prace domową na godziny wieczorne: mieliśmy zastanowić się co takiego wartościowego jest we mnie że warto za mnie oddać życie?
    Może Ty czytelniku strony też pomyślisz? Wiesz co ??



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/7/2004
    Łyszkowice- Wola Kałkowa Sakrament Pokuty
    Dzień V- 11 lipca to odcinek Łyszkowice- Wola Kałkowa- 32 km.

    Motto dnia:
    „Patrz pacanie dokąd idziesz,
    bo pójdziesz dokąd patrzysz”

    Szliśmy więc dalej, przed siebie. Spotkanie z kolejnym Sakramentem… Pokuta…
    Na samym początku tego pięknego dnia pomyślałam sobie: i co ten ks mi powie nowego?
    Przecież już tyle wiem, spowiedź? No tak idziesz, mówisz i koniec…ale wiecie co?
    Chyba trochę zmieniałam swoje myślenie po tej konferencji, może inaczej spojrzałam na grzechy i spowiedź…
    A więc było tak…
    Grzech jest sytuacją własnej niedoskonałości, decyzją, faktem, przyzwoleniem i zaniedbaniem dobra. Pokazuje nam on, że to co słabe potrzebuje pomocy, często jest przecież tak, że wiem jak być powinno lecz brak silnej woli i właśnie w takiej sytuacji Bóg człowieka nie przekreśla, ale chce obdarzać Swoją łaską, zjednoczonym życiem z Nim.
    Celem nie ma być bezgrzeszność!!! (to najbardziej mi zapadło w pamięci)
    Motto dnia, które napisałam na samym początku mówi o tym, że człowiek idzie tam w co ma utkwione swoje oczy. Zły stawia sobie za cel, żeby człowiek miał oczy utkwione w grzech i zło i nie widział dobra, miłości, Boga. Gdy mamy oczy utkwione w grzech i staramy się go unikać w momencie jego popełnienia reakcja nasza na niego będzie jeszcze większa niż wcześniej. Gdy go popełniamy czujemy się jeszcze gorzej, cel który sobie obraliśmy nie został osiągnięty, dlatego bezgrzeszność nie może być celem. W Sakramencie Pokuty Bóg chce odnawiać moje z Nim życie. Grzech jest doświadczeniem ograniczoności a spowiedź prośbą o pomoc i łaskę. Poznając swoje słabości chcę zmieniać życie, dlatego w postanowieniu poprawy nie tylko ważne jest to że nie będę popełniał grzech lecz że będę rozwijał dobro. Ks podkreślił nam również jak bardzo ważna jest modlitwa za kapłanów, spowiedników, kierowników, by byli głosem i znakiem obecności Boga. To tylko fragment z tego co zapadło mi gdzieś tam głębiej w serduchu. Ciekawe to co usłyszałam, w większości wydawać by się mogło że postępujemy inaczej. Teraz kiedy sobie to uświadamiam chciałabym zmienić swoje podejście to niektórych spraw...

    Wspólne spotkanie, konferencja i śpiew nad jeziorem w ostatni wieczór pielgrzymki

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/7/2004
    Dzień IV – 10 lipca- 36 km
    Etap kolejnego wędrowania rozpoczęliśmy w Puszczy Mariańskiej a zakończyliśmy w Łyszkowicach.
    Dzień IV – 10 lipca to był bardzo duży wysiłek, przeszliśmy 36 kilometrów a na miejsce naszych noclegów doszliśmy padnięci. Podczas konferencji w ciągu dnia ks mówił nam o tym jak być uczniem Jezusa i nie bać się nauczyciela. Podkreślał bardzo wyraźnie, że bycie uczniem Jezusa nie jest łatwe, Jego szkoła nie jest bezstresowa, jednak człowiek musi zgodzić się na krzyż. Tak samo jak podczas drogi bolał nas nogi i nieraz nie mieliśmy już sił by iść dalej, podobnie i w szkole Jezusa trzeba trwać a wtedy Niebo może stać się moim udziałem. Podczas wieczornej konferencji ks mówił nam o modlitwie, że ważne są dwa elementy
    - ilość
    - jakość
    Im więcej się modlę tym bardziej wzrasta moje życie duchowe, patrząc na życie modlitwy, trzeba spojrzeć na jakość a nie ilość swojej modlitwy. Owocami modlitwy są:
    -ufność,
    -łagodność,
    -miłość,
    -radość,
    -nadzieja
    i doświadczanie Bożego pokoju.
    To właśnie zły mówi człowiekowi żeby patrzeć jedynie na ilość, chce odwrócić nasze oczy od tego czy potrafię oddać siebie Bogu w wolności i ufności. Droga modlitwy jest czymś indywidualnym, spotkaniem z Jezusem „Jeśli drzewo modlitwy będzie przynosiło dobre owoce to i inni będą z niego czerpać” Nasze Zycie, wszystkie doświadczenia, to co się w nim dzieje są jak osobne puzzle, które dopiero po złożeniu tworzą całość życia.
    Tego wieczora nocowałyśmy u sympatycznej rodzinki, która była bardzo chętna do rozmów na wszelkie tematy, gościnni ludzi e i w ogóle super… tylko szkoda że nasze zmęczenie nie pozwoliło na to by poświęcić im więcej czasu.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/7/2004
    Grodzisk Mazowiecki- Puszcza Mariańska i Sakrament Bierzmowania
    Kolejnego III dnia pielgrzymki, czyli 9 lipca wędrowaliśmy 25 km z Grodziska Mazowieckiego do Puszczy Mariańskiej. Był to pierwszy dzień kiedy nasza grupa bardzo znacznie powiększyła się, bo aż do 170 osób. I w takiej liczbie szliśmy już do samego końca. Dzień rozpoczęliśmy mszą świętą na której usłyszeliśmy jak to Bóg bardzo troszczy się o to byśmy żyli, kieruje do Apostołów Słowa pokazujące że życia nie można traktować lekkomyślnie. Bardzo ważne również to że sumienie to miejsce w którym każdy człowiek spotyka się z Bogiem, do każdego z nas skierowane zostało więc zaproszenie by kierować się i postępować według własnego sumienia. Ten kolejny dzień naszego wędrowania poświęcony był Sakramentowi Bierzmowania. Więcej na ten temat dowiedzieliśmy się na wieczornej konferencji. Poniżej znajdziecie jej bardzo wielki skrót. Po spotkaniu w Kościele udaliśmy się na ognisko by tam w miłym gronie spędzić wieczór. Sakrament Bierzmowania jak znamy z definicji jest Sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, czyli od tego momentu człowiek jest do dyspozycji Boga by życie chrześcijańskie mogło owocować. Ks podał nam bardzo ciekawy przykład, ale jakże namacalny: każdy z nas widzi słońce które jest na niebie, lecz nikt nie może go dotknąć i tak samo jest z Bogiem i Jego Miłością. Miłość możemy doświadczyć, tak samo jak doświadczamy ciepła z promieni słonecznych, ale ani Boga ani słońca dotknąć nie możemy. Po promieniach dowiadujemy się jaki jest Bóg, Promieniami jest Chrystus który przychodzi do człowieka. Tak samo jak mamy 7 Sakramentów tak i mamy 7 darów Ducha Świętego. Cyfra 7 oznacza pełnię, czyli to wszystko co jest w nich zawarte jest niezbędne ale jest pełnią czyli nic więcej nie potrzeba. Bóg daje nam Łaskę, swoje światło, lecz musimy prosić byśmy umieli z tą łaską współpracować. Należy więc rozmawiać z Bogiem, być przejrzystym w tym co robimy, o co prosimy. W Sakramencie Bierzmowania Bóg przychodzi do nas z wielka Łaską, lecz trzeba sobie to uświadomić. Podczas drogi mieliśmy bardzo dużo czasu na wszelkie przemyślenia i również na to pytanie starałam się znaleźć odpowiedz. Więc może teraz Ty pomyślisz jakie Łaski otrzymałeś w Sakramencie Bierzmowania? Pamiętasz ten dzień?


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/7/2004
    II dzień - 32 km - Leśna Polana- Grodzisk Mazowiecki
    8 lipca to odcinek pomiędzy Leśną Polaną a Grodziskiem Mazowieckim
    Również liczba kilometrów zwiększyła się do 32, ale nie było aż tak źle Pogoda jak poprzednio świetna, słoneczko cały czas było z nami i tak ze śpiewem na ustach szliśmy dalej. W dalszym ciągu na trasie wiele otwartych ludzi, czekających na nas z gotowymi kanapkami, napojami ale otwartym serduchem. Nieraz w oczach starszych mieszkańców wsi widać było łzy, często szczęścia, że mogli nas u siebie gościć, innym razem może smutku, bo pewnie bardzo chcieliby dołączyć i iść do Lichenia razem z nami. Ale pamiętaliśmy o tych ludziach i w swoich serduchach zanieśliśmy również i tych co spotkaliśmy do Matki. A to tak pokrótce co usłyszeliśmy podczas konferencji w czasie drogi, później podczas wieczornego apelu od ks. Stanisłąwa, który mówił nam o tym, że mając Ojca Niebieskiego możemy się o nic nie martwić, nie narzekać. My zaś idąc dajemy świadectwo o Nim. Wierzymy wtedy gdy ktoś nam o czymś powiedział, lub gdy sami doświadczyliśmy tego w co wierzymy. Wierzyć to znaczy otworzyć swoje serce, lecz wiary nie możemy oderwać od codzienności. Widzieliśmy to cały czas podczas naszej pielgrzymki, idąc chwaliliśmy Boga, śpiewaliśmy dla Niego ale zarazem widzieliśmy piękno stworzonej przez Niego przyrody.Podczas tego dnia mówiliśmy o chrzcie, jakże ważny jest dla każdego człowieka. Kościół jako wspólnota ludzi ochrzczonych ofiaruje pomoc sobie nawzajem. Pasterz podał bardzo ciekawy przykład który sądzę że warto zapamiętać…Przykład takiej wspólnoty możemy odzwierciedlić w tym jak wygląda sieć rybacka, składa się z wielu supełków a gdy przerwie się, lub pęknie jeden wtedy cała sieć ulega zniszczeniu. Podobnie jest z wiarą, która wymaga dźwigania jeden drugiego, gdy ktoś upada wspólnota Kościoła pomaga Mu powstać. Potrzebne jest osobowe spotkanie z Bogiem każdego członka Kościoła. W tym spotkaniu nikt nie może mnie zastąpić. O wiarę którą możemy stracić trzeba dbać, ciągle ją ożywiać. Takim umocnieniem dla każdego jest Słowo Boże. Wiary nie możemy ogarnąć rozumem, jest ona darem Boga dla człowieka i pochodzić może jedynie z obcowania z Bogiem. Gdy próbowałam podsumować sobie ta konferencję to nasunął mi się taki jeden podstawowy wniosek; Bóg daje nam siebie, wiarę, i drugiego człowieka. O każdy z tych elementów musimy dbać, by ciągle na nowo trwać we właściwych relacjach. W tym wszystkim Bóg wyciąga do nas Swoją rękę- daje Sakramenty na drodze do Świętości. Na drodze na której nie jesteśmy sami, lecz są również i inni ludzie.Warto jeszcze przy tej okazji wspomnieć o sympatycznym noclegu i pani która mianowała nas swoimi córeczkami… dzięki jej za tyle dobroci, zupkę jagodową i troskę.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/7/2004
    pielgrzymki dzień I- szy
    Od dziś zacznę stopniowo pisać Wam o tym co działo się jak mnie nie było, czyli co porabiałam ciekawego na pielgrzymce pieszej z Góry Kalwarii do Lichenia oprócz tego że po prostu szłam i szłam. Bo tak naprawdę takiej pielgrzymce towarzyszy bardzo dużo innych przeżyć, wiele ciekawych rozmów, spotkań z interesującymi ludźmi a także konferencji prowadzonych przez ks. Stanisława, który organizował wszystko co się tam z nami działo. Na swoim pielgrzymim szlaku spotkaliśmy wielu sympatycznych ludzi, od samego początku zauważyć można było ich otwarcie na drugiego człowieka. Starsi mieszkańcy wsi bardzo uradowani byli tym, że w swoim domu mogli gościć pielgrzymów zmierzających do Lichenia. Służyli wszystkim co posiadali, dawali wiele i zawsze z wielkim sercem. Dobrym przykładem jest starsza pani u której mieszkałyśmy n drugim noclegu. Zwracała się do nas „córeczki” i naprawdę było widać jej ogromną radość, gdy kolejny raz mogła odwiedzić nas na trasie... wyściskała nas jak tylko mogła mocno i widać że sprawiałyśmy jej wielką radość , gdy mogła się z nami spotkać na kolejnych postojach, chociaż tak naprawdę nie szła cała drogę z nami. I tak było przez cały czas, ludzie nieraz całymi nocami przygotowywali jedzenie dla pielgrzymów, rodziny chętnie gościły nas pod swoim dachem, gdy już u nich byliśmy widać było jak bardzo chcieli rozmawiać, by dowiedzieć się jak to jest iść tyle kilometrów. A my nieraz już padnięci opowiadaliśmy mile spędzone chwile w pielgrzymim szyku. Teraz jakoś bardziej chronologicznie przedstawię Wam co robiliśmy każdego dnia.
    Dzień I Góra Kalwaria- Leśna Polana
    Pielgrzymka zaczęła się 7 lipca i w tym dniu w trasę ruszyliśmy o godzinie 8 zaraz po wspólnej mszy świętej w miejscowości Marianki. Szliśmy 24 kilometry. Pierwszy dzień zleciał nam na poznawaniu nowych ludzi, wspólnym śpiewie, każdego dnia odmawialiśmy 3 części różańca, koronkę i nowennę. Dzień przywitał nas słoneczkiem które świeciło cały czas.Wspaniała atmosfera, jak dla mnie zmęczenia w pierwszym dniu jeszcze nie było. Również i tego dnia jak i każdego następnego w czasie trasy ks. Stanisław prowadził konferencję. Pielgrzymka piesza jest to forma rekolekcji w drodze a ich temat to „Spotkanie z Jezusem w Sakramentach”. Pierwszego dnia ks mówił nam o tym, że Bóg przychodzi do człowieka w Sakramencie, ale to my musimy Go zaprosić, chcieć tego a On sam nie będzie się do nas wpraszał. Wprowadzenie było początkiem do tego co usłyszeliśmy na apelu, ale o tym trochę później. Koło godziny 18 dotarliśmy do miejsca gdzie był nocleg czyli do Leśnej Polany. Tam czekały na nas rodziny i salki przyparafialne. Wieczorem wspólnie odśpiewaliśmy apel, zaś ks mówił o Sakramentach, o tym że prowadzą one do osobowego spotkania z Bogiem. Sama chciałabym zapamiętać to co wspomniał, że szatan nigdy nie będzie bezczynnie patrzył na dziejące się dobre, że zawsze będzie mieszał w tym co robimy, starając się nie dopuszczać do naszych praktyk religijnych. Jego cel jest to nasz brak życia z Bogiem. Dlatego jak podkreślał ks tak ważne jest nasze proszenie Boga o pomoc i życie z Nim w codzienności i w tych wszystkich naszych doświadczeniach które mamy w sercach. Człowiek sam nie jest w stanie się obronić, potrzebny jest Bóg by umacniać a praktyki mają nam pomóc w spotkaniu z Bogiem. Człowiek zaś musi zgodzić się z tym iż jest słaby i pozostać w otwartości na Łaskę od Boga. To dopiero pierwszy dzień naszej pielgrzymki a jakże dużo do myślenia dało to co usłyszałam. Sądzę, że również i innym.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/7/2004
    Góra Kalwaria- Licheń... doszłyśmy do celu :)
    witam !
    jak widzicie w temacie
    jestem już w domu, dużo można by było pisać Wam
    o tej pielgrzymce ale wierzę, że stopniowo
    i z czasem uda mi sie to zrobić
    jak narazie to chciałabym tylko napisać,
    że żyje, doszłam a teraz dojechałam do celu
    wrażeń i wspomnień mnóstwo, podobnie jak i zdjęć
    dzięki tym co pamietali o nas w swoich modlitwach
    ja o Was wszystkich przed obrazem Matki Bożej
    Licheńskiej też pamiętałam.
    ale jakie błogosławieństwo na drogę dostałyśmy
    hohoho jak nigdy:)))
    teraz pójdę odespać wszystkie zaległe nocki
    a rano napiszę więcej
    traworzutek pozdrawia!!!!!!!!
    PAX

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/7/2004
    Karolinka prosila mnie zebym "wklejał" dla was nowinki bo poszła na pielgrzymke, ale niestety sam wyruszam dzisiaj na pielgrzymke z Suwałk do Wilna. Będziecie musieli poczekac na nowinki az do powrotu Karoliny czyli do 16.07. Pozdrawiam wszystkich pielgrzymujacych w tym czasie oraz odpoczywajacych na wakacjach. Paxik :))
    br. Michał


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/7/2004
    Jeśli Bóg

    Jeśli Bóg by miał lodówkę,
    wisalby na niej twój rysunek.

    Jeśli Bóg by miał portfel,
    nosiłby w nim twoje zdjęcie.

    Każdej wiosny wysyła ci On kwiaty.
    Każdego ranka wysyła ci On wschód słońca...

    Zrozum w końcu przyjacielu
    - On za tobą szaleje! :-)

    Bóg nam nie obiecał dnia bez cierpienia,
    śmiechu bez łez, słońca bez deszczu,
    Ale obiecał nam sile dla dnia,
    pocieszenie dla łez i światło dla drogi.
    I spełnił to co obiecał.

    Siłe, pocieszenie i światło wysłał nam w Jezusie.

    Jeśli Bóg cię do tego doprowadził co przed tobą czeka,
    przeprowadzi cię tez i przez to.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/7/2004
    Dlaczego?
    Dlaczego spoglądasz zawsze
    w tą drugą stronę?
    Dlaczego ciągle myślisz,
    że inni mają więcej szczęścia?
    Tak łatwo twierdzisz,
    że innym się powodzi o wiele lepiej ...
    Ten drugi brzeg wydaje ci się zawsze piękniejszy.
    Może dlatego, że jest od ciebie oddalony,
    a ty patrzysz, jak skamieniały,
    zauroczony tym pięknym widokiem.

    Czy przyszło ci kiedyś na myśl,
    że na tym drugim brzegu inni
    także na ciebie patrzą i sądzą,
    że to ty masz więcej szczęścia?
    Oni też zauważają wyłącznie
    twoją lukrowaną stronę.
    Mniejszych i większych trosk,
    i kłopotów nie znają.
    Szczęście nie leży na drugim brzegu.
    Twoje szczęście znajduje się w Tobie.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/7/2004
    XV niedziela zwykła


    (Łk 10,25-37)
    Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/7/2004
    PSALM 21

    Dziekczynienie i modlitwa za króla

    Jahwe, król się weseli z Twojej potęgi,
    jak bardzo się cieszy z Twojej pomocy!
    Spełniłeś pragnienie jego serca
    i nie odmówiłeś błaganiu warg jego.

    Bo go uprzedzasz pomyślnymi błogosławieństwami,
    koronę szczerozłotą wkładasz mu na głowę.
    Prosił Ciebie o życie: Ty go obdarzyłeś
    długimi dniami na wieki i na zawsze.
    Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy,
    ozdobiłeś go blaskiem i dostojeństwem.
    Bo go czynisz błogosławieństwem na wieki,
    napełniasz go radością przed Twoim obliczem.

    Król bowiem w Jahwe pokłada nadzieję
    i z łaski Najwyższego się nie zachwieje.
    Niech spadnie Twa ręka na wszystkich
    Twoich wrogów; niech znajdzie Twa prawica tych,
    co nienawidzą Ciebie.
    Uczyń ich jakby piecem ognistym,
    gdy ukaże Twoje oblicze.
    Niech Jahwe ich pochłonie w swym gniewie,
    a ogień niechaj ich strawi.
    Wytrać ich potomstwo z ziemi,
    usuń ich plemię spośród synów ludzkich.

    Choćby zamierzyli zło przeciwko Tobie,
    choćby uknuli podstęp, nie dopną niczego,
    bo Ty ich zmusisz do ucieczki,
    z Twego łuku będziesz mierzyć w ich twarze.
    Powstań, Jahwe, w swej potędze,
    chcemy śpiewać i moc Twoją sławić.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/7/2004
    Witam wszystkich serdecznie
    Jak wiecie pojechałam na pielgrzymkę do Lichenia
    A raczej pojechałam do Góry Kalwarii a teraz pieszo podążam do celu tej pielgrzymki
    Codziennie po 30 km, mówili że to spacerek…
    Ciekawe co powiem jak wrócę
    W każdym bądź razie na pewno jest wesoło
    Poprosiłam dobrego człowieka żeby wrzucał
    Wam codziennie nowinki, wcześniej je przygotowałam
    i mam nadzieje ze pomogą Wam
    podczas wolnych wakacyjnych chwil
    niejeden który czyta tą stronę również niedługo
    wybierze się na odpoczynek
    życzę wielu wspaniałych przygód,
    w przyrodzie prawdziwego spotkania z Bogiem
    i wiele wiele radości!!!!!
    3mcie się i trzymajcie za nasze 30 km dziennie
    PAXIK
    <><


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/7/2004
    PSALM 4

    Modlitwa wieczorna


    Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi,
    Boże, co sprawiedliwość mi wymierzasz.
    Tyś mnie wydźwignął z utrapienia -
    zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moja modlitwę!
    Mężowie, dokąd będziecie sercem ociężali?
    Czemu kochacie marność i szukacie kłamstwa?

    Wiedzcie, że Pan mi okazuje cudownie swą łaskę,
    Pan mnie wysłuchuje, ilekroć Go wzywam.
    Zadrżyjcie i nie grzeszcie,
    rozważcie na swych łożach i zamilknijcie!
    Złóżcie należne ofiary
    i miejcie w Panu nadzieję!

    Wielu powiada: "Któż nam ukaże szczęście?"
    Wznieś ponad nami, o Panie, Światłość Twojego
    oblicza!
    Wlałeś w moje serce więcej radości
    niż w czasie obfitego plonu pszenicy i młodego wina.
    Gdy się położę, zasypiam spokojnie,
    bo Ty sam jeden, Panie,
    pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/7/2004
    "Nie dołączaj mej duszy do grzeszników
    i życia mego do ludzi pragnących krwi."
    Psalm 26,9


    Drogie dziecko!

    Ja mieszkam z moimi dziećmi.
    Kiedy ci, którzy Mnie kochają i naśladują
    mojego Syna, Jezusa, spotykają się
    w jakimś budynku, Ja jestem razem z nimi.
    Najbardziej lubię pojawiać się tam,
    gdzie coś się dzieje! Ale gdy moje dzieci
    się rozstają i wychodzą, Ja maszeruję
    razem z nimi do ich domów.

    Odnajdziesz Mnie tam, gdzie są moi ludzie.
    Jeśli naprawdę chcesz zobaczyć jak działam,
    przyjdź na jedno z ich spotkań i razem z nimi
    Mnie uwielbiaj! Znajdź kościół, kaplicę,
    salkę katechetyczną czy inne miejsce pełne
    szczęśliwych, kochających ludzi, którzy żyją
    dla Mnie. Ich spotkania są odlotowe!
    Do zobaczenia u nich!

    Twój troskliwy Ojciec,
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/7/2004
    III Festiwal Młodych!!! Kuklówka 29 sierpnia 2004
    Festiwal Młodych to spotkanie ludzi młodych duchem w malowniczej, pełnej zieleni, położonej na ziemi Chełmońskiego Kuklówce(koło Grodziska Mazowieckiego). Jest to festiwal odbywajacy się juz trzeci raz, z roku na rok zwiększa sie rzesza jego sympatyków.

    Festiwal Młodych jest próbą odpowiedzi na pytanie: co znaczą dla mnie słowa Św. Pawła-„Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i swój dom”.Dz.16,31.

    Na to pytanie spróbują odpowiedzieć zaproszeni artyści , dzieląc się własnym doświadczeniem wiary .

    W tym roku planujemy:

    -koncerty

    -tańce Lednickie prowadzone przez zawodowych wodzirejów

    -spektakl teatralny, a ponadto:

    -przelot samolotem nad Kuklówką, konkurs na siłacza wiejskiegoJ, loteria fantowa, zwiedzanie dworku malarza Józefa Chełmońskiego i wiele innych atrakcji.* Po festiwalu przewidujemy ognisko. *

    Festiwal jest zarówno dla młodzieży jak i dla rodzin!!!

    *Do dyspozycji pole namiotowe.*

    -organizujemy także internetowy konkurs festiwalowy !!!

    Festiwal Młodych jest swoistą formą ewangelizacji , przyciąganiem do Chrystusa poprzez teart, muzykę, zabawę - czyli wszystkie sposoby na jakie człowiek może dzis wyrażać siebie , swoje wnętrze, stosunek do świata i Boga .

    Jest UWIELBIENIEM i zachęcaniem do głębszego spojrzenia na życie i jego sens.





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/7/2004
    pielgrzymka
    witam
    właśnie wróciłam ze spacerka..
    na plaży byliśmy :)
    jutro kroi się wyjazd do Góry Kalwarii
    i później piesza pielgrzymka do Lichenia
    fajna sprawa
    mam tylko nadzieję, że zdąże się spakować
    a potem że będą siły żeby dojść do celu
    nio ale chyba damy radę:)
    3mcie za nas kciuki...
    pozdrawiam
    z Panem

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/7/2004
    Osoby w moim typie
    "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie
    i nie przeszkadzajcie im:
    do takich bowiem należy
    Królestwo Boże."
    Łukasz 18,16


    Kochane dziecko!

    Czy zastanawiałeś sie kiedyś,
    z kim najbardziej lubię przebywać?
    Może myślisz, że z królami i prezydentami-
    z osobami, które są w centrum uwagi? Mylisz się!
    Może myślisz, że z osobami religijnymi-takimi,
    które z łatwością odpowiadają na wszystkie
    pytania z zakresu Biblii? Znów sie mylisz.
    Może myślisz, że z gwiazdami sportu czy filmu?
    Nie. Nie imponują Mi pieniądze ani sława.

    Ludzie, z którymi lubię spędzać czas,
    mają serca podobne do dzieci- to ludzie,
    którzy nie pchają się w światła reflektorów,
    bo wolą, by inni błyszczeli. Ujmują Mnie
    za serce ci, którzy chętnie siadają z tyłu
    i nie zachowują sie tak, jakby pozjadali
    wszystkie rozumy - ci, którzy czekają
    na moje słowa i słuchają mojego głosu.
    Czy jesteś osoba w moim typie?

    Twój Kochający Ojciec,
    Bóg



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/7/2004
    PSALM 1
    Dwie drogi
    Szczęśliwy mąż,
    który nie idzie za radą występnych,
    nie wchodzi na drogę grzeszników
    i nie siada w kole szyderców,
    lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
    nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
    Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
    które wydaje owoc w swoim czasie,
    a liście jego nie więdną:
    co czyni, pomyślnie wypada.

    Nie tak występni, nie tak:
    są oni jak plewa, którą wiatr zamiata.
    Toteż występni nie ostoją się na sądzie
    ani grzesznicy - w zgromadzeniu sprawiedliwych,
    bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
    a droga występnych zaginie.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/7/2004
    kilka myśli....
    "Niech łódź twojego życia będzie lekka,
    obciążona jedynie tym, co jest potrzebne"
    Jerome K. Jerome

    "Odkryłem, że świetne pomysły pojawiają się wtedy,
    gdy bardzo pragniemy je mieć"
    Charles Chaplin

    "Kto kocha jest gotów oddać
    ukochanej osobie wszystko,
    co ma najcenniejszego"
    Jan Paweł II

    "Tajemnicą sukcesu jest posiadanie w myślach
    obrazu pomyślanego rezultatu swych starań"
    Henry David Thoreau


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/7/2004
    Z Bogiem w kolejny dzień
    Dziękuję Ci za noc i odpoczynek.
    Na progu dnia, pokłon Ci oddaje.
    Moja dzisiejsza praca
    niech Twoją chwałę głosi.
    Błogosław moim wysiłkom
    Czuwaj nad moim życiem
    i nas życiem drogich mi osób
    Zachowaj nas od nieszczęść i niebezpieczeństw,
    od choroby i nagłej śmierci.
    Niech w grzech nie popadnę, lecz przeciwnie,
    niech się na drodze znoty umacniam.
    Udziel mi do tego swej łaski.
    Amen.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/7/2004
    Wiem, co cię uszczęśliwi

    "Jest zaś rzeczą wiadomą,
    jakie uczynki rodzą się z ciała:
    nierząd, nieczystość, wyuzdanie,
    uprawianie bałwochwalstwa,
    czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie,
    niewłaściwa pogoń za zaszczytami,
    niezgoda, rozłamy,
    zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne."
    List do Galatów 5,19-21


    Moje dziecko!

    Nie chcę, byś był skoncentrowany tylko na sobie
    samym - nie dlatego, że chcę się nad tobą
    znęcać, ale dlatego, że takie życie uczyni cię
    nieszczęśliwym. Jestem tego pewien.

    Jeśli będziesz stawiał siebie samego w centrum
    wszechświata, staniesz się karykaturą człowieka.
    Pochłonie cię bagno współzawodnictwa,
    wpadniesz w pułapkę nigdy nie zaspokojonych
    pragnień i pozbawisz się odczuwania prostej
    radości płynącej z pogody ducha.

    Ja cię stworzyłem i wiem, co cię uszczęśliwi.
    Stworzyłem cię, byś kochał innych ludzi i Mnie.
    W tym ukryta jest tajemnica twego szczęścia -
    a nie w nie kończącej się pogoni za egoistycznymi
    przyjemnościami. Uwierz Mi na słowo.

    Twój Zatroskany Ojciec,
    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/6/2004
    krótko o muzyce...
    Kilka lat temu bardzo dobrze mogłam skupić sie na modlitwie przy dzwiekach kanonow, czy przy muzyce choralnej.Chodziłam na spotkania Taize gdzie modlitwa w ciszy i umiarkowanym spiewie zamyslenia pomagala mi w spotkaniu z Bogiem. Od czasu kiedy jestem we wspolnocie modlitewno ewangelizacyjnej, nauczylam sie modlic uwielbiajac Boga, lecz juz w inny sposob. Muzyka czesto jest bardzo zywa, energiczna na spotkaniach czesto towarzyszy jej gra na perkusji. Ale rowniez muzyka uwielbieniowa w swoich tytulach ma "kawalki" mniej energiczne, takie przy ktorych mozna sie skupic, zastanowic, pomyslec nad swoim zyciem, poprostu spotkac sie z Bogiem. Taka muzyke m.in mozna uslyszec w wykonaniu Michaela W.Smitha, obecnie Jego utwory tlumaczone sa coraz czesciej na jezyk polski i wlasnie takie towarzysza modlitwom na spotkaniach we wspolnocie w ktorej jestem. Utwory te maja bardzo bogata tresc, przez co naprawde mozna przy nich dobrze sie modlic. Taka muzyka czesto pojawia sie na mlodziezowych mszach swietych, ktore coraz czesciej spotykane sa w naszych Kosciolach. Osobiscie bardziej wole ten rodzaj muzyki niz standardowe piesni, jednak nie jest tak ze uczestnicze w tych mszach gdzie jest muzyka ktora mi odpowiada. Bo nie to sie liczy... lecz Ten z którym sie spotykamy. Wydaje mi sie ze w roznych momentach zycia czlowiekowi odpowiada rozny rodzaj muzyki liturgicznej. Piesni uwielbieniowe obecnie najbardziej pomagaja mi w modlitwie ale wiem ze w przyszlosci bedzie zapewne jeszcze inaczej...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/6/2004
    Św. Apostołów Piotra i Pawła
    29 CZERWCA 2004
    Wtorek
    Mt 16,13-19)
    Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/6/2004
    PSALM 13
    Ufne wołanie
    Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał?
    Dokąd kryć będziesz przede mną oblicze?
    Dokąd w mej duszy będę przeżywał wahania,
    a w moim sercu codzienną zgryzotę?
    Jak długo mój wróg nade mnie będzie się wynosił?

    Spojrzyj, wysłuchaj, Panie, mój Boże!
    Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci,
    by mój wróg nie mówił: "Zwyciężyłem go",
    niech się nie cieszą moi przeciwnicy, gdy się zachwieję,
    Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu;
    niech się cieszy me serce z Twojej pomocy,
    chcę śpiewać Panu, który obdarzył mnie dobrem.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/6/2004
    Wołam cię po imieniu
    "Jezus rzekł do niej: "Mario!".
    A ona obróciwszy się powiedziała do Niego
    po hebrajsku: "Rabbuni", to znaczy: Nauczycielu!"
    Jan 20,15-16

    Drogie dziecko!

    Czy twojemu nauczycielowi zdarzyło się
    podczas wywoływania cię do odpowiedzi zamiast
    twego nazwiska użyć numeru z dziennika?
    Brzmiało to dosyć bezosobowo, prawda?
    Numery dowodu tożsamości, karty kredytowej
    i ubezpieczenia stały się częścią twego
    codziennego życia. Ale ty przecież
    nie chcesz być żadnym numerkiem.

    O wiele lepiej się czujesz, gdy słyszysz,
    że twoje imię wypowiada ktoś, kogo kochasz!
    Kiedy Maria stała przed grobem Chrystusa,
    zobaczyła, że grób jest pusty i zaczęła płakać.
    Lecz chwilę później, usłyszawszy swe imię
    z ust nieznajomego, poznała,
    że to Jezus jest przy niej.

    Słuchaj Mego głosu. Kiedy wymówię
    twe imię, będziesz wiedział, że Ja
    jestem obecny także w twoim życiu.
    Nigdy nie będziesz dla Mnie numerem.

    Kochający,
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/6/2004
    Nie bój się!
    "Powiedzcie małodusznym:
    "Odwagi! Nie bójcie się!
    Oto wasz Bóg, ot o- pomsta;
    przychodzi Boża odpłata;
    On sam przychodzi, by zbawić was."
    Księga Izajasza 35,4


    Moje dziecko!

    Czasami zastanawiasz się, gdzie jestem.
    Mówisz: "Czy Bóg widzi nie widzi tego, co przeżywam?
    Gdzie On się podziewa?".

    Chcę, żebyś wiedział, że troszczę się o ciebie
    i jestem wciąż obok, aby cię ratować. Ten świat
    może wydawać ci się przerażającym miejscem,
    ale pamiętaj: Ja mam nad nim władzę.
    Poproś Mnie o pomoc. Jestem twoim Obrońcą.
    Moim zadaniem jest cię ochraniać.
    Trzymaj się! Już idę.

    Twój Obrońca,
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/6/2004
    Koncert zespołu- TAK !!!!!
    „Powiedzieć Bogu "Tak"?? To wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe i oczywiste, chociaż On ciągle wyciąga do mnie dłonie, ciągle pomaga, ciagle czeka...A ja chce sam, po swojemu i...znowu wtapiam...
    Jonasz też uciekał, bo nie chciał słuchać głosu Panu... Ale ja...ja chcę być właśnie tak jak Jonasz-opamiętać się i mówić Bogu "Tak" w każdej chwili swojego życia... Jonasz wstał i poszedł do Niniwy jak powiedział Pan


    Zespół: TAK
    Miejsce: Kaplica parafii Gwiazda Morza
    ul.Chopina 16 a
    Wstęp: wolny
    Termin: 20. 06. 2004 godzina 19
    Zespół nowy (trochę juz istnieje,ale na pewno nowy jesli chodzi o koncerty:) jest trójmiejska grupa blues'owo-funk'owa o przesłaniu oczywiscie chrzescijanskim.

    Chrystus zmartwychwstał - cieszcie się tą radością razem z nami!!
    zobacz strone zespolu i wpadnij do nas na koncert www.tak.glt.pl
    Przyjdź i razem nami powiedz Bogu TAK


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/6/2004
    Najświętszego Serca Pana Jezusa
    (Łk 15,3-7)
    Jezus opowiedział faryzeuszom i uczonym w Piśmie następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/6/2004
    Chciałbyś zacząć od nowa?
    "Szczęśliwy człowiek, któremu Pan nie poczytuje winy,
    w którego duszy nie kryje się podstęp"
    Psalm 32,2


    Moje dziecko!

    Wiele nastolatków zachowuje się tak,
    jakby nie było dobra ani zła. Stosując zasadę:
    "Róbta, co chceta". Ale gwarantuję ci,
    że kiedy te same nastolatki zrobią coś wbrew
    swemu sumieniu, mają poczucie winy.
    Może nie dają tego po sobie poznać, ale tak jest.
    Próbują zepchnąć to poczucie winy gdzieś
    w głąb siebie i często za taki stan swej duszy
    obwiniają Mnie. Nie daje im to spokoju,
    więc niektóre z nich zażywają pigułki
    lub zaczynają pić alkohol, by zadłuszyć mój głos.

    Jedynym prawdziwym sposobem pozbycia się
    poczucia winy jest poproszenie Mnie o przebaczenie.
    Tylko Ja mogę cię uwolnić. Za każdym razem
    mogę przekreślić zło, które uczyniłeś i zrobię to.
    Zawsze możesz zacząć wszystko od nowa,
    jak gdyby to, co cię ode Mnie oddalił, nigdy
    się nie wydarzyło. Więc jeśli czujesz się źle
    z powodu niektórych swoich czynów,
    przynieś je do Mnie. Ja zawsze ci wybaczę.

    Czekający na ciebie,
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/6/2004
    Dlaczego jesteś chrzescijaninem?
    takie pytanie zostało postawione tym, którzy wzięli udział w konkursie na jednym z portali. Zdecydowałam się na nie odpowiedzieć, pomimo tego że nie wydawało mi się zbyt mądre to co napisałam to dziś dostałam informacje o nagrodzie:) Wcześniej myślałam o tym, aby to co napisałam wrzucić na stronkę, ale bałam się trochę... czego? nie wiem.. ale obiecałam sobie że jak wygram to wkleję to co napisałam na stronę.. no i trzeba słowa sobie danego dotrzymać. Jest to forma krótkiego świadectwa; a zatem moja odpowiedź na pytanie brzmiała tak:
    Wydaje mi się że na pytanie postawione właśnie w ten sposób mozna odpowiedzieć dwojako jednak ja chciałabym napisać przede wszystkim o tym czego doświadczylam w swoim własnym życiu.Chrześcijaninem (chrześcijanka) jestem od samego początku czyli od moich narodzin, wychowana zostałam w takiej rodzinie, która starała się przez dalszy czas pielęgnowac we mnie wiarę. Mama razem z babcią zawsze chętnie zaprowadzały mnie do kościoła, pokazywały Boga nie tylko jako strasznego Sędziego ale także jako kochającego Ojca, który zawsze chce być blisko mnie ale nie tylko dlatego jestem chrześcijaninem bo babcia czy mama mnie tego nauczyły, pokazały.
    Od młodych lat należalam do przerożnych wspólnot typu oaza, krucjata, zawsze starałam sie być blisko kościoła i angażowac się we wszystko co w Nim się dzieje. Jednak moje prawdziwe bycie chrzescijaninem i prawdziwe stanie sie świadkiem Chrystusa to moment kiedy pojechalam na kurs Filipa a potem starałam się wgłębiać w to wszystko co przygotował dla mnie Bóg. Nie jedynie wiedzieć że On jest ale czuć Jego obecność w każdej chwili. Były to jedne z pierwszych reklekcji na których tak naprawdę zaczęłam zastanawiać sie nad swoim życiem. Tam prowadzący nie tylko powiedzieli mi jak bardzo Chrystus mnie ukochał ale pokazali mi to w bardzo namacalny i wyraźny sposób. Jestem chrześcijaninem nie dlatego bo inni są i tak wypada, ale dlatego że sama tego chce, chcę byc swiadkiem Chrystusa, noszę odważnie Krzyżyk i gdy ktos zapyta jestem gotowa przyznac sie do Chrystusa. A wszystko to dlatego bo wiem co dla mnie uczynił i jak bardzo mnie kocha. Nie zawsze wszystko sie układało, czy w domu, czy w szkole, na uczelni, ale będac blisko Niego mam świadomosc że chce dla mnie jak najlepiej. Widzę jakie rzeczy potrafi czynić, czytam Słowo które naprawdę jest fascynujace, należę do wspólnoty, gdzie razem z ludźmi w moim wieku, młodszymi ale i starszymi moge Go uwielbiać.. wszystko to jest dla mnie naprawde czymś co jest bardzo nietypowe..
    Nietypowe a zarazem realne przede wszystkim to ze Ktoś - Chrystus mógł umrzeć za mnie na Krzyżu i po tym co napisiałam wyżej, nie tylko zadaję sobie pytanie dlaczego jestem chrześcijaninem.
    ale pytam jak tu nie być chrześcijaninem...? Jeśli ktoś daje Ci wszystko też Mu dajesz wszystko..dlatego ja też pragnę dać wszystko co mam Chrystusowi...życie..moje życie...



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/6/2004
    internet... czyli o nas :)

    "Internet, podobnie jak inne narzędzia komunikacji, jest środkiem, a nie celem samym w sobie. Może on stworzyć doskonałe warunki do prowadzenia ewangelizacji, pod warunkiem, że będziemy zeń korzystać w sposób kompetentny, z pełną świadomością jego zalet i wad."

    Z orędzia Jana Pawła II
    na XXXVI Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/6/2004
    Tylko jeden
    Panie mój!

    Uzdrowiłeś dziesięciu trędowatych,
    a tylko jeden wrócił,
    aby Ci podziękować.

    Ludzka to rzecz.
    Potrafię prosić, żebrać, skamlać,
    bo uważam, że mi się należy.
    Nawet się z tym obnoszę i chwalę,
    że Bóg mnie wysłuchał.
    Taki jestem ważny
    i tak umiałem prośbę uzasadnić,
    że musiałeś mnie wysłuchać.

    Przechodzę potem nad tym do porządku,
    wymagania moje wciąż wzrastają,
    a zapomniałem Ci podziękować.

    Odprawiam Mszę Świętą,
    ale wciąż za zmarłych.
    Wołam do wszystkich:
    Dzięki składajmy Panu, Bogu naszemu,
    ale tak mało Ci dziękuję.
    Przecież wszystko, co mam
    i kim jestem
    - od Ciebie jest.

    Mówię kazania o niewdzięczności.
    Płaczą rodzice, że dzieci są niewdzięczne.
    Ja też czekam,
    gdy uczynię coś dobrego,
    że wrócą, pochwalą, podziękują.
    Jeden tylko był taki,
    co wrócił i podziękował.
    Innym się wszystko należy.
    Rozumiem więc, co przeżywałeś, Panie,
    gdy tylko jeden wrócił podziękować.

    Za to pokazałeś mi tyle razy:
    tylko jedna wrzuciła do skarbony
    wszystko, co miała na utrzymanie.
    Tylko jedna tak umiłowała
    za to, żeś jej wszystko przebaczył.
    Tylko jeden setnik tak uwierzył.

    Ja też widziałem na pielgrzymce:
    Tylko jedna tak prosiła
    jak niewiasta kananejska.
    Tylko jeden czarny płakał jak Piotr.
    Tylko jedna przysłała kartkę.
    Tylko jeden dziękował za przekłute bąble.
    Tylko jedna całowała ręce kaleki.

    Panie mój!

    Tak bardzo chcę być drugi.

    /aut. ks. Tymoteusz /


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/6/2004
    ściskam wszystkich
    czesc ludki kochane
    pozdrawiam Was mocno
    dobrze wszyscy wiecie że jestem nałóg
    więc dorwałam kompa na uczelni
    a tak poza tym, to właśnie znajomi zajmują mi kolejkę
    i zaraz wchodzę na egzamin ustny
    no ale damy radę ;)
    zobaczymy do której godziny będę tu siedzieć
    w każdym razie możecie o mnie troszku pomyśleć
    dzięki za modlitwę jeśli mogę o nia poprosić
    jeszce tylko dziś, jutro i koniec sesji :))))
    i wakacje:))))))))

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/6/2004
    modlitwa o pojednanie
    O Boże, Ojcze wszystkich ludzi,
    Ty wymagasz, abyśmy nieśli miłość tam,
    gdzie biedni są poniżeni,
    radość tam, gdzie Kościół jest powalony,
    pojednanie tam, gdzie ludzie są podzieleni.

    Pomóż więc nam pogodzić
    ojca z synem,
    matkę z córką,
    męża z żoną,
    wierzącego z tym, który nie może uwierzyć,
    a także chrześcijan, którzy się nie kochają.
    Ty nam otwierasz drogę pojednania,
    pomagasz, aby Kościół
    zranione Ciało Chrystusa,
    był zaczynem wspólnoty dla biednych
    tej ziemi
    i dla całej ludzkiej rodziny.

    (Matka Teresa z Kalkuty)

    Modlitwa pohcodzi z bardzo fajnej stronki którą dziś znalazłam w necie:)
    no i jak już znudzi Wam się oglądnie mojej to zapraszam na tamtą bo cos mi się wydaje że naprawdę warto... więc odwiedźcie :) www.serviam.fm.interia.pl/

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/6/2004
    św.Franciszek


    św. Franciszek jest założycielem zakonów franciszkańskich z Asyżu (1182-1226). Był on synem bogatego kupca. Jako młodzieniec prowadził życie beztroskie. Marzył o rycerskiej sławie, chętnie wiec wziął udział w 1202 roku w bitwie Asyżan z mieszkańcami sąsiedniego miasta Perugi, co skończyło się dla niego krótką niewolą. Wróciwszy chory do domu, przeżył wielki przełom duchowy. Zerwał z tym wszystkim, co dotychczas było treścią jego życia, oddając się całkowicie Bogu.

    zobacz więcej o św. Franciszku z Asyżu...



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/6/2004
    sobota przyszła
    pozdrawiam wszystkich mocno :)
    ciepło tu u nas w Sopocie jak nie wiem,
    dziś zlot motocyklistów, ale niestety nie mogą iść
    jakaś grypa czy cuś takiego mnie rozłożyło
    więc spędzę sympatyczny dzionek w domu
    może i lepiej... w poniedziałek mam egzamin
    to i może czegoś się do niego nauczę
    szkoda tylko że ustny bo z moim gardłem
    to może nie być wesoło...
    ale wy świętujcie, tym co po pracy tygodniowej odpoczywają
    życzę by dzionek trwał baaaardzo długo
    i by zdążyli nazbierać sił na kolejny tydzień
    a tym co się uczą do egzaminów, bo przecież sesja trwa
    niech Wam wiedza sama do głowy wchodzi:)
    ... o i jeszce tym co podróżują,
    czy wracają do domu... niech jadą bezpiecznie
    3mcie się wszyscy mocno i niech Pan Was prowadzi:)


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/6/2004
    słoneczko dla Was


    Bardzo mi się podoba to słoneczko. Zastanawiałam się dlaczego tak bardzo lubię zachody słońca. Dalej często nad tym myślę, ale wiecie to jest chyba tak że imm bliżej jesteśmy natury, jej piękna to i zbliżamy się do Boga. Wtedy możemy Go jakby dotknąć, On dał nam to wszystko co nas otacza, piękna przyroda jest tego dowodem. Bardzo lubię świętego Franciszka On też kochał nie tylko słoneczko, ale i każde zwierzę, istnienie które jest na ziemi. Starajmy się więc by takich okazji bycia blisko przyrody a zarazem Boga było coraz więcej. Dostrzegajmy Go wszędzie wokół nas tymbardziej że podczas wakacji mamy więcej możliwości. a potem takie spostrzeżenia zabierajmy w sercach do naszych domów i ludzi których będziemy spotykać na naszej drodze.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/6/2004
    Ewangelizacja dziś...


    Może właśnie dzisiejsze święto jest dobrym momentem, by zastanowić się jak wygląda Twoje niesienie Słowa Bożego w codzienność, do drugiego człowieka. Czy rzeczywiście żyjesz Słowem, które otrzymujesz? A może jest tak, jak widzisz na powyższym obrazku? - chcesz innych ewangelizować, pokazywać im co to nie Ty. Szukasz tych co trzeba doprowadzić a nie zauważasz, by zaprowadzić do Chrystusa siebie samego. Jak jest w Twoim , moim życiu. Czy czasem zbyt często nie poświęcamy się dla ewangelizacji tracąc to co jest w naszym sercu, lub co powinno w nim być. Trzeba więc starać się, aby inni patrząc na nas w każdej chwili dostrzegali w nas Dzieci Boże. Nie naśladujące tylko swojego Ojca, ale prawdziwie żyjące tym wszystkim czego od Niego mogły się nauczyć.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/6/2004
    Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało)
    (Łk 9,11b-17)
    Jezus opowiadał rzeszom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrawiał. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu. Lecz On rzekł do nich: Wy dajcie im jeść! Oni odpowiedzieli: Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i nakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi. Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych uczniów: Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu! Uczynili tak i rozmieścili wszystkich. A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze dwanaście koszów ułomków, które im zostały.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/6/2004
    ks. Tymoteusz
    Na kogo czekasz?

    Panie mój!
    Wciąż na kogoś czekam.
    Otwieram wieczorem swój kalendarz:
    co mnie jutro czeka?
    Będzie dużo interesantów,
    bo zbliżają się Święta.
    Będzie dużo listów
    z życzeniami świątecznymi.
    Kiedy ja na nie odpiszę?

    Przyzwyczaiłem się do ciszy,
    do samotności w moim mieszkaniu.

    Lubię uciekać do wspomnień
    - do domu, do rodziców,
    do rorat mroźnych,
    do zim na sankach.

    Wspomnienia kwitną w adwencie.
    Czasem smaczne są jak chleb głodnemu,
    czasem pachną wigilijną wieczerzą,
    czasem skrzą choinką,
    czasem smutne jak zmarznięta łza,
    długie jak kometa,
    krótkie jak zimne ognie.

    Chodzę więc wspomnieniami
    gdzieś po chmurach,
    księżyc potrącam zamyślony,
    gwiazdy odsłaniam
    i schodzę z gzymsów moich szklanych domów.
    Mgłę rozdzierałem, wracając.
    Uszargałem się rosą.

    Panie mój!

    Tak dużo minęło adwentów.
    Dużo ludzi spotkałem w tym czekaniu.
    Czekam dalej,
    może mnie ktoś w Święta odwiedzi?

    A na kogo czekasz?
    Nie wiem, tylko czekam.
    Jakoś mi tak dziś adwentowo.
    Czy będą w tym roku Święta?
    Czy na NIEGO czekają?

    Panie mój!

    Tylko Ty jesteś wierny.
    Dałeś obietnicę i jej dotrzymasz.
    Słowo Twoje stanie się ciałem.
    Jak się to wszystko stanie?
    Stało się!
    Zamieszkałeś między nami.
    Gdy Ty przychodzisz,
    wszystko staje się świąteczne.

    Dziękuję Ci, Panie,
    za to, że kazałeś mi czekać.
    Nauczyłem się tęsknić.
    Nawet już wiem, za Kim tęsknię,
    na Kogo oczekuję,
    ale niespokojny jestem
    dopóki Cię nie spotkam.

    Przyjdź szybko, Panie Jezu!



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/6/2004
    Środa (Mt 5,17-19)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/6/2004
    J. Escriva
    Jak już wczoraj Wam napsiałam, wygrałam książkę J. Escrivy i chciałabym wrzucić Wam tutaj kilka fragmentów, które być może pozwolą zastanowić się nad życiem, tym co robimy, a przede wszystkim jak podchodzimy do naszej wiary. Powiem Wam, że od wczoraj to nawet dużo udało mi się przeczytać, szczególnie jesli znacie moja niechęć do czytania.
    Dziś dla Was ode mnie złote mysli z ksiżki "Droga" a jutro będzie obiecane "sprawozdanie" z festynu "Katolicy na ulicy"

    "Spokój.- Po co się złościć,
    skoro złością obrażasz Pana Boga,
    robisz przykrość bliżniemu, sam czujesz się źle...?
    Przecież w końcu i tak będziesz musiał się uspokoić"

    "Nigdy nie chcesz powiedzieć "całej prawdy".
    Czasem... z uprzejmości. Kiedy indziej- najczęściej-
    aby sobie lub komuś nie sprawić przykrości.
    A zawsze z tchórzostwa.
    W ten sposób, nie pogłębiając swojej refleksji,
    nigdy nie będziesz człowiekiem zdolnym do głębokiej oceny"

    "Staraj się często obcować z Duchem Świętym-
    Wielkim Nieznajomym, od którego zależy Twoje uświęcenie.
    Nie zapominaj, że jesteś świątynią Boga.
    - W centrum twojej duszy przebywa Pocieszyciel,
    słuchaj Go i bądź uległy wobec Jego natchnień.

    "Skoro bez pomocy architekta nie przystępujesz
    do budowy domu, aby w nim wygodnie mieszkać na ziemi,
    jak bez kierownika duchowego
    chcesz budować zamek swej świętości,
    aby zamieszkać na wieki w niebie?"

    "Najpierw modlitwa, potem przebłaganie,
    dopiero na trzecim miejscu
    - daleko "na trzecim miejscu"- działanie"

    "Mówisz, że nie umiesz się modlić?
    - Stań przed obliczem Boga,
    a gdy wymówisz słowa:
    "Panie nie umiem się modlić!",
    bądź pewien, że już zacząłeś się modlić."

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/6/2004
    Pan Bóg czuwa...
    Tak naprawdę jest:) zaliczyłam dziś fartem egzamin i wcale nie sądzę że to tylko dzięki mnie samej, dostałam 8 pkt i właśnie od tylu można było uzyskać zaliczenie.
    a dowiedziałam się jeszcze że prawie przed samymi wynikami okazało się że wykładowczyni zmieniła punktacje, przez co niektórym udało się to zdać (między innymi mi )Mam już jeden wrzesień, ale jakoś nie bardzo się nim martwię bo wiem, że damy radę. Inaczej nie może być, Pan dał mi głowę od myślenia i mam całe wakację, żeby nią ruszyć :)
    Właśnie wróciłam od lekarza który kazał mi przyjść na jakieś zastrzyki, ale tak se tu siedze i myślę że nigdzie nie pójdę :P Stresu już mi starczy z innymi rzeczami i jeszcze mam na igłę patrzeć- o nie!! dlatego zaczynam już szukać kto mi tu namaszczenia udzieli, Pasterz obiecał napisać kazanie na mszę więc nie będzie tak źle. Zartuję sobie troche, ale na strzykawkę patrzeć nie pójdę. A poza tym to cieszę się bardzo bo wygrałam książki w konkursie telewizyjnego programu RAJ :) i taka fajna przesyłka rano przyszła :)oo i obrazki ze święceń też dostałam... dziekuję za nie bardzo Darkowi :)może macie jakieś obrazki?? bo ja zbieram :)) napiszcie:)))Powinnam w ogóle o czym innym dziś Wam napisać ale jakoś tak dużo się dzieje że musiałam to przelać na nowinke :)A jak ładnie pomyślę i logicznie napiszę to wieczorkiem będzie nowinka o tym co wczoraj na festynie "Katolicy na ulicy" bo wiecie.. fajnie było :) nawet 3 siostry mi się podobały :) niby music ciężka ale ładnie grali :)
    więcej napiszę później. Miłego dnia!!!tym co jeszcze zdają powodzenia na egzaminach!!!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/6/2004
    wypada trochę opowiedzieć...
    O wczorajszym spotkaniu młodych w Matemblewie, koncercie, uwielbieniu, spotkaniach w grupkach. Dużo by tu mówić o tym wszystkim ale najważniejsze to, że spotkalismy ludzi którzy tak samo jak my chcą iść za Chrystusem. Był czas na modlitwę, rozmowy ale również śpiew i taniec. Razem spędziliśmy cały dzień u stóp Matki Bożej Brzemiennej w Jej sanktuarium. Mam nadzieje, że czas tam spędzony przyniesie owoce. Na samym początku uczestniczyliśmy w konferencji prowadzonej przez Mariolę i Piotra Wołoczowicz. Tematem wiodącym było: "budowanie relacji- czyli jak dogadać się z tymi których się kocha." Mówili również o tym aby każdy z nas zastanowił się czy jest szczęśliwy, zadowolony z siebie samego, oraz czy jesteśmy zadowoleni z naszych relacji z równieśnikami a także rodzicami. Słowo Boże jest Prawdą, to co ono oferuje daje wspaniałe owoce w sercu, które staje się miękkie. Skrzypce żeby się nie zniszczyły potrzebują futerału, tak jak i one potrzebuje go równiez nasze serce. Takim futerałem dla niego jest BÓG.
    Bardzo mocno zabrzmiały również słowa, iż Bóg może uzupełnić wszystkie nasze potrzeby, braki. Pomimo tego jaki problem nosi w sercu młody człowiek, ma prawo do tego i może być szczęsliwy. Może to wszystko uczynić Bóg, lecz my poprzez nasze relacje z rodzicami zmieniamy sobie Jego obraz. Kreując Boga który może przedstawiony jest jak jeden z poniższych wzorów

    Bóg ratownik to taki do którego zwracamy się jedynie, gdy czegoś nam trzeba, gdy jest źle. Tak na codzień nie zauważamy Go, a przypominamy sobie o Bogu dopiero w trudnych sytuacjach, kiedy już nie ma innego wyjścia z
    Święty Mikołaj Bóg przedstawiony jako obraz takiego, który daje nam ciągle prezenty gdy tylko Go poprosimy.
    Bóg- policjant sprawdza czy czegoś nie przeskrobałem, gdy popełniam grzech to mnie potepi. Wizja takiego Boga zaciera nam fakt, że Bóg to nasz kochający Ojciec.
    Właśnie w Słowie Bożym znajdujemy dowody Jego wielkiej miłości do każdego człowieka, również na Krzyżu.
    "Bóg jest sprawcą chcenia i działania
    z Nim możemy wszystko"
    "Nie opuszczę Cię i nie zostawię"
    Na wczorajszym spotkaniu zastanawialiśmy się, które z tych zdań bardziej pasuje do naszego życia, które stwierdzenie jest nam bliższe i dlaczego.
    Osobiście powiem, że wybieram zdanie 2, które pokazuje nam że w przeciwieństwie do tego co może wydarzyć się w życiu człowieka, Bóg jest z Nami, ze mną, w każdym momencie. Nie tylko wtedy kiedy jest dobrze, ale właśnie również wtedy, gdy jest źle, przychodzi klęska, wtedy gdy ludzie bliscy Tobie nagle Cię opuszczją, odchodzą. Wtedy Bóg mówi, że będzie przy nas, będzie nas prowadził.
    Wierze w to z całego serca, i dlatego właśnie trwam, jestem pomimo tego, że ludzie co chwilkę rozdają "kopniaki" ale Bóg powtarza, tak jak Pasterz:)- DAMY RADĘ.
    I wiem, że z Nim mogę wszystko

    "Wszystko mogę w tym który mnie umacnia"

    To co tu napisałam i wiele innych zdań, które mam zanotowane :) dotknęły mnie w jakiś sposób na wczorajszym spotkaniu. Chcę je w sercu gdzieś tam głęboko zachować...
    a najważniejsze zdanie które powtórzylismy kilka razy na zakończenie konferencji to
    BÓG JEST PO NASZEJ STRONIE

    A NIE PRZECIWKO NAM !
    cieszę się że mogłam tam być na spotkaniu Młodych w Matemblewie i mam nadzieję że w przyszłym roku też będę uczestniczyć. Was też zapraszam!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/6/2004
    VII festiwal Młodzi i Miłość w Matemblewie
    dzisiaj w Metemblewie szczególny dzień dla wszystkich młodych i nieco starszych
    festiwal, jego kolejna edycja, i kolejne przeżycia...
    masa młodych ludzi jak co roku nadciągnie na małe pole przy Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej. W programie m.in koncert zespołu Armia, wspólna Eucharystia, konferencjaprowadzona przez Mariolę i Piotra Wołochowicz "budowanie relacji- czyli jak dogadać się z tymi których się kocha", liczne świadectwa oraz spotkania w grupach
    to wszystko czeka nas już dziś w matemblewie.
    W tym roku po raz pierwszy uczestniczę w tym spotkaniu jako animator, mam nadzieję że będzie to czas spotkania z Bogiem również i dla mnie, proszę Was o modlitwę w intencji osób z którymi będziemy pracować i rozmawiać w grupach, niech ich serca otwierają się na działanie Boga a nasze niech odważnie potrafią mówić o tym czego doświadczyliśmy w życiu, o tym jak trwamy. Niech świadectwa których niezabraknie podczas tego dnia będą dowodem na to, że z upadków można powstawać. Niech dodają odwagi i szczerej, prawdziwej chęci bycia z Chrystusem i przy Chrystusie w każdej chwili życia.
    całośc spotkania zakończy się wspólnym Apelem Maryjnym, który zaśpiewamy razem z naszym Pasterzem diecezji ks. Arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim.
    Tych co jeszcze się zastanawiają serdecznie zapraszam na to spotkanie.
    Pamiętajcie zaczynamy dziś o 10 !!!
    A tym co daleko od nas.... pamiętamy o Was w modlitwie...tam u stóp Matki Bożej
    Wy również wspierajcie nasze dzieło modlitwą i pamięcią.
    a wszystkim - słonecznego dnia :)


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/6/2004
    Piątek (Mk 12,35-37)
    Nauczając w świątyni, Jezus zapytał: Jak mogą twierdzić uczeni w Piśmie, że Mesjasz jest Synem Dawida? Wszak sam Dawid mówi w Duchu Świętym: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich pod stopy Twoje. Sam Dawid nazywa Go Panem, skądże więc jest [tylko] jego synem? A wielki tłum chętnie Go słuchał.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/6/2004
    porażka i co dalej..
    wczoraj mnie oblali :(
    no cóż...sesja trudnym czasem,
    ale damy radę tak sobie właśnie mówię
    że sesja poprawkowa też jest dla ludzi
    oblałam przez ludzi... czemu??
    bo grupa nie wpisała mnie na listę
    autorów pracy którą robiliśmy przez cały rok
    wykładowca wytłumaczeń nie chciał i tyle
    nie ma mnie na liście więc nie zaliczone
    ciężko było, nie dlatego że wrzesień,
    ale że takich ludzi w życiu się spotyka
    nie można zaufać, złośliwość na każdym kroku,
    chęć dokopania innym na każdym kroku
    czemu tak jest nie wiem, ale to jest przerażające
    nie umiem żyć w świecie w którym
    na pierwszym miejscu stoi obłuda i własne "ja"
    żyjąc w takim świecie stajemy się do niego podobni,
    jak kameleon zmieniamy barwy do otoczenia...
    tylko najtrudniej być innym...kolorowym,
    gdy wokół nas szaro, szarym, gdy kolorowo
    ale trzeba starać się dalej,
    iść naprzód gdy inni mówią "to nie ma sensu"
    powstawać gdy nie ma sił
    a gdy są pomagać innym
    trochę dało mi to do myślenia
    i podobno we wszystkim jest jakiś cel
    może i właśnie tej porażki jest taki...
    by zastanowić się nad sobą i otaczającymi ludzmi
    Damy radę :) to już wiem, w sobotę i niedzielę
    u nas w Trójmieście piękna ewangelizacja
    pośród całego zamieszania napewno będzie to znów piekny czas by spojrzeć na siebie oraz innych
    jacy jesteśmy dla siebie...
    a w sobotę zastanowimy się jacy jesteśmy do naszych rodziców
    pomimo wszystko tych najbliższych nam osób...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/6/2004
    Katolicy na ulicy...
    Festyn rodzinny


    Katolickie Stowarzyszenie "Jezus żyje" i Kąpielisko Morskie Sopot - z okazji 5 rocznicy wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Sopocie - zaprasza na festyn pod hasłem "Katolicy na ulicy", który odbędzie się 6 czerwca 2004 roku o godz. 16.00 na sopockim molo.

    Wystąpią zespoły:

    Diakonia Szkoły Nowej Ewangelizacji ,
    zespół Jestem z Trójmiasta,
    Evident z Warszawy (hip-hop),
    3siostry z Mińska Mazowieckiego (Metal).


    Przewidzieliśmy również konkursy, pantomimę, wspólny taniec.
    Patronat nad całością objęli:

    Urząd Miasta Sopot

    Prezydent Miasta Sopotu Pan Jacek Karnowski,

    Ksiądz Arcybiskup Metropolita Gdański Tadeusz Gocłowski,

    Patronat medialny sprawują:

    "Radio Plus"
    "Dziennik Bałtycki"
    "Gość niedzielny"


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/6/2004
    Mam dla ciebie plan
    "Jestem bowiem świadomy zamiarów,
    jakie zamyślam co do was- wyrocznia Pana-
    zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby,
    by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie."
    Księga Jeremiasza 29,11

    Najdroższe dziecko!
    Czasem wydaje ci się, że wszyscy-
    twoi przyjaciele, rodzice, może nawet ty sam-
    mają wobec ciebie jakieś plany. Stworzyłem je w chwili
    twego poczęcia. To jest twoje powołanie-
    powód, dla którego istniejesz.

    Przed tobą i Mną jeszcze wiele wspólnych
    przygód. Czekają na ciebie nowi przyjaciele
    i nowe miejsca, które poznasz. Będą też
    trudne chwile, ale Ja dam ci siły, byś mógł
    sobie z nimi poradzić; a jeśli się zagubisz,
    pokażę ci drogę powrotną do domu.

    Kiedy musisz podjąć jakąś decyzję,
    najpierw się pomódl i wsłuchaj się w ciszę,
    a na pewno usłyszysz mój szept w swym wnętrzu.
    Zaufaj Mi. Chcę ci błogosławić.

    Twórca twego życia,
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/6/2004
    (Mk 12,13-17)
    Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli pochwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić? Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara; chcę zobaczyć. Przynieśli, a On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli Mu: Cezara. Wówczas Jezus rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. I byli pełni podziwu dla Niego.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    31/5/2004
    znów tydzień nauki :(
    pozdrawiam
    no ja niestety znowu wybieram się na kolejne zaliczenie
    od dziś zaczyna się sesja
    w tym tygodniu każdego dnia mam jedno zaliczenie
    a jutro to nawet dwa:(
    no ale wszyscy mówią że damy radę
    więc chyba nie można zawieść tych
    którzy na Ciebie liczą, bo szkoda by było
    mam nadzieję że jakoś się to uda
    a i Wasza modlitwa może mi pomoże
    miłego oglądania stronki,
    obiecuję że jak tylko sesji będzie koniec
    to zaraz coś nowego na stronie będzie się pojawiać
    miłego dzionka Wam życzę,
    niech Pan prowadzi i umacnia swoją siłą
    z Panem <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/5/2004
    Niedziela Zesłania Ducha Świętego
    (J 20,19-23)
    Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/5/2004
    czarne koty na drodze..(humor na dziś)
    - Słuchaj, są na świecie czarne koty, prawda?
    - No jasne że są, czemu ma ich nie być?
    - A są takie koty, czarne oczywiście, wielkości około metra?
    - Pewnie są, jakieś wypasione albo coś takiego.
    - A takie półtora metra, czarne?
    - No nie wiem, może gdzieś jakieś pojedyncze egzemplarze. Ale to chyba niemożliwe.
    - A czarne koty dwumetrowe?
    - Nie. Takich to nie ma na pewno.
    - No to pięknie. Przejechałem księdza...

    Na budowie, podczas szkolnej wycieczki, przewodniczka mówi: - Bardzo ważne jest noszenie kasków. Znałam chłopca, który nie nosił kasku. Pewnego dnia spadła mu cegła na głowę i zabiła go na miejscu. Znałam też dziewczynkę, która chodziła w kasku i gdy spadła jej cegła na głowę, uśmiechnęła się i poszła dalej. Na to się odzywa Jasio: - Ja ją znam. Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i się uśmiecha....

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/5/2004
    dom wariatów ?
    wiecie właśnie się zastanawiam
    czy nie pomyliłam budynków
    wracając wczoraj późno do domu.
    wstałam dziś całkiem niedawno
    ale wszystko mi tu przypomina dom wariatów...
    zaraz Wam powiem ale wszystko po kolei...
    od 2 tygodni na placu za moimi oknami
    który niegdyś był pusty trwa budowa domu
    i mili panowie codziennie wpadają tu o 7 rano i wbijają
    jakieś pale w ziemię, żeby odwodnić teren...
    no cóż cała chata się trzęsie
    ale 7 rano to przecież normalna pora
    (jak dla kogo)to jeszcze może bym przeżyła
    nawet nauczyłam się spać na trzęsącym się terenie :)
    ale dziś rano obudził mnie o 8 dziwny hałas,
    wiecie co? sąsiedzi wymieniają okna na 5 piętrze
    i te stare zrzucają przez okno do kontenera
    który stoi na dole...
    wtedy to już byłam zła jak nie wiem
    no i co robić? - wstałam- myślę sobie -
    poszukam w internecie pracy na zaliczenie...
    ale cóż...włączam komputer i o dziwo...internet nie działa
    gdybyście mnie widzieli w tym momencie...wrrrrrr
    normalnie sadyści sobota godzina 8 rano
    a ja już mam dość..wieczorem idę na czuwanie
    na Zesłanie Ducha Świętego ciekawe czy tam nie zasnę :(
    ehh wiecie siedzę tu w piżamce...i aż strach się ubierać,
    ciekawe co jeszcze dziś się stanie...
    napiszę Wam:)))
    miłej soboty i życzę Wam żadnych robotników pod oknami !



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/5/2004
    Dobry Boże mój!!!
    Każdego poranka przychodzę do Ciebie,
    by prosić o łaski i błogosławieństwo.
    Ty jesteś moim Początkiem i Końcem.
    Dopomóż mi, bym mógł mówić:
    każdy mój krok jst do Ciebie drogą,
    wszystkie moje sprawy w Tobie się dokonują,
    Cokolwiek zaczynam, w Tobie ma swój początek,
    całą moją duszę ku Tobie kieruję.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/5/2004
    chwila spokoju...
    "Człowiekowi potrzeba przestrzeni,
    szumu lasu i śpiewu ptaków,
    by zgromadzić siły do dalszej drogi"
    Katarzyna Ledwoń

    "Duch Święty: "Słodki Gość duszy" naszej
    to najbardziej wytrwały, wierny i zawsze gotowy
    do pomocy Przyjaciel"
    kard. Stefan Wyszyński

    "Do natury ludzkiej należy tworzenie
    dla siebie oaz spokoju
    w których możemy znaleźć orzeźwienie"
    Tom Wright

    "Większość ludzi zawodzi.
    Ale gdy nadbiegają dzieci,
    by paść Ci w ramiona,
    żadne niepowodzenie nie ma już znaczenia"
    Pam Brown

    "Niech każdy z nas stara się o to,
    co dla bliźniego dogodne
    - dla jego dobra, dla zbudowania"
    św. Paweł Apostoł



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/5/2004
    poszukiwania... i sesji trudny czas
    pozdrawiam tych co na stronę zaglądają:)
    fajnie, że tu jesteście, dzięki że przychodzicie
    mam prośbę, byście wpisali do księgi gości
    jakieś dobre słowo dla tych którzy na stronę zawędrują
    w poszukiwaniu Boga, żeby może zastanowili się
    nad swoim życiem po przeczytaniu Waszych słów
    a Ci którzy przyszli szukać niech może
    napiszą o swojej drodze,o podążaniu do Chrystusa..
    ale niech to nie będę jedynie słowa..
    fajna stronka, miło poczytać, widać wiarę..
    pokaż swoją wiarę, pokaż to co czujesz w serduchu :)
    proszę Was o to, dlatego bo jak wieci trwa sesja
    i ja sama mam zbyt mało czasu żeby pisać :(
    nadrobię to napewno jak tylko już będzie po tym wszystkim
    ehh dziś kolejne zaliczenie,
    jeśli możecie pamiętajcie i w modlitwie,
    czytałam długo w nocy potrzebne materiały,
    ale wiecie różnie to bywa.
    Dzięki że jesteście, że tu zaglądacie.
    teraz proszę... dajcie kawałek siebie i dobre słowo
    dla kogoś kto może poszukując trafi tutaj
    3mcie się
    z Panem +

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/5/2004
    Nasze nastroje
    Najbardziej niestałe
    ze wszystkiego są nasze nastroje,
    zależne od tylu rzeczy,
    od chemii naszego ciała,
    nawet od pogody.
    Huśtawka.
    Powierzchnia morza.

    A przecież rzeczywistość jest jedna.
    Pozostajemy jej wierni mimo przypływów
    i odpływów naszego wewnętrznego morza.
    Trzeba o tym pamiętać i nie brać
    nastrojów za odbicia rzeczywistości.

    Chwile martwoty i jakby bez-czułości
    - to nie znaczy, że przestaliśmy kochać
    lub że Bóg nie istnieje.
    Egzaltacja, łzy - to nie znaczy,
    że jesteśmy bliżej prawdy
    i istoty rzeczy.

    Trudno się tego nauczyć.
    Uczę się już prawie
    pół wieku.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/5/2004
    List od Jezusa IV
    Przyjmij moje rady.
    Słyszę Twój płacz. Wiedz, że Cię słyszę.
    Bądź spokojny. Ucisz się. Przychodzę ukoić Twój smutek,
    albowiem znam jego przyczynę i wiem, jak uleczyć.

    Płaczesz nad dziecięcymi marzeniami,
    które uleciały z biegiem lat.

    Płaczesz nad utraconą godnością,
    nad niewykorzystanymi zdolnościami.

    Płaczesz nad utratą własnej tożsamości,
    zadeptanej przez tłum.

    Płaczesz nad zmarnowanym talentem,
    któremu się sprzeniewierzyłeś.

    Patrzysz na siebie ze wstydem
    i odwracasz się w przerażeniu od
    swego oblicza odbicia w wodzie.

    Gdzie podziały się wdzięk Twoich manier,
    piękno Twej postaci, prężność ruchów,
    jasność umysłu, świetność mowy?
    Kto skradł Ci te dobra?
    Czy ów złodziej jest ci znany,
    tak jak mnie?

    Czy pamiętasz, kto natchnął Cię planami
    i marzeniami i posiał w Tobie ziarna nadziei?
    Nie zachowałeś wspomnienia tej pierwszej chwili.

    Czy pamiętasz tajemnicę,
    którą wyszeptałem Ci do ucha,
    błogosławiąc Cię?
    Czy pamiętasz naszą tajemnicę?

    Nie możesz pamiętać.

    Upływające lata zniszczyły te wspomnienia,
    albowiem napełniły Twój umysł lękiem,
    zwątpieniem, troskami, wyrzutami sumienia
    i nienawiścią. Tam, gdzie zamieszkują te bestie,
    nie ma miejsca na radosne wspomnienia.

    Nie płacz więcej. Jestem z Tobą...
    a ta chwila jest jak linia dzieląca Twoje życie.
    Przeszłość umarła. Niechaj umarli grzebią
    swoich umarłych.

    Dzisiaj powstajesz ze śmierci za życia.

    Dzisiaj, jak kiedyś przy grobie Łazarza,
    rozkazuję Ci wstać, i oto wychodzisz
    z jaskini zatracenia, by rozpocząć
    nowe życie.

    Dzisiaj są Twoje narodziny.
    To nowa data Twoich urodzin.
    Twoje poprzednie życie było tylko jak próba
    przed spektaklem w teatrze.
    Tym razem kurtyna jest podniesiona.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/5/2004
    egzaminy
    pozdrawiam Was mocno..
    troszkę ostatnio mało się tu dzieje,
    ale to zpowodu który napewno dobrze znacie
    tak :( sesja się zaczyna
    dziś mam aż dwa egzaminy w jednym dniu,
    wczoraj Dobry człowiek wkręcał mi wieczorem,
    że je zdam... i wiecie co?
    prawie Mu uwierzyłam, ale zobaczymy jak to będzie
    nie chciało mi się uczyć bo nudne te notatki
    nic ciekawego tam nie było
    coś tam czytałam, napisałyśmy z koleżanką
    pracę, którą mamy obrnić, więc może Pan nam pomoże
    i jakoś to zaliczymy
    więc jeśli możecie to też o nas pomyślcie chwilkę
    niech Duch Święty przyjdzie z pomocą
    kiedy będziemy tego potrzebować w czasie całej sesji
    Wy tez trzymajcie się mocno pośród Waszych zaliczeń!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/5/2004
    w porannym mailu przyszło...
    Modlitwa o dobry humor
    Zechciej mi dać zdrowy żołądek, Panie,
    a także nieco jedzenia.
    Zechciej mi dać świętą duszę, Panie.
    Duszę, która ma stale na oku, co jest dobre i czyste,
    ażeby w obliczu grzechu nie wpadła w strach,
    ale umiała znaleźć sposób
    przywrócenia wszystkim rzeczom należytego porządku.
    Zechciej mi dać duszę, której obca jest nuda,
    która nie zna szemrania, wzdychań, użaleń
    i nie pozwól, ażebym kłopotał się zbyt wiele
    wokół tego panoszącego się czegoś, które nazywa się "Ja".
    Panie, obdarz mnie zmysłem humoru.
    Daj mi łaskę rozumienia sie na żartach,
    ażebym zaznał w życiu trochę szczęścia
    i innych mógł nim obdarzyć.
    Amen.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/5/2004
    Słowo Boże na niedzielę
    Uroczystość Wniebowstąpienia Chrystusa
    (Łk 24,46-53)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka. Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/5/2004
    Ojcze Niebieski
    Ojcze Niebieski, dziękuję Ci
    że w Twojej łasce dzień przeżyłem,
    podobnie jak wszystkie dni mojego życia.
    Ty bowiem zawsze mi dajesz:
    dobrych ludzi, chleb i wodę,
    ziemię, słońce i światło codzienne.
    Dziękuję, Panie, za życie wyznaczone mi
    w tym miejscu i czasie,
    wśród tych radości i utrudzenia.
    Proszę Cię,
    by w przyszłości nic mnie nie oderwało
    od Jezusa Chrystusa, który umiłował
    każdego człowieka i cały świat.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/5/2004
    Leon Zdzislaw Pokorski "Anioły też płaczą"
    Był mały, niepozorny. Nie posiadał w sobie nic, co by zwracało uwagę, dosłownie nic. No chyba to, że miał 24 lata a jego umysł tylko dziesięć. Ale na swój sposób potrafił dogadywać się z innymi. Tomek, bo tak miał na imię, był bardzo szczupły, ciemne mocno kręcone włosy, twarz z grubsza ciosana, czarne oczy z długimi jak u lalki rzęsami. Wiecznie drgające usta.
    - To nerwy.
    Wyjaśniła kierowniczka ośrodka, gdzie przebywał chłopak.
    - To już tak jest.
    Dorzuciła bez składu i ładu w ramach wyjaśnienia. Początkowo nie rozumiałam jej słów.
    Ośrodek Dziennej Pomocy dla Dzieci Opóźnionych w Rozwoju mieścił się na peryferiach miasta, w którym mieszkałam. Wielki budynek z cegły miał iść do rozbiórki, ale cudem wywalczono prawo do założenia ośrodka. Stałych podopiecznych jest okolo10 a reszta... hm....przycupną na chwilę i odchodzą... są jak te wędrowne ptaki wciąż szukające, podążające za tymi ciepłymi krajami. Tomek należał do tych nielicznych bywalców, którzy powracali do nas. Potrafił nagle wybiec z sali trzaskając mocno drzwiami albo ni stąd ni zowąd rzucał się na podłogę. Prawie zawsze coś sobie rozcinał a w najlepszym wypadku kończyło się krwotokiem z nosa. Kiedy ktoś próbował Tomka uspokoić to i jemu się dostawało, więc chłopaka nikt nie ruszał, tylko pozwalano mu na wyżycie się. Mnie te jego zabawy nawet nie przeszkadzały, ale ciekawiły i postanowiłam przyjrzeć się ekscesom Tomka trochę bliżej. Pewnego razu spostrzegł, że mu się przyglądam. Znieruchomiał. Długo w sobie mój widok przetrawiał.
    - Już się nie będziesz wydzierać? - zapytałam.
    - Będę! - wrzasnął, ale dalej leżał spokojnie na deskach. Oparłam plecy o ścianę. Zamyśliłam się. Kiedy znów powróciłam do rzeczywistości, chłopak stał obok. Ogromne oczy bezmyślnie biegały po mojej twarzy. Przywarłam czołem do lodowatej powierzchni okna - robi to samo.
    - Deszcz zaczął padać. Moja mama mówiła, że to anioły w niebie płaczą. - Popatrzył pytająco: - To anioły też płaczą?
    - Czasami...
    - Ostatnio często pada, proszę pani.
    Dochodzi piąta wieczorem, cichnie nerwowa atmosfera w ośrodku. Słyszę dzwony bijące w pobliskim kościele, gdzieś z jednego domu na przeciw rozbłysnęło żywe jasne światło, jacyś rozbawieni ludzie, jakaś muzyka. Odchodzę powoli korytarzem.
    "Praca z tymi ludźmi nic mi nie dała. Jedynie wszczepiła znieczulicę wobec innych. "obijały mi się myśli jedna o drugą. Przygryzłam z całych sił wargę...
    Przychodząc do domu, staram się zrzucić z siebie tamten ciężar. Zdejmuje ubranie, wchodzę do wanny, zanurzam się w wodzie, spłukując brud zbierany z namaszczeniem przez cały dzień.
    Czeszę włosy, zmywam makijaż dobroci. Kładę się na łóżko. Napotykam wzrokiem niebieską różę w słoiku. Więdnie. Odwracam się do niej plecami, nie mam już siły na założenie roślinie klosza. Niech zjedzą ją drapieżne zwierzęta. Zasypiam w poczuciu winy.
    Wczesnym świtem słyszę krzyk telefonu. Panicznie przewalam cały dom, wściekając się na siebie za bałagan. Cholera!
    - Tak, słucham?
    Zacharczałam półprzytomnym głosem.
    Tomek. Tomeeek... szybko narzuciłam na grzbiet byle co, bez makijażu. Wybiegłam z klatki schodowej. ANIOŁY PŁAKAŁY!
    Od śmierci Tomka minęło już albo dopiero 6 miesięcy, nie pracuje tam. Zostawiłam ich za sobą, jak okręt pod otwartymi żaglami płynę do kolejnego portu odebrać lekcję istnienia.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/5/2004
    Dobry Ojciec...
    Tak nazywamy naszego Ojca w niebie,
    wierzymy że jako kochający Tatko zawsze się nami opiekuje
    a my jako Jego dzieci bezgranicznie Mu ufamy
    na dzisiejszą noc, kolejne dni proszę
    za Was i siebie
    by nasz Kochający Tatuś w niebie nad nami czuwał
    spokojną noc, szczęśliwy dzień daj nam Panie...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/5/2004
    przemyśl...
    "Dokądkolwiek się wybieramy,
    zawsze w gruncie rzeczy
    bedziemy szukali swojej duszy"
    Andrzej Tarkowski

    "Życie nas zjada.
    Niebawem staniemy się już tylko bajką,
    Zachowaj spokój: za sto lat będzie ci wszystko jedno"
    R.W.Emerson

    "Silny i spokojny człowiek
    jest jak drzewo dające cień
    spieczonej ziemi lub jak skała
    udzielająca schronienia w czasie burzy"
    James Allen

    Odejdźmy od zgiełku i tam, w tej ciszy
    słuchajmy głosu, który mówi w nas samych"
    Jerome K. Jerome

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/5/2004
    Nic nie musisz udowadniać!
    „Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach!
    Nie gońcie za wielkością,
    Lecz niech was pociąga to, co pokorne!
    Nie uważajcie sami siebie za mądrych!”
    Rz 12,16

    Moje wyjątkowe dziecko!!
    Nie musisz udowadniać innym ludziom,
    że jesteś fajny i lubiany, albo łokciami torować
    sobie drogę do modnego towarzystwa,
    udając kogoś, kim nie jesteś.
    Wierz mi, dla Mnie jesteś bezcenny tylko dlatego,
    że jesteś osobą.

    To twoje wewnętrzne „ja” czyni cię kimś wyjątkowym.
    Chcę, żebyś się nauczył cenić samego siebie.
    Dopóki się tego nie nauczysz, nigdy nie będziesz szczęśliwy.
    Nieważne ilu „ważniakom” zaimponujesz- jeśli będziesz
    nienawidził siebie, będziesz nieszczęśliwy.
    Spróbuj odnaleźć swoje bogactwo
    w spotkaniu ze Mną.

    Naucz się cieszyć towarzystwem wszystkich zwyczajnych ludzi,
    nie przybierając przy tym żadnej pozy.
    Każda osoba jest dla Mnie jedyna i wyjątkowa- tak jak Ty.

    Ojciec samych bezcennych dzieci
    Bóg


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/5/2004
    walka ze zniewoleniami...
    Poniżej znajdziecie to co zapamietałam, czy zanotowałam podczas konferencji,którą w Częstochowie prowadził ks. Mirosław Cholewa a jej temat brzmiał: "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5,1) Ks na samym początku postawił każdemu bardzo ważne pytanie:
    KIm jest człowiek żyjący dzisiaj? Nastepnie przypominając sobie słowa Pisma odpowiedzielismy sobie na to pytani "Czym jest dusza w ciele tym są chrześcijanie mieszkający w świecie" Chrystus jest Jedynym Zbawicielem. Zbawienie dokonało sie w Chrystusie,i chce On teraz dokonywać Zbawienia w każdym z nas. Zależne jest to od tego na ile my sami Mu na to pozwolimy...Właśnie wszędzie tam gdzie doświadczamy kruchości, słabości, powinniśmy dopuścić Jego moc. Wolność, szczęście, spełnienie, to wszystko zostało nam odebrane przez grzech i zniewolenie. PYCHA powoduje nieufność Bogu, a także samowystarczalność i szukanie jedynie swojej chwały. Przywiązanie do dóbr zamyka nas w swoim własnym świecie.Lęk wobec zycia, ludzi, trudności, smutek prowadzący nawet do depresji. Gromadzenie urazów z życia do ludzi, sytuacji. One równiez moga nas zniewolić, sparaliżować. Pragniemy wolności, szczęścia, szukamy drogi, dlatego często np. komputer jest ucieczką od życia realnego do wirtualnego (pieniądze, lub kariera również). Jezus chce nas prowadzić do pełni szczęścia, lecz co robić gdy pokusa włamuje się do naszego życia? Zacheusz [Łk 19] chciał być kimś, zrobić karierę, poświęcił siebie by stać się kimś. Tam gdzie szukał szczęścia nie odnalazł go, lecz jedynie przekleństwo.Dlatego chciał zobaczyć Jezusa. Nie patrzył na to co powiedzą inni, był uparty i wytrwały w swoich działaniach. Zaś spojrzenie Jezusa, to spojrzenie dobra, wydobycia z niego iskierki światła, malutkiego ognia, budującego jego życie, i naprawiającego nadłamaną trzcinę. Mówi do Niego "Zacheuszu", być może nikt inny wczesniej do Niego nie mówił po imieniu, traktowano go jako złodzieja, zdrajcę. Nikt nie chciał wchodzic do Niego do domu, jednak Jezus sam mówi, że do Zacheusza przyjdzie. Tutaj spotyka się właśnie z wynagrodzeniem krzywd, spotyka się z hojnościa od Jezusa, uznania Go za człowieka, kogoś wartościowego, przez innych nie był za takiego uznawany.Prawdziwa wolność owocuje darem z siebie. Na drodze do wolności ważne są kolejne etapy
    poznać zniewolenie
    uznać bezradność, zależność od Jezusa
    wyznać Mu swoje zniewolenie
    Należy też zapytać Jezusa i siebie czy chce uzdrowienia. Wyznać, że Jezus jest Jedynym Zbawicielem i przychodzi do nas z darem wolności, mamy zanieśc Go dalej Trzeba też pamiętać, że Jezus nigdy nie zostawia nas samych i zawsze przychodzi nam z pomocą by wydostać nas z naszego zniewolenia.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/5/2004
    (J 16,12-15)
    Środa
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/5/2004
    czuwania ciąg dalszy...
    tak jak już Wam napisałam poprzednim razem ciąg dalszy nastąpił zaraz po przerwie obiadowej niestety wtedy już pogoda nie była taka piekna jak wcześniej, padał deszcz, który mocno nas zmoczył. Na samym początku mieliśmy okazję wysłychać konferencji, która poprowadzona została przez Cathy Brenti. Pomimo tego, że bardzo chciałam się skupic nad tym co było mówione zła pogoda skutecznie to uniemożliwiała. Wspólny śpiew pomiedzy wszystkimi częściami, pozwalał nam zbliżyć się i otworzyć na wszystkich otaczających nas i spotykających się na wspólnej modlitwie. W tej części nie było już takich, jak mogłabym to nazwać "dużych przeżyć" czy elementów jak w pierwszej części przed obiadem i momentem modlitwy o uwolnienie. Jednak bardzo ważnym momentem i uwieńczeniem całego dnia czuwania była wspólna Eucharystia, której przewodniczył ks. bp. Bronisław Dembowski. Pomimo złej pogody i zimna które dało nam się we znaki wytrwaliśmy do samego końca, owszem trudno było już się skupić na wszystkim co działo się w tamtym czasie, jednak wiem i smiało mogę powiedzieć, że całość czuwania napewno zostanie mi w pamięci na bardzo długo. Dziękuję więc Pasterzom i organizatorom czuwania, że mogłam na nim być,zapraszam wszystkich za rok na kolejne wspólne spotkanie na wałach Jasnej Góry. Po zakończeniu wróciliśmy do klasztoru gdzie mieszkaliśmy w tym czasie by zjeść posiłek i zaraz po nim wróciliśmy do domu.. o 5 rano byłam na miejscu w Sopocie...z czym wróciłam??? z torbą mokrych ubrań,(ale to nie ważne) ważne, że był to moment by:
    - pomyśleć nad swoim życiem
    - prosić o uleczenie tego co boli, z czym sobie nie radzimy
    - podziękować za to co już otrzymaliśmy
    - a przede wszystkim ponownie spotkać się bardzo blisko ze swoimi Rodzicami którzy są w niebie
    Jeszcze raz dzięki bardzo że mogłam uczestniczyć w tym czuwaniu, mam nadzieję, że Ci którzy czytają stronkę choć trochę poczuli się zachęceniu na wyjazd w przyszłym roku. Obiecuję, że jutro postaram się choć pokrótce przedstawić Wam fragmenty konferencji na temat "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" którą prowadził ks. Mirosław Cholewa.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/5/2004
    Ogólnopolskie czuwanie
    Odnowy w Duchu Świętym
    na Jasnej Górze.
    wróciłam dziś rano z Czuwania Odnowy w Duchu Świętym na Jasnej Górze w Częstochowie.Jak wiecie z wcześniejszej nowinki, pojechałam w piątek rano, a to dlatego, że w czasie naszej podróży zamierzaliśmy dotrzeć do miejscowościktóra nazywa się Obory. Tam mieliśmy możliwość wspólnej modlitwy u stóp Matki Bożej. Chętni spośród nas przyjęli Szkaplerz, oddając się w opiekę Matce Najświętszej,a wszyscy razem uczestniczyliśmy w nabożeństwie Majowym i mszy świętej. Po dość krótkim pobycie w tym miejscu udaliśmy się w dalszą podróż i nasze miejsce docelowe, którym była Częstochowa. czekał tam na nas już nocleg u sióstr, wspólna kolacja i oczywście. Apel Jasnogórski o godzinie 21. Zaraz po nim (no prawie) udaliśmy się na spoczynek, gdyż rano chcieliśmy pójść na odsłonięcie obrazu Matki Bożej. Wstalismy więc gdy tylko słoneczko wzeszło na niebie, i grupka zaledwie kilku osób udaliśmy się w kierunku Jasnej Góry.Zaskoczyły nas tłumy ludzi, stojących już nawet na dworzu, więc jak się domyślacieza wiele nie mogliśmy zobaczyc. Ale myślę, że najważniejsze jest to iż właśnie było dane nam tam być i choć chwilkę pomodlić się u Jej stóp o łaski dla każdego z nas a także tych co pozostali w domach. Po uroczystej porannej modlitwie w tym miejscu wróciliśmy do klasztoru żeby tam zjeść śniadanie. (no jeszcze musielismy je przygotować) Kolejnym etapem naszej pielgrzymki, było już samo czuwanie. Udaliśmy się więc już o godzinie 8.30 na plac przed wałami Jasnej Góry by tam zająć "strategiczne" miejsce na całą uroczystość i czuwanie na którym było mase ludzi z wielu miejsc Polski.Wszyscy przyjechaliśmy tam by razem modlić się, uwielbiać Pana, słuchać Jego słowa,a w końcu prosić o uzdrowienie tego co nas boli,z czym walczymy a co w dalszym ciągu utrudnia nam życie w pełni z Bogiem. Właśnie takim momentem była modlitwa o uwolnienie, którą prowadził ks. Waldemar Grzyb. Chyba nigdy wcześniej nie miałam okazji, by uczestniczyć w takiej modlitwie, była naprawdę bardzo dużym przeżyciem i najbardziej zapamiętanym elementem całego naszego wyjazdu. Łzy prośby, wołania o pomoc, pokory, a także pragnienia głębokiego spotkania z Bogiem towarzyszyły zarówno jak i mi, tak i innymm uczestnikom tego spotkania. Pragnę z całego, by to o co prosilismy w tamtym momencie, rzeczywiście stało się codziennością naszego życia, by nigdy nie brakło sił i odwagi do walki z pokusami i atakami złego.Wielokrotnie wzywaliśmy imienia Jezus, gdyż każdy doskonale wie, że bez Jego pomocy, Jego łaski i wyciągniętej ręki nie jesteśmy w stanie uczynić ani jednego kroku ku zmianie siebie i do walki ze swoimi wadami, zniewoleniami.Modlitwa o której napisałam poprzedzona została konferencją, którą poprowadził ks. Mirosław Cholewa a tematem wiodącym był fragment (Ga 5,1) "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" Konferencję postaram się choć troszkę opisać Wam w czasie kolejnych dni.Po modlitwie, wspólnym śpiewie i konferencji przyszedł czas na przerwę obiadową, po niej czekał na nas kolejny etap.. i temat: "Mając życie od Ducha, do Ducha sie też stosujmy" (Ga 5,25 ) oraz msza świeta, której przewodniczył ks. bp Bronisław Dembowski Ale o tym napiszę już w kolejnej nowince...która będzie jutro..Warto jeszcze żebym powiedziała Wam, że w takim spotkaniu,czuwaniu grup Odnowy w Duchu świętym na Jasnej Górze uczestniczyłam pierwszy raz i zapewniam, że w przyszłym roku, też pragne tam pojechać, jeśli będzie taka możliwość.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/5/2004
    Bóg nam pomaga :)
    Zawsze, gdy Go prosimy - otrzymujemy.
    Nawet wtedy, gdy nie prosimy
    On wie czego nam trzeba i też otrzymujemy
    Jednak umiejmy prosić Pana o potrzebne dla nas łaski.


    a co zrobisz, gdy chcesz zaprosić Go do swojego serca?? musisz poprostu Mu to powiedzieć... powiedzieć jak bardzo tego pragniesz i potrzebujesz. mów Bogu o tym co Cię boli, ale i cieszy i przynosi pokój w sercu. Niech modlitwa będzie radosnym spotkaniem z kochającym nas Tatusiem i Przyjacielem, który nas umacnia i daje "telefon ratunkowy"... a może takim telefonem jest Sakrament Pojednania, gdzie przychodzimy i mówimy "hallo Tatusiu przyjdź szybko!!!, bo potrzebuję Twojej pomocy, Twojej Miłości, i Twojego przytulenia do kochającego serca..."

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/5/2004
    podróży znów czas...
    pozdrowionka!!!!
    właśnie powoli się pakuję...tak dobrze myślicie znowu sobie jadę tym razem do Częstochowy, dawno mnie tam nie było
    Jedziemy z grupą młodziezy na czuwanie Odnowy w Duchu św. nigdy nie byłam tam na podobnym czuwaniu, ale mam nadzieje że owocnie spędzę tam czas. Tymbardziej, że wiecie sesja się zbliża więc poproszę o pomoc w czasie egzaminów.
    dostępu do neta pewnie nie będzie, chyba że znajdę kawiarenkę nooo do tego to już jesteśmy zdolni...wspominająć kurs Filipa :))) więc jak będę na necie to coś Wam napiszę,
    ale jak narazie to 3majcie się mocno, obok macie program czuwania, więc możece zobaczyć co tam porabiam.
    do zobaczenia... pamietam o odwiedzających stronke w modlitwie... pozdrowionka dla Pasterza:) nio i siostrzyczki:) do zobaczenia i usłyszenia po powrocie niech tu nad Wami wszystkimi też Pan czuwa
    Paxik
    +

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/5/2004
    Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej
    (J 15,9-11)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/5/2004
    o.Jacek Krzysztofowicz OP
    Spowiedź czy przesłuchanie?

    Jak się przeważnie spowiadamy? Najczęściej przypominamy sobie wszelkie wykroczenia wobec prawa - Dekalogu, przykazań kościelnych, różnych apeli proboszcza czy innych księży odwołujących się do naszego sumienia... Jeśli ich nie wypełniamy, czujemy się nie w porządku. Liczymy, ile razy zrobiliśmy coś złego, i przedstawiamy to w sakramencie pokuty. Taka spowiedź jest oczywiście ważna, ale nie do końca dobra. Dlaczego? Ponieważ traktujemy w niej Pana Boga wyłącznie jako sędziego, a spowiedź jako proces sądowy czy przesłuchanie. Proces, podczas którego musimy wypowiedzieć jak najdokładniej wszystkie nasze grzechy. Bóg i tak je zna, więc nie mamy żadnych szans ich przed Nim ukryć, ale z sobie tylko znanych powodów zmusza nas do ich wyjawienia - dlatego skrupulatnie to robimy

    uzdrowienie
    Dużo trafniejsze jest traktowanie spowiedzi jako sakramentu uzdrowienia mego wnętrza. Dobra spowiedź to taka, do której przystępuję nie jako przestępca, ale jako człowiek chory, człowiek, który potrzebuje uzdrowienia, który jest poraniony przez popełnione zło, przez grzech. W dobrej spowiedzi nie przychodzę po sprawiedliwą karę, ale po uzdrowienie z tego wszystkiego, co mnie wewnętrznie poraniło. Bóg nie jest tylko sędzią - jest przede wszystkim lekarzem. Do sakramentu spowiedzi możemy odnieść wszystkie fragmenty w Ewangelii mówiące o uzdrawianiu: Jezus dotyka sparaliżowanych, ślepych, głuchych i uzdrawia ich. Tak samo dotyka tego wszystkiego, co jest w nas chore i zranione wskutek zła. Każdy grzech, który popełniamy, jest wymierzony przeciw nam samym - natychmiast lub w jakiejś dalszej perspektywie czasu powoduje w nas spustoszenie. Jeżeli jesteśmy gotowi powierzyć Bogu popełnione przez nas zło, On w sakramencie spowiedzi to spustoszenie leczy.
    Bardzo wiele trudności sprawia nam znalezienie odpowiedzi na pytanie: z czego się spowiadać? Nie jest ono jednak najważniejsze. Najpierw musimy siebie zapytać: “Kim ja jestem w czasie spowiedzi? Kim jest wówczas Bóg?” Znalezienie prawdziwych odpowiedzi na te pytania przed przystąpieniem do sakramentu pokuty jest czymś niesłychanie ważnym. Jeżeli Bóg jest Lekarzem, a ja człowiekiem cierpiącym wskutek choroby grzechu, to celem spowiedzi jest powierzenie Mu wszystkiego, co we mnie chore, co zostało pokaleczone przez zło.
    Kiedy robimy rachunek sumienia ze swoich zranień, z pokiereszowania przez grzechy, często bardzo trudno jest nam odróżnić, w czym zawiniliśmy, a co jest złem przez nas niezawinionym. Jeżeli mam na przykład problemy z czystością, z jednej strony mogę stwierdzić, że to moja wina, bo to moje decyzje, ale z drugiej strony, w czasie takiego “procesu”, mogę znaleźć pewne okoliczności łagodzące, np. to, że jestem obciążony konkretną historią moich przeżyć, że są pewne uwarunkowania społeczne, jakieś zewnętrzne naciski itd. Nie ma jednak większego sensu tego wszystkiego rozplątywać, trzeba to po prostu Chrystusowi oddać: “Panie Boże, jestem nieczysty, uzdrów mnie. Uzdrów we mnie to wszystko, co ze zła nieczystości się bierze”. Kiedy spowiadam się z niewiary, z tego, że nie potrafię zaufać Panu Bogu, mogę zadać sobie pytanie: “Dlaczego tak się dzieje?” Być może zostałem zdradzony przez kogoś bliskiego, zostawił mnie mój narzeczony (narzeczona), dowiedziałem się czegoś złego o niej (o nim), o kimś bardzo bliskim. To nie jest moja wina. Moją winą jest natomiast to, że nie potrafię tego doświadczenia przeżyć w wierze. Spowiedź nie jest wyłącznie biciem się w piersi i wołaniem: “To moja wina!” To przede wszystkim błaganie o pomoc. Spowiedź to prośba o miłosierdzie, o wybawienie z tego wszystkiego, z czym sam nie mogę sobie dać rady, ponieważ jestem słaby i grzeszny.

    nie kochałem siebie siedemnaście razy
    Nie sądźmy jednak, że podczas spowiedzi konkretne grzechy nie są istotne. Są ważne. Nie chodzi jednak wyłącznie ani nawet przede wszystkim o wyliczanie poszczególnych przekroczeń prawa, ale o znajdywanie w sobie “obszarów ciemności”, miejsc, które nie pozwalają mi kochać Boga, innych ludzi i samego siebie. Najważniejsze przykazanie to przecież przykazanie miłości. Jak się spowiadać z jego przekraczania? Że nie kochałem siebie od ostatniej spowiedzi siedemnaście razy? Wszyscy mamy problemy z miłością, z akceptacją siebie, z dostrzeganiem w sobie Bożego obrazu. Przejawia się to w różnych formach i wynikają z tego faktu różne problemy. Przyczyna tkwi jednak w tym, że nie potrafię siebie kochać. “Panie Boże, moim grzechem jest to, że nie potrafię siebie przyjąć takiego, jakim jestem. Przejawia się to w tym, że zazdroszczę, że jest we mnie zawiść, gniew, że się kłócę z innymi...” Moment przekroczenia prawa nie jest najważniejszy.
    lepiej oddać za dużo...

    zobacz cały artykuł



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/5/2004
    czas leci...
    oj i to bardzo szybko...niestety..szkoda że tak jest ale cóż zrobić zbliża się nieubłaganie koniec 2 roku moich studiów własnie wchodzę na etap egzaminów i zaliczeń, czyli tak zwanej sesji ciekawe jak to będzie..ale wiecie co Wam powiem..chyba jestem leniwy człowiek i to bardzo:((( kurcze szkoda że tak jest bo trzeba się za naukę zabrać, jak narazie dwa koła są do przodu, a co z resztą okaże się już niedługo w każdym bądź razie jeszcze przed sesją jadę na czuwanie Odnowy do Częstochowy i tam poproszę by jakoś to wszystko poszło..nie tylko dla mnie ale i dla wszystkch pozostałych studentów ...no i dla prowadzących zajęcia żeby to wszystko jakoś przeżyli ale sesja też szybko minie i wtedy znowu wakacje.. ehh i znowu się rozmarzyłam, sami wiecie jak bardzo lubie podróżować :)damy radę już niedługo słoneczko zapuka do drzwi :) pozdrawiam i uczącym się życzę powodzenia!!!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/5/2004
    Święty Izydor-patron internetu
    Biskup, doktor Kościoła, ok. 554-636
    Hiszpańscy informatycy ze Służby Obserwacyjnej Internetu w Barcelonie, inspirowani wskazówkami i zaleceniami Papieskiej Rady Środków Społecznego Przekazu, uznali św. Izydora z Sewilli za patrona Internetu. Przemawia za tym, ich zdaniem, najbardziej znane dzieło świętego -- Etymologiarum libri XX seu Origines -- uporządkowany zbiór wiadomości z różnych dziedzin wiedzy i życia oraz umiejętności praktycznych zorganizowany podobnie do współczesnych baz danych.Pod imieniem Izydora wykazy hagiograficzne znają; 15 świętych i 2 święte. Nasz Święty był biskupem w Sewilli. Od wieku V była tu stolica arcybiskupstwa. W katedrze sewilskiej można oglądać grobowiec Krzysztofa Kolumba. Miasto stare, bogate w zabytki. W wieku XVI i XVII początkowy i końcowy punkt na szlaku podróży i handlu Hiszpanii z Ameryką Południową i z całym światem.Po śmierci św. Leandra (599) św. Izydor został wybrany na jego miejsce metropolitą Sewilli. Przez 37 lat rządził archidiecezją mądrze i gorliwie. Wyróżnił się jako dobry pasterz, dzielny administrator i ojciec dla swoich wiernych. Zawołał kilka synodów, na których uchwalano prawa, dotyczące karności religijnej i życia kościelnego. I tak na synodzie narodowym w Toledo (633) ułożono symbol wiary, który przez długie wieki był odmawiany w liturgii nie tylko w Hiszpanii, ale poza jej granicami. Ustalono również dla całego państwa jednolitą liturgię i wyznaczono stałe terminy dla synodów.

    zobacz: świeci na każdy dzień...

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/5/2004
    Śpiewajmy radośnie Panu
    PSALM 95
    Przychodźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
    wznośmy okrzyki na cześć Skały naszego zbawienia:
    przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze,
    radośnie śpiewajmy Mu pieśni!

    Albowiem Pan jest wielkim Bogiem
    i wielkim Królem ponad wszystkimi bogami:
    głębiny ziemi są w Jego ręku
    i szczyty gór należą do Niego.
    Morze jest Jego własnością: bo On sam je uczynił,
    i stały ląd ukształtowały Jego ręce.

    Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze
    i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
    Albowiem On jest naszym Bogiem,
    a my ludem Jego pastwiska
    i owocami w Jego ręku.
    Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego:
    Nie zatwardzajcie serc waszych jak w Meriba,
    jak na pustyni w dniu Massa,
    gdzie Mnie wasi przodkowie wystawili na próbę
    i doświadczali Mię, choć dzieło moje widzieli.
    Tamto pokolenie budziło we Mnie
    wstręt przez lat czterdzieści,
    i powiedziałem: Są oni ludem o sercu zbłąkanym
    i moich dróg nie znają.
    Przeto przysiągałem w moim gniewie:
    Nie wejdą do miejsca mego odpoczynku.




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/5/2004
    Poniedziałek
    (J 14,21-26)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu? W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/5/2004
    ks. Tymoteusz "Czego się boisz?"
    Strach ma wielkie oczy.
    Są ludzie odważni,
    ale każdy z nas czegoś się boi.

    Dzieci boją się ciemności,
    bo ciemność jest czarna.
    Boją się cmentarza,
    bo na cmentarzu są duchy.
    Dzieci boją się duchów, upiorów,
    bo te straszą.
    Boją się ludzi obcych,
    burzy, głośnej muzyki.

    Z latami człowiek wyrasta
    z tych dziecięcych strachów.
    Czasem jednak zostaje w nim
    strach przestrzeni, głębokiej wody,
    zaraźliwej choroby, śmierci.

    Przed rokiem 2000
    prawie wszyscy zlękliśmy się,
    że przez jakiegoś wirusa, pluskwę
    zwariują komputery
    i staną się rzeczy straszne:
    staną elektrownie, koleje,
    spadną samoloty, braknie wody,
    stanie się ciemność.
    Straszne rzeczy.
    Wykupili więc ludzie agregaty,
    baterie, nazbierali wody,
    zaopatrzyli się w świece.
    Nawet oświecony pan prezydent
    też się zabezpieczył i uczył,
    że strzeżonego Pan Bóg strzeże.

    Ma prezydent rację,
    bo jeśli Bóg z nami,
    to któż przeciwko nam.

    Niech jednak nikt nie sądzi,
    że wierzący w Boga niczego się nie boją.
    Boga się boją,
    ale to nie jest strach,
    tylko bojaźń Boża.

    Dlatego tłumaczył Pan Jezus
    nam bojaźliwym:
    Nie bójcie się tych,
    którzy zabijają ciało,
    ale duszy zabić nie mogą.

    Modlę się więc psalmami:
    Chociaż przechodzę przez ciemną dolinę,
    zła się nie ulęknę,
    bo Ty jesteś ze mną!

    Apostołowie bali się burzy.
    - Panie, ratuj nas, bo giniemy!
    - Dlaczego bojaźliwi jesteście,
    małej wiary?

    Zwątpienie jest powodem strachu.
    - Piotrze, dlaczegoś zwątpił?
    Jan bał się wejść do grobu.
    Zatrwożonym i przestraszonym uczniom
    przychodzący Pan Jezus mówił:
    - Nie bójcie się! Jam jest.
    Oni jednak wątpili.

    Mam powód do wątpienia,
    bo ludzie są źli.
    Dlatego zamykam drzwi
    przed złodziejami, złoczyńcami.
    Słusznie.
    Grzechu ludzi trzeba się bać,
    ale przed tym mogę się zabezpieczyć.
    Gorzej, gdy boję się spotkania z Bogiem.

    Znaczy to, że jestem zły,
    ale gdym Tobie moją nicość wyspowiadał,
    ja, proch, będę z Panem gadał.
    I będę z Nim rozmawiał,
    jak przyjaciel z przyjacielem.

    - Więc czego się boisz?
    - Nie, już się nie boję,
    bo On jest ze mną.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/5/2004
    ks. Tymoteusz- Jesteś moim przyjacielem
    Takie ładne i wielkie słowo - przyjaciel,
    i też nam się wyświechtało.
    Wiem, co znaczy zdanie:
    On żyje z przyjaciółką.
    To znaczy rzucił żonę, rodzinę.
    Żyje z inną kobietą - "przyjaciółką".
    Jeszcze bardziej dwuznacznie brzmi:
    Mieszka teraz z jakimś "przyjacielem".
    Stała się więc krzywda dla języka,
    dla prawdziwej przyjaźni.

    Starożytni mówili:
    Idem velle atque idem nolle
    id est amicitia vera.
    Tego samego chcieć i tego samego nie chcieć
    - to jest prawdziwa przyjaźń.
    Mądrość przysłów podpowiada,
    że prawdziwą przyjaźń poznaje się w biedzie.
    Przyjaciela poznaje się w biedzie.
    Mądrość Syracha głosi:
    Przyjaciel cenniejszy jest od złota
    i drogich kamieni.

    I jeszcze sentencja z polskich przysłów:
    Trzeba zjeść worek soli,
    aby znaleźć przyjaciela.
    Każdy ma wielu kolegów, wiele koleżanek,
    ale kto z nich mi przyjacielem?
    Nie wiem też, czy ja jestem dla kogoś
    przyjacielem?

    Wielki Mojżesz wchodził do Namiotu Spotkania
    i rozmawiał tam z Bogiem
    jak przyjaciel z przyjacielem.
    Najbardziej wstrząsa mną
    zdanie Pana Jezusa z Ostatniej Wieczerzy.
    Już nie będę nazywał was sługami,
    ale przyjaciółmi...
    Jesteście przyjaciółmi moimi.

    Przyjaźń zobowiązuje.
    Jeśli przykrość wyrządzona mi
    przez kogoś bliskiego
    jest cierpieniem,
    to przykrość od przyjaciela
    bardzo boli.

    Jeśli więc słyszę, że Bóg
    nazywa mnie przyjacielem,
    to włos się jeży.
    To niemożliwe.
    U Boga możliwe, bo jest wierny,
    ale co ja za przyjaciel,
    gdy u mnie tyle niewierności?

    Straciłem przyjaciela. Umarł.
    Mam kogoś, kto jest mi bardzo przyjazny,
    ale czy ja mogę się uważać
    za jego przyjaciela?
    Też chyba nie.
    Przyjaźń bardzo zobowiązuje.

    Nie daj, Boże,
    abym okazał się niewiernym przyjacielem,
    bo choć jesteś Bogiem,
    to musi bardzo boleć.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/5/2004
    kolorowych snów dla Was
    Pozdrawiam!!! zbliża się już późna pora, powoli trzeba iść spać po wycieczce do Wawy mam jeszcze do odespania kilka nocek i cały czas chodzę bardzo mocno zakręcona, ale wiecie sami jak to jest:) ale najgorsze jest to, że sesja zbliża się nieubłaganie...to jest straszne:( jak ja bym chciała, żeby było po niej i żeby znów można było zapakować plecak. no ale tak to już bywa, dziś idziemy spać, rano pisanie eseji, potem nauka, a wyjazdy dopiero za miesiąc..ale mam nadzieję że minie szybko. 3mcie się mocno i kolorowych snów!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/5/2004
    życie niesie wiele radości...
    " Miłość winna się opierać bardziej na czynach niż na słowach
    Miłość polega na obopólnym udzielaniu sobiet tego,
    co się posiada"
    św. Ignacy Loyola

    "Zawsze wieczorem doświadczysz radości,
    jeśli dzień spędzisz owocnie"
    Tomasz a Kempis

    "Przyjaciele przeszktałcają nasze ograniczenia we wspaniałe
    możliwości i uzdalniają do pogodnego i szczęśliwego kroczenia
    w cieniu, jaki rzuca nasza ułomność"
    Helen Keller

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/5/2004
    Piątek (J 14,1-6)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/5/2004
    już wróciłam.... do rzeczywistości
    ..ale było nam z Wami super!!!
    do rzeczywistości...w której trzeba nauczyć się żyć tym wszystkim czego doświadczyłam i w pewnym sensie nauczyłam się podczas pobytu w wawie.
    a zapewniam Was, że było tego bardzo wiele.
    przez ostatnie dwa dni nie było nowinki bo dostępu do neta nie miałyśmy (może i lepiej- mały odwyk) A co robiłyśmy w tym czasie?
    -wiele ciekawych rzeczy. uczciliśmy czatową znajomość z warszawiakami na mini zlociku w pizzy Hut :) super akcja była...sympatyczny kelner któremu oczywiście
    dziękujemy za miłą obsługę:)Fotki z tej imprezki znajdziecie później.Ale sami się domyślacie, że musiało być bardzo wesoło...nawet baloniki dostaliśmy:)
    Kolejnego dnia spotkałyśmy się z ks. Stanisławem, którego już ostatnim razem szukałyśmy na Warszawskim szlaku, ale wtedy..że kościoły nam się pomyliły to nie znalazłyśmy Pasterza:( ale tym razem się nie dałyśmy, po zdobyciu wszelkich możliwuch informacji, dotarłyśmy do o. Marianów. Wiecie- i naprawdę jestem baaardzo happy, że się tam znalazłyśmy, coś chyba najwyższy czas by zmienić mylne pojęcie, a raczej określenie że zakonnicy są niebezpieczni..jednak powiem Wam w tajemnicy że są OK! Pojechaliśmy nawet pozwiedzać Wilanów, tam to było dopiero ładnie, super alejki na spacerki,a wszystko tam pachniało i czuć było że żyje.
    naprawdę..trza jeszcze tam wrócić..karherek bardzo chce. Wieczorem też zwiedzaliśmy...okolice Starego Miasta (chyba dobrze mowię) noo, wiecie coś tam w okolicach Syrenki:)ale wieczorem to nie to co rano czy w dzień, bo wtedy to już było wszystko super oświetlone i widoczniki piękne m.in na nasz kochany most, który przypomina budową ten Gdański. Kościół św. Floriana też pięknie oświetlony, no jednym słowem widoczki genialne. Po zakończonym zwiedzaniu wrócliśmy sobie do domku, gdzie zastała nas bardzo krótka noc...ale dzięki że była.. dzięki też wszystkim, których spotkaliśmy na swojej trasie, którzy nas gościli lub wędrowali pokazując to co trzeba w wawie zobaczyć. dzięki za kawałki podłogi na noclegi (Miquelino, Pasterz )i jeszcze raz Pasterzowi za to, że jest i za to, że tak bardzo sympatycznie nas ugościł... dzięki ks!!!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/5/2004
    paxik...u nas znów słońce
    byliśmy właśnie na mszy świętej, teraz siedzimy sobie i gadamy popijając kawę
    ciekawe co dalej będziemy porabiać ale napewno coś wymyślimy... popołudniu zlocik wiara.pl :))) znowu się zobaczymy...jak fajnie :)) hehe moż enawet jakaś pizza będzie...po śniadanku jedziemy do m1 i do Praktikera... trzeba kupić zaprawę do murowania budki w kaplicy..
    a potem p. Krzysztod obiecał nam pomóc w murowaniu więc wszystko już załatwione ..jak skończymy to się odezwiemy pozdrawiam
    miłego dnia!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/5/2004
    i następny dzień
    pozdrawiam Was mocno.
    właśnie niedawno wstałyśmy, zaraz idziemy na mszę świętą
    za chwilkę idziemy na mszę świętą z zakonnikami więc wesoło
    potem jedziemy do Wawy pozwiedzać troszeczkę...
    pewnie odwiedzimy łazienki..a co dalej to się okaże
    napewno trzeba zrobić sesję zdjęciową w łazienkach...
    paxik 3mcie się mocno
    no właśnie wróciliśmy z mszy...tym razem msza w 4 osóbki w tym 2 białych to jest to co tygryski lubią najbardziej:)) nio dobra teraz wreszcie śniadanko...potem dopiszę dalej co ciekawego porabiamy.. po śniadanku pojechaliśmy zwiedzać Łazienki..fajnie było pawie chodziły sobie na wolności, żółwie zasuwały po drzewach, i wiewiórki też, supereczek nawet fotki ładne będą fajnie że tam pojechaliśmy, bo zawsze chciałam, ale nigdy tak jakoś nie było okazji.. o i kwiatki też ładne widziałyśmy supereczek:) jutro kolejny dzień, zlocik ludzi z wiara.pl i jeszce spotanka z kilkoma osóbkami..mam nadzieje że będzie wesoło. jeszce w aparacie zostało dużo fotek więc jak se popstrykamy to po powrocie zobaczycie co tu ciekawego porabiałam..jutro napiszę co nowego słychać..dziś zaraz spać .... z Panem+

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/5/2004
    kolejny dzionek
    zaczyna się kolejny dzionek...wstałyśmy trochę za wcześnie
    bo chyba znowu się nie wyspałam, ale jakoś leci.
    przeżyjemy chyba jakoś :))) dziś może jakieś małe zwiedzanie ale pewnie m1może kupimy tu jakąś kwaterę i zostaniemy na stałę:)na dworze słoneczko świeci więc całkiem fajniutko
    zobaczymy jak będzie dalej podobno mamy jeszcze dziś iść na nabożeństwo Fatimskie tak tak i będzie różaniec, czyli to co tygryski lubią najbardziej. no ale chyba kiedyś wreszcie trzeba się nawrócić na dobrą drogę.a tak a propos to mieszkamy sobie przy głównej ulicy, przelotówce i tu cały czas motocykle za oknem słychać. fajna pogoda więc i by chciało się troszkę pojeździć... 3mcie się mocno, pamiętam o wszystkich czatownikach Wy też pamiętajcie o nas w modlitwie
    PAXIK <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/4/2004
    z wawy pozdrawiamy...
    witajcie!
    my jestesmy juz w Wawie
    po nieprzespanej nocce i z obolalymi nogami po niewygodnych przedzialach
    znalazlysmy sie u Michalitow, gdzie przez kilka następnych dni mamy zamiar
    narobic troche zamieszania a dokladniej pomieszkac tu:)
    pogoda supereczek, slonko swieci wiec nadzieja na mile spedfzone dni coraz wieksza
    w serduchu nadzieja na spotkanko z Tatka a wiem....ze prawdziwe marzenia sie spelniają
    proszę pamiętajcie o nas w modlitwie, my o Was tez nie zapominamy.
    PAXIK
    <><


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/4/2004
    witam i pozdrawiam
    SzB wszystkim!
    dzis ja chcialabym Was poprosic o modlitwe
    czeka mnie podroz do Warszawki (nawet nie wiecie jak bardzo się ciesze)
    pisze Wam teraz bo pewnie juz nie bedzie czasu, wiecie jak to jest
    pakowanie sie, pozegnanie z wszystkimi.
    ale prosze byscie pamietali o tym ze gdzies tam w kraju sobie podrozuje.
    ja ogosciach strony tez napewno pomysle
    dzieki za to ze jestescie
    obiecuje ze w miare mozliwosci bede pisac co u mnie slychac
    pozdrawiam
    i do ponownego uslyszenia
    z Bogiem!!! +

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/4/2004
    SDM
    "Jakby nigdy nic brodze juz w smudze cienia
    i widze jak zachodzi slonko ojca i matki
    jakby nigdy nic przyjaciol paru na cmentarzach
    jakby nigdy nic nic kwitna na nich kwiatki

    jakby nigdy nic slonce swieci innym
    i kto inny ze swiatlem sie zzywa
    jakby nigdy nic zartujemy pijemy
    choc przy stole wciaz kogos ubywa

    jakby nigdy nic kolejna jesien mija
    jakby nigdy nic zycie ucieka
    jakby nigdy nic robie dobra mine do zlej gry
    i z nadzieja na jutro czekam"

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/4/2004
    Czasem....
    Czasem nagle smutniejesz - to tak jakby dnia ubywa i nie wiem jak ci pomoc, wiec tylko prosze: wybacz. Czasem lzy w twoich oczach na krotka chwile goszcza i nie wiem czy cos mowic i nie wiem nawet po co... Puszczam wiec wtedy latawce ze smiechu mego smieszne; i znowu dnia przybywa, powietrze staje sie lzejsze..... i lzejsza staje sie wedrowka z plecakiem wciaz coraz ciezszym; nad domem przysiadla tecza na nieba niebieskiej galezi. laj laj laaaja.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/4/2004
    nasze modlitwy...
    Modlitwa o dobry humor

    Boże, daj mi dar dobrego humoru,
    Bym akceptował rzeczy,
    Których nie mogę zmienić,
    Miał odwagę do zmiany tych,
    Które zmienić mogę i mądrość,
    Bym odróżniał jedne od drugich.

    Modlitwy św. Franciszka
    Modlitwa o światło


    Panie, użycz mi, proszę
    - modlę się w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna mojego Boga -
    tej miłości, która nie zna zmierzchu,
    by moja lampa czuła dotyk, co roznieca i nie dała się zagasić,
    by płonęła dla mnie i dla innych, by dawała światło.
    Ty, Chryste, racz zstąpić, zapal nasze lampy,
    Nasz Zbawicielu, tak słodki dla nas,
    Tak, by mogły płonąć bezustannie w Twej świątyni
    I otrzymywać nieskończone światło ze światła nieskończonego,
    Aby ciemność została z nas wygnana.

    Stara modlitwa irlandzka


    Niech krople deszczu opadają miękko na Twą brew
    Niech lekki powiew odświeża Twego ducha
    Niech promień słońca rozjaśnia Twoje serce
    Niech brzemię dnia spoczywa na Tobie lekko
    I niech Bóg otuli Cię w miłość.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/4/2004
    życie jedyną szansą zbliżenia do Boga
    "Wszystko, co doskonałe, dojrzewa powoli"
    A. Schopenhauer

    "Cierpliwość ugnie zwierzchnika, a język łagodny złamie kości"
    Księga Przysłów 25,15

    "Kto idzie z nadzieją, ten dojdzie do celu"
    Tomasz Tytus Zdeb

    "Na dnie każdego osiągnięcia jak fundament pod gmachem
    leżą czyjeś cierpliwe i pokorne ofiary"
    kard. Stefan Wyszyński

    "Nie rezygnuj z nadziei, nie daj się ponieść rozpaczy
    z powodu tego, co się stało.
    Opłakiwanie tego, co nie wróci, co zostało stracone,
    jest najgorszą z ludzkich słabości"
    Kahil Gibran


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/4/2004
    Bóg mówi do Ciebie....
    (J 6,30-35)
    W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/4/2004
    dobre słowa...
    "Uspokojenie wewnętrzne
    jest niezbędnym warunkiem dla owocnej pracy"
    kard. Stefan Wyszyński

    "Gdy wszystko sprzysięgnie się przeciwko tobie,
    nie poddawaj się, ponieważ to jest właśnie czas i miejsce
    na przełom"
    Harriet Beecher Stowe

    "Kiedy przychodzi do nas spokój, musimy przyjąć go z otwartymi
    rękoma. Nigdy bowiem nie przychodzi w niewłaściwej chwili"
    A. Schopenhauer

    "Trzeba chcieć istnieć dla drugiego człowieka,
    aby móc istnieć dla samego siebie"
    L.Lavelle

    "Nie musimy robić nic wielkiego
    - za to małe rzeczy z wielką miłościa"
    Matka Teresa z kalkuty

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/4/2004
    Ewangelia na poniedziałek (J 6,22-29)
    Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/4/2004
    MODLITWA O UWOLNIENIE
    Panie, Ty jestes wielki
    Ty jestes Bogiem,
    Ty jestes Ojcem
    Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc
    archaniolów Michala, Rafala i Gabriela,
    aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od zlego ducha,
    który uczynil ich niewolnikami.
    Wszyscy swieci, przyjdzcie nam z pomoca.
    Od niepokoju, smutku, obsesji,
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
    Od nienawisci, nierzadu, zawisci,
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
    Od mysli o zazdrosci, gniewie, smierci,
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
    Od wszelkiej mysli o samobójstwie i poronieniu dziecka,
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
    Od popadania w rozwiazlosc cielesna
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
    Od rozbicia rodziny, od wszelkiej zlej przyjazni,
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
    Od wszelkiej formy czarów, uroków, gusel i od wszelkiego zla ukrytego,
    Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

    Panie, który powiedziales pokój zostawiam wam, pokój mój wam daje
    przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, uwolnij nas od wszelkiego przeklenstwa i spraw, abysmy cieszyli sie Twoim pokojem.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/4/2004
    żyć to dostrzegać drugiego człowieka
    "Lekarstwa są potrzebne, kwiaty radują serce,
    ale dopiero uśmiech jest najlepszym środkiem leczniczym"
    Pam Brwon

    "Bóg może uczynić nieskończenie więcej,
    niż prosimy czy rozumiemy."
    św. Paweł Apostoł

    "Czasem potrzeba jednego radosnego oblicza,
    by rozjaśniło nasze życie"
    Phil Bosmans

    "Cały świat jest szczęśliwy, jeśli są na nim życzliwi ludzie.
    są oni jak światło w życiu."

    "To najwspanialszy prezent:
    sprawić, by człowiek czył się kochany"
    Marcia Tweedale

    "Ile chcesz otrzymać, tyle musisz dawać.
    Chcesz całe serce- daj więc całe życie."
    Friedrich Ruckert

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/4/2004
    Spowiedź
    Wstyd mi Boże, ogromnie, że jak grzesznik piszę,
    że z czasem zapomniałem Tomasza z Akwinu,
    że gdy w maju litania --- słowika wciąż słyszę,
    a jadąc do chorego --- sławię dzikie wino,
    obłoki, karpie w stawie, zimą --- kiepskie sanie,
    kominek, co mi do snu po łacinie gada---
    I nagle myśl natrętna, straszna jak powstanie ---
    Z uczynków? To zbyt mało.
    Z ran mnie wyspowiadaj

    Jan Twardowski

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/4/2004
    Sobota- Słowo Boże
    (J 6,16-21)
    Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: To Ja jestem, nie bójcie się! Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/4/2004
    modlitwa na poranek
    Dzięki Ci za szczęśliwie przeżytą noc
    I za to, że mi pozwalasz oglądać
    światło nowego dnia.
    Dzień i noc do Ciebie należą.
    To jest Twój czas!
    Ty nakreśliłeś granice światom i czasom
    Mój czas całkowicie w Twoich rękach zostaje.
    Nie zdołam ująć ani dodać nawet chwili
    wyznaczonego mi czasu
    Pomóż mi, bym go należycie wykorzystał,
    bym czynił dobrze, skoro dajesz mi ten dzień.
    Dodaj mi siły do wykonywania mych obowiązków
    Spraw również, bym moje myśli i czyny
    ku Tobie kierował.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/4/2004
    Słowo Boże...
    na czwartek
    (J 3,31-36)
    Jezus powiedział do Nikodema: Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela /mu/ Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/4/2004
    PSALM 23
    Dobry Pasterz


    Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
    Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
    orzeźwia moją duszę.
    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoje imię.
    Chociażbym chodził ciemną doliną,
    zła się nie ulęknę,
    bo Ty jesteś ze mną.
    Twój kij i Twoja laska
    są tym, co mnie pociesza.
    Stół dla mnie zastawiasz
    wobec mych przeciwników;
    namaszczasz mi głowę olejkiem;
    mój kielich jest przeobfity.
    Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
    przez wszystkie dni mego życia
    i zamieszkam w domu Pańskim
    po najdłuższe czasy.




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/4/2004
    H.O.D. i zaproszenie
    do Trójmiasta!!!
    Czy dotarły do Ciebie wieści, że H.O.D. przyjeżdża?
    Mam nadzieję, że tak, jeśli nie to :
    Kochani!
    PO RAZ PIERWSZY H.O.D. PRZYJEŻDŻA
    DO TRÓJMIASTA!!!
    NIE PRZEGAP SZANSY SPOTKANIA SIĘ Z NIMI !!!
    25 KWIETNIA (niedziela), godz.20.00 –
    Msza dla młodzieży akademickiej
    w kościele Gwiazdy Morza w Sopocie.
    (ul. Kościuszki 19)

    26 KWIECIEŃ (poniedziałek), GODZ. 19.00
    – TO WIECZÓR, KTÓREGO NIE MOŻESZ SOBIE POZWOLIĆ NA BYCIE NIGDZIE INDZIEJ, ANIŻELI W
    KOŚCIELE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA
    w Gdyni
    na spotkaniu dla wspólnot.

    Kim są ludzie z H.O.D. -u? A może słyszeliście częściej coś na temat Wspólnoty Otwartych Drzwi? Już Wam w skrócie przekazuję najważniejsze informacje o naszych długo oczekiwanych gościach i przyjaciołach, którzy najczęściej odwiedzają Słowację, Węgry, Czechy lub południową i środkową Polskę, są bardzo dobrze znani w Łodzi, Katowicach, Warszawie... NARESZCIE PRZYJEŻDŻAJĄ DO TRÓJMIASTA!!! Chwała Panu!

    H.O.D. (House of the Open Door Community)
    istnieje od 25 lat,

    - to grupa grzeszników, którzy w swym życiu doświadczyli bezdomności, narkomani, alkoholizmu lub ‘wzorcowego’ życia katolickiego w oczach innych, a w domu przemocy, pijaństwa, samotności lub po prostu wielkiej pustki po osiągnięciu wszelkich dóbr materialnych, wykształcenia i doczekaniu się wspaniałej rodziny.

    - to całe rodziny, małżeństwa i osoby samotne, które doświadczyły przebaczającej i uzdrawiającej mocy Jezusa.
    To ci, którzy sprzedali swoje domy, mieszkania i zamieszkali razem we wiosce Childswickham w Anglii lub w pobliskim Broadway i Evesham.

    - każdy, kto doświadczył życia w H.O.D.-zie wie, iż życie chrześcijanina to przede wszystkim codzienność, to ja w szkole, w pracy, w domu, w rodzinie, wśród znajomych, to ja i Jezus wszędzie tam, gdzie jestem. Kochać Jezusa, to żyć z Nim na co dzień.

    H.O.D.

    - prowadzi Dom Rekolekcyjny

    - zajmuje się CRC (Cross-Roads Community), czyli młodymi ludźmi z całego świata (z Korei, Stanów Zjednoczonych, Francji, Włoch, Litwy, Węgier, Czech, Polski...) umożliwiając im doświadczenie codziennego życia wspólnotowego z Bogiem

    - dzieli się wiarą, doświadczeniem życia z Jezusem (poprzez muzykę i pantomimę –grupa Eagles’ Wings) w szkołach, więzieniach dla kobiet i mężczyzn, na konferencjach organizowanych w różnych państwach oraz podczas misji do krajów Europy

    - organizuje Focus Summer Camps, czyli coroczne spotkania młodzieży całego świata w czasie letnich wakacji

    - prowadzi cotygodniowe spotkania dla różnych grup wiekowych dzieci, młodzieży i dorosłych


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/4/2004
    PSALM 125
    Bóg ostoją ufności Izraela

    Ci, którzy Panu ufają,
    są jak góra Syjon,
    co się nie porusza, ale trwa na wieki.
    Góry otaczają Jeruzalem :
    tak Pan otacza swój lud
    i teraz, i na wieki.
    Bo nie zaciąży
    bezbożne berło
    nad losem sprawiedliwych,
    by sprawiedliwi nie wyciągali
    rąk swoich ku nieprawości.
    Panie, dobrze czyń dobrym
    i ludziom prawego serca!
    A tych, co schodzą na kręte swe drogi,
    niech Pan odprawi
    wraz ze złoczyńcami:
    pokój nad Izraelem.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/4/2004
    doświadczenia
    wiecie..właśnie się trochę wkurzyłam na wszystko co się dzieje wokół mnie
    bo doszłam do wniosku że to wszystko jest pod górkę. Nic nie układa się tak jak powinno..hmm ale czemu tak jest to nie potrafię zrozumieć. Może rzeczywiście przez to wszystko mamy się czegoś nauczyć...no nie wiem jak to jest...
    zobaczymy
    jutro kolejny dzionek i mam nadzieje, że lepszy...eee musi być lepszy..
    jeszcze zajęć nie ma, bo poniedziałki wolne od uczelni,
    więc może odpocznę... wiecie co??? DAMY RADĘ!!!
    nie może być inaczej
    3mcie się wszyscy mocno i dobrej nocki
    z Panem +

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/4/2004
    Niedziela Miłosierdzia Bożego (J 20,19-31)
    Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/4/2004
    niebo....
    "niebo jest dla każdego, za darmo..." te słowa mi dziś "przywaliły" dały po twarzy mówiąc inaczej. ale w pozytywnym słowa znaczeniu, wiedziałam przecież o tym, ale chyba poprostu to było zbyt oczywiste żeby się zastanawiać. trzeba było ciszy, zastanowienia, smska od dobrego człowieka (dzięki)
    Bóg w zamian nie chce nic... jedynie naszej miłości i radości...
    i chyba właśnie takiej gdy radować się jest trudno, taka radość z serca gdy na zewnątrz nie jest ok to musi być ta prawdziwa radość. nie wiem czy tak jest ale chyba inaczej być nie może.
    ja chyba naprawdę nigdy nad tym nie myślałam, piszę tą nowinkę nie jedynie dla Was byście sobie poczytali coś nowego, ale dla siebie, właśnie żeby na dłuzej zapamiętać to co dziś stało się tak istotne, bo może kiedyś wy lub ja będziemy przeglądać archiwum i natkniemy się znowu na słowa, że

    "niebo jest dla każdego, za darmo..."



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/4/2004
    Piątek Wielkanocny
    Słowo Boże
    (J 21,1-14)
    Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko - tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/4/2004
    Zrywać Niebo

    Ze wszystkich źródeł wiedzy o Niebie
    najhojniejszym była natura...

    Zrywać Niebo
    to jakby czynić z ziemi ołtarz,
    na którym nie zabraknie człowiekowi
    ani chleba, ani miłości. Zanim chleb na ołtarzu
    zespoli się z Miłością, już wcześniej łany zboża
    uduchawiają się pięknem kwiatów.

    Chleb i Miłość, zboże i kwiaty,
    praca i piękno to podstawowe elementy
    urzeczywistniającego się Nieba na ziemi.

    Chleb na ołtarzu krwawi miłością -
    spostrzegaj świat oczyma pełnymi zachwytu,
    a tajemnice Nieba odsłoni Ci ziemia.

    Roman Mleczko




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/4/2004
    koniec czy początek?
    Witajcie!
    możemy chyba już powiedzieć, że jest po świętach
    ale wiecie co tak sobie właśnie myślę, że to chyba nie tak powinno być
    oczywiście..uroczyste świętowanie już się skończyło
    wrócimy, albo już wróciliśmy (ja w czwartek) do naszych codziennych zajęć, pracy, zabiegania, ale to wielkie święto Zmartwychwstania powinno się dopiero zacząć...
    pomimo tego co robimy i gdzie jesteśmy, zacząć gdzieś tam głęboko w naszych sercach
    może jeszcze nigdy tak mocno nie przeżyliśmy uroczystości Tridum Paschalnego jak w tym roku ale wiesz co człowieku...to się skończyło..jest szara rzeczywistość
    która z kolejnymi godzinami niesie może wiele cierpienia, przykrości,
    to właśnie naszym zadaniem jest by Tridum trwało każdego dnia,
    byśmy pamietali o tym co przeżyliśmy i wspominali Zmartwychwstanie
    i spotkanie z Jezusem każdego dnia.
    Mi też nie jest łatwo, każdego dnia na nowo trzeba powstawać...iść do przodu,
    upadamy znowu i wtedy przypomina nam się Męka Chrystusa i co robimy??
    Leżymy dalej?? nie!! pomimo wszystko chcemy wstać, bo wiemy że bez tego dalej się nie dabo czeka Zmartwychwstanie. dlatego po tych świętach pamiętajmy, że idziemy na przód do celu,może czasem przestajemy go widzieć...Jezus upadając też nie widział szczytu do którego szedł..ale gdy tylko się podniosł widział więcej...my tez gdy wstajemy dostrzegamy dokąd dążymy, zauważamy ludzi idących z nami tą samą drogą,
    a może i czasem spotykamy Szymona???

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/4/2004
    Słowo na dziś...
    (Mt 28,8-15)

    Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/4/2004
    radosne świętowanie...
    Drodzy Przyjaciele!!!!
    Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzę
    wiele pokoju, radości, ogromu Łask Bożych w każdym czasie.
    Byśmy wszyscy razem stanęli przy pustym grobie
    i świadomie mogli powiedzieć,
    że ten który Zmartwychwstał jest pomiędzy nami i działa,
    byśmy nieśli Go do tych którzy może
    jeszcze nie doświadczyli, że
    Pan PRAWDZIWIE Zmartwychwstał.




    ALLELUJA !!!! JEZUS ŻYJE !!!!
    "Po swym Zmartwychwstaniu wczesnym rankiem
    w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw
    Marii Magdalenie, z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów(...)
    Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi.
    Oni powrócili i obwieścili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.
    W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary oraz upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego"
    Mk 16, 9, 12 -14


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/4/2004
    WYROK
    "Kiedy Jezusa przyprowadzono do Piłata, przedstawiał On straszliwy widok człowieka zmasakrowanego i na znak pogardy ubranego w purpurę królewską. Spodziewając się zapewne, że ten okrwawiony strzęp ludzki zrobi na tłumie pewne wrażenie, Piłat używa ostatniego już argumentu i wyprowadza Jezusa przed zgromadzonych ludzi.

    Jednakże Żydzi wołają:
    "My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym" (J 19,7)

    Oskarżyciele wciągają Piłata na swój teren, obcy mu teren religijny, który zawsze był respektowany przez Rzym. Dali mu więc do zrozumienia, że jeśli nie zgodzi się zatwierdzić wyroku, może być uznany za poplecznika bezbożników i świętokradców.
    Co więcej, zaczynają grozić samemu namiestnikowi:

    "Jeżeli Go wypuścisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi"(J 19,12)

    Wobec takiego krzyku Piłat, urzędnik rzymski, nie mający żadnych skrupułów religijnych, a uważający jedynie na to, by nie stracić dobrej opinii w dalekim Rzymie i nie zepsuć swej kariery politycznej, nie mógł się już dłużej wahać. Skoro oświadczyli wyraźnie, że jedynym ich władcą jest cesarz w Rzymie to on, jako jego reprezentant, nie mógł być przecież innego zdania. Tak więc, aby nie ranić uczuć motłochu musiał ukrzyżować fałszywego króla."
    "Hebraica na Wielki Post 2004" fragment z www.wiara.pl sredecznie zapraszam do przeczytania



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/4/2004
    wspólnota i wierność...
    Zbliżamy się do najważniejszego momentu, czyli Zmartwychwstania.
    Życzymy sobie powoli spokojnych, radosnych Świąt,
    lecz ja jeszcze na chwilkę chciałabym powrócić do czasu rekolekcji,
    które skończyły się tydzień temu, ale obiecałam,
    że napiszę co jeszcze usłyszeliśmy i tak czynię.
    Ostatniego dnia, podczas mszy świętej kończącej czas rekolekcji
    ks mówił nam o wspólnocie, życiu z Bogiem i budowaniu Kościoła.
    Chrystus daje każdemu człowiekowi światełko (iskierkę wiary), diabeł je gasi,
    gdy jesteśmy sami i nikt nas nie wspiera jest nam trudno się podnieść,
    czy uchronić od złego. Gdy mamy wokół siebie ludzi,
    idących również w strone Boga, możemy w drodze pomagać sobie nawzajem,
    ochraniać się i wspierać. Do tego wszystkiego potrzebna jest nam wspólna modlitwa,
    We wspólnocie uczymy się walczyć z własnym egoizmem, przezwyciężać go.
    Trzeba zacząć szukać nie tylko dobra swojego, lecz przede wszystkim dobra
    drugiej osoby. Wtedy w naszym życiu dokonuje sie najwięcej,
    gdy działamy wspólnie, dążymy do wspólnego dobra.
    Gdy jesteśmy razem, Bóg nam błogosławi i cieszy się z tego co robimy.
    Warto żebyśmy pamiętali tez o wierności. Trzeba trwać pomimo tego,
    co dzieje się obok nas, czy w naszym życiu.
    Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się dopiero wtedy realizować.
    Jeśli nie jestem wierny jest to jedynie "zabawa" w chrześcijaństwo.
    Ks prawie na koniec nauki powiedział taki słowa przytaczając św. Augustyna:
    "Nie może mieć Boga za Ojca
    ten kto nie ma Kościoła za matkę"

    Myślę że te wszystkie nauki każdemu z nas dały bardzo dużo do myślenia
    Teraz trzeba jedynie zapytać jak jest w moim życiu?
    Czy rzeczywiście chcę trwać?
    a może uciekam jak tylko coś zaczyna się sypać
    ...jeśli uciekam to wiem czemu tak jest...bo to niewygodne, bo boli,
    po co cierpieć...JEZUS NA KRZYŻU NIE PYTAŁ PO CO...
    UMARŁ ZA KAŻDEGO BEZ WYJĄTKU..


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/4/2004
    Bóg Cię kocha!!!
    Ciebie i mnie!!!! musimy sobie o tym przypominać,
    bo chyba za często zdarza się zapominać...
    kocha bo umarł za każdego z nas na Krzyżu
    przelał Swoją Krew byśmy mogli żyć wiecznie..
    zgładził tego który chciał naszej śmierci..
    to jest dopiero MIŁOŚĆ


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/4/2004
    pokusy i ich przezwyciężanie
    Kolejnego dnia rekolekcji mówilismy o POKUSIE.
    Na samym początku przedstawiona została pantomima związana z grzechami;
    chciwośc, pycha, obżarstwo. Warto by w tym temacie pamietać o wcześniejszej
    nauce gdzie była mowa o Miłości Boga do człowieka.
    Chrześcijaństwo jest dla tych którzy chcą żyć w prawdzie.
    Nie trzeba zwracać na siebie uwagi by być kochanym.
    Nieodparta pokusa prowadzi do grzechu. Mówiliśmy o pokusach, które niekoniecznie wiązały się z tematem czystości, bo przecież są także inne.Jedną z nich może być pokusa zwątpienia w Boga, czy On jest, czy naprawdę kocha każdego człowieka. Wszystko to dzieje sie za pomoca złego, który wmawia nam,
    że Bóg umarł i jest reliktem przeszłości. Zło i grzech w świecie jest dlatego,
    że człowiek uległ pokusie. My cały czas ulegamy pokusom.
    Jezus też był kuszony - przez złego ducha. lecz Jezus go pokonał, na Krzyżu.
    Człoeik też jest kuszony, czasem wygrywa czasem przegrywa, najważniejsze że
    o tych porażkach nikt się nie dowie. To wszystko pozostaje pomiędzy Bogiem a Tobą,
    On nikomu o tym nie mówi. Bóg nigdy nie wypomni człowiekowi Jego grzechu.
    Zaś szatan wprowadza człowieka w brudny kanał w który potem wpada i nie może wyjść.
    "Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie" Kto dostaje pokusy może je odpierać,
    dlatego właśnie nie są one wielkim dramatem. A może to być właśnie moment,
    gdy odbijesz się od ziemi i zwyciężysz. W każdym człowieku jets ziarno,
    które ma wydać owoc ku zwycięstwu. Dopiero gdy wygrywamy z pokusami czujemy,
    że tym jest nasze powołanie- powołanie do zwycięstwa.

    chciałam pokrótce przedstawić Wam tematykę tych rekolekcji i tego
    co na nich usłyszałam, mam nadzieje że pomoże Wam to w wieczornych przemyśleniach.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/4/2004
    kolejny dzień rekolekcji
    chętnie powiedziałabym dzis jeszcze coś na ten temat
    ale jest juz późno a ja jestem baaaardzo zmęczona więc napiszę coś nowego
    jak tylko wstanę
    dobrej nocki wszzytskim!!!!!!!!!!!
    niech Pan strzeże we śnie!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/4/2004
    rekolekcje....
    Witam ponownie tych wszystkich którzy tutaj zagladają ja powoli zaczynam spokojniejsze życie. jutro kończą się rekolekcje w mojej parafi z tych wyjazdowych które miały być też już wróciłam więc będzie i co Wam opowiadać, bo działo się ostatnio dużo. teraz aktualne rekolekcje dla młodzieży w mojej parafi prowadzi ks. Cezariusz Cieszyński.Dziś mówiliśmy o pokusach wczoraj o Miłości Bożej do każdego człowieka o tym jak bardzo jesteśmy dla Boga ważni i jak On mocno chce by było nam dobrze.O tym napiszę innym razem adziś troszkę o czwartkowej nauce. Mówilismy o szatanie o tym, że właśnie on nie chce byśmy się przebili przez nieprzebaczenie, samotność i bysmy otworzyli się na działanie Boga. Rekolekcje mają nam więc pomóc w walce ze złym.Często wydaje nam się że to co robimy, decyzje które podejmujemy są tylko nasze i nikt nie ma nie wpływu.Jednak tak naprawdę jest całkiem inaczej. Zły wmawia Ci że jesteś wolny a tak naprawdę to on steruje Twoim życiem, tym co robisz. Cieszy się z tego wszystkiego, ale jest Ktoś komu na Tobie zależy, ma On moc by jednym dotknięciem rękizepchnąć szatana na dół a Tobie pokazać co to jest wolność i prawdziwe życie.Szatan wprowadza ludzi w brak przebaczenia w to, że nie potrafią uwierzyć w Bożą Miłość. Omamia zarówno Ciebie jak i mnie. A my szukamy miłości wszędzie (telewizja, praca, komputer) lecz nie przychodzimy po nią do BOga.Zaś gdy Bóg rozpocznie przemieniać serce człowieka to On się zmienia,nie próbuje się dowartościowywać i nie szuka miłości. Dlatego tak ważne by pamiętać jak bardzo Bóg ukochał każdego człowieka.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/4/2004
    I Piątek miesiąca...
    Słowo Boże
    (J 10,31-42) Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/3/2004
    Naucz się brać...
    Można znaleźć wielkie
    szczęście w dawaniu.
    Lecz nieustanne dawanie
    może wyczerpać
    serce i umysł. Naucz się
    brać choć trochę -
    choćby chwilę w ogrodzie,
    w galerii, w kawiarni.
    Doceń to.
    Pozwól, aby ptaki i żaby,
    dzieła sztuki, muzyka
    i książki, a także
    nie wymagający przyjaciele
    przywracali Ci siły.
    Ludzie potrzebują
    ciągłego odnawiania się.

    Pam Brown


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/3/2004
    Poświęć czas...
    Poświęć czas na pracę
    - to cena sukcesu.

    Poświęć czas na myślenie
    - to źródło siły.

    Poświęć czas na zabawę
    - to sekret wiecznej młodości.

    Posiwieć czas na lekturę
    - to fundament wiedzy.

    Poświęć czas na przyjaźń
    - to droga ku szczęściu.

    Poświęć czas na marzenia
    - to twój pociąg do gwiazd.

    Poświęć czas na to,
    by kochać i być kochanym -
    to przywilej bogów.

    Poświęć czas, by się rozejrzeć -
    dzień jest zbyt krótki na to,
    by być egoistę.

    Poświęć czas na śmiech -
    to muzyka duszy.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/3/2004
    Słowo Boże na jutro...
    Niedziela
    V niedziela Wielkiego Postu
    (J 8,1-11)
    Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/3/2004
    czas leci szybko...
    PAx!!
    sorki jesli w najblizszym czasie nie bedzie nowin, choc staram sie zeby zawsze cos byloale jest tak ze czekaja nasza parafie 3 serie rekolekcji, mamy troche pomoc wiec trza cwiczyc, mslec itd. a przede wszystkim trzeba na nich byc wiec czas przed komputerem troche sie skrociale w kazdym razie prosze o modlitwe za tych ktorzy beda te rekolekcje przezywali w roli uczestnikowby Duch Swiety zaczal dzialac w ich sercach i przyszedl ze swoimi Darami. pamietajcie w modlitwie o ekipie, przede mna pierwszy raz w zyciu takie zadanie, ale mam nadzieje ze Pan jakos to wszystko poprowadzi swoimi drogami.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/3/2004
    Zwiastowanie Pańskie
    (Łk 1,26-38)
    Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/3/2004
    Bądź z nami
    Bądź z nami

    Bądź z nam w godzinie naszego konania.
    Bądź z nami w godzinie naszego cierpienia:
    gdy nas skrzywdzą ci, których
    uważaliśmy za przyjaciół.

    Bądź z nami w godzinie naszego nieszczęścia,
    gdy my kogoś krzywdzimy,
    abyśmy potrafili uznać swoją winę
    i starali się naprawić wyrządzone zło.

    Jeżeli Bóg jest miłością,
    jeżeli Bóg jest celem naszym,
    to musimy sobie odpowiedzieć na pytanie:
    co to znaczy miłość;
    miłość nie "w ogóle",
    ale miłość w moim osobistym życiu.

    Każdy z nas musi odpowiedzieć
    sobie na to pytanie
    pod grozą potępienia.

    W. Oszajca


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/3/2004
    trwać....
    czasem myślę co tutaj Wam napisać
    a chyba najważniejsze to jest to by trwać
    trwać przy Panu i przy tych którzy szukają drogi i tutaj trafiają
    być duchem czasem ważniejsze niż napisać wiele mądrych słów
    tak mi się wydaje...
    jak coś "przyjdzie" to napiszę, i tak chyba być powinno
    fajnie że jesteście, że tu zaglądacie
    pamiętam o Was wszystkich nawet jak mnie tu nie ma
    niestety w najbliższym tgodniu będę tu jeszcze mniej.
    ale może coś dobrego się z tego zrodzi??
    jak to było??.... DAMY RADĘ :)
    3mcie sie


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/3/2004
    On więcej łaski daje
    On więcej łaski daje, gdy wielkie są ciężary.
    Obdarza większą siłą, gdy wzrasta pracy znój.

    Do dodatkowych nieszczęść dodaje miłosierdzia
    l do kolejnych strapień posyła pokój swój.

    Gdy nasza wytrzymałość wyczerpać ma się wkrótce
    l siły nasze słabną, choć wczesna to godzina,
    Gdy brak jest nam energii, by skończyć, co zaczęte
    Nasz Ojciec swoją łaskę dopiero słać zaczyna.

    Miłość i dobroć Jego granicy nie posiada,
    A kresu Jego mocy nie zaznał tu nikt z nas.

    Gdyż z Jezusowych bogactw, co bezmiar ich jest cały,
    On daje nam, i daje, i daje cały czas.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/3/2004
    "Jak kwiat do słońca"
    Urszula Ledóchowska
    "Maryjo niech moje serce nie buntuje się przy każdym cierpieniu,
    ale niech zawsze i za wszystko zasyła ku niebu dziękczynne Magnificat."

    "Jezu, weź moje serce, napełnij je miłością.
    Krzyż to droga do nieba, bo pokuta to prawdziwa miłość,
    podobna do miłości Serca Jezusa Konającego"

    "Miłość krzyżą się nie lęka,
    bo wie, że krzyż ściśle nas łączy z Chrystusem.
    A czego bardziej chcę, Jezu, jeśli nie tego,
    by być jak najbliżej Ciebie?"

    "Naucz mnie kochać Ciebie, kochać krzyż Twój,
    rany Twoje i Serce. Weź myśli moje, Jezu.
    Pozwól mi oprzeć znużoną głowę na krzyżu."

    "Pożyteczne jets dla mnie, Jezu,
    przeżywać duchem straszne chwile Twojej śmierci na krzżu.
    Poznaję wówczas, czym jest dla mnie Twoja śmierć
    i kim Ty jesteś dla mojej duszy."

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/3/2004
    masa roboty....
    Właśnie wpadłam na chwilkę do domu, ale zaraz znowu stąd uciekam,
    dzięki takiemu zabieganiu mniej siędze przy kompie- może się wreszcie wyleczę z tego nałogu :))) zobaczymy...
    w każdym bądź razie u mnie w parafii jutro odbywa się coroczne święcenie motocykli.
    Najpierw wspólna msza święta motocyklistów i dzieciaków które będą na rowerach
    no a potem parada ulicami naszego miasta Sopotu.
    teraz już wiecie dlaczego nie ma żadnej konkretnej nowiny...ale postarajcie się pomyśleć jutro o tych którzy o 12.30 po poświęceniu motocykli w Sopockim Kościele rozpoczną kolejny sezon. Pozdrawiam i obiecuję że jak już wszystko się uspokoi to napiszę jak było no i jakieś fotki Wam wkleje do obejrzenia.
    z Panem


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/3/2004
    Panie Jezu...
    z milosci do kazdego człowieka zdecydowales sie na krzyz i cierpienie. Swoją drogocenną krew wylałes za nas na drzewie krzyza. Przez to cierpienie chcesz nam powiedziec, ze nas bardzo kochasz! Dziekuje Ci za Twoją wielkość i prosze, pomóz kochac Ciebie calym sercem, calą dusza i ze wszystkich sił. Amen.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/3/2004
    Gdybyśmy mogli ...
    Gdybyśmy mogli wybierać pomiędzy
    czarnym a białym, głupim a mądrym, świętym a łotrem.

    Ale my wybieramy między
    brudną bielą a szarością, między
    nie bardzo mądrym a nie bardzo głupim, między
    nie bardzo mądrym a nie całkiem głupim, między
    takim któremu daleko do świętości a niebandytą.

    I dlatego wciąż nie znajdujemy powodów
    do pełnego podziwu ani do całkowitej wzgard.

    I jesteśm rozdarci pomiędzy
    bardziej i mniej,
    plusami i minusami
    zaletami i wadami.

    I musimy w końcu zadecydować
    który jest najjaśniejszy spośród
    szarych, najmądrzejszych spośród,
    nie bardzo mądrych, najświętszy spośród
    nie całkiem świętych, najuczciwszy spośród cwaniaków.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/3/2004
    nabożeństwo pokutne
    zaglądamy w nasze serca
    Wczoraj mieliśmy nabożeństwo pokutne...
    Rekolekcjonista przygotowywał nas do Sakramentu Pojednania.
    Na samym początku mówił o człowieku pokutującym o tym, że potrzebuje On
    uniżenia.Rachunek sumienia Chodzi o to byśmy przeanalizowali swoje sumienie, umysł, serce oskarżając się, człowiek ma stać się przed Bogiem zupełnie niskim
    Pomocne temu mają być warunki spowiedzi których jak dobrze wiemy jest pięć
    Mają one nam dać podstawy do ważnego rozgrzeszenia.
    Przygotowując się do Sakramentu Pokuty mamy spojrzeć na nasze czynienie dobra w miłości bliźniego.("byłem głodny(...)spragniony...") Nasze Zbawienie uzależnione jest od pełnienia dobra Dobre uczynki mamy pełnić wtedy gdy są one właśnie potrzebne w tym momencie i nie starać się np. na siłę komuś pomagać.Trzeba patrzeć by przy okazji swoich spraw nie niszczyć drugiego człowieka. Kolejnym punktem o którym warto pomyśleć przed spowiedzia to wypełnianie swoich obowiązków. Naszym zadaniem jest uczciwie i rzetelnie je dotrzymywać.Stan społeczny wyznacza nam nasze obowiązki, przez nie służymy bliźniemu, gdyż kiedyś ktoś będzie korzystał z naszej pracy.Trzeba umieć je sobie odpowiednio poukładać.Żal za grzechy -akt żalu musi być doskonały i głęboki. Jeśli tak się stanie to nasze postanowienie poprawy będzie większe. Właśnie żal za grzechy jest mocą do kolejnego etapu jakim jest poprawa.Trzeba żałować z całego serca, a nie jedynie powiedzieć "żałuję" to nie wystarcza.
    Mocne postanowienie poprawy. Tutaj rowniez nie wystarczy powiedzieć, że chcę się zmienić, że chcę by było inaczej niż poprzednio. Prawdziwym postanowieniem poprawy jest obmyślenie sposobu w jaki chcę walczyć z daną słabościąJeśli nie pamiętamy o modlitwie przed snem lub porannej to np. mogę na ścianie napisać sobie kartkę o treści MODLITWA Brak prawdziwego i szczerego postanowienia poprawy najczęściej zrywa ważność spowiedzi. Szczera spowiedź Wyznanie grzechów księdzu, trzeba sie uniżyć by powiedzieć to co jest moją słabościaJest to tak jak obrzucenie siebie -swojej osoby popiołem, który daje nam Zbawienie i oczyszczenie.
    Zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu Bogu - to zadana pokuta jaką dostajemy na spowiedzi i którą należy zawsze wypełnićzaś zadośćuczynienie bliźniemu zostawione zostaje nam samym. Mamy zastanowić się nad tym w jaki sposób wynagrodzić ludziom żyjącym obok mnie popełnione zło.Systematyczna spowiedź pozwala nam wzrastać w świętości. To tak po krótce o tym co rekolekcjonista powiedział nam na temat spowiedzi i rachunku sumienia. Mam nadzieje że rzeczywiście będzie udawało się wypełnianie tych wszystkich warunków choć sama dobrze wiem jak bardzo trudno jest z tym. Dziś wieczorem msza święta i zakończenie rekolekcji. I pewnie będziemy modlić się by przyniosły one owoce w dalszym naszym życiu.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/3/2004
    Ziarenko...
    Kiedy świat już śpi,
    Wyglądam przez okno i obserwuje go.
    Obserwuje cisze,
    Która kiedyś rozbrzmiewała życiem,
    Obserwuje pojawiające się znienacka cienie,
    Które rozciągają się na ziemi.
    Moja twarz przyciśnięta jest do szyby
    I choć prawie niewidoczna - to jednak obecna.
    Właśnie wtedy, kiedy cisza przeszywa ziemię,
    Ja liczę cienie na piasku, na bruku, na mym życiu.
    I choć widzę, że nie jestem niczym innym
    Jak jedynie ziarenkiem żyjącej materii,
    Obiecuje wtedy Bogu, że zanim zgaśnie moje życie,
    Udowodnię światu, że tu byłem.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/3/2004
    wychodzimy poza ograniczenia...
    rekolekcji dzień drugi
    Wczorajszą naukę rekolekcyjną ksiądz rozpoczął od pokazania nam
    jak ciasny jest umysł człowieka i jak bardzo tkwimy w okreśonych granicach.
    Później mówił o tym, że tak samo jest w świecie duchowym.
    Boga wkładamy w ramki i okazuje się że On chce od nas czegoś innego
    niz sobie wyobrażamy. Trzeba wyjść szerzej, w wierze trzeba się otwierać.
    Otwierać- swoje perspektywy. Nie mamy patrzeć oczami ludzkimi na Boga.
    Gdy tak nie jest Bóg potrafi sprowadzić nas aż na sam dół.
    W rekolekcjach, modlitwie, pokucie, chodzi o otwarcie się na sprawy Boże.
    mamy wtedy odczytać co Bóg do nas mówi. Traktujemy Boga na bazie naszych wyobrażeń, a On jest zupełnie inny. Szukanie ratunku w swoim zwątpieniu, grzechu, niewierze to jedynie poprzez skruchę. Mówiąc o Bogu i człowieku, który Go sobie wyobraża ks wspomniał nam o wizjach piekła, czyścca i nieba. POkazując to, że one naprawdę są bo jak wiemy coraz częściej spotykamy się ze stwierdzeniami, że Bóg jest Miłosierny, przebacza nam winy więc piekła nie bedzie. Tutaj ks skorzystał z wizji piekła siostry Faustyny. Będzie ono miejscem wielkich kaźni, przez wizję tą mamy znienawidzić grzech, szatana. Przez chrzest, sakramenty jesteśmy w Kościele, do którego szatan nie wejdzie, jednak on próbuje nas z niego wyciągnąć. Kolejnymi obrazami które przedstawił rekolekcjonista były czyściec i niebo.
    Jednak najważniejsze jest to, że opisy te miały spowodować, że zatęsknimy za niebem, gdzie nie ma pragnień, jest wielkie szczęście i radość. Dziś będzie nabożeństwo pokutne, gdy prawdziwie zatęsknimy za niebem udamy sie do konfesjonału, by tam spotkać się z Miłosiernym Ojcem. Proszę o modlitwę za tych, którz dziś na tych rekolekcjach przystąpia do Sakramentu Pojednania.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/3/2004
    W Kościele trzeba być żywym a nie martwym
    - rekolekcje wielkopostne
    Pozdrawiam wszystkich!!!
    na samym początku chcę prosić Was o modlitwę w intencji rekolekcji w moim duszpasterstwie by wlały one w nasze serce dużo pokoju, przyniosły radość, której chyba ostatnio brakuje a przede wszystkim by szły po takiej drodzę jaką Bóg dla nas na ten czas zaplanował. By ich owoce były widoczne nie tylko w ciągu kilku najbliższych dni ale także bo tygodniu, miesiącu, czy roku. Wczoraj była msza święta rozpoczynająca rekolekcje, które będą trwały do środy. Prowadzi je ks. Przemysław Kalicki, który jeśli dobrze pamiętam jest duszpasterzem więziennym.
    Człowiek naprawdę sympatyczny, we wczorajszą Eucharystię a raczej homilię wniósł wiele radości.
    Mówił przede wszystkim o tym jakimi jesteśmy chrześcijanami,
    i czego trzeba byśmy w Kościele czuli się dobrze.
    Dobrze czyli jak mówił "na luzie" ale chodziło tu o to,
    że mamy zapomnieć o swoich problemach o tym wszystkim, co nas
    przytłacza, przygniata do ziemi, mamy uwielbiać Jezusa, modlić się
    ale nie być monotonnymi. Trzeba cieszyć się życiem, tętnić nim.
    Nie patrzeć na swoje ułomności, lecz tworzyć wspólnotę idącą w tym samym kierunku
    - do Boga. Mamy się angażować i wychodzić do drugiego człowieka,
    być w Kościele razem, tworzyć go, bo jak narazie to każdy z nas
    jest osobno, idzie własną drogą niezauważając pozostałych.
    Jesteśmy osamotnieni, oddalamy się od ludzi.
    w nawiązaniu do Ewangelii ksiadz mówił o owocach
    (miłośc, wesele, radość, uprzejmość, wolność, czystość)
    Omawiając je usłyszeliśmy o tym jak tempo życia codziennego zagłusza
    nasze sumienie. Wiara to nie idee, marzenia, lecz codzienne konkretne życie,
    i postępowanie, uwielbienie i radość. Czy zawsze pamietamy o tym że
    w czasie mszy świętej na ołtarzu jest sam Bóg i Stwórca?
    Co mi daje przystępowanie do Eucharystii?
    Co z tego, że chodzę do spowiedzi?
    Wychodzimy z Kościoła, zanosimy do domu w Swoim sercu Boga.
    Czy rzeczywiście widać to po nas?
    Starajmy się zachowywać Jego owoce,
    zabierzmy radośc...i śpiewajmy dla Jezusa. Wieczorem kolejna nauka..ta poprzednia sądzę że dała wszystkim bardzo dużo do myślenia Przede wszystkim tym zebranym w Kościele i słuchającym rekolekcjonisty
    Ci którzy czytają stronkę nie wiedzą, że nasze duszpasterstwo jest
    baaaardzo spokojne, mszę święte są "cichymi mszami" nie mają w sobie tego powera,
    którego mi czasem brakuje żeby coś głębiej zobaczyć...
    ludzie przychodzą i odchodzą, niezbyt chętnie angażując się w działalnośc
    może właśnie to zmieni sie po rekolekcjach.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/3/2004
    "Całun, Ewangelie i życie chrześcijańskie"
    Giuseppe Ghiberti
    Obecny na Całunie wizerunek odsyła do ukrzyżowania, a fakt,
    iz odbił się on na prześcieradle odsyła do momentu zdjęcia z Krzyża
    Opowiedziana w Ewangeliach męka Jezusa jest być może najbardziej
    jednorodnym cyklem narracyjnym. Cierpienia, które pozostawiły znaki na ciele Jezusa,
    są rozsiane na różnych etapach Jego męki: podczas tzw:
    trudno jest powiedzieć, jakie skutki zostawił po sobie ,
    o którym opowiada św.Łukasz (22,44), podczas gdy razy otrzymane
    w czasie nocnego przesłuchania u najwyższego kapłana oraz przed sanhedrynem,
    a zwłaszcza chłosta, odebrana w czasie procesu u przedstawiciela rzymskiej zwierzchności, pozostawiły ślady na twarzy i głowie, na piersiach oraz na górnych i dolnych kończynach; wyraźnymi pozostają niszczące znaki ukrzyżowania oraz rana klatki piersiowej zadana w chwili kiedy ukrzyżowany już nie żył.Ten kto czyta Ewangelię i mękę Chrystusa w niej zawartą łatwo przyjmuje to, co widzina całunie, trudniej natomiast jest zrozumieć sposób,
    w jaki wizerunek ten powstał oraz samą jego rzeczywistość.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/3/2004
    Ewangelia na jutro
    (Łk 13,1-9)
    W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/3/2004
    komentarz do Słowa
    "Zazdrość braci o mało co nie doprowadza do śmierci Józefa. A przecież w wiele lat później to właśnie on uratuje ich od śmierci głodowej. Rolnicy z przypowieści wyrzucają dziedzica z winnicy i zabijają go. A przecież w rzeczywistości, już bez przypowieści, to On, Dziedzic Winnicy Bożej i Boży Syn, przez swą mękę i śmierć ratuje ich i nas. Opowiedziawszy przypowieść Jezus wzywa nas wszystkich do wydawania owoców podarowanego nam Królestwa. Tylko jeśli w misterium paschalnym zwiążemy się z Jezusem Chrystusem na śmierć i życie, będzie ono owocowało na codzień czynami. Jeśli nie będzie owocowało – Królestwo Boże zostanie nam odebrane, „a dane narodowi, który wyda jego owoce”. To się odnosi nie tylko do wielkiej historii zbawienia. To tyczy także naszego życia prywatnego i osobistego. Brak współpracy z łaską Bożą sprawia, że łaska ta w nas stopniowo zanika. W życiu duchowym nie można stać w miejscu; stać to znaczy od razu cofać się. Ale moment uświadomienia sobie tego zagrożenia może być zbawczy – mogę raz jeszcze rozpocząć, tym razem naprawdę z Nim i na Niego – nie na siebie – licząc."

    Ks. Michał Czajkowski


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/3/2004
    On za Tobą szaleje!
    Poprosiłem Pana Boga,
    aby odebrał mi mój ból.

    Pan Bóg odpowiedział - nie...

    ból nie jest dla mnie abym go odbierał,
    ale dla Ciebie abyś go oddał.

    Poprosiłem Pana Boga,
    by moje ułomne dziecko stało się zdrowe.

    Pan Bóg odpowiedział - nie...

    jego duch jest zdrowy,
    a ciało jedynie tymczasowe.
    Poprosiłem Pana Boga by dał mi cierpliwość.

    Pan Bóg odpowiedział - nie...
    Cierpliwość jest owocem ciężkiej próby,
    nie jest przydzielana ale wypracowana.

    Poprosiłem Pana Boga by dał mi radość.
    Pan Bóg odpowiedział - nie...
    daje Ci Łaskę, a radość zależy od Ciebie.
    Poprosiłem Pana Boga by oszczędził mi cierpienia.

    Pan Bóg odpowiedział - nie...
    Cierpienie odrywa Cię od rzeczy przyziemnych i
    przyprowadza bliżej do mnie.
    Poprosiłem Pana Boga by dał mi duchowy wzrost.

    Pan Bóg powiedział - nie...
    wzrastać musisz sam, ja będę dbał o Ciebie,
    pielęgnował Cię byś stał się drzewem
    przynoszącym obfity owoc.

    Poprosiłem Pana Boga o wszystko,
    czym mógłbym się cieszyć w życiu.
    Pan Bóg powiedział - nie...

    daje Ci życie, byś mógł się cieszyć wszystkim.
    Poprosiłem Pana Boga by pomógł mi kochać innych ludzi,
    tak jak ON MNIE KOCHA.
    Pan Bóg powiedział - no wreszcie pojąłeś o co chodzi.
    Gdyby Bóg miał portfel,
    to nosiłby w nim Twoje zdjęcie.

    Gdyby miał lodówkę, to też byłoby na niej.
    On przysyła Ci kwiaty każdej wiosny
    i wschód słońca każdego poranka.
    Kiedy chcesz mówić on słucha;
    a mówi do Ciebie nieustannie choć
    Ty nie zawsze słuchasz.
    Mógłby mieszkać gdziekolwiek,
    w całym wszechświecie,
    a wybrał Twoje serce.
    Nie widzisz jeszcze?!?
    Zrozum to:
    ON ZA TOBĄ SZALEJE!!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/3/2004
    Słowo Boże..
    Środa
    (Mt 20,17-28)
    Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/3/2004
    Nostalgia ?! aut.Piotr Blachowski
    Czekam, szukam, pragnę

    Czekam na miłość – a może nią pałam ?
    Szukam miłości – a może ją znalazłem ?
    Pragnę miłości – a może jestem nią nasycony ?

    Miłość – czyż to nie nasze życie ?
    Namiętność – czyż to nie nasze słowa ?
    Uczucie – czyż to nie nasze gesty ?

    Więc na cóż czekam, czego szukam, pragnę ?

    Lepszej miłości ?
    Namiętności ?
    Uczucia ?

    A ty i ja ?
    Ty i ja...
    Ty i ja !

    Wiem już !!!

    To ty jesteś moją miłością !
    To ty jesteś moją namiętnością !
    To ty jesteś moim uczuciem !

    To ty jesteś moim życiem !!!


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/3/2004
    wróciłam z koncertu
    Byłam na 2Tm2,3 w Gdańsku. Koncert akustyczny no bo mamy
    Wielki Post. Nie było więc skakania, ale klaskać przecież
    można i pośpiewać w Wielkim Poście. A było do czego...nigdy nie lubiłam
    mocnych kawałków i dalej tak jest.
    Ale Tymoteusz podoba mi się bardzo. Fajnie grają,
    ludzie ich lubią, można pośpiewać. Mówię Wam smpatcznie
    jak nie wiem. Jeśli jescze nie słuchaliście 2Tm2,3 to nadróbcie
    to prz najbliższej okazji. A napewno nie będziecie żałować!
    Kiedyś grali u Jezuitów w Gdyni i to całkiem niedawno, tylko
    że tam było krócej, lecz "skoczniej" tutaj dłużej a spokojniej.
    Jak sami powiedzieli tym razem nie będzie do tańca ale do różańca.
    Przy takiej muzyce to ja mogę odmawiać :)))
    Nio i to chyba tyle na dziś, fajnie że tam byłam.
    Znowu usłyszałam wiele, czasem to co już wiem o Bogu
    i Jego Miłości do każdego człowieka.
    Wiem, ale czy jestem świadoma?
    Czy w ogóle jesteśmi tak naprawdę świadomi swojej wiary?
    Dzięki, że są takie koncerciki i podobne sprawy, które czasem
    pozwalają przpomnieć sobie co najważniejsze...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/3/2004
    Słowo na dziś...
    (Mt 23,1-12)
    Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/3/2004
    dostałam z życzeniami
    Największa w życiu jest Miłość
    a Radość - najjaśniejsza
    Nadzieja jest ludziom najmilsza
    Tęsknota zaś najgłębsza
    jest Wiara najsilniejsza
    a najcieplejsza jest Dobroć
    każda z nich inną barwą znaczona
    wypełniają nasze życie
    malując go różnymi kolorami
    bo życie pełne jest kolorów...

    dzięki temu co to przysłał i wszystkim innym za życzonka z okazji Dnia kobiet
    i pozdrawiam wszystkie zaglądające tu kobiety!!!
    3majcie się!

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/3/2004
    byłam na Pasji
    witam...
    wróciłam do Was na chwilkę, bo byłam na Pasji w kinie
    i chciałam się trochę podzielić.
    ale wiecie co?- trudno jest mi odpowiadać na pytanie
    "I jak było?" hmm nie wiem jak Wam( tm co byli) ale wdaje mi się
    że za wiele powiedzieć nie można...ale nie w złym słowa znaczeniu!
    było poprostu bardzo realistcznie, Jezus za nas wszystkich umarł i zostało
    to przedstawione. a według mnie naprawdę świetnie.
    Świetnie- bo porusza widza, żeby tego doświadczyć trzeba iść do kina,
    zobaczyć, zapłakać i pomyśleć nad swoim życiem.
    Cieszę się że poszłam i zobaczyłam ten film, choć bałam się
    czego??? właśnie realizmu.. był ogromny i uderzał w serce.
    ale coś chyba musi.
    to chyba tyle...za wiele Wam nie powiedziałam,ale najwazniejsze to
    IDZCIE I SAMI ZOBACZCIE !!!
    warto naprawde warto isc do kina na ten film!
    a ja chyba jeszcze muszę ochłonąć, przemyśleć i może potem
    coś jeszcze napisze.
    z Panem!
    wiecie co mnie jeszcze w filmie bardzo poruszyło- to że w Mękę Chrstusa, Jego wylaną Krew na Krzyżu jest wpleciona Ostatnia Wieczarza. Ci co byli to zrozumieją... bo trudno mi to wytłumaczyć. poprostu na przemian pokazywane sceny z tych dwóch miejsc...Wieczernika i Golgoty...uświadamiają nam czym była śmierć Chrystusa i to że możemy i powinniśmy czerpać z możliwości jaką nam daje w Eucharstii. On przelewa Swoją krew umierając za nas na Krzyżu i daje nam szansę jednoczenia się z Nim w czasie każdej mszy świętej.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/3/2004
    lepiej to nie jest, ale ....
    po KAZDYM krzyżu przychodzi ZMARTWCHWSTANIE
    więc muszę tylko na nie poczekać
    przyjdzie MUSI przyjść, bo bez NIEGO i JEGO ŚWIATŁA
    dalej iść się nie da.
    więc pozostaje tylko czekać.....


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/3/2004
    wszystko się wali....
    witajcie!
    przepraszam że ostatnio nie ma nic logicznego,
    ale poprostu wymiękam, nie mam sił do niczego,
    że tak powiem do życia najbardziej...
    to nie jest blog więc nie będę się dłużej rozwodzić na ten temat.
    Chciałam żeby się coś zmieniło w moim żciu, lecz nie potrafię tego zrobić
    Próbuję ale nie wychodzi.
    Tyle raz mówiłam, że nie możecie się poddawać a sama tego nie potrafię
    Proszę Boga by dodawał sił a nic się nie dzieje.
    czemu tak jest, czy musi tak być? czy wszyscy muszą mnie nienawidzić?
    to już nie jest dołek, ani studnia...ja dalej nie mogę
    chcę odwagi ale jej nie otrzmuję.
    Jest Wielki Post- mówiłam Wam że trzeba powstawać... teraz ja nie potrafię. może ta stronka to bezsens????
    -chęć pokazania tego co chciałoby się umieć, czy zbliżenia Boga od którego samemu jest się daleko???
    chcę bć blisko, chcę się do Niego przytulić jak małe dziecko,
    lecz coś mi w tm przeszkadza. chcę z tym czymś walczyć lecz nie potrafię
    staram się ale nie wychodzi....co jeszcze zrobić???jak wrócić by pozostać
    blisko na zawsze?? chcę tego!!!!
    nowinek narazie nie będzie... pojawią się jak coś się zmieni.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/3/2004
    ważne i dobre myśli
    "Kochające serce zakłada rajski ogród na pustyniach
    i zasiewa kwiatami szarą pustkę skał"
    J.G.Whittier

    "Prawdziwymi osiągnięciami nie są zdrowie,
    bogactwo, szczęście, które tak łatwo można zniszczyć
    pierwszym podmuchem
    niepowodzenia, lecz wiara, nadzieja, miłość"
    S.Howatch

    "Najpiękniejszy dar związany jest ściśle
    z okazanym sercem, którego cząstkę zawiera"
    W.Fulton

    "Z drobiazgów życiowych wykonywanych
    wielkim sercem powstaje wielkość człowieka"
    kard. Stefan Wyszyński

    "Twój umysł sprawia, że kroczysz,
    twoje serce pozwala ci lecieć"
    Sha'rani

    "Kto w dobrej rzeczy jest wierny ten i w wielkiej będzie wierny
    a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej
    nieuczciwy będzie"
    Łk16,10

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/3/2004
    (Mt 5,20-26)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/3/2004
    złote myśli z kalendarza
    "Mam nadzieję, że odnajdziesz radość w rzeczach wielkich
    - ale także w tym, co mał: w kwiatku, piosence,
    motylku na twej dłoni"
    Ellen Levine

    "Żadna ludzka istota nie może przeżyć bez ludzkiej wspolnoty"
    Dalaj Lama

    "We wszystkich rzeczach sukces uzależniony jest
    od wcześniejszych przygotowań.
    Bez takich przygotowań można być pewnym klęski"
    Konfucjusz

    "Jednym z darów życia jest to, że niezależnie od tego,
    jak jest zmęczony i sponiewierany, może znaleźć powody
    do radości i wdzięczności"
    J.Robert Moskin

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/3/2004
    Środa (Łk 11,29-32)
    Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/3/2004
    Wielki Post..ciągłe powstawanie
    Zaczął się już Wielki Post. Środę Popielcową przeżyłam podczas wyjazdu w góry.
    Było inaczej niż zawsze, byliśmy z księdzem, więc mszę świętą
    odprawiliśmy we własnym gronie.
    Było ciekawe kazanie..ks mówił o postanowieniach, grzechu o tym byśmy
    w tym czasie walczyli z własnymi słabościami.
    Szli w stronę nawrócenia. Wspomniał tez jak ważne są
    postanowienia wielkopostne, przepominając, że nie chodzi o to byśmy
    szczycili się nimi, lecz dążyli do ich wypełniania "w izdebce własnego serca"
    Chciałam żeby było inaczej niż zawsze, nawet bardziej ambitnie myślałam
    o postanoieniach...tylko że nic do głowy nie przyszło...
    teraz niby jest ale już padło...jadnak pamiętam co ks mówił dalej,
    że trzeba wstać...że będziemy upadać lecz trzeba trwać w dążeniu do Jezusa.
    Nie załamywać się gdy coś nie wychodzi. Wielki Post to nie tylko czas próby
    w trwaniu w naszych postanowieniach i w dobrym. lecz przede wszystkim lekcja
    pokory i powstawania z upadków...Powstawania tak jak Chrystus powstawał
    po upadkach ciężaru Krzyża.
    Każdy z nas ma swoje krzyże, niesiemy je odważnie do przodu, czasem przychodzi
    dołek, studnia...ale gdzieś tam w sercu wiem, że trzeba trwać.
    Trwać, by dojść do Zbawienia. On Zmartwychwstał, pokazał, że po czasie
    smutku przychodzi czas ogromnej radości. Postarajmy się by świąteczna
    radość Zmartwychwstania po czasie Wielkiego Postu była dla nas naprawdę
    głębokim przeżyciem.
    Więc na koniec chcę powiedzieć sobie i innym.
    Pamiętaj, że trzeba się podnosić, powstawać z upadków i ciągle iść
    przed siebie nie patrząc co jest za plecami a Jezus napewno doda sił.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/3/2004
    modlitwa wieczorna
    Ty Panie jesteś Mocą
    która mnie podtrzymuje.
    Tyś Prawda, którą wyznaję.
    Tyś Życie, za nasze winy ofiarowane.
    Tyś umarł i zmartwychwstał,
    by wieczne życie dać odkupionym.


    Boże moj i Panie!
    gdy dzień już przeminął,
    daj odpoczynek ciału i duszy.
    Napełnij moje serce swoją łaską.
    Ty jeteś niewyczerpalnym źródłem,
    jesteś radością nieprzemijającą,
    jesteś jasnym Dniem bez końca.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/2/2004
    I niedziela Wielkiego Postu
    (Łk 4,1-13)
    Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/2/2004
    dziś wróciłam...Marianówkę opuściłam
    Witam wszystkich serdecznie.Trochę mnie tutaj nie było,
    ale już wróciłam i obiecuję, że z każdym kolejnym dniem postaram się
    przekazać Wam coś ciekawego. Na początku jak po każdym wyjeździe pewnie
    napiszę co ciekawego się ze mną działo...a już teraz powiem że działo sie
    naprawdę bardzo dużo ciekawych rzeczy, tylko szkoda,
    że one tak szybko się nie powtórzą.
    Jak wiecie pojechałam w góry a dokładniej do Marianówki.
    Wyjazd zorganizowany był przez księdza z mojej parafi
    i pojechaliśmy tam grupą 24 osób. Przez tydzień mieszkaliśmy
    w domu Księży Salezjanów.Stamtąd mieliśmy możliwość dalszych i bliższych wypadów.
    Zaraz po przyjeździe i krótkim odpoczynku udaliśmy się
    do Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej, gdzie uczestniczyliśmy w mszy świetej.
    A następnie grupa śmiałków zdobył pierwszy podczas tego wyjazdu szczyt- Igliczna.
    Pogoda nam dopisała- jak przystało na góry śniegu było po kolana.
    Ale nas to nie zniechęciło i weszliśmy na szczyt. Tak właśnie rozpoczęliśmy
    nasz wyjazd i pierwszy dzień pobytu w Sudetach.
    Nie ukrywamy, że do domu wróciliśmy bardzo zmęczeni a przede wszystkim zmarznięci
    i spragnieni czegoś gorącego do picia.
    To tak po krótce co robiliśmy pierwszego dnia (21.02.2004)
    Postaram się już niedługo opisać kolejne dni wyjazdu i opowiedzieć
    co jeszcze ciekawego porabialismy. Ale muszę już teraz sie pochwalić,
    że miałam pierwszy raz na nogach narty...uczyłyśmy się razem z koleżanka
    jak na nich jeździć i podobno całkiem fajnie nam szło :)) to była radocha:)
    A tak poza tym to powiem Wam, że górki są naprawdę świetnym miejscem do przemyśleń.
    Tymbardziej, że w czasie naszego pobytu rozpoczęliśmy Wielki Post, a więc
    był czas i warunki na przemyślenia i podjęcie postanowień.
    Codziennie uczestniczylismy w mszy świętej, która pokazywała komu tak naprawdę
    chcemy służyć i dla kogo trwać.
    Naprawdę czas ten był świetnym wypoczynkiem nie tylko fizycznym,
    ale także duchowym. Mam nadzieje, że owoce tego wyjazdu
    będą trwały nie tylko przez kolejne dni ale i tygodnie, miesiące.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/2/2004
    pojechałam w góry.....
    Od dziś do kolejnej soboty nie będzie mnie przy komputerze i mogę jedynie
    pomarzyć o tym, że tam gdzie jadę będzie jakaś kawiarenka :(
    Dokładniej to jadę w Sudety, miejscowość- Marianówka.
    no niestety tak czasem bywa...ale może to dobrze odpocząć kiedyś...
    znaleźć czas dla przyjaciół, siebie samego i Boga.
    ale napewno nie zapomnę o tych, którzy na moją stronkę zaglądali.
    Lecz mam do Was prośbę...właśnie zastanawiałam się dlaczego jest tak,
    że to właśnie tylko ja tworzę stronkę a nie współtworzymy jej razem.
    myślę, że byłoby to owocniejsze...dlatego chcę poprosić Was wszystkich którzy tu zaglądacie...byście zamiast nowinek na stronie głównej
    wpisali nowinę w księdze gości. Jak narazie większość wpisów to treść "stronka jest super... tez kocham Boga" i tym podobne...ale proponuję byście teraz
    napisali coś więcej...pokazali innym Boga jakiego poznaliście.
    Byście powiedzieli o tym co Was cieszy, a może smuci
    ...by to umocniło nas we wspólnej drodze do Pana.
    Może właśnie takie świadectwo doda komuś odwagi,
    pozwoli zastanowić się nad swoim życiem, tym co robi.
    Wpisujcie więc nowiny do księgi gości, niech na ten czas stanie się ona księgą
    radości, pokoju i dobrego słowa, które może komuś doda otuchy.
    A ja obiecuje pamiętać o Was wszystkich w modlitwie,
    której nam pewnie nie zabraknie bo w planach codzienna msza święta:)
    Trzymajcie się więc mocno i cieplutko...wszystkiego dobrego,
    niech Pan Was prowadzi po swoich drogach no i pomyślcie też czasem o Karolci.
    PAX <>< z Panem +

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/2/2004
    Myśl aut.Piotr Blachowski
    A myśl przejrzysta dotknęła firmamentu gwiazd
    I spotkałem tam tę najjaśniejszą najczystszą
    Rozgorzało serce moje i myśl
    Wybuchły one jak supernowa
    Było to ukojenie dla mojej duszy
    Osnowa mojej myśl
    Umysł mój czysty i nieskazitelny pojął wreszcie
    Że wszystkie prądy mych myśli błądziły
    Że źle pojmowałem ich stan rzeczy
    A to co miało być właściwe
    Wyszło i ujawniło się dopiero teraz

    I oto unosiłem się na dźwiękach tej pieśni
    Pokochałem tę pieśń, tę jedyną
    Która była mi bliższa niż życie
    Wchłonęła mnie, pogrążyłem się w niej
    Spotkałem się z własną duszą
    I leciałem dalej poza gwiazdy
    Poza siebie
    Chciałem ją poznać.....
    Chciałem ją dotknąć ....
    Chciałem z nią być ....

    Kazała mi wrócić i tworzyć
    Kroczyć i deptać ziemskie prawa

    A ja tak chciałem ją pojąć...
    Chciałem ją dotknąć ...
    Chciałem z nią być ...


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/2/2004
    Siła modlitwy
    Stara legenda opowiada o tym, że wódź pewnego plemienia
    przyszedł pewnego razu do starego mnicha po radę:
    -Ojcze- powiedział- zazdroszczę ci,
    że w swoich dziełach potrafisz zawrzeć tyle mądrości, to niesamowite.
    Zakonnik popatrzył na przybysza pełnym spokoju wzrokiem,
    ale i z pewnym zdziwieniem, po czym rzekł:
    - Pozwól, że Cię gdzieś zaprowadzę. Wyszli z chaty,
    w której mieszkał zakonnik i udali się do ogrodu, który był nieopodal.
    Rosły w nim piękne róże, piwonie, a trawniki i żywopłot
    były równo przystrzyżone. Widać było, że ktoś bardzo mocno się trudzi,
    aby utrzymać ogród w takim stanie.
    W oddali ujrzeli drugiego mnicha, który właśnie przycinał róże.
    W pewnym momencie przerwał swoją pracę i złożył ręce do modlitwy.
    - Widzisz- rzekł mnich_ z tych złożonych rąk spływa ukryta siła i mądrość na nasz świat.
    Z rąk złożonych do modlitwy, a nie z moich ksiąg.


    "Życie modlitwy, jego nasilenie, głębia,
    rytm- to miara naszego duchowego życia."
    (Paweł Jewdokimow)


    "Niczym nienaruszona uwaga jest modlitwą"
    (Simone Weil)

    "Muszą istnieć również tacy ludzie, którzy modlą się za tych,
    co nie modlą się wcale"
    (Wiktor Hugo)

    "Kiedy moja modlitwa stała się bardziej skupiona i wewnętrzna,
    to miałem coraz mniej do powiedzenia. W końcu zamilkłem"
    (Soren Kirkegaard)

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/2/2004
    18 LUTEGO 2004 Środa
    Ewangelia (Mk 8,22-26)
    Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy.
    Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.
    On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś.
    Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał:
    Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział:
    Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa.
    Potem znowu położył ręce na jego oczy.
    I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony;
    wszystko widział teraz jasno i wyraźnie.
    Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/2/2004
    Miłość - Phil Bosmans
    Nikt nie ma dostepu do tajemnicy człowieka
    - za wyjątkiem serca.
    Istnieje tylko jedna droga do innych ludzi
    - droga serca.

    Ptak, który wypadł z gniazda- umiera.
    Dziecko, którego nikt nie obejmie ramionami- zamarznie.
    Aby być człowiekiem, potrzeba ciepła,
    poczucia bezpieczeństwa i miłości.

    Społeczeństwo nasze choruje na serce.
    Powinno się znaleźć na oddziale intensywnej terapii.
    Musi otrzymać zastrzyk surowicy miłości.
    Jeżeli serce ludzkie jest chore,
    chore jest również życie społeczne,
    polityczne, gospodarcze.
    W gruncie rzeczy wszystko jest śmiertelnie chore.
    Miłość jest fundamentem i podstawą
    dla wszelkiego szczęśliwego życia z innymi.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/2/2004
    Boże, znów jeden dzień przeminął
    Skończyłem swoją pracę.
    pragnę w Twojej obecności
    przemyśleć przeżyty dzień
    Czego dziś ode mnie żądałeś?
    Co dla mnie uczyniłeś?
    Co ja dla Ciebie dziś zrobiłem?
    Mój Boże!Chciałeś, bym trwał w twej miłości,
    jak co dzień tego oczekujesz
    Chciałeś bym kochał każdego człowieka,
    którego do mnie posyłasz
    Chciałeś, bym zlecone mi zadania,
    jako dobry włodarz wykonywał.
    Chciałeś bym żył według Twoich zamierzeń
    skoro mnie po imieniu wezwałeś.
    Chciałeś, bym Ci we wszystkim cześć oddawał
    Sprawiłeś, że pomyślny był dla mnie ten dzień
    Dziękuję Ci za to
    Zachowałeś mnie w zdrowiu,
    broniłeś przed niesprawiedliwością,
    posłałeś mi swego Anioła, który mnie strzegł.
    Jak niewiele uczyniłem dla Ciebie!
    Pochłonięty codziennymi sprawami
    chwały swojej szukałem.
    W moich planach- Twoje zaprzepaściłem.
    Zobacz, jak jestem słaby.
    Nie opuszczaj mnie w swojej miłości.
    Odpuść mi moje winy i zmiłuj się nade mną.
    Amen


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/2/2004
    Źródło
    aut. Piotr Blachowski
    Stanąłem u źródła by napić się prawdy
    I ujrzałem w nim twarz swoją
    Złajdaczoną i niewierną
    Lecz nie przelękłem się gdyż taką widziałem zawsze
    Twarz chorą ,złajdaczoną ,przeklętą niedobrą!!!!
    Odrzucić tę maskę ułudy , która do mnie przywarła

    Zmienić ją i siebie!!!

    Ale po co ?

    W imię czego?!

    Po to by morze ratować kroplą wody ?

    A może zostawić los własnemu biegowi ?

    Stoję więc nad źródłem prawdy
    Boję się jej zaczerpnąć ,
    Pocieszając się że nie jestem

    Jedyny.....


    Październik 1978


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/2/2004
    Człowiek jest ważniejszy od struktury!!!

    O tym mieliśmy pamiętać po kolejnym i ostatnim naszym spotkaniu w czasie
    tych rekolekcji. Ks mówił o tym, że każdy człowiek ma w swojej naturze przyzwyczajanie się do określonych struktur i metod działania, czy sposobu zachowania.Mamy dbać o naszą pierwotną gorliwość.
    To co robimy musi być działaniem wraz z Bogiem.
    Ks mówił też o rozeznawaniu czy to co robiłymy jest właśnie tym czego oczekuje od nas Bóg.Nie jest ważne to co robimy dla człowieka
    - zewnętrznie (jakie struktury budujemy dla niego)
    lecz to co robimy dla niego bezpośrednio.
    Jeśli to co robię, czy np. jak się modlę przestaje być dla mnie autentyczne,
    to nie należy tego zaprzestawać, lecz starać się i prosić Boga by wlał w to
    Swojego Ducha, który potrafi wszystko odświeżyć.
    Nie możemy przywiązywać sie też do narzędzi
    (tu ks mówił o narzędziach w ewangelizacji, np. kursy),
    lecz sobą mamy nieść życie, by inni chcieli być razem z nami.
    Bóg nie chce byśmy się przywiązywali do tego co mamy.
    "Bóg chce byśmy byli zależni od Niego i byśmy mieli zaufanie i pytali:
    czy to co robię jest Jego wolą"


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/2/2004
    Słowo Boże
    13 LUTEGO 2004 Piątek (Mk 7,31-37)
    Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. /Jezus/ przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/2/2004
    Głoszenie Dobrej Nowiny
    i spotkanie z Żywym Bogiem
    Kolejnym spotkaniem, podczas którego rekolekcjonista tłumaczył nam Słowo Boże
    była niedzielna msza święta.Słyszeliśmy wtedy, jak prorok Izajasz mówił,
    iż jest człowiekiem o nieczystych wargach.
    Pokazywał, że Bóg zawsze wybiera to co jest słabe, grzeszne,
    by ukazać swoją moc i chwałę.
    Człowiek jest słaby, grzeszny, lecz Bóg mówi: Wybieram Cię takiego jakim jesteś.
    Aby głosić Dobrą Nowinę innym ludziom sami musimy mieć spotkanie z Żywym Bogiem.
    Trzeba pamiętać także o modlitwie.
    Rekolekcjonista powiedział: "Zbyt dużo mówi się o modlitwie a za mało modli się,
    zbyt dużo mówi się o ewangewlizacji, a za mało ewangelizuje".
    Mówiąc już od siebie, może warto byśmy stali się ludźmi czynu, tymi którzy doświadczyli
    prawdziwej Miłości i obecności Boga w swoim życiu.
    Bóg zaprasza nas do działania i mówi:
    "wypłyń na głębię i zarzuć sieci"
    Czy umiemy Mu zaufać i wypłynąć?

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/2/2004
    "Idźcie na miejsce pustynne
    i wypocznijcie nieco"
    To zdanie, na którym nasz rekolekcjonista skupił się podczas kolejnej nauki
    w czasie mszy świętej.
    Mówił o tym, że każdy człowiek powinnien mieć mądrość decyzji
    kiedy należy usunąć się na bok, zostawiając to co robi, czym się zajmuje.
    Musimy umieć odpoczywać, jak powiedział "nie od ludzi, lecz dla ludzi,
    nie od wspólnoty, lecz dla wspólnoty."
    Trzeba nam byśmy zrozumieli, że nie jesteśmy niezastąpieni.
    A to co robimy mogą kontynuować inni.
    Wspomniał o księdzu- motocykliście, który w ciągu swojego tygodnia pracy
    jeden dzień poświęca na modlitwę i osobiste spotkanie z Bogiem w skupieniu i ciszy.
    Wspomniał często, że abyśmy z mądrością podejmowali wszelkie decyzje potrzebna jest
    nam ta cisza, rozeznawanie ich wraz z Bogiem.Przyjmowanie Jego woli,
    nawet jeśli wydaje nam się to wszystko bezsensowne.
    Bo skoro Bóg ma wobec nas jakiś plan to znaczy, że kryje się w nich dobro.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/2/2004
    Samotność.......moje notatki z rekolekcji
    Chciałabym choć trochę przybliżyć Wam temat samotności,
    który poruszyliśmy na jedenej z konferencji podczas naszych rekolekcji.
    Samotność w życiu każdego człowieka jest wielkim dramatem, ogromnym przeżyciem,
    ale jest również drogą oczyszczenia, z której wynika ogromne dobro.
    Z samotności Bóg wyprowadza błogosławieństwo.
    Rodzi się wtedy pokusa odstępstwa od Boga i pójścia w stronę grzechu.
    Rekolekcjonista podał nam również przykładowe błędy samotności niedojrzałej
    Są to m.in:
    - poczucie niższości, zatracenie wartości własnej osoby
    - izolacja, ucieczka od spotkań, wspólnoty czy mszy świętej.
    - ucieczka w pracę, formę agresji, TV, często towarzyszy temu smutek
    Własciwy sposób, dojrzały w tym okresie to trwanie za wszelka cenę,
    pomimo tego, że nie widzimy w tym sensu.
    Samotność mamy przeżywać z Bogiem. On nie chce byśmy byli smutni.
    Samotność powinniśmy potraktować jako dar, jest forma samopoznawania się.
    Jest to czas na poświecanie czasu i energii dla relacji z Bogiem.
    Własnie z tego spotkania nabieramy siły dla dalszego trwania.
    Samotność jest dla nas twórczym oczekiwaniem.
    Modlitwa, lektura pozwala nam przejść przez samotność.
    Tylko Bóg może pomóc, dlatego potrzeba czasu dla Niego i wytrwałości.
    Właśnie W samotności, ciszy Bóg może do nas mówić.

    Myślę, że to co przeczytaliście powyżej
    (moje notatki z rekolekcji prowadzonych przez ks. Cezariusza Cieszyńskiego)
    pomogą Wam w przemyśleniach o tym czy przeżywałeś taką samotność.
    A przede wszystkim mam nadzieję, że słowa te dodadzą sił byśmy samotność
    umieli przeżywać z Bogiem i pamiętali, że prowadzi ona do dobra,
    którego może narazie nie widzimy. Ale trzeba być świadomym,
    że dla Boganic nie dzieje się bez powodu.
    Trwajmy więc przy NIM pomimo samotności, zniechęcenia, czy zmęczenia.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/2/2004
    wróciłam z rekolekcji ... "bądźmy sobą, z sobą"
    Witam Was wszystkich bardzo serdecznie.
    jak widziecie nie bylo nowin przez jakiś czas
    - a to dlatego że wyjechałam na rekolekcje, które
    prowadzone były przez ks. Cezariusza Cieszyńskiego.
    Chciałabym powiedzieć Wam o kilku istotnych sprawach
    na jakie rekolekcjonista zwrócił uwagę.
    Postaram się byście już jutro znaleźli coś więcej.
    Może umocnią Was Jego słowa...bo mnie umocniły
    Oprócz zwyczajnych spotkań, nauk, mszy świętej przez cały ten czas
    uczyliśmy się jak zrobić by: być sobą z sobą.
    To chyba jedna z spraw, które starałam się zrozumieć
    a teraz po powrocie do domu, będę próbować wcielać w moje życie.
    Jak dla mnie...chodzi o to byśmy nie grali mocnych, również,
    byśmy potrafili rozmawiać o innych sprawach niż wiara,
    byśmy mówili o tym co nas cieszy, co smuci,
    rozmawiali z przyjaciółmi o zainteresowaniach.
    Przede wszystkim byśmy głosili Miłość Bożą przez to jak zyjemy
    w codzienności a nie jedynie mówili jak być powinno
    i jak należy postępować. Bo mówić łatwo...lecz czynić o wiele trudniej.
    więc tak jak napisałam u góry bądźmy sobą, z sobą.
    żyjmy prawdziwym życiem, nie jakimś sztucznym.
    Przecież Bogu nie chodzi o to byśmy byli dewotami
    lecz ludzmi pełnymi radości, tymi którzy doświadczyli Jego Miłości
    i obecności w swoim życiu,często w takim które jest przepełnione obowiązkami.



    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/2/2004
    Zobacz, że Chrystus jest obok
    Nie wyobrażaj sobie Chrystusa i nie myśl
    o Nim jak o nieobecnym przyjacielu
    Nie pomniejszaj Go też do jakiejś idei czy koncepcji.
    On żyje, jest koło ciebie, w tobie,
    To nie jest dzieciątko ze stajenki ani mąż boleści,
    a nie kazndzieja Galilei.
    To Zmartwychwstały o przebitych dłoniach i stopach,
    Ten, który obiecał,że będzie z tobą aż do skończenia świata,
    i który nazywa błogosławionymi tych,
    co wierzą, choć Go nie widzieli.
    Pozwól Duchowi połączyć sie z twoim duchem,
    a wtedy twoje serce powie w prawdzie:"Jezus Pan"


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/2/2004
    4 LUTEGO 2004 (Mk 6,1-6)
    Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/2/2004
    wnioski z wyjazdu
    Cześć wszystkim jak wiecie wczoraj wróciłam z 3dniowej podróży po Polsce.
    Razem z Dorotką byłyśmy w kilku miastach. Takich jak: Katowice, Krakówm Warszawa
    Spotkałyśmy wiele nowych osób, które wcześniej znałam jedynie z czatów wiara. pl
    i katolik.pl Tu okazja żeby Was zaprosić zobaczcie czasem na nsz portal www.wiara.pl
    a napewno spotkaci wiele sympatycznych osób.
    Wyjazd był naprawdę bardzo udany, przede wszystkim dużo chodzenia...teraz dopiero czuję
    że nogi mnie bolą...czyżby zakwasy?? :( to pewnie od ciągłego siedzenia na necie.
    Postaram się by już dzisiaj pojawiły się tutaj zdjęcia z wyjazdu, wtedy napiszę
    Wam może trochę więcej. Ale przedz wszystkim cieszę się, że byłam w Krakowie
    bo bardzo chciałam tam być już od dłuższego czasu. Ale trzeba kiedyś jeszcze pojechać.
    Tutaj naprawdę jeszce raz dzięki osobom, które przyczyniły się do tego że wyjazd był taki
    symatyczny. Nie będę tu wymieniać bo dużo jest Was wszystkich, ale dzięki że się spotkaliśmy
    i duż buźka dla Was:*

    A tutaj krótki psalm nadziei do przemyślenia:

    Ty jesteś moją nadzieją

    Bo Ty, mój Boże,
    jesteś moją nadzieją,
    Panie, Tobie ufam od młodości.
    Ty byłeś moją podporą
    od dnia narodzin;
    od łona matki moim opiekunem;
    Ciebie zawsze wysławiałem.
    Jak gdyby cudem stałem się
    dla wielu,
    Ty bowiem
    byłeś potężnym
    mym wspomożycielem.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    2/2/2004
    wrocilam do domu...
    Czesc!!!!
    witam Was bardzo mocno.... muszę się pochwalić ze wrocilam juz do domu
    hmm pochwalić..a może poskarżyć...źle mi tutaj
    a w czasie naszej podróży było tak fajnie.
    ale damy radę i powtórzymy to wszystko...
    trzeba sie spotkać bo na lodach z polewą nie byliśmy ;(
    a tak naprawdę to zwiedziłam w ostatnich dniach:
    Katowice,(razem z okolicą: Szczyrk, Bielsko) Kraków, Warszawę.
    Spotkałam wiele nowych twarzy a dowody już niedługo pokażemy na stronce
    w postaci fotek:))
    cieszę się że tak miło spędziłam te kilka dni
    kochane ludki z którymi się widziałyśmy DUŻA BUŹKA za wszystko!!!!!
    za to że jesteście i że checie nas czasem przygarnąć :))
    tu Asience dzieki za nocleg:)))
    jejka mam nadzieje ze to powtórzymy
    czekam_na_Was super ze sie zobaczyłysmy:)))))))) dzięki
    i co myślicie że to się tak skończy??
    jak odeśpię to napisze trochę więc co się działo w czasie naszej wyprawy
    (dowiecie sie o tym jak rzcali w nas kotami...jak smok nie chciał ziać ogniem,
    o najeździe na redakcje Gościa Niedzielnego i zamieszanie w biurze wiary.pl :)))))
    jejka oni nas tam więcej nie wpuszczą :(((((
    karher i joris dziękują za wszystko no i do kolejnego zobaczenia !!!!!
    a Tobie kochana siostrzyczko zycze jeszcze milej podrozy, bezpiecznej i wracaj zdrowo do Sopotkowa
    pamietaj!!!!! pozdrawiaj i sciskaj ode mnie kazdego spotkanego na drodze czatowicza i nie tylko :))
    buzka
    <>< PAX <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/1/2004
    jestesmy w redakcji
    czesc Wam!!!
    wlasnie siedzimy w redakcji...wrocilysmy z Żywca...strasznie sypał snieg ale bylo fajnie:) beda super fotki.
    mamy plany zeby zaraz isc na pizze ale czy wypali to sie okaze:)
    niestety w gorach byla przydka pogoda i wiele nie widzialysmy:(
    wieczorkiem wybieramy sie do Krakowa.
    a coniektorzy kłócą sie wlasnie czy z Siemianowic widac Tatry....macie zdanie na ten temat???
    wiecie co nasmarowali nam tu kanapki z serkiem ale wcale nie jestesmy glodne...
    tylko trzoche zmeczone bo tak jakos jestesmy po 2 godzinach snu.
    pamietajcie o nas i niedlugo damy Wam znac co u nas slychac nowego.
    pozdrawiamy wszystkich!!!!!
    joris i karher
    z Panem !!!!!
    <><

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    30/1/2004
    Katowice!!! pozdrawiam mocno!!
    czesc wszystkim!!
    wlasnie dojechalysmy do redakcji Goscia Niedzielnego.
    dorwalysmy sie do komputerow i jest chwilka zeby nasmarowac Wam kilka slow.
    u nas wszystko oki, podroz minela spokojnie. zaraz wybieramy sie w dalsza podroz.
    Wrocimy na 14 do Katowic i wtedy spotkamy sie z ludzmi z wiara.pl jesli chcecie wpasc i rowniez usciskac swoje dlonie :)zapraszamy na 16 po redakcje (Wita Stwosza 11)- Katowice. mamy nadzieje ze uda nam sie zjesc wspolnie pizze, lub chociaz wypic kawe. dajcie znac jesli mozecie wpadac!!!!!
    a jutro bedziemy w Krakowie wiec jesli ktos jest z Krakowa to tam organizujemy kolejny zlocik z ludzmi z okolicy. mamy nadzieje ze bedzie szansa by sie blizej poznac. 3majcie za nas kciuki i pamietajcie o joris i karher :)))))
    do zobaczenia <>< z Panem +

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/1/2004
    Józef Tischner "O sobie"
    "Świat mi się zbyt podoba, abym usiłował go zmieniać.
    Jestem lekarz, który zamiast leczyć,
    pracę doktorską z choroby pisze"

    "Nie mam świadomości dokonywania przełomu.
    Mam tylko poczucie, że ludzie często się mylą"

    "Ludzie nie zawsze chcą od człowieka tego, co człowiek może im dać.
    Na tym polega cały błąd obcowania z nimi.
    Wtedy człowiek ma ochotę nieco ich lekceważyć.
    Więc żeby nie lekceważyć, wolałby uciec."

    "Jeżeli do czegoś doszedłem w filozofii człowieka,
    to tylko dzięki wglądowi w sytuacje wyznawane
    podczas spowiedzi"

    "Kiedyś uprawiałem taternictwo i miałem zwyczaj chodzić po drogach,
    którymi inni nie chodzą, i utrzymywać równowagę w miejscach,
    w których inny spadają"

    "Górale specjalnego talentu do cnoty nie mieli.
    Wręcz przeciwnie, kosztowała ich ona więcej jako innych
    Ale mieli talent do pokuty"

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    29/1/2004
    Słoneczne promyki miłości
    Nasz świat nie idzie ku upadkowi z braku rozumu,
    wiedzy i możliwości, lecz z braku miłości.
    Miłość zakłada pojęcia, które dziś już wyszły z mody:
    opanowanie samego siebie, niepoddawanie się
    chciwości, przezwyciężenie egoizmu.
    Egoizm grupowy, który popiera jedynie sobie równych,
    nie ma nic wspólnego z miłościa.
    Miłość oznacza kochać ludzi,
    a nie jakąś abstrakcyjną ludzkość.
    Konkretnego człowieka tuż obok mnie.
    Miłość - oznacza wyjść z siebie, aby żyć dla innych.

    Kawałek nieba jest w każdym uśmiechu,
    w każdym życzliwym słowie,
    i przyjaznym geście,
    w każdym pomocnym czynie.
    Kawałek raju jest w każdym sercu,
    które stanowi zbawienny port dla nieszczęśliwego.
    W każdym domu z chlebem, winem
    i serdecznym ciepłem.
    Bóg włożył swoja miłość w twoje ręce,
    jak klucz do raju.

    "Słoneczne promyki miłości"
    Phil Bosmans, Florian Werner


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    28/1/2004
    Tajemnica miłości
    W przyrodzie umieszczona została tajemnica miłości.
    Uważam to za coś wspaniałego. Uderzenia mojego serca,
    sto trzydzieści tysięcy razy w ciągu dnia za darmo.
    To po prostu nie do wiary.
    Oddycham codziennie dwadzieścia tysięcy razy,
    a za te sto tzrydzieści siedem metró sześciennych
    powietrza, które przy tym zużywam,
    nie zostaje mi wystawiony żaden rachunek.

    Zastanawiam się, ile lotów pszczół było potrzeba,
    aby zebrać tę małą łyżeczkę złocistego miodu
    na moje śniadanie.
    Ile kwiatów musiało zakwitnąć i kto kazał słońcu świecić,
    bo gdy pada deszcz, pszczoły nie latają.
    To wszystko dla tej małej łyżeczki miodu na moje śniadanie.

    Dla każdego kawłka chleba, który zjadam, ktoś rzucił
    ziarno siewne w ziemię. Istota, większa niż człowiek,
    włożyła w to ziarno obfitość kwitnącego zboża.
    Kocham to siewne ziarno, które w ciepłym objęciu
    matki ziemi wyrasta, by napełnić stodoły zbożem.
    Na chleb dla ludzi.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    27/1/2004
    Mój kochany Ojcze!!!
    W Twoje Ojcowskie dłonie Boże
    składam troski i radości, które mi ześlesz.
    Wszystkie drogie mi osoby Tobie polecam,
    byś łaskawie ich życiem kierował.
    Tobie powierzam moich podopiecznyc,
    byś ich do nieba doprowadził,
    Moim słabym dłoniom i pracom,
    które na Twoją chwałę poświęcam,
    zechciej pobłogosławić.
    Gdy dziś cieszyć się będę osiągnięciami,
    chcę w nich widzieć Twoją łaskawą pomoc.
    Gdy spadną na mnie pokusy, za nie też dziękuję,
    lecz udziel mi siły do ich zwyciężania.
    Całe me serce Tobie oddaję i poświęcam Ci
    moją najlepszą wolę czynienia dobrze.
    Przyjdź mi z pomocą, Dobry mój Ojcze,
    bądź przy mnie, nie opuszczaj mnie,
    błogosław mi!




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    26/1/2004
    Samotność

    Na górskiej łące wśród kołyszących się na wietrze wysokich traw
    rosły obok siebie dwa kwiatki- stokrotka i krokus.
    Każdego dnia oba kwiatki wesoło ze sobą rozmawiały,
    trochę narzekając na swój los. Trawy były bardzo wysokie.
    Tak, że przechodzący szlakiem turyści nie mogli dostrzec rosnących
    wśród traw pięknych kwiatków.Mimo to oba kwiatki, były radosne
    i pocieszały się nawzajem w trudnych chwilach, dodając sobie otuchy.
    Z czasem stały się przyjaciółmi.
    Pewnego razu szlakiem przechodziło dwóch turystów.
    W pewnym momencie jeden z nich zauważył stokrotkę i rzekł do towarzysza podrózy:
    - Zobacz jaka piękna stokrotka.
    - Rzeczywiście bardzo ładna.
    Wędrowcy jeszcze przez chwilę popatrzyli na stokrotkę i ruszyli w dalszą drogę.
    Podziwiając stokrotkę nie zwrócili uwagi na pięknego krokusa, który rósł obok.
    Stokrotka poszuła się dumna z powodu tego, że ktoś dostrzegł jej urodę.
    Zaczęła przy tym patrzeć trochę inaczej na swojego przyjaciela.
    Poczuła się od niego lepsza i zaczęła być dla niego szorstka i opryskliwa.
    Po pewnym czasie przestała już zupełnie z nim rozmawiać,
    pycha wypełniała bowiem jej serce.
    Mimo to krokus nadal był dla niej miły i darzył ją sympatią.
    Jednak po jakimś czasie, od chwili, kiedy stokrotka przestała z nim rozmawiać
    zrozumiał, że samotność jest najtrudniejsza, wtedy,
    kiedy odczuwa się ją w towarzystwie kogoś bliskiego.




    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/1/2004
    modlitwa wieczorna
    Dobry Boże!
    Pod koniec dnia znów do Ciebie przychodzę.
    Dziękuję Ci za Twoją dobroć,
    że szczęśliwie przeprowadziłeś mnie przez ten dzień
    i troskliwie strzegłeś
    w niebezpieczeństwach duszy i ciała.
    Dziękuję za wielką wyrozumiałość,
    z którą zniosiłeś moje słabości i błędy.
    Ja, nierozważny, nad Twoją miłość
    przedkładałem rzeczy przemijające.
    Pomóż mi rozpoznać moje winy.

    Czy należycie spełniałem swoje obowiązki?
    Jaki byłem w domu i w miejscu pracy?
    Czy się dziś dobrze modliłem?
    Czy byłem towarzyski i chętny do pomagania?
    Czy byłem czytsy w myślach i zachowaniu się?
    Jakie mam postanowienie na jutro?

    Serce czyste stwórz we mnie, o Boże,
    i ducha prawego odnów we mnie!
    Niech powróci do mnie radość,
    która czystemu sercu towarzyszy.
    Udziel mi siły mocą Twego Ducha.
    Panie, weźmij nas wszystkich pod Twoją obronę.
    Strzeż moich domowników, krewnych i znajomych.
    Dopomóż wątpiącym i tym, co się ze sobą zmagają.
    Bądź łaskaw dla słabych, chorych i umierających.
    pozwól mi jutro powstać ze snu,
    bym zdrowy na duszy i ciele,
    mógł głosić chwałę Twojego Imienia.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    25/1/2004
    III niedziela zwykła
    (Łk 1,1-4.4,14-21)


    Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    24/1/2004
    Wokół wiary i niewiary... Józef Tischner
    "Z trudem nadążamy za własną religijnością.
    Ale kiedy ją odkrywamy, odzyskujemy nadzieję"

    "Nie jest tak, że gdy ktoś traci wiarę, można lekceważąco powiedzieć:
    "To nie była prawdziwa wiara,prawdziwej wiary się nie traci".
    Wiarę prawdziwą też można stracić.
    Traci się ją wtedy, gdy niszczeje naturalne podłoże,które łaska ma uszlachetnić"

    "Sukces Kościoła jest w Ewangelii. Jeśli Kościół będzie głosił złą nowinę
    zamiast Dobrej Nowiny, to kto go będzie słuchał?
    Złych nowin jest bardzo dużo..."

    "Niebo nie przychodzi znikąd. Coś z nieba mamy w sobie. Coś z niego przekazujemy innym.
    Człowiek dla drugiego człowieka może być częścią nieba.
    Niestety, także może być częścią piekła"

    "Bóg jest Miłością- to zonacza, że Bóg jest gniazdem człowieka,
    w którym czeka nie niego oswojone szczęście.
    Szczęście oswojone to szczęście, które nie ucieka."

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    23/1/2004
    Nawrócony na Chrystusa
    Na ulicy spotyka się dwóch kolegów.
    Jeden z nich był niewierzący, a drugi świeżo nawrócony na wiarę chrześcijańską.
    Wywiązała się między nimi następująca rozmowa:
    - Czy to prawda, że nawróciłeś się na wiarę chrześcijańska?- zapytał niewierzący.
    - Tak to prawda.
    - To musisz dużo wiedzieć o Chrystusie. Powiedz mi, jak nazywali się Jego rodzice?
    - Nie wiem.
    - A ile miał lat, gday zaczął nauczać?
    - Nie wiem
    - A ilu ludzi uzdrowił?
    - Nie wiem
    - To wiesz naprawdę niewiele o tym, na którego się nawróciłeś.
    - Masz rację wstyd mi, że wiem o Nim tak mało. Ale jeszcze rok temu byłem pijakiem,
    który nie widział sensu życia. Miałem mnóstwo długów i rodzina mnie opuściła.
    Dziś już nie piję, mam znów szczęśliwą rodzinę, nie mam długów,
    porzuciłem dawne towarzystwo. To wszystko uczynił dla mnie Chrystus.
    Tyle wiem o Nim.


    "Pan Jezus niewierzących
    chodzi między nami
    czasami się zatrzyma
    stoi jak krzyż twardy
    wierzących niewierzących
    wszystkich nas połączy
    ból niezasłużony
    co zbliża do prawdy."
    Jan Twardowski

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    22/1/2004
    Jeśli szukasz Boga...
    Zaakceptuj siebie

    Znoś se spokojem zaskoczenie, z jakim odkrywasz swoją prawdziwą twarz.
    Próba zrozumienia, dzień po dniu, pod spojrzeniem Chrystusa i braci,
    kim jesteś, co pulsuje w głębi twojego serca, to nie próżna ciekawość,
    lecz pojednanie.
    Pojednać się z samym sobą to ciężka praca. A jednak Ewangelia ma przeniknąć aż tutaj.
    Przemienia twoje korzenie, twój sekret, aż po twoje dziedzictwo.

    Stań się dzieckiem

    Niewielu ludzi przystaje na to, czym są. Pancerz bojownika, rozprawy ideologa,
    sumienne wypełnianie praktyk chrześcijanina- maski leżące w zasięgu naszej ręki.
    Przygoda wiary i prawdy to inna droga. Nie ma tutaj nic, co miałoby się podobać innym,
    nic narcystycznego czy ciasnego.
    Polega ona na stawianiu się coraz bardziej bezbronnym wobec tych wezwań, spotkań,
    wobec nieprzewidywalnego. Czyni to nas w głębi ducha dziećmi,
    o których Chrystus mówi w Ewangelii.
    Błogosławieni ludzie starzy, którzy mają to dziecięce spojrzenie.
    Odmładzają nas i uspokajają.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    21/1/2004
    Nie tylko słuchaj, ale też działaj!

    "Wprowadzajcie zaś słowo w czyn,
    a nie bądźcie tylko słuchaczami
    oszukującymi samych siebie."

    Drogie Dziecko!!!

    Powinieneś już wiedzieć, że Ja jestem Bogiem
    działania. I nic bardziej mnie nie uszczęśliwia jak zachęcanie cię do działania.
    Kiedy czujesz, że zachęcam cię, żebyś coś zrobił, nie ociągaj się.
    Zrób to! Kiedy czujesz, że daję ci wskazówki, kieruj się nimi!

    Tu zaczyna się przygoda.
    Słuchanie mojego głosu i robienie tego,
    do czego cię zachęcam, jest fascynujące.
    O tym wiemy tylko Ja i ty.
    Bądź pewien, że nigdy nie zaprzeczę samemu sobie.
    Nigdy nie powiem ci, żebyś zrobił coś, co sprzeciwia się słowom Biblii.
    Nigdy nie każę ci zrobić czegoś, czego nie zrobiłby Jezus.
    Dlatego ważne jest, byś czytał Biblię
    i znał mojego Syna- byś zawsze wiedział,
    czy kroczysz moją drogą.

    Jesteś gotowy spróbować? Będziesz szczęśliwy!
    Zachęcający cię do działania,
    Bóg

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    20/1/2004
    modlitwa
    Panie,Jezu Chryste,
    Ty mnie wezwałeś,
    bym z Tobą szedł drogą do Ojca.
    Chcę z Tobą żyć i z Tobą iść.
    Bądź mi światłem, które mi przyświeca.
    Bądź mi siłą, która mnie wzmacnia.
    Bądź moim Mistrzem, którego chcę słuchać
    i kroczyć za Nim.
    Wyryj w moim sercu Twoje przykazania.
    Niech się w Ciebie,
    jako we wzór wpatruję.
    Napełnij mnie Twoją łaską,
    bym wielbił Ojca w niebie,
    a bliźnim służył, jak Ty nakazałeś.
    Daj mi serce czyste i od grzechu wolne.
    Wzmocnij mnie Duchem Twoim,
    niech się we mnie Twe obietnice spełniają.
    W Tobie, z Tobą i przez Ciebie,
    chcę żyć w miłości Ducha Świętego,
    ku chwale Boga Ojca.Amen

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    19/1/2004
    Recepta na szczęście
    Z dala od miasta na skraju lasu mieszkał w małej chatce pewien starzec,
    który słynął ze swej mądrości.
    Ilekroć ludzie potrzebowali pomocy, przychodzili do niego po radę.
    Pewnego razu przybył do niego młodzieniec, który chciał dowiedzieć się
    jaka jest recepta na szczęście.
    Kiedy dotarł do drzwi chatki, nieśmiało zapukał.
    Nikt nie odpowiadał. Pomyślał, że starca nie ma w środku i delikatnie nacisnął na klamkę,
    która zaskrzypiała jak stary zegar i wszedł do środka. Jakież było jego zdziwienie,
    gdy ujrzał mimo panującego w środku półmroku siedzącego nieruchomo za stołem starca.
    - Czego szukasz chlopcze?- zapytał starze.
    Ten lekko zmieszany, odrzekł.
    - Szukam recepty na szczęście.
    - To nie takie proste. Nie wiem, czy Cię stać na to, aby zdobyć tę receptę.
    Chłopak z lekkim zdziwieniem popatrzył na mędrca, po czym odrzekł:
    - Oczywiście jestem uparty, nie po to przemierzyłem tak długą drogę do Ciebie,
    aby zrezygnować.
    - Dobrze. Wyjdź więc przed mój dom. Stoją tam dwie plastikowe beczki.
    Na jednej z nich leży mały naparstek.
    Weź go i przelej z jego pomocą wodę z jednej beczki do drugiej.
    Chłopak zdziwił się, ale postanowił spełnić prośbę mędrca.
    Wyszedł przed dom i zaczął pracę.
    Ponieważ beczki były dość duże, późno skończył pracę
    i kiedy zapadał zmierzch udał się do starca z nadzieją, że ten wyjawi mu receptę,
    jak być szczęśliwym.
    - Skończyłem- rzekł po wejściu do chaty.
    - To dobrze- odpowiedział starzec. Jutro zaczniesz od nowa.
    - jak to ?- krzyknął chłopak- a co z receptą na szczęście?
    - Wszystko w swoim czasie - odrzekł starzec.
    Następnego dnia sytuacja się powtórzyła.
    Wieczorem młodzieniec usłyszał z ust mędrca takie same słowa.
    Trzeciego dnia chłopak zdenerwowany postanowił,
    że po raz ostatni wykonuje polecenia starca.
    Kiedy wieczorem wrócił do chaty, zapytał zdecydowanie z nutką złośliwości
    i zniecierpliwienia w głosie.
    - Powiedz mi wreszcie, jaka jest recepta na szczęście?
    Starzec popatrzył dobrotliwie na chłopaka,
    który nie krył swojego zdenerwowania i wreszcie odrzekł:
    - Jeśli nie pokochasz tego, co robisz, nigdy nie będziesz szczęśliwy.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    18/1/2004
    Niedziela- II niedziela zwykła
    Niedziela

    (J 2,1-12)
    W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    17/1/2004
    Jean- Rene Bouchet
    Idź w ciemnościach

    Trudna jest ta droga, którą kroczysz. Złóż broń,
    jedną po drugiej; zostaw swoje zapasy i idź smiało do przodu.
    Na tym etapie masz wrażenie, jakby Slowo Boże raniło
    jak ostry miecz to, co było w tobie najbardziej solidnego.
    Zyskane pewności, czyste motywacje, wielkie pragnienia wydają ci się
    w świetle Ewangelii bez znaczenia.
    Nagi wyszedłeś z łona matki, nagi staniesz na Bożych drogach.
    Być może twoje serce mrozi trwogą, przed twoimi oczami przesuwają się
    szybko miraże: wycofać się, wytchnąć.
    Przyspiesz kroku w ciemnościach.

    Popatrz na Krzyż

    W tym świetle popatrz też na krzyż Chrystusa.
    Wiedz, że jest On drogą do życia i znakiem daru,
    że nie jest wyjaśnieniem,
    lecz skandalem. Zatkaj sobie uszy,
    gdy będziesz słyszeć okrągłe zdania na temat krzyża.
    Ten Bóg, którego szukasz, umarł, bo szukał ciebie.
    Ten, którego uważałeś za przewodnika lub sędziwego,
    wykrwawił się, abyś ty żył.
    To jest miłosirdzie czyli miłość bezwarunkowa.
    Otwórz szeroko oczy i spróbuj zrozumieć.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    16/1/2004
    kolejna modlitwa....
    Panie uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju
    bym głosił miłość, gdzie nienawiść panuje;
    bym przebaczał, gdzie mnie krzywdzą;
    bym wprowadzał zgodę, gdzie ludzie się kłócą;
    bym głosił prawdę, gdzie kłamstwo się szerzy;
    bym umacniał wiarę tam, gdzie niewiara;
    bym wzbudzał ufność, gdzie zwątpienie panuje;
    bym jasność rozniecał, gdzie smutek serca ogarnia.

    Panie, daj bym nie szukał pociechy,
    lecz sam innych pocieszał;
    nie szukał wyrozumiałośći dla siebie,
    lecz był dla drugich wyrozumiały;
    bym nie zabiegał, by być kochanym,
    lecz bliźnich kochał.
    Ten bowiem kto z siebie daje- też otrzyma;
    kto o sobie zapomina - o nim nie będą pamiętać
    kto przebacza- temu przebaczą;
    kto w Panu umiera- ten zmartwychwstanie do życia wiecznego.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    15/1/2004
    Modlitwa przed snem
    Dziękuję Ci, Panie w tę wieczorną godzinę,
    że pod Twoją opieką dzień dzisiejszy przeżyłem,
    że siłę mi dałeś do pracy
    i w swym zmiłowaniu mnie prowadziłeś.
    Proszę Cię Panie,
    przebacz wszystko, co niepokojem sumienie obarcza.
    Jak w słońcu, deszczu i wietrze owoce dojrzewają,
    tak spraw- niech dojrzewam na dzień Twego żniwa.
    Proszę Cię, Ojcze Niebieski,
    za wszystkich ludzi na świecie:
    za bliskich mi i drogich, za miłych mi
    i tych, co mi przykrość sprawiają.
    W jasnych i mrocznych dniach życia
    Twoją własnością jesteśmy.
    Gdy z domu mojego wychodzę,
    i gdy do niego powracam,
    Ty zawsze krokom moim błogosławisz.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    14/1/2004
    modlitwa poranna- Kochany Ojcze Niebieski
    dziękuję Ci, że mogę Cię Ojcem nazywać.
    W swe mocne dłonie weź mnie dziś całego
    i wszystkie mi drogie osoby.
    Kieruj moimi myślami i czynami.
    Chciałbym radośnie przeżywać ten dzień.
    Daj mi jasne spojrzenie, bym podziwiał Twe dzieła.
    Daj serce otwarte, które jest zdolne
    radować się Twoją dobrocią i łaską.
    Pozwól mi coraz lepiej Twoją wolę poznawać.
    Jeśli zaś czegoś rozumem swoim pojąć nie zdołam,
    spraw, bym rozważał Twoje tajemnice.
    Strzeż mnie, bym nie oddalił się od Ciebie.
    Prowadź mnie w swojej cierpliwości i mądrości.
    i pomóż, bym całym sercem Tobie ufał.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    13/1/2004
    Perełki
    Czasmi wydaje się,
    że zima trwa i trwa...
    Czasami aż trudno uwierzyć,
    że w ciągu zaledwie kilku dni
    WSZYSKO SIĘ ZMIENI.
    Skruszeją lody,
    ptaki z nadspodziewanym zapałem
    będą snuły niekończące się ballady,
    ponad śnieg nieśmiało
    wybiją się przebiśniegi
    i coraz bardziej odważne,
    kolorowe krokusy.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    12/1/2004
    Modlitwa wieczorna
    Zmęczony jestem

    Na spoczynek idę i oczy swe zamykam
    Niechaj Twoje oko, Ojcze,
    nad moim łóżkiem czuwa.

    Nie spoglądaj, o Panie na nieprawość,
    którą dziś popełniłem.
    Twoja łaskawość i Krew Jezusa
    niech oczyszczą każdą moją winę.

    Bliskich, krewnych i przyjaciół
    w Twoje ręce składam, Panie.
    Ludzi wszystkich, wielkich, małych
    Twoja dobroć niech przygarnie.

    Pokoju udziel sercom zbolałym,
    otrzyj też oczy łzami zroszone,
    i daj nam wszystkim udział
    w radości Twego nieba.





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    11/1/2004
    "Miejsce gdzie ziemia spotyka się z niebem"
    Stara legenda głosi, że w pewnym mieście żyło sobie dwoje młodych ludzi.
    Oboje oni wyczytali w pewnej starej księdze,
    że jest na końcu światatakie miejsce, gdzie ziemia styka sie z niebem.
    Postanowili oni wyruszyć na poszukiwanie tego cudownego miejsca.
    Przysięgali sobie, że nie wrócą, póki go nie znajdą.
    Przewędrowali szmat drogi, przeżyli wspólnie niezliczone niebezpieczeństwa,
    cierpieli niedostatek i głód, czasem zimno dawało się im we znaki.
    Musieli się w czasie tej wspólnej wędrówki wyrzec wielu rzeczy,
    aby móc dalej dążyć do celu. Przyszło im odeprzeć niejedną pokusę.
    Ale wiedzieli jedno nie mogą zawrócić- tam czeka bowiem na nich szczęście.
    Wystarczy tylko jedno podejść do drzwi, zapukać i wejść do środka,
    po drugiej stronie drzwi czeka na nich upragnione szczęście.
    Tak było napisane w starej książce, którą czytali.
    Wreszcie znaleźli po wielu latach wspólnej wędrówkito,
    czego szukali.Drzwi do bram szczęścia. zapukali.
    Lęk wdzierał się im do gardła.
    Nacisnęli delikatnie klamkę i z bijącym sercem weszli do środka.
    Oniemieli- to, co zobaczyli wielce ich zdziwiło.
    Oto ujrzeli swój dom, swój pokój, w którym w kominku palił się ogień,
    a na stole paliły się dwie świece.
    Nieopodal kanapy stało małe łóżeczko, w którym leżało małe dzieciątko.
    Wtedy zrozumieli, że miejsce, gdzie ziemia styka się z niebem,
    jest tu na ziemi,w miejscu, gdzie jest ich wspólny dom.
    To oni są dla siebie największym szczęściem,
    jakie mogło ich spotkać w życiu.
    Zrozumieli, że ten, kto kocha wszystko potrafi,
    umie nawet uchylić nieba.


    "Bóg daje szczęście, ale trzeba je samemu odebrać"
    A.Kolping

    "Szczęście jest naszą matką, nieszczęście wychowawcą"
    Monteskiusz

    "Szczęście i nieszczęście to dwa pojęcia na określenie pracy Boga w człowieku"
    Ina Seidel

    "Szczęście- tutaj nie da się nic zrobić za pieniądze.
    Szczęście ma do czynienia z sercem i z miłością- a te są za darmo"
    Phil Bosmans





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    10/1/2004
    Wolność
    "Gdzie masz wolność, tam rośnie znaczenie słowa"

    "Potrafimy walczyć o wolność, ale trudno się nam jej dorabiać"

    "Pytanie o prawdę jest pierwszym krokiem wolności,
    która żyje w świecie kłamstw.
    Nie bunt, nie protest, nie samobójstwo,
    lecz właśnie pytanie o prawdę.
    Kto w takim świecie zapytał o prawdę już stał się wolny"

    "Przebaczenie to jedyne lekarstwo na chorobę niewolników;
    jak długo nie będzie przebaczenia, tak długo będzie trwać
    choroba"

    "Nie ma godziny bardziej niebezpiecznej dla wiary,
    niż ta, w której wierzący uważa, że aby wierzyć,
    trzeba poświęcić zdrowy rozsądek."

    "Kto naprawdę kocha Chrystusa, a nie siebie,
    ten kocha każdy ślad pozostawiony przez Niego na tej ziemi,
    w tym także na duszy człowieka"

    "Myśli wyszukane"
    ks. Józef Tischner


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    9/1/2004
    Piątek (Mk 6,45-52)
    Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć. Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się! I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały.





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    8/1/2004
    Józef Tischner "Myśli wyszukane"
    "Wolność chrześcijanina wyraża się nawróceniem"

    "Jeżeli nie ma nawrócenia,
    miłosierdzie jest jak piękna muzyka świata;
    świat gra, ale ludzie nie tańczą,
    bo zatkali sobie uszy."

    "Bó jest Miłością- to znaczy,
    że Bóg jest tym gniazdem człowieka,
    w którym czeka na niego oswojone szczęście.
    Szczęście oswojone to szczęście,
    które nie ucieka. Jest wieczne."

    "Tak jak prawda jest dla człowieka
    kluczem do świata, tak wolność jest kluczem,
    który wartości otwiera drogę w głąb człowieka"

    "Gdy człowiek nie wie, co zrobić,
    sumienie mówi mu tylko jedno: "szukaj"

    "Do miłości się dorasta.
    Stopniowo staje się ona coraz wyraźniej
    doświadczeniem dobra.
    Nie dobra "dla mnie" ani dobra "dla ciebie",
    ale dobra "dla nas"

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    7/1/2004
    Słowo Boże na dziś
    (Mt 4,12-17.23-25)

    Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    6/1/2004
    mis w prezencie





    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    5/1/2004
    Jezus inside



    "...nie ty podtrzymujesz korzeń
    ale korzeń ciebie."
    Rz 11.18

    Dziękuję

    dziękuję Ci Boże
    za dni powszednie
    poranną kawę
    i bułkę z masłem
    i ciepłe kapcie
    co jak pies wierny
    u moich stóp warują
    dziękuję Ci Boże
    za dni zwyczajne
    gdy biegnę w deszczu
    by uśmiech dziecka
    rozświetlił serce
    dziękuję Ci
    że codziennie wyruszam drogą
    ku moim snom
    gdy wskrzeszasz to co we mnie Łazarzem
    po trzech dnich Twej nieobecności
    dziękuję Ci
    że w środku ciemnej drogi
    spotkam przyjaciela
    który jest objawieniem Twej miłości
    więc Ci dziękuję
    bo coż więcej mogę

    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    4/1/2004
    piękne przemyślenia...
    Niebem malowanie

    Niebem pomaluję życie
    w twórczym uniesieniu
    zamilknę
    wejdę w świętą przestrzeń duszy mojej
    by spotkać tam Stwórcę
    piękny będzie to obraz
    bo serce dobierze najcieplejsze kolory
    będą tam twarze jasne
    zapatrzone w słońce
    i w zabawie roześmiane dzieci
    i zielona ławeczka
    cała z Twych nadziei
    gdzie będziemy siadać
    by się SOBĄ dzielić

    Jakby w zwierciadle

    Wszystko niejasno widzimy
    jakby w zwierciadle
    prawdę niepełną
    jak czegoś kawałek
    nadzieję pobladłą zmęczoną
    bo w kolejce za długo czekała
    i życie co jest małym kawałkiem wieczności
    wszystko niejasno widzimy
    do chwili w której Miłość
    na zawsze nas nie rozpozna



    (niestety nie znam autorów wierszy, ale sądzę, że dadzą Wam wiele do myślenia
    a przede wszystkim wniosą coś w życie w tym Nowym 2004 Roku)


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    3/1/2004
    Dwie możliwości
    Michał jest takim człowiekiem za którym raczej się nie przepada. Jest zawsze w dobrym humorze i zawsze ma coś pozytywnego do powiedzenia. Zapytany jak się czuje odpowiedziałby: "Gdyby było lepiej już bym chybanie wytrzymał!". Był naturalnym motywatorem. Jeśli jakiś pracownik miał zły dzień, Michał zawsze radził mu jak znależć pozytywną sytuacji.
    Podszedłem więc do Michała i spytałem go: "Nie rozumiem. Nie można być tak pozytywną osobą przez cały czas. Jak ty to robisz?" Michał odpowiedział: "Każdego ranka gdysię budzę mówię sobie - "Michał, masz dzisiaj dwie możliwości - możesz mieć dobry humor albo możesz mieć zły humor". I wtedy wybieram dobry humor. Za każdym razemmoże wydarzyc się coś dobrego, mogę wybrać albo bycie ofiarą albo wyciągnąć z tego jakąś lekcję dla siebie. I wybieram wyciągnięcie lekcji. Za każdym razem gdy przychodzi ktoś do mnie ponarzekać, mogę wybrać zgodzenie się z nim albo pokazanie mu pozytywnej strony życia. I wtedy wybieram pokazanie mu tej pozytywnej strony." "Zaraz, to nie jest takie proste!" - zaprotestowałem. "Ależ tak, to właśnie takie jest." - odpowiedział Michał. "Życie polega na wyborach. Każda sytuacja jest wyborem. Ty sam wybierasz jak zareagujesz na daną sytuację. Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie. To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze. Mówiąc krótko - to twój wybór, jak wygląda twoje życie." Zapamiętałem, co powiedział mi wtedy Michał. Krótko potem opuściłem firmę, w której wtedy pracowałem i otworzyłem swoją własną. Straciliśmy kontakt ze sobą, ale często przypominałem sobie Michała, gdy dokonywałem wyborów w moim życiu, zamiast tylko reagować na zmiany sytuacji.

    Kilka lat później dowiedziałem się, że Michał miał poważny wypadek. Spadł z rusztowania z wysokości prawie 20 metrów. Po 18-godzinnej operacji i wielu tygodniach rehabilitacji Michał został zwolniony ze szpitala z wszczepionymi w plecy metalowymi prętami. Spotkałem się z nim około 6 miesięcy po wypadku. Kiedy spytałem jak się czuje odpowiedział: "Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał! Chcesz zobaczyć moje blizny?" Nie chciałem, ale zapytałem o czym myślał w chwili wypadku. "Pierwsze, co mi przyszło do głowy to moja córka, która niedługo miała się urodzić." - odpowiedział Michał. "Później, gdy już leżałem na ziemi, pomyślałem sobie, że mam dwie możliwości: mogę wybrać - żyć albo umrzeć. Wybrałem życie." "Nie byłeś przerażony? Nie straciłeś przytomności?" - spytałem. Michał kontynuował: "Moi znajomi byli wspaniali. Mówili mi, że wszystko będzie dobrze. Aż do momentu, kiedy zawieźli mnie do szpitala i zobaczyłem twarze lekarzy i pielęgniarek - wtedy naprawdę się przeraziłem. W ich oczach wyczytałem - "ten facet już nie żyje".

    Wiedziałem, że muszę coś zrobić." "I co zrobiłeś?" - spytałem. "Była tam taka duża, tęga pielęgniarka wykrzykująca różne pytania do mnie." - opowiadał dalej Michał. "Spytała, czy jestem na coś uczulony." "Tak" - odpowiedziałem. Lekarze i pielęgniarki przestali pracować, czekając na moją odpowiedź. Wziąłem głęboki oddech krzyknąłem "Grawitację". Oni zaśmiali się, a ja powiedziałem "Wybieram życie. Operujcie mnie jak żywego, a nie jak martwego." Michał przeżył dzięki umiejętnościom lekarzy, ale również dzięki swojej niesamowitej postawie Nauczyłem się od niego, że codziennie możemy żyć pełnym życiem. To nasz wybór. Postawa jest wszystkim.


    Porozmawiaj na ten temat na forum !


    1/1/2004
    Wszystkiego dobrego!!!
    W tym Nowym 2004 roku życzę Wam wszystkim wiele
    blogosławieństwa Bożego na każy dzień, a także pokoju i radości w serduchu!
    pozdrawiam i ściskam wszystkich bardzo mocno
    Karola





    Porozmawiaj na ten temat na forum !



    Czytelnia
  • Cicha modlitwa
  • śmieszne...
  • o motocyklach...
  • śpiewnik
  • co mówią znani o spowiedzi??
  • parafia
  • opowiadania
  • L. Z. Pokorski "Anioły też płaczą"
  • duszpasterstwo i wspólnota
  • walka ze zniewoleniami...Częstochowa- nauki
  • ks. Tymoteusz- Jesteś moim przyjacielem
  • ks. Tymoteusz "Czego się boisz?"
  • MODLITWA O UWOLNIENIE
  • On więcej łaski daje
  • W Kościele trzeba być żywym a nie martwym -rekolekcje wielkopostne- nauki
  • On za Tobą szaleje!
  • rekolekcje wspólnotowe- nauki
  • 4 prawa duchowego życia
  • WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY
  • recepta na skuteczną modlitwę
  • o spowiedzi... zrobiłam przykrość koleżance
  • Szatan nie wybaczy Ci modlitwy!
  • Orędzie Ojca Świętego na XX ŚDM
  • Koronka do Miłosierdzia Bożego
  • Hymn XV Światowych Dni Młodzieży Emmanuel
  • przeszłość, która nie zerwała z nami Jacek Prusak SJ
  • Nie rozmawiaj z pokusą
  • Dobra Nowina na billboardzie
  • KERYGMAT
  • Pokusy - źródła, rodzaje, opór
  • Pomoc w sytuacjach kryzysowych. Walka z szatanem
  • Zakończyło się spotkanie na Lednicy
  • Do pośmiania się ....
  • Dzieło Pomocy św. Ojca Pio w Krakowie
  • bajka o chłopcu
  • Szybka walka ze stresem.
  • Benedykt XVI wywiad TV
  • Talenty - ks. Tadeusz Dajczer z "Rozważania o wierze"
  • "Wzgórze Pana Boga" Mirosław Sośnicki
  • bliskość tak, ale się boję J. Prusak SJ
  • "Dobra czytanka wg. Św ziom'a Janka"
  • Grzech przeciwko Duchowi Świętemu
  • Dekalog animatora
  • Zasady dzielenia się Ewangelią i życiem
  • Zranienie- 6 etapów uzdrowienia
  • SŁOWO BISKUPÓW POLSKICH DO WSZYSTKICH WIERNYCH KOŚCIOŁA W POLSCE
  • Modlitwa studenta
  • Fotoreportaże
  • zlot www.wiara.pl
  • Kurs Filip
    (Wa-wa 16-18.05.2003)
  • Kłoczew,Międzyrzec
  • Słowacja...
    Nowa Lesna
    (3-13.08.2003)
  • Mini zlot z Szadziem (21.07.2003)
  • Mini zlot: Wa-wa (18.05.2003)
  • Katowice-Kraków-Warszawa
  • Warszawa- Marki 30.04- 05.05.2004
  • Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym- Częstochowa
  • Matemblewo "Młodzi i Miłość" 5.06.2004
  • Marianówka- ferie zimowe luty 2004
  • Katolicy na ulicy... Sopot 06.06.2004
  • Góra Kalwaria- Licheń 2004- piesza pielgrzymka
  • Białka Tatrzańska 07- 18.08.2004
  • rekolekcje w drodze lipiec 2004 -nauki
  • rekolekcje młodzieżowe-x.Cieszyński- nauki
  • Warzenko 1-3.X.04 rekol. wspólnotowe
  • XV Dzień Modlitwy Młodych- seminarium
  • Deus Meus i Mietek Szcześniak
  • Pieniężno czuwanie
  • Wigilia i Sylwester by nasza wspólnota ;)
  • Darek Malejonek katecheza i film
  • 2Tm2,3 koncert- Gwiazda Morza Sopot
  • Rekolekcje młodzieżowe i koncert FPS 17.03.2005
    dzień I
  • rekolekcje- piątek- 18.03
  • Niedz. Palmowa Gdańsk
    Dzień Młodych koncert
  • Arka Noego - koncert - 26.05.2005
  • Lednica 4.06.2005
  • Młodzi i Miłość Matemblewo
  • Góra Tabor 1-3.07 Władysławowo
  • Pustynia Miast 6-11.07. 2005
  • Światowe Dni Młodych Kolonia 2005
  • Forum ewangelizacyjne Matemblewo 16-18.09.2005
  • V Dzień Papieski Chili My i Kapela Przyjaciela
  • Litania Miast Sopot 1.XI.2005
  • Ogólnopolski Festiwal Pokolenia JP II 15-17.06.2006 Sopot
  • Biały Dunajec 23.06-2.07
  • Nova Lesna 16- 28.08. 2006 rekolekcje
  • Ukraina- ewangelizacja- kurs Filip
  • Przystanek Jezus Kostrzyn 30.07- 5.08
  • Jan Paweł II
  • Szczegóły ostatnich chwil papieża
  • Prezydium Episkopatu o śmierci Papieża
  • Prezydent RP ogłosił żałobę narodową
  • Polacy w bólu i modlitwie
  • Universi Dominici gregis - jak postępować po śmierci papieża
  • Jan Paweł II nie żyje
  • Papież w Sali Klementyńskiej
  • Świadectwo zgonu Papieża
  • Regina Coeli: Jak co niedzielę
  • 01.04.2005 Ojciec Św i choroba
  • 2.04 Jan Paweł II
  • Sopot- modlitwa i apel 3.04
  • Papieska flaga wisi na krzyżu na Giewoncie.
  • List Episkopatu po śmierci Papieża
  • Studenckie krzyże pamięci w akademikach...
  • msze św. i czuwania w intencji + Jana Pawła II
  • Kochał bardziej i prowadził na głębię- ks. Marek Dziewiecki
  • Sejm oddaje hołd papieżowi
  • historie z życia Jana Pawła II
  • Testament Ojca Świętego Jana Pawła II
  • Dziewczynka, która uratowała życie Papieżowi w 1981 roku
  • Homilia kardynała Josepha Ratzingera na uroczystościach pogrzebowych Jana Pawła II
  • Biskup w bieli III Tajemnica Fatimska
  • Navarro-Valls o beatyfikacji Jana Pawła II
  • Abp Dziwisz: Uzdrowiony przez Jana Pawła II
  • Uzdrowił go Jan Paweł II?
  • 3 Krzyże - Gdańsk- modlitwa młodych
  • Kardynałowie pod kluczem
  • Kardynałowie wybiorą Papieża przed "Sądem Ostatecznym"
  • Papież może być wybrany pierwszego dnia
  • Watykan: przyspieszona beatyfikacja Jana Pawła II?
  • Benedykt XVI: W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki!
  • Joseph Ratzinger -Benedykt XVI życiorys
  • Homilia kard. Ratzingera na konklawe
  • Dziennikarze u Benedykta XVI
  • Benedykt XVI: Chcę głosić Ewangelię na całym świecie
  • herb papieski
    Benedykt XVI
  • Karol człowiek który został Papieżem- recenzja
  • Benedykt XVI do polskich biskupów o ewangelizacji
  • I pielgrzymka do Polski Benedykta XVI 2006
  • Boże Narodzenie
  • Święta na świecie
  • Poezja wigilijna
  • świąteczne obyczaje
  • wigilijne przysłowia
  • wesołych świąt w innych językach
  • Życzenia na Boże Narodzenie
  • Elementarz znaczeniowy szopki
  • Kiedy narodził się Jezus Chrystus?
  • Perełki bożonarodzeniowe
  • Tradycja jasełek
  • Potrawy świąteczne
  • Świętowanie w innych krajach
  • Gwiazda — znak nadziei
  • Śpiewnik kolęd
  • pensjonat w sopocie